O testach na COVID-19 i ich wynikach


Od Zespołu Redakcyjnego.

Zespół redakcyjny Portalu przedstawia kolejne fakty zebrane przez dr. Bernarda Rieux oparte na bogatej bibliografii prezentujące genezę testów rt-pcr – przypominające, że testowanie na obecność wirusa Sars=Cov-2 przy pomocy metody rt-pcr to eksperyment medyczny. Przybliża on zagadnienie niepełnej informacji, którą zawiera wynik testu oraz jakie naprawdę informacje powinien on zawierać. Pokazuje co test rt-pcr oficjalnie naprawdę wykrywa oraz prezentuje fakty świadczące, iż testy rt-PCR to system generowania fałszywie dodatnich wyników, stanowiących fałszywą podstawę do rozpoznania covid oraz jaki ich procent jest fałszywie dodatni.


Z artykułu dowiecie się też o polskim systemie wykrywania covid-a u osób zdrowych oraz jak AOTMiT sprokurował bzdurne „naulowe” uzasadnienie dla wykrywania covid-a u osób bez objawów. Przedstawiono w artykule także oficjalne potwierdzenie WHO, że test rt-pcr nie wykrywa Sars-Cov-2. W artykule przedstawiono również ukrywaną rolę Profesora Didier Raoult-a, propagatora hydroksychlorochiny, w wykazaniu, że testy rt-pcr nie wykrywają Sars-Cov-2. Z artykułu dowiesz sie także, że testy rt-pcr w Polsce dostosowane są do wykrywania covid-a u osób zdrowych. Artykuł prezentuje także rolę testów rt-pcr, a zwłaszcza ich przymusowego wykonywania, w podtrzymaniu pseudopandemii.

Wstęp.

Podobno mamy ciągle pandemię – nikt jej nie widzi – ale wszyscy o niej słyszą od prawie dwóch lat. Warto byśmy uświadomili sobie, że dla trwania tej plandemii, dla jej dalszego istnienia wcale nie potrzeba wirusa, nie potrzeba też żadnych chorych – potrzeba za to przestraszonych ludzi, zniewolonych na kwarantannie przez rzekomo dodatni wynik testu – zwłaszcza testu rt-pcr. Na pewno słyszeliście, że pandemia ma definicję i to stworzoną przez WHO, chociaż są i tacy którzy temu zaprzeczają [1]. 


Otóż „pandemia” – to od 2015 r. wg. oficjalnej publikacji WHO z 9 kwietnia 2020 r., tj. wg. „Słownika Terminologii Zarządzania Zagrożeniami Zdrowotnymi i Ryzykiem Klęsk Żywiołowych”: „Ogólnoświatowy wybuch choroby u ludzi w liczbie wyraźnie przekraczającej normalną (WHO 2015b)”[2] – jak widać nie ma tu mowy o masowym występowaniu ciężkiej zagrażającej życiu choroby, o masowych zgonach, o tym wszystkim co jest znane z historii cywilizacji i historii medycyny – nie ma tutaj miejsca na to co zwane było kiedyś ZARAZĄ

 

Cóż oznacza owo sformułowanie „w liczbie przekraczajacej normalną”? I któż mógły określić ową „normalną liczbę” jak nie statystyk, urzędnik lub minister zdrowia[3]? Zauważyliście też, że pojawiło się zjawisko „bezobjawowych” nosicieli, którzy rzekomo „zakażają” innych, i za których to mogą być zostać uznani wszyscy – nawet najzdrowsza osoba, nawet zdrowe małe dziecko – także Ty czytelniku. A co powiecie, jeżeli usłyszycie, że to wszystko jest od początku zaprojektowane jako pandemia…, ale wyłącznie fałszywie dodatnich wyników testów do wykrywania tej choroby? Co powiecie na świadomość faktu, że na kwarantannach przebywają tysiące i miliony osób chorych na dodatnie wynik testów? 

 

Trwa pandemia fałszywie dodatnich wyników testów –testów antygenowych – rzekomo wykrywających antygeny tego wirusa, ale przede wszystkim trwa epidemia fałszywie dodatnich wyników testów rt-pcr. Testów rt-pcr – intencjonalnie wykrywających u ludzi materiał RNA „wszystkich wirusów świata”, tzn. beta koronawirusów pochodzących od nietoperzy i szczurów, które powszechnie występują od setek lat w naszym otoczeniu, oraz wykrywających – poprzez intencjonalnie błędny sposób wykonywania testów (porzez nadmiernie wysoką liczbę amplifikacji (CT)) – także niezakaźny materiał RNA wirusów znajdujących się od dawna w komórkach naszego ciała, bo np. 20 lat temu przeszliśmy niegroźną infekcję wirusową… 

 

I jeżeli teraz do tego wszystkiego dodamy „pandemiczny” wynalazek – tzn. „wykręcanie” fałszywie dodatniego wyniku testu rt-pcr u osób śmiertelnie chorych, jeżeli uświadomimy sobie także, że np. gorączka neutropeniczna w przebiegu leczenia przeciwnowotworowego jest nie do odróznienia od gorączki w przebiegu zakażenia tym wirusem, oraz weźmiemy pod uwagę ograniczenia w dostępie do leczenia wynikające z obawy przed „dodatnimi” pacjentami nowotworowymi – polegające np. na „covidowych” modyfikacjach leczenia pacjentów 

paliatywnych[4] lub zmianie sposobu leczenia polegającego na izolacji w szpitalu covidowym pacjentów chorych na nowotwory lite[5] i faktycznym odstawieniu leczenia onkologicznego na czas izolacji, z powodu fałszywie dodatniego wyniku testu antygenowego oraz szczególnie testu rt-pcr – to prowadzić to może wyłącznie do medycznej katastrofy. I co jest smutne – opisane modyfikacje leczenia onkologicznego dokonane zostały przez lekarzy – profesorów i ekspertów – szybko, bez zastanowienia i bez zadawania pytań co do istoty nowego zjawiska, którym był wtedy wynik testu rt-pcr. 

 

To rozczarowujące, bo któż jak nie oni pownni byli wtedy te pytania zadać. No i jeżeli weźmie się także pod uwagę i to, że test rt-pcr może być wykonywany automatycznie i szybko u tysięcy i milionów „podejrzanych” i najczęściej zdrowych ludzi – to widać skąd wzięły się zgony nadmiarowe depopulujące nasz kraj – powodem jest systemowe generowanie fałszywie dodatnich wyników testów, oraz brak wiedzy na temat testów, a szczególnie testu rt-pcr oraz sposobu iterpretacji jego wyników wśród lekarzy, dodatkowo pozbawionych przez laboratoria podstawowej i to dość okrojonej informacji na temat znaczenia ich wyników, o której wspominają ich instrukcje obsługi, oraz ogólnie – sam fakt dopuszczenia do ich stosowania w medycynie klinicznej. 

 

Testy rt-pcr – geneza. 

 

Skąd się wzięły testy rt-pcr? Własciwie znikąd. Mało znana – bo tylko wąskiemu gronu specjalistów, ale jedyna, która miała potencjał by ją zautomatyzować, laboratoryjna metoda badawcza do wykrywania poszukiwanych wirusów, ale nie kliniczna, tzn. taka, która byłaby uznana wcześniej za standardową i pewną metodę diagnostyki stosowaną powszechnie przez lekarzy na świecie, stała się nagle „złotym standardem” diagnostyki, stosowanym do masowych badań przesiewowych, których wynik zaczął decydować o tym czy ktoś „podejrzany” o zachorowanie jest „ujemny”, czyli jest zdrowy i wolny, lub jest „dodatni” – czyli jest „chory” i jednocześnie pozbawiony wolności na okres kwarantanny. Trzeba pamiętać, że np. FDA zarejestrowała testy rtpcr tylko tymczasowo do awaryjnego stosowania (emergency use authorizations (EUA)) i ich stosowanie do wykrywania Sars-Cov-2 jest eksperymentem medycznym [6]. 

 

Testy rt-pcr – jakie informacje zawiera wynik testu, a jakie powinien zawierać. 

 

Po wykonaniu testu dostajemy jego wynik/Informację na temat tego co w teście rt-pcr „wykryto”. Co mówi wynik testu rt-pcr testowanemu? Niewiele – bo tylko podaje, że wynik jest dodatni lub ujemny – i jak jest dodatni, to informuje, że wynik świadczy o zakażeniu wirusem sars-cov-2 – ta część informacji jest zrozumiała przez ogół. 

 

Ponadto jesteśmy informowani, że wynik testu trzeba skonsultować z lekarzem. Na chłopski rozum trochę to się to wydaje nielogiczne, bo w telewizji mówią, że jeżeli jesteś zakażony to i chory- więc po co lekarz? Ponadto wynik testu informuje nas o tym jakie geny wirusa były „badane” – tutaj wynik mówi o jednym lub dwóch badanych genach. No i jeszcze przed „dodatnim” testem, ten kto nas kieruje na badanie – lekarz lub sanepid wysyła nas zdalnie na kwarantannę… I tyle. I tylko tyle wystarczy, żebyśmy byli bezczelnie okłamani i okradzeni z 

wolności. 

 

Ale czy to jest naprawdę wszytko co można o wyniku testu powiedzieć? I czy nie ma powszechnie dostępnej informacji na temat testu rt-pcr? I czy przypadkiem laboratorium wykonujące testy nie wie nic więcej na temat wyniku testu? I odpowiedź brzmi tak – labratorium wie znacznie więcej. A co takiego wie? Poniżej przykładowa informacja pochodząca z instrukcji testu Xpert® Xpress SARS-CoV-2 firmy Cepheid[7] – pozycja „Przeznaczenie”: 

 

• Wyniki umożliwiają identyfikację RNA wirusa SARS-CoV-2. Wyniki dodatnie wskazują obecność RNA wirusa SARS-CoV-2. 

• Do określenia statusu infekcji pacjenta niezbędne jest uwzględnienie korelacji stanu klinicznego z wywiadem medycznym oraz wszystkich innych informacji diagnostycznych. 

• Wyniki dodatnie nie wykluczają infekcji bakteryjnej lub nadkażenia innymi wirusami. 

• Wykryty czynnik chorobotwórczy może nie stanowić definitywnej przyczyny choroby. 

• Wynik ujemny nie oznacza braku obecności zakażenia wirusem SARS-COV-2 i nie powinien stanowić jedynej podstawy do podejmowania leczenia lub innych decyzji związanych z opieką nad pacjentem. 

• Wynik ujemny należy rozważać w świetle obserwacji stanu klinicznego, wywiadu medycznego oraz informacji epidemiologicznych. 


A więc jest jednak informacja – całkiem szeroka i pokazująca, że wynik testu rt-pcr nie jest taki jednoznaczny. Ale czy ta informacja jest prawdziwa? Otóz nie bardzo… Ale wyjasnienie tego wymaga małego wprowadzenia. 

 

Testy rt-PCR to system generowania fałszywie dodatnich wyników. 

 

Ale jak oni to robią? Skąd biorą się nagle ci wszyscy „chorzy” z „dodatnimi wynikami testów”? W jaki sposób? Otóż nasi złotouści szamani stworzyli przy pomocy tych testów system generowania fałszywie dodatnich wyników. 

 

Żeby ten system zrozumieć, trzeba najpierw wiedzieć jak działa test rt-pcr – czego się przy jego użyciu poszukuje i o czym świadczy jego wynik. Proszę skupmy się na chwilę – ot tego może zależeć nasza wolność. 

 

Dla zrozumienia jak działa test rt-pcr wyobraźmy sobie, że jesteśmy w bibliotece i mamy odnaleźć, wśród ksiązek z zaklejonymi tytułami i nie znając ich treści – „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Wiemy natomiast, że „Pan Tadeusz’ to książka, że ma ponad 200 stron i wobec tego nie będziemy jej szukać wśrod broszur, bo „objawem” tego, że jest to książka, a nie broszura będzie jej grubość. Żeby tego dokonać trzeba wybrać słowo lub słowa, których odnalezienie w treści książki będzie świadczyć, że odnaleziona książka to „Pan Tadeusz”. I jeżeli teraz zostało wybrane jedno słowo np. „Pan” – to może okazać się, że test okaże się zbyt czuły – bo wykryje wszystkie książki ze słowem 

„Pan” – i zakwalifikuje je do zbioru książek, o których sadzimy, że to „Pan Tadeusz”, i jednocześnie okaże się on niespecyficzny, bo do zbioru „Pan Tadeusz” zostaną zaliczone także inne książki np.: „Pan Wołodyjowski” i „Piotruś Pan” także. Jeżeli teraz do zbioru słów dołozymy słowo „Tadeusz”, to test będzie mniej czuły, tzn. wykryje mniej książek niż poprzednio, ale jednocześnie będzie bardziej swoisty, bo wśród wyników zabraknie „Piotrusia Pana”. 

 

W przypadku testu rt- pcr jest bardzo podobnie – też wybiera się „słowa” – zwane tu „starterami” lub po angielsku „primerami”, ktore służą do identyfikacji poszukiwanych wirusów, poprzez odnalezienie w ich RNA fragmentów odpowiadających starterom (primerom). Polskie słowa wymagają do ich napisania aż 32 liter, które ma nasz alfabet, ale do „napisania” owych starterów (czy inaczej: primerów) potrzeba znacznie mniej liter, czy też cegiełek, którymi są nukleotydy, z których pięć jest podstawowych – na schematach oznaczane są dużymi lterami afabetu: A, C, G, T, U. 

 

Dlaczego Zawracam Państwu głowę tymi szczegółami? Bo owe startery (czy primery), które mają rzekomo służyć do wykrywania i identyfikacji tego wirusa – są z rozmysłem zaprojektowane, by wykrywały wszystkie wirusy z grupy beta coronavirusów lub ich podgrupy sarbekowirusów, do której to podgrupy należy też ten wirus i wiele innych wirusów sars-cov podobnych

 

To co powyżej powiedziałem znaczy, że pozytywny wynik testu rt-pcr może jedynie wykazać, że wykryty u badanej osoby materiał RNA należał do jakiegoś wirusa z mającej licznych członków grupy betakoronawirusów i, że nie daje on żadnego dowodu na wykrycie tego wirusa u badanej osoby. Absurd, któś może powiedzieć – otóż niekoniecznie. Poprostu wszyscy daliśmy sobie wmówić,że test rt-pcr wykrywa tego wirusa, chociaż powszechnie dostępne materiały mówiły, że jest inaczej. I jak do tego doszło – o tym poniżej. 

 

Co test rt-pcr oficjalnie naprawdę wykrywa. 

 

Bardzo w skrócie przypomnę, że ten wirus należy do sarbekowirusów, która to grupa należy do betakoronawirusów. Do tych samych sarbecovirusów należy także liczna grupa wirusów sars-cov podobnych (sars-cov like). Wszystkie te wirusy powodują zakażenia dróg oddechowych u ludzi. Ponadto do tej grupy wirusów należą wirusy SARS-COV-1 I MERS-COV, które wczesniej wywoływały epidemie. 

 

Ponadto podobno ten wirus ma posiadać unikalną cechę bezpośredniego zarażania ludzi i dokonywania tego za pośrednictwem receptora naszych komórek o nazwie ACE2. Ponadto ten wirus wykrywany jest przy pomocy testu antygenowego, wykrywającego jego antygeny lub (głównie) przy pomocy specjalnie zaprojektowanego zestawu pięciu starterów testu rt-pcr wykrywających tego wirusa ze 100% pewnością, tj. starterów N, E, S, RdRP oraz ORF1ab. Zasady testowania zostały opisane w pracy „Detection of 2019 novel coronavirus (2019-nCoV) by ealtime RT-PCR”[8] (tłumaczenie: „Wykrywanie nowego koronawirusa 2019 (2019-nCoV) za pomocą testu RT-PCR”), której współautorem był Christian Drosten[9] oraz Jean-Louis Romette z Uniwersytetu Marsylskiego[10], a testy rt-pcr wykonywane są przy wykorzystaniu starterów umieszczonych na oficjalnych wykazach WHO – czyli „pełny profesjonalizm”. 

 

Ponieważ jednak wiedza na temat koronawirusów nie powstała w momencie ogłoszenia „pandemii” w 2020 r., to wiemy jednak nieco więcej na ich temat. Na podstawie 5 wymienionych niżej prac z lat poprzedzajacych „pandemię” wiemy, że rzekomo unikalne startery wykrywające ze 100% pewnością tego wirusa są wspólne prawie w 100% dla betakoronawirusów i sarbekowirusów[11], w przeszłości były wykorzystywane do wykrywania i identyfikacji testami rtpcr zarówno betakoronowirusów i sarbekowirusów, że już w 2013 r. ustalono, iż wirusy sars-cov opanowały sposób bezposredniego ataku na ludzi posiadając zdolność ataku na receptor ACE2 komórek ludzkich, oraz, że wirusy sars-cov swobodnie występują wśród nietoperzy w jaskiniach całego świata – zarówno w Chinach jak i w Europie, że ich rezerwuarem sa także szczury i oceniano wówczas, że tworzą potencjalne zagrożenie epidemiczne,[12],[13],[14],[15],[16]. 

 

Zatem specjalnie zaprojektowane startery do testów rt-pcr są nic nie warte – wykonanie testu rt-pcr przy ich zastosowaniu nie udowadnia, że źródłem infekcji jest ten wirus

 

Jaki procent testów rt-pcr jest fałszywie dodatnichch? 

 

Ponadto nalezy mieć w pamięci, że przy przekroceniu 35 amplifikacji (CT) na wynik testu zaczynają oddziaływać zanieczyszczenia, bo test rt-pcr nie odróżnia nowego – zakaźnego i starego-nie zakaźnego materiału RNA. 

 

Ponadto pamiętajmy, że na wynik testu wpływa negatywnie także brak powszechnej obecności wirusa wśród badanych osób. I tutaj jest istota rzeczy. W oficjalnym dokumencie australijskiego Stanu Queensland – The State of Queensland (Queensland Health)[17] stwierdzono, że: „Na przykład, jeśli test o swoistości 99% jest używany do badania pasażerów z objawami na statku wycieczkowym, gdzie prawdopodobieństwo infekcji wynosi 50%, pozytywna wartość predykcyjna wynosi 99% (tj. na każde 100 osób z pozytywnym wynikiem testu, 99 osób będzie miało zakażenie 

 

SARS-CoV-2, ale 1 osoba bez zakażenia będzie miała wynik fałszywie dodatni). Jednak przy użyciu tego samego testu, jeśli testowana jest populacja bezobjawowa niskiego ryzyka, w której prawdopodobieństwo infekcji wynosi 5 na 10 000 (tj. 0,05%), pozytywna wartość predykcyjna wynosi 4,3% (tj. na każde 100 osób z pozytywnym wynikiem testu, cztery do pięciu będzie miało zakażenie SARS-CoV-2, ale 95-96 osób bez zakażenia będzie miało fałszywie dodatni wynik).” A więc jeżeli nasi złotouści szamani z 40 letnim stażem np. zaordynują przymusowe testowanie, to przy wykonaniu przymusowo decyzją Sanepidu 1 mln testów u osób bez objawów i uzyskaniu 100 tysięcy „pozytwnych wyników”, aż 95 tys. wyników będzie fałszywie dodatnich. 

 

Polski system wykrywania covid-a u osób zdrowych. 

 

I teraz mając powyższe w pamięci, zobaczmy, że zgodnie z obowiązującą w Polsce „Definicją przypadku covid‐19 na potrzeby nadzoru epidemiologicznego nad zakażeniami wirusem SARSCoV-2 (definicja z dnia 31.10.2020 )”, opublikowaną w bardzo niejasny sposób na stronie GIS[18], przypadek potwierdzony zakażenia to każda osoba spełniająca kryterium laboratoryjne przypadku potwierdzonego – i to także bez objawów choroby. 

 

Odczytując uważnie definicję MZ, co jest niełatwe – bo jest napisana pewnie rozmyślnie w sposób chaotyczny – dowiadujemy się, że: „diagnostyka laboratoryjna powinna być przeprowadzana…dodatkowo na podstawie indywidualnej oceny… służb sanitarno ‐ epidemiologicznych.” – a w odniesieniu do tej „oceny służb sanitarno‐epidemiologicznych” – nie ma tu mowy o objawach, nie ma mowy o wczesniejszym kontakcie z osobą zakażoną – logicznym wiec wydaje się wniosek, że to kryterium wskazane w definicji może także spełnić osoba bezobjawowa i to bez wczesniejszego kontaktu z osobą zarażoną. 

 

Kryteria laboratoryjne wskazane w definicji sprowadzają się do wykrycia kwasu nukleinowego (czyli RNA) tego wirusa z materiału klinicznego (tj. pobranego od pacjenta). Ponadto test rt-pcr można standardowo w Polsce wykonać zarówno jako test jednogenowy (czyli z jednym starterem) lub dwugenowy (czyli z dwoma starterami). Czyli zgodnie z ww. definicją już wykonanie testu z jednym starterem, wspólnym jak wiemy dla betakoroawirusów lub sarbekowirusów, jest już pewnym warunkiem wykrycia tego wirusa i to u osoby bezobjawowej. A przecież w tym teście, zgodnie z jego zasadmi, użycie większej niż jeden liczby starterów zwiększy prawdopodobieństwo, że wykryte RNA należy do poszukiwanego wirusa. Tutaj pomocne są „przedpandemiczne” (z 2016 r.) materiały firmy Roche[19], zgodnie z którymi dla realizacji testu rt-pcr niezbędne są jednak dwa startery. 

 

Ponadto materiały firmy Roche jasno mówią, że wynik testu musi dać mozliwość odróżnienia RNA poszukiwanego wirusa w namnażanym w teście materiale genetycznym, w którym ten wirus ma się znajdować, od również namnażanego w teście (tzn. amplifikowanego) produktu pochodzącego z zanieczyszczającego genomowego DNA. Można to porównać do sytuacji poszukiwania książki w bibliotece, gdy przyjęto, że dla wykrycia książki „Pan Tadeusz” wystarczy użycie tylko słowa „Pan” oraz, że nie jest istotna jej grubość, która jest objawem, że to jest książka, a nie np. broszura. Jak wiemy w wyniku takiego poszukiwania możemy odnaleźć w bibliotece np. broszurę nt. Piotrusia Pana i uznać ją za „książkę „Pan Tadeusz”. 


Ww. definicja GIS dotycząca sposobu testowania tym testem zyskała w maju 2021 r. dodatkowo pseudonaukową podbudowę w postaci mętnego opracowaniu rządowej agencji AOTMiT „Diagnostyka COVID-19 – Aktualizacja Zaleceń”, którą przytaczam poniżej w całości: 

„Zalecenia (Konsensus Ekspertów) 2.1.7. Wg WHO, w obszarach, gdzie dochodzi do zakażeń populacyjnych COVID-197, wykrycie obecności pojedynczego genu wirusa wystarcza do potwierdzenia zakażenia.  W Polsce, zgodnie z obowiązującą definicją przypadku COVID-19 z dn. 31.10.2020 r.[8], wykrycie pojedynczego genu wirusa pozwala na laboratoryjne potwierdzenie przypadku COVID-19. Jednak ze względu na ryzyko wyników fałszywie ujemnych, związanych z pojawieniem się nowych wariantów wirusa, WHO9 rekomenduje stosowanie testów diagnostycznych wykrywających 2 lub więcej fragmentów genomu SARS-CoV-2. Z tego względu, w Polsce, zaleca się stosowanie testów co najmniej 2. genowych, a optymalnie wykrywających 3 lub więcej obszarów genomu SARS-CoV-2.”[20],[21],[22],[23] 

 

Jak AOTMiT sprokurował bzdurne uzasadnienie dla wykrywania covid-a u osób bez objawów 

 

Ale dlaczego wspomniałem, że ww. zalecenia AOTMiT dotyczące testowania przy użyciu testu rtpcr są pseudonaukowe? Przyjrzyjmy się im bliżej. Informują one m.in., że test rt-pcr „pozwala na wykrycie szeregu genów SARS-CoV-2 – między innymi N, E, S, RdRP oraz ORF1ab” – czy to aby nie zbyt skrótowo? Ponadto zwróćcie uwagę, że operują one m.in. zbitką słowną „zakażenia populacyjne”, która nie znaczy nic. Nie ma takiego pojęcia w epidemiologii. Możecie sami to sprawdzić pytając np. dziadka google. Również sprawdzając to pojęcie w źródle wskazanym w przypisie nr 7[24] do opracowania AOTMiT, tj. w dokumencie „Public health surveillance for COVID-19: interim guidance” (tłumaczenie: „Nadzór zdrowia publicznego pod kątem COVID-19: wytyczne tymczasowe”) też nic nie znajdziecie na jego temat. 

 

Natomiast jest tam wspomniane zagadnienie związane z użytym w defincji GIS kryterium przypadku potwierdzonego, gdy badanie jest dokonywane u osoby bezobjawowej na żądanie służb sanitarno‐epidemiologicznych i stwierdzono tutaj, że u danej osoby test rt-pcr jest dodatni – WHO w tym dokumencie po prostu stwierdza, że przypadkiem potwierdzonym zakażenia tym wirusem jest pacjent, u którego test rt-pcr jest dodatni, jednocześnie nie zamieszczając w tym dokumencie żadnego uzasadnienia.  


Zatem w dokumencie wskazanym jako źródło dla przyjętegow Polsce sposobu testowania tym testem – nie ma uzasadnienia dla twierdzenia, że pacjent bezobjawowy, u którego test rt-pcr wykonany wskutek decyzji Sanepidu jest dodatni, stanowi przypadek potwierdzony. Nie ma też tutaj nic na temat techniki testowania – tzn. ile starterów powinno być użyte do wykonania testu rt-pcr. Jest tam natomiast link do innego dokumentu WHO „Diagnostic testing for SARS-CoV-2[25]” (tłumaczenie: „Badania diagnostyczne dla SARS-CoV-2”), gdzie znajdujemy źródlo WHO dla sposobu testowania tym testem, ale zalecenia są tu inne niż w dokumencie AOTMiT i poddają je w wątpliwość

 

Najpierw o testowaniu osób bezobjawowych. Na stronie czwartej tego dokumentu12 znadujemy diagram nr 1 „Figure 1: Diagnostic flow diagram for the detection of acute SARS-CoV-2 infection in individuals with clinical suspicion for COVID-19” (tłumaczenie: „Rycina 1: Diagram procesu diagnostycznego do wykrywania ostrego zakażenia SARS-CoV-2 u osób z klinicznym podejrzeniem COVID-19”), z którego dowiadujemy się, że owszem przypadkiem potwierdzonym zakażenia tym wirusem jest pacjent, u którego test rt-pcr jest dodatni, ale ten pacjent musi mieć też objawy Covid-19, tzn. musi spełniać kliniczne warunki do rozpoznania zakażenia tym wirusem („Patient meets the clinical criteria for COVID-19*”). 

 

Wskazany jest tutaj też przypis kierujący do kolejnego źródla WHO, tj. do dokumentu „Clinical management of COVID-19 (Interim Guidance)[26]” (tłumaczenie: „Leczenie covid-19 (zalecenia tymczasowe)”, gdzie objawy covid są opisane. Ale jak widać ktoś z ministerstwa niezdrowia i AOTMiT nie doczytał…, albo odcztał dokumenty WHO inaczej… To co powyżej pokazałem oznacza, że diagnostyka covid-19 u osób bezobjawowych wykonywana tym testem „dodatkowo na podstawie indywidualnej oceny… służb sanitarno‐epidemiologicznych” i traktowanie uzyskanego tutaj wyniku dodatniego jako przypadku pewnego jest bzdurą, która nie ma uzasadnienia zarówno we wskazanych przez AOTMiT źródłach w WHO, jak i wobec wyżej wskazanych dowodów… 

 

Teraz parę słów, na jakich to podstawach MZ i AOTMiT oparł bzdurne testowanie tym testem osób bezobjawowych i to przy użyciu jednego startera. Otóż w opracowaniu WHO „Diagnostic testing for SARS-CoV-2 ”, znajdujemy też instrukcję wykonywania testu rt-pcr sprzeczną z ww. zaleceniami AOTMiT, jak również informację pokazującą, że test rt-pcr, który powinien wykrywać tego wirusa, tak naprawdę wykrywa też inne wirusy – sarbecovirusy – co jest zgodne z wyżej wskazaną informacją. Na stronie 5 opracowania WHO, znajdujemy informację na tyle ważną, że przedstawiając tutaj jej sens i znaczenie – oryginalny tekst i jego tłumaczenie z wyjaśnieniami zawrę w przypisie[27]. Otóż WHO zaleca wykonywanie tych testów standardowo z użyciem dwóch starterów oraz w oparciu o ich instrukcje obsługi, które także narzucają ten obowiązek – a więc stosowanie dwóch starterów nie dotyczy testowania w obecności mutacji, jak mętnie tłumaczyło opracowanie AOTMiT. Wykonywanie testów z użyciem jednego startera jest dopuszczalne wyłącznie na obszarach o rozpowszechnionym przenoszeniu tego wirusa (a więc także w miejscach gdzie masowo występują objawy tej choroby)

 

Oficjalne potwierdzenie WHO, że test rt-pcr nie wykrywa Sars-Cov-2 

 

Ponadto WHO zupełnie kuriozalnie poucza, co pokazują wcześniej przedstawione dowody, że ponieważ obecnie „nie jest znany globalny obieg SARS-CoV-1” (wirus odpowiedzialny za epidemię w 2003 r.), to wobec tego faktu w celu wykonywania badań tym testem może być użyty starter (sekwencja) specyficzny dla sarbekowirusa (tzn. wykrywający grupę wirusów sars-cov) i, że „jest to rozsądny cel”. 

 

Wynika z tego wprost, że panie i panowie podający się za specjalistów w WHO, zmówili się, że oto wykrywamy dowolny wirus sars-cov podobny (sars-cov like) lub, o czym nie wspominają, betakoronawirs i ogłaszamy, że oto wykrylismy tego wirusa.  

 

Rola Profesora Didier Raoult-a w wykazaniu, że testy rt-pcr nie wykrywają Sars-Cov-2 

 

Ale powyższe nie wyczerpuje listy niespodzianek. Otóz to opracowanie AOTMiT zawiera także przypis nr 9 prowadzący do dokumentu „Genomic sequencing of SARS-CoV-2: a guide to implementation for maximum impact on public health.”[28] (tłumaczenie: „Sekwencjonowanie genomowe SARS-CoV-2: przewodnik wdrażania dla maksymalnego wpływu na zdrowie publiczne.”), który to dokument w swoim przypisie nr 73 wymienia publikację w prestiżowym czasopiśmie Eurosurveillance pod tytułem: „Letter to the editor: 

 

Plenty of coronaviruses but no SARS-CoV-2” (tłumaczenie: „List do redakcji: Mnóstwo koronawirusów, ale nie SARS-CoV-2”)[29], której współautorami było 14 znanych francuskich naukowców z najwazniejszych francuskich ośrodków zajmujących się chorobami zakaźnymi i epidemiologią wraz z Profesorem Didier Raoult. 

 

Jest wręcz symptomatyczne dla tych czasów, że nazwisko Profesora Didier Raoult-a, słynnego propagatora hydroxychlorochiny, zostało usunięte przez WHO z tego przypisu i fakt, iż jest on współautorem publikacji odkrywamy dopiero po dotarciu do niej. I nie żałujemy poświęconego czasu, ponieważ dowiadujemy się, że wtedy w lutym 2020 r., gdy na świecie rozpętywało się piekło tej pseudopandemii, Profesor Didier Raoult wraz z grupą naukowców poinformował, że w referencyjnym Uniwersyteckim Instytucie Chorób Zakaźnych w Marsylii (IHU Méditerranée Infection), w okresie od końca stycznia 2020 r. do 19 lutego 2020 r. po przebadaniu testem rt-pcr 4084 próbek pobranych z dróg oddechowych w poszukiwaniu tego wirusa nie znaleziono nic – wszystkie próbki były ujemne. 

 

Ponadto autorzy listu cytując raport tygodniowy publikowany przez Méditerranée Infection[30] stwierdzili, że w przeciwieństwie do powyższego, od 1 stycznia 2020 roku – w 5080 próbkach pobranych z dróg oddechowych, testowanych pod kątem innych infekcji wirusowych dróg oddechowych w 3380 przypadkach (66,54%) wyniki były pozytywne – ale dotyczyły innych wirusów atakujących układ oddechowy (były to m.in.: wirus grypy A (n=794), wirus grypy B (n=588), rinowirus (n=567), syncytialny wirus oddechowy (n=361), adenowirus (n=226)). W 373 (11,04%) przypadkach były tam także powszechnie występujące ludzkie koronawirusy (HCoV), w 

tym 205 HCoV-HKU1[31], 94 HCoV-NL63, 46 HCoV-OC43 i 28 HCoV-229E. 

 

Przypis nr 73 dotyczący listu Profesora Didier Raoult został umieszczony na str. 18 omawianego teraz dokumentu WHO w kontekście sugerującym[32], że Profesor i pozostali współautorzy po prostu użyli źle zaprojektowanych starterów do testu rt-pcr – zresztą jak wyżej napisałem z przypisu usunięto nazwisko Profesora, by tę bzdurę uprawdopodobnić. W końcu kto czyta prace z przypisów?  


W liście Profesor Didier Raoult oraz pozostałych 13 współautorów podkreśliło, że owe 4084 próbek zostało przetestowanych pod kątem wykrycia tego wirusa wg. zasad opisanych w pracy wskazanej w przypisie nr 4 do listu tj. w wyżej wspomnianej pracy, której współautorem był Christian Drosten6 oraz Jean-Louis Romette z Uniwersytetu na którym wykładał Profesor Didier Raoult i gdzie te kwestionowane przez WHO testy były wykonywane – z Uniwersytetu Marsylskiego[33].  


Ponadto w liście nie napisano, że testując w poszukiwaniu tego wirusa zamiast niego wykryto inne wirusy – napisano, że testy wykorzystujące startery zaprojektowane przez Drostena, firmowane przez Eurogentec[34] oraz wpisane na listę oficjanych starterów WHO[35] były ujemne. Nie wykryły nic. Autorzy listu wspomnieli, że testując inne 5080 próbek wykryto w 11,04% przypadków koronawirusów i dodali znamienne sformułowanie o tym, że cała uwaga jest skupiona na wirusie, którego śmiertelność jest rzędu wirusa grypy, gdy powszechnie występujące koronawirusy pozostają niezauważone[36]. Bo właśnie koronawirusy, a konkretnie beta koronawirusy są tym co jest wykrywane w testach mających wykryć tego wirusa

 

Testy rt-pcr w Polsce dostosowane do wykrywania covid-a u osób zdrowych 

 

A teraz wracając do wspomnianego poprzednio i stosowanego w Polsce testu Xpert® Xpress SARSCoV-2 firmy Cepheid. Jest on wykonywany przy wykorzystaniu starterów E i N, przy czym producent deklaruje, że dla startera N jest 100% pewność trafień przy średniej liczbie CT wynoszacej az 38,3, a dla startera E jest 95% pewność trafień przy średniej liczbie CT wynoszacej 36,4. Tą są wysokie wartości, bo już powyżej średniej liczby CT wynoszacej 35, stanowiącej granicę czułości analitycznej[37], test rt-pcr wykrywa zanieczyszczenia np. niezakaźnym materiałem RNA z komórek naszego organizmu. 

 

Ponadto czy wiemy co wg. producenta test rt-pcr wykrywa? Tak, ktoś mógłby powiedzieć, wszak napisano, że wykrywa tego wirusa. Ale czy aby napewno? Otóż instrukcja obsługi testu w punkcie 20.3 (lub 21.3[38]) „Swoistość analityczna (wyłączność)” stwierdza, że: „Startery i sondy sekwencji E nie są swoiste (tzn. nie wykrywają tylko tego wirusa) względem wirusa SARS-CoV-2 i będą wykrywały wirusy SARS wystepujące u nietoperzy i u ludzi[39]. Więc co zatem tak naprawdę wykrywa test rt-pcr? Ponadto Instrukcja milczy na temat startera N w kontekście jego swoistości (czy przypadkiem nie wykrywa także innych wirusów, podobnie jak starter E – z powyższej informacji wiemy,że niestety tak). 

 

Przymusowe wykonywanie testów rt-pcr oznacza podtrzymanie pseudopandemii 

 

I mając w pamięci to co napisano powyżej, wykonywane w Polsce powszechnie testy rt-pcr muszą wykrywać wszystkie betakoronawirusy i sarbekovirusy, które są w naszym otoczeniu, a ponadto przez wysoką liczbę amplifikacji (CT) będą wykrywały także u nas wirusy, którymi zakażaliśmy się i 20 lat temu. A w przypadku ich przymusowego wykonywania – no cóż – to dalsze podtrzymanie pandemii. 



Literatura do materiału 

 

[1] Definicję jest znaleźć bardzo trudno, na tyle trudno, że niedouczony DEMAGOG.org.pl twierdzi, że „WHO 

nigdy nie przyjęło sztywnej definicji pandemii” 

https://demagog.org.pl/wypowiedzi/czy-swiatowa-organizacja-zdrowia-zmienila-definicje-pandemii/ 

 

[2] „A worldwide outbreak of a disease in humans in numbers clearly in excess of normal (WHO 2015b)”; WHO, 

9 April 2020 Publication; „Glossary of Health Emergency and Disaster Risk Management Terminology” 

(tłumaczenie: „Słownik Terminologii Zarządzania Zagrożeniami Zdrowotnymi i Ryzykiem Klęsk Żywiołowych”), 

Str. 28; https://www.who.int/publications/i/item/9789240003699 

 

[3] Nie bez powodu napisane małą literą… 

 

[4] „Leczenie systemowe pacjentów z rozpoznaniem choroby nowotworowej w kontekście pandemii SARS-CoV- 

2 – stanowisko Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej” 

https://journals.viamedica.pl/public/site/images/acielecka/Nowotwory_2020_2_ANG_COVID.pdf 

 

[5] „Leczenie systemowe chorych na nowotwory lite w trakcie pandemii SARS-CoV-2 — kompleksowe 

rekomendacje Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej” 

Piotr J. Wysocki1, Łukasz Kwinta1, Paweł Potocki1, Kamil Konopka1, Joanna Streb1, Marek Z. Wojtukiewicz2, 

Barbara Radecka3, 4, Piotr Tomczak5, Michał Jarząb6, Andrzej Kawecki7, Maciej Krzakowski7 1 Katedra i Klinika 

Onkologii, Uniwersytet Jagielloński — Collegium Medicum w Krakowie 2Klinika Onkologii, Uniwersytet 

Medyczny w Białymstoku, Białostockie Centrum Onkologii 3Instytut Nauk Medycznych, Uniwersytet Opolski w 

Opolu 4Oddział Onkologii Klinicznej z Odcinkiem Dziennym, Opolskie Centrum Onkologii im. prof. Tadeusza 

Koszarowskiego w Opolu 5Klinika Onkologii, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu 6Narodowy Instytut Onkologii 

im. M. Skłodowskiej-Curie — Państwowy Instytut Badawczy, Oddział w Gliwicach 7Narodowy Instytut Onkologii 

im. M. Skłodowskiej-Curie — Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie 

https://journals.viamedica.pl/onkologia_w_praktyce_klin_edu/article/view/68608 

 

[6] In Vitro Diagnostics EUAs – Molecular Diagnostic Tests for SARS-CoV-2 

In Vitro Diagnostics EUAs – Molecular Diagnostic Tests for SARS-CoV-2 | FDA 

 

[7] https://www.cepheid.com/Package%20Insert%20Files/Xpert%20Xpress%20SARS-CoV- 

2%20Assay%20POLISH%20Package%20Insert%20302-3787-PL%2C%20Rev.%20B.pdf 

 

[8] „Detection of 2019 novel coronavirus (2019-nCoV) by real-time RT-PCR”; Victor M Corman¹, Olfert Landt², 

Marco Kaiser³, Richard Molenkamp⁴, Adam Meijer⁵, Daniel KW Chu⁶, Tobias Bleicker¹, Sebastian 

Brünink¹, Julia Schneider¹, Marie Luisa Schmidt¹, Daphne GJC Mulders⁴, Bart L Haagmans⁴, Bas van der Veer⁵, 

Sharon van den Brink⁵, Lisa Wijsman⁵, Gabriel Goderski⁵, Jean-Louis Romette⁷, Joanna Ellis⁸, Maria Zambon⁸, 

Malik Peiris⁶, Herman Goossens⁹, Chantal Reusken⁵, Marion PG Koopmans⁴, Christian Drosten¹; 

Eurosurveillance; https://www.eurosurveillance.org/docserver/fulltext/eurosurveillance/25/3/eurosurv-25-3- 

5.pdf?expires=1636492853&id=id&accname=guest&checksum=DFDA21D8DE22C5C63F0C860702FC982E 

 

[9] Charité – Universitätsmedizin Berlin Institute of Virology, Berlin, Germany and German Centre for Infection 

Research (DZIF), Berlin, Germany 

 

[10] Universite d Aix-Marseille, Marseille, France 

 

[11] „Bat origin of human coronaviruses” ”(Tłumaczenie: „Nietoperzowe pochodzenie ludzkich 

koronawirusów”) ;Hu et al. Virology Journal (2015) 12:221; DOI 10.1186/s12985-015-0422-1; 

https://virologyj.biomedcentral.com/track/pdf/10.1186/s12985-015-0422-1.pdf 

 

[12] „Serological Evidence of Bat SARS-Related Coronavirus Infection in Humans, China”(tłumaczenie: Dowody 

serologiczne na zakażenie koronawirusem nietoperzy związane z SARS u ludzi, Chiny) . Virol. Sin. 2018, 33; 

Wang, N.; Li, S.Y.; Yang, X.L.; Huang, H.M.; Zhang, Y.J.; Guo, H.; Luo, C.M.; Miller, M.; Zhu, G.; Chmura, A.A.; et 

al. Virologica Sinica (2018) 33:104–107 https://doi.org/10.1007/s12250-018-0012-7 

Published online: 2 March 2018 

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29500691/ 

 

[13] Ge XY, Li JL, Yang XL, Chmura AA, Zhu GJ, Epstein JH, Mazet JK, Hu B, Zhang W, Peng C, Zhang YJ, Luo CM, 

Tan B, Wang N, Zhu Y, Crameri G, Zhang SY, Wang LF, Daszak P, Shi ZL (2013) Isolation and characterization of a 

bat SARS-like coronavirus that uses the ACE2 receptor. Nature 503:535–538. 30 October 2013; 

https://doi.org/10.1038/nature12711 

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24172901/ 

 

[14] „Discovery of a rich gene pool of bat SARS-related coronaviruses provides new insights into the origin of 

SARS coronavirus” PLOS Pathogens, 2017 

https://journals.plos.org/plospathogens/article?id=10.1371/journal.ppat.1006698 

 

[15] „A Real-Time PCR Assay for Bat SARS-Like Coronavirus Detection and Its Application to Italian Greater 

Horseshoe Bat Faecal Sample Surveys”; Andrea Balboni, Laura Gallina, Alessandra Palladini, Santino Prosperi 

and Mara Battilani. The ScientificWorld Journal Volume 2012, Article ID 989514, 8 pages; 

doi:10.1100/2012/989514; https://www.hindawi.com/journals/tswj/2012/989514/ 

 

[16] „Bat Coronaviruses in China”; Viruses; Yi Fan, Kai Zhao, Zheng-Li Shi and Peng Zhou 

DOI: 10.3390/v11030210; https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30832341/ 

 

[17] The State of Queensland (Queensland Health); Queensland Health; https://www.health.qld.gov.au/ 

https://www.health.qld.gov.au/__data/assets/pdf_file/0024/1036293/dohdl2021036003.pdf 

 

[18] https://www.gov.pl/web/gis/definicja-przypadku-covid19-na-potrzeby-nadzoru-epidemiologicznego-nadzakazeniami-wirusem-sars-cov-2-definicja-z-dnia-31102020- 

 

[19] https://lifescience.roche.com/en_pl/articles/optimal-primer-design-for-rt-pcr.html# 

 

[20] https://www.aotm.gov.pl/media/2021/05/Diagnostyka-COVID-19-%E2%80%93-Aktualizacja-Zalecenwersja-2.1-27-maja-2021-r..pdf 

 

[21] Przypis nr 7: https://www.who.int/publications-detail/global-surveillance-for-human-infection-with-novelcoronavirus-(2019-ncov) 

 

[22] Przypis nr 8: https://www.gov.pl/web/gis/definicja-przypadku-covid19-na-potrzeby-nadzoruepidemiologicznego-nad-zakazeniami-wirusem-sars-cov-2-definicja-z-dnia-31102020- 

 

[23] Przypis nr 9: Genomic sequencing of SARS-CoV-2: a guide to implementation for maximum impact on 

public health. Geneva: World Health Organization; 2021. Licence: CC BY-NC-SA 3.0 

IGO.https://apps.who.int/iris/rest/bitstreams/1326052/retrieve 

 

[24] https://www.who.int/publications/i/item/who-2019-nCoV-surveillanceguidance-2020.7 

 

[25] Diagnostic testing for SARS-CoV-2; https://www.who.int/publications/i/item/diagnostic-testing-for-sarscov-2 

 

[26] Clinical management of COVID-19 (Interim Guidance) tzn. World Health Organization. Clinical 

management of COVID-19 (Interim Guidance) World Health Organization 2020 27 May 2020; Available from: 

https://apps.who.int/iris/handle/10665/332196

 

[27] „Testing for SARS-CoV-2 

Nucleic acid amplification test (NAAT) 

Wherever possible, suspected active SARS-CoV-2 infections should be tested with NAAT, such as rRT-PCR. NAAT assays should target the SARS-CoV-2 genome. Since there is currently no known circulation of SARS-CoV-1 globally, a sarbecovirus-specific sequence is also a reasonable target. For commercial assays, interpretation of results should be done according to the instructions for use. Optimal diagnostics consist of a NAAT assay with at least two independent targets on the SARS-CoV-2 genome, however, in areas with widespread transmission of SARS-CoV-2, a simple algorithm might be adopted with one single discriminatory target. When using a one-target assay, it is recommended to have a strategy in place to monitor for mutations that might affect performance. For more details, see section below on “Background information on monitoring for mutations in primer and probe regions”.” 

Tłumaczenie: „Testowanie na SARS-CoV-2 Test amplifikacji kwasów nukleinowych (NAAT) tam, gdzie to możliwe, podejrzenie aktywnego zakażenia SARS-CoV-2 powinno być badane za pomocą NAAT, takiego jak rRT-PCR. Testy NAAT powinny być ukierunkowane na genom SARS-CoV-2. Ponieważ obecnie nie jest znany globalny obieg SARS-CoV-1, sekwencja specyficzna dla sarbekowirusa jest również rozsądnym celem. W przypadku testów komercyjnych interpretację wyników należy przeprowadzić zgodnie z instrukcją użycia. 

Optymalna diagnostyka składa się z testu NAAT z co najmniej dwoma niezależnymi celami w genomie SARS-CoV- 2, jednak na obszarach o rozpowszechnionym przenoszeniu SARS-CoV-2 można zastosować prosty algorytm z jednym pojedynczym dyskryminacyjnym celem. W przypadku stosowania testu z jednym celem zaleca się posiadanie strategii monitorowania pod kątem mutacji, które mogą wpływać na wydajność. Aby uzyskać więcej szczegółów, patrz sekcja poniżej „Informacje podstawowe dotyczące monitorowania pod kątem mutacji w regionach starterów i sond”.” 

 

[28] Genomic sequencing of SARS-CoV-2: a guide to implementation for maximum impact on public health. 

Geneva: World Health Organization; 2021. Licence: CC BY-NC-SA 3.0 IGO. 

https://apps.who.int/iris/rest/bitstreams/1326052/retrieve 

[29] Letter to the editor: Plenty of coronaviruses but no SARS-CoV-2 

Philippe Colson1,2 , Bernard La Scola1,2 , Vera Esteves-Vieira¹ , Laetitia Ninove1,3 , Christine Zandotti1,3 , MarieThérèse Jimeno⁴ , Céline Gazin¹ , Marielle Bedotto¹ , Véronique Filosa¹ , Audrey Giraud-Gatineau1,5,6 , Hervé 

Chaudet1,5,6 , Philippe Brouqui1,2 , JeanChristophe Lagier1,2 , Didier Raoult1,2 

1. Institut Hospitalo-Universitaire (IHU) Méditerranée Infection, Marseille, France 

2. Aix-Marseille University, Institut de Recherche pour le Développement (IRD), Assistance Publique – Hôpitaux 

de Marseille (APHM), Microbes Evolution Phylogeny and Infections (MEPHI), France 

3. Unité des Virus Emergents (UVE), Aix-Marseille University, IRD 190, Inserm 1207, IHU Méditerranée 

Infection, Marseille, France 

4. Service de l’Information Médicale, Hôpital de la Timone, Marseille, France 

5. Aix-Marseille University, Institut de Recherche pour le Développement (IRD), Assistance Publique – Hôpitaux 

de Marseille (APHM), Vecteurs – Infections Tropicales et Méditerranéennes (VITROME), Marseille, France 

6. French Armed Forces Center for Epidemiology and Public Health (CESPA), Service de Santé des Armées (SSA), Marseille, France 

Correspondence: Didier Raoult (didier.raoult@gmail.com Correspondence: Didier Raoult 

(didier.raoult@gmail.com); Eurosurveillance; 2020;25:2000171. doi: 10.2807/1560-7917.ES.2020.25.8.2000171 

https://www.eurosurveillance.org/content/10.2807/1560-7917.ES.2020.25.8.2000171 

 

[30] Institut Hospitalo-Universitaire (IHU) Méditerranée Infection, Marseille, France; Les alertes de la semaine Point en semaine 7 (du 10 au 16 Février 2020) – tłumaczenie: „Alerty tygodniowe – tydzień 7 (od 10 do 16 lutego 2020)”. https://www.mediterranee-infection.com/wp-content/uploads/2020/02/BEH-10-02-2020.pdf 

 

[31] „In 2004, human coronavirus HKU1 (HCoV-HKU1) was identified from a patient with pneumonia who returned to Hong Kong from Shenzhen, China” tłumaczenie: „W 2004 roku ludzki koronawirus HKU1 (HCoVHKU1) został zidentyfikowany u pacjenta z zapaleniem płuc, który wrócił do Hongkongu z Shenzhen w Chinach”; 

www.thelancet.com Vol 398 October 16, 2021 „The origins of viruses:discovery takes time, international 

resources, and cooperation” 

 

[32] „The rapid public release of SARS-CoV-2 genomes was important for the design of NAATs. Specifically, these genomes were necessary for the design of primers and probes that would bind effectively to SARS-CoV-2 nucleic acid (through exact or near-exact complementary sequences) but would not bind to other commonly circulating viruses, such as coronaviruses that cause common colds (73).” – tłumaczenie: „Szybkie publiczne udostępnienie genomów SARS-CoV-2 było ważne dla projektowania NAAT. W szczególności genomy te były niezbędne do zaprojektowania starterów i sond, które skutecznie wiązałyby się z kwasem nukleinowym SARSCoV-2 (poprzez dokładne lub prawie dokładne sekwencje komplementarne), ale nie wiązałyby się z innymi powszechnie krążącymi wirusami, takimi jak koronawirusy, które powodują przeziębienia (73).”. 

 

[33] Universite d Aix-Marseille, Marseille, France 

 

[34] https://www.eurogentec.com/en/ 

 

[35] Primers and probes sequences for the 2019 novel coronavirus detection by RT-qPCR; 

 

[36] „Thus, it is surprising to see that all the attention focused on a virus whose mortality ultimately appears to be of the same order of magnitude as that of com mon coronaviruses or other respiratory viruses such as influenza or respiratory syncytial virus, while the four common HCoV diagnosed go unnoticed although their incidence is high.”, tłumaczenie: „Zaskakujące jest zatem, że cała uwaga skupiła się na wirusie, którego śmiertelność ostatecznie wydaje się być tego samego rzędu wielkości, co w przypadku powszechnych 

koronawirusów lub innych wirusów układu oddechowego, takich jak grypa lub wirus syncytialny układu oddechowego, podczas gdy cztery często zdiagnozowane HCoV pozostają niezauważone, chociaż częstość ich występowania jest wysoka.” 

 

[37] Rekomendacje NIZP-PZH w zakresie diagnostyki molekularnej SARS-CoV-2; Warszawa 24.04.2020 r. 

https://www.pzh.gov.pl/wp-content/uploads/2020/04/Rekomendacje-w-zakresie-diagnostyki-molekularnejSARS-CoV-2.pdf 

 

[38] https://www.fda.gov/media/136314/download 

 

[39] Polska wersja instrukcji nie wiadomo dla czego stwierdza przeciwnie. 



Dr Bernard Rieux jest lekarzem i ekspertem w zakresie medycyny opartej na faktach (EBM, medycyna oparta na faktach opiera się na dowodach naukowych, a nie tylko na teoriach czy ekspertyzach)  oraz w zakresie oceny technologii medycznnych (HTA, tj. oceny przydatności leków oraz innych technologii medycznych do lecznia pacjentów). 


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.