Szaleństwo i metoda

08 października 2021

Politycy zajmują nas… sami sobą. Prezes partii rządzącej Jarosław Kaczyński odwleka decyzje, dotyczące zapowiadanej rekonstrukcji gabinetu. Lider głównej siły opozycyjnej Donald Tusk nie wskazuje następcy skompromitowanego biesiadowaniem z politykami PiS szefa klubu parlamentarnego Borysa Budki. Chcą, żebyśmy odgadywali i spekulowali. Po to, żeby odwrócić naszą uwagę od ich nieudolności w najważniejszych dla kraju sprawach.

Łukasz Perzyna

Do stanowisk w rządzie pretendują najróżniejsze siły polityczne, składające się na sprawujący władzę obóz. Liderzy PiS – jak się wydaje bowiem właściwe decyzje podejmie sam Kaczyński, zapewne konsultując je z szefem klubu parlamentarnego Ryszardem Terleckim – zamierzają nagrodzić nowymi posadami posłów, którzy nie odeszli wraz z Jarosławem Gowinem. Więcej dla siebie domaga się Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, która nie opuściła klubu w odróżnieniu od Gowinowego Porozumienia, chociaż w głosowaniu w sprawie ratyfikacji europejskiego funduszu odbudowy stanęła okoniem tak, że większość niezbędną dla PiS Terlecki musiał wynegocjować z liderem Lewicy Włodzimierzem Czarzastym.

Nowe marki polityczne, jak Partia Republikańska Adama Bielana czy skupiająca działaczy Porozumienia, którzy dalej wolą iść z Kaczyńskim i Terleckim a nie byłym wicepremierem Polska OdNowa – domagają się stanowisk. W tym celu ma się nawet dokonać ponowny podział połączonych wcześniej pod berłem wicepremiera Piotra Glińskiego ministerstw kultury i sportu po to, żeby interesariuszy obdzielić czym tylko się da. Beneficjentem stanie się zapewne Kamil Bortniczuk, jeden z niedawnych zwolenników Gowina, którzy eks wicepremiera opuścili w złym czasie. Chyba, że ministrem sportu nie zostanie, bo… Kaczyński w ostatniej chwili zdecyduje inaczej. Wiele razy zdarzały mu się zaskakujące zwroty w sprawach personalnych: pamiętamy równie niespodziewane wywyższenie Kazimierza Marcinkiewicza za pierwszych rządów PiS jak jego błyskawiczne odwołanie go z funkcji premiera gdy próbował się usamodzielniać i powtórkę tej operacji, już za rządów drugich, z Beatą Szydło, która nawet się nie starała wybić na niezależność za to naraziła partię na blamaż przyznaniem ministrom wybujałych premii („drugich pensji”) i fatalną wizerunkowo obroną tej decyzji z pamiętnym: te pieniądze się po prostu należą.

Jak Szydło wtedy skompromitowała obóz dobrej zmiany, tak teraz Borys Budka zaszkodził Koalicji Obywatelskiej, ucztując wraz z innym platformerskim prominentem Tomaszem Siemoniakiem w towarzystwie czołowych polityków PiS Łukasza Szumowskiego i Marka Suskiego, na co dzień twardo atakowanych przez PO-KO. Co ustalono przy kielichu, tego jeszcze się nie dowiedzieliśmy. Nie słychać tylko o dalszych losach „lex TVN”, której promotorem miał być Suski, zaś obrońcą stacji Budka, za to po drodze wszystko się zmieniło, bo na jaw wyszło pokątne podpowiadanie innemu dygnitarzowi pisowskiemu, ministrowi i szefowi Kancelarii Premiera Michałowi Dworczykowi przez gwiazdora TVN Krzysztofa Skórzyńskiego. Wygląda na to, że nikt z tego układu naczyń połączonych nie da zrobić krzywdy ani sobie ani kompanom od bankietów.

Tymczasem tak jak Jarosław Kaczyński wstrzymuje się z powołaniem ministrów, podobnie jak w lustrzanym odbiciu lider opozycyjnej Koalicji Obywatelskiej Donald

Tusk nie spieszy się wcale ze wskazaniem następcy pechowego Budki. Ten ostatni klubem i tak już nie rządzi, bo na żądanie partyjnego szefa sam się zawiesił. Dawny premier zamiast kogoś w jego miejsce rekomendować pozwala na eskalację walki buldogów pod dywanem. Zaś opinię publiczną zabawia żartami o własnej teściowej, co miała się jakoby za Budką ująć. A my mamy spekulować i zgadywać, kto klub obejmie. W tym szaleństwie, podobnie jak w pozornej gnuśności Kaczyńskiego, który przecież z odwołaniem Gowina nie zwlekał tak jak z wynagrodzeniem adiutantów, którzy byłego wicepremiera zdradzili, chociaż wszystko by zawdzięczali – jakoby jest metoda. I nam pozostaje podziwiać misterne konstrukcje liderów. Komplementować Kaczyńskiego mianem pierwszego scenarzysty polskiej polityki, a Tuska nazywać mężem stanu europejskiego formatu.

Niedoczekanie ich, polityków zawodowych. Polacy nie żyją dziś tym, kto obejmie przywrócony z woli Kaczyńskiego resort sportu, albo kto będzie zlecał obsłudze klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej wydrukowanie ściągawek, jak posłowie mają głosować.

Obywateli zajmuje dziś pandemia koronawirusa – skoro liczni fachowcy wskazują, że zaczęła się czwarta jej fala, inni zaś przestrzegają, że resort zdrowia podsyca napięcie i histeryzuje. I sytuacja na granicy, obojętnie, czy kogoś bardziej wzrusza płacz imigranckich dzieci w białowieskim lesie czy lęki dzieci polskich, związane z masowym i nie kontrolowanym już przez nikogo napływem nieproszonych gości.

A w obu tych sprawach zarówno Kaczyński jak Tusk żałośnie niewiele mają nam do powiedzenia. Ani o tym, co robi obecna władza, by poradzić sobie z bieżącymi kryzysami, ani co uczynią z nimi jej następcy, jeśli kiedyś znów wybory wygrają, bo do tego przecież zmierza każda opozycja.

Reszta należy już do filozofa, który napisze traktat o wyższości szaleństwa nad metodą. Może w nagrodę Kaczyński zaproponuje mu, by w ramach kolejnej rekonstrukcji został następcą coraz bardziej kłopotliwego dla rządzących ministra edukacji i szkolnictwa wyższego Przemysława Czarnka. Nie w tym jednak tkwi problem, że politycy absorbują nas własnymi sprawami. Tylko w tym, że lekceważą problemy dla zwykłych ludzi najważniejsze. Nasze sprawy, po prostu…


Łukasz Perzyna – dziennikarz PNP 24.PL, „Opinii” oraz „Samorządności” i portalu wio.waw.pl. Autor filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz jedenastu książek o polityce i historii najnowszej, w tym biografii Andrzeja Ostoi-Owsianego. Pracował dla wydawanej poza cenzurą prasy KPN („Orzeł Biały”) i Regionu Świętokrzyskiego Solidarności („Nurt”, „Ulotka Świętokrzyska”), a w nowej Polsce w „Obserwatorze” i „Wiadomościach TVP” oraz „Gazecie Wyborczej”, „Obserwatorze Codziennym”, „Sztandarze”, „Życiu” i kwartalniku „InGreen”. Absolwent warszawskiego Liceum Batorego i polonistyki UW, studiował również dziennikarstwo.

Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.