Polska racja stanu w globalnym kryzysie

Dlaczego kategoria racji stanu okazuje się kluczowa i oczywista


Moskiewskie spotkanie polskiego ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua z jego rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem okazało się jednym z punktów zwrotnych zmieniajacej się jak w kalejdoskopie w mijającym tygodniu sytuacji międzynarodowej. Podwójnie istotne, bo Rau wystąpował nie tyle jako szef naszej dyplomacji, co w roli rotacyjnego przewodniczącego OBWE, a także ze względu na

termin – w przeddzień daty podawanej jako pewny niemal czas ataku Rosji na Ukrainę – przyczyniło się do obniżenia napięcia. To ostatnie jednak raz wzrasta, raz spada z oczywistych względów: wciąż zimna – na szczęście – ta wojna hybrydowa przybrała kształt konfrontacji informacyjno-propagandowej i wzajemne sprzeczne przekazy stanowią jej formę.

Pełen napięć roboczy tydzień polityków i dyplomatów zakończył się zapowiedzią spotkania amarykańskiego  sekretarza stanu Anthony’ego Blinkena z szefem kremlowskiej dyplomacji Ławrowem, które odbyć się ma w Finlandii lub Szwajcarii już w kolejnym tygodniu, ale zapowiedź tę opatruje się istotnym zastrzeżeniem: jeśli oczywiście Rosja do tego czasu nie zaatakuje Ukrainy. Warunek ten w oczywisty sposób przypomina o wojnie nerwów, jaka się wciąż toczy i stawce w tej grze. Również w piątek gościem polskiego prezydenta Andrzeja Dudy był amerykański sekretarz obrony Lloyd Austin.

 

Aktywność Polski cieszy tym bardziej, że na kierunku wschodnim – jak mawiają w swoim slangu politycy, dyplomaci i wojskowi – stykaliśmy się przez ostatnie pół roku głównie z kolejnymi niebezpieczeństwami. Napór fałszywych imigrantów na granicę polsko-białoruską, kierowanych tam i wspieranych przez reżim Aleksandra Łukaszenki oraz przez międzynarodowe organizacje przestępcze trudniące się handlem ludźmi, co gorsza usprawiedliwiany też czy przynajmniej relatywizowany przez przedstawicieli części pozarządowych organizacji humanitarnych, stał się sygnałem, że spokój na rubieżach nie jest w naszej części Europy trwałą ani pewną zdobyczą pomimo odzyskanej niepodległości. Hybrydowe zagrożenia umiejscawiają się dokładnie tam, gdzie zachodnie tygodniki przed 40 laty na okładkach reprodukujące mapy Polski wskazywały radzieckie dywizje gotowe do interwencji, mającej stłumić wielki ruch pierwszej Solidarności. 

 

Dziś inaczej niż wtedy – znajdujemy jednak sojuszników. Paradoks za to wydaje się polegać na tym, że staniemy się mocniejsi jedynie

wówczas, gdy zamiast przemawiać w zgodnym chórze niczym w czasach niesławnej pamięci Układu Warszawskiego (czym stolica Polski zawiniła, że tam go właśnie podpisano…) stanowczo wyartykułujemy nasze postulaty w toczącym się już sporze międzynarodowym, który od dawna nie jest wyłącznie zimną wojną hybrydową między Rosją a Ukrainą. Angażuje wszystkich od Waszyngtonu po Pekin: Chińczycy jakoby dyskretnie naciskali na Rosjan, żeby Kijowa nie atakowali, póki u nich w Pekinie nie skończy się olimpiada zimowa… 

 

Kategoria racji stanu okazuje się tu kluczowa i oczywista. Podobnie jak obowiązek, wynikający z faktu, że są sprawy, których nikt poza nami publicznie nie przedstawi. Bo tylko dla nas są ważne. W pojedynkę nie potrafimy zatrzymać ekspansji Władimira Putina. Za to nikt nas nie zastąpi przy upominaniu się nie tylko o bezpieczeństwo polskich granic i obywateli – co oczywiste i co zalicza się do konstytucyjnych obowiązków władzy ale też zdroworozsądkowych powinności wszystkich kręgów polskiego społeczeństwa – ale także zadbać musimy o bezpieczeństwo Polaków z Ukrainy, również tych, którzy nie są w stanie wylegitymować się wystawionymi przez konsulaty dokumentami,

paszportem ani Kartą Polaka ale trwale czują się związani z polską kulturą i do polskości się przyznają. Nie da się też odkładać na spokojniejsze czasy postulatów pełnych praw dla polskiej mniejszości – dokładnie takich, jakimi cieszą się od dawna Ukraińcy z Polsce. Wspieranie z Warszawy ukraińskich aspiracji trzeba połączyć z likwidacją dotychczasowej asymetrii: polski Senat jeszcze w 1990 r.

potępił „akcję Wisła” – masowe wysiedlenia ludności ukraińskiej przeprowadzone przez komunistyczne władze w 1947 r. po zabójstwie gen. Karola Świerczewskiego. Ukraińcy dla odkłamania historii nie zrobili przez ten czas niczego. Łatwo przecież stawiać się w pozycji ofiary, której się wszystko należy, trudniej zaś – równorzędnego partnera.

 

Dla naszej tożsamości oraz sytuacji rodaków zza kordonu istotne pozostaje godne upamiętnienie bohaterstwa Orląt Lwowskich oraz

męczeństwa ofiar Rzezi Wołyńskiej. Jeśli mamy wspierać obronę niepodległości Ukrainy i jej swobodne prawo do wyboru partnerów międzynarodowych – fundamentem tej współpracy stać się musi prawda historyczna. Bo też, jak pisał przed półwieczem wybitny polski pisarz z emigracji, doskonale znający kulturę i wszelkie subtelności wschodniej Europy Józef Mackiewicz – jedynie prawda jest ciekawa.

 

Czas, żeby te sprawy podnosić – pojawia się właśnie teraz. Bo w spokojniejszej chwili nikt nas nie wysłucha. Działając w zwyczajnych warunkach nigdy nie skłonimy Kijowa do odwołania paskudnej ustawy, przewidującej kary więzienia za zgodne z prawdą napisanie o Ukraińskiej Powstańczej Armii, że była organizacją ludobójczą i wiernym sojusznikiem Adolfa Hitlera.  

 

Zaś szerokie poparcie społeczne zyskać może wyłącznie taka polityka wschodnia, co do której Polacy nie będą żywić wątpliwości, że

realizuje naszą rację stanu, wspiera rodaków ze Wschodniej Europy, służy też odkłamywaniu historii, a nie tylko realizowaniu strategicznych koncepcji opracowanych w Berlinie czy Waszyngtonie. Z pomocą dla Ukrainy – jeśli ma być przez ogół Polaków akceptowana – połączyć trzeba powstrzymanie naporu nieproszonych gości na naszą granicę z Białorusią. Jak to zrobić w szczegółach, to już problem dyplomatów i negocjatorów, ale przypomnieć warto, że w Polsce ma swoją siedzibę jedna tylko agencja Unii Europejskiej. Jest nią wyspecjalizowany

właśnie w ochronie granic Frontex.

 

Rolę Polski widzieć też można wciąż w tonowaniu napięć. Temu posłużyła moskiewska wizyta Raua. Znamy ten region lepiej niż zachodni

partnerzy z NATO. Niż Francja, dla której istotniejsze są kraje Magrebu. Albo niż Stany Zjednoczone, przejmujące się bardziej Meksykiem. Skoro czujemy się na siłach by ze świadomością następstw wypełniać rolę wschodniej flanki Sojuszu Atlantyckiego – to pozostaje nam  nie wstydzić się, mówić głośno, również o sprawach trudnych, skoro nie odżegnujemy się od aktywności w toczącym się sporze, który przecież nie my wywołaliśmy.

 

Dla rządzących niezbędne okazuje się wsłuchanie w głos Polaków z Ukrainy i Białorusi, zwłaszcza tych dyskryminowanych a także doskonale znających i rozpoznających wagę wschodnich problemów środowisk kresowych, dotychczas jawnie przez kolejne ekipy lekceważonych. Nowego metra sewrskiego polityki wschodniej nie stworzy bowiem propagandowa Telewizja Biełsat ani think tanki typu Ośrodka Studiów Wschodnich, które nawet nie przewidziały obu najważniejszych zawirowań – szturmu na granice i zaostrzenia stosunków rosyjsko-ukraińskich – które dziś odpowiadają za utratę przez Polaków poczucia bezpieczeństwa, chociaż szczęśliwie cieszyliśmy się nim przez trzy dekady. Nowa sytuacja wymaga nowych środków, ale też mówienia pełnym głosem. Choćby dlatego, że – zacytujmy tu po raz wtóry Józefa Mackiewicza – jedynie prawda jest ciekawa. I to ona służy pokojowi między ludźmi zamiast kolejnej eskalacji zimnej czy hybrydowej wojny informacyjnej. 


Łukasz Perzyna – dziennikarz PNP 24.PL, „Opinii” oraz „Samorządności” i portalu wio.waw.pl. Autor filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz jedenastu książek o polityce i historii najnowszej, w tym biografii Andrzeja Ostoi-Owsianego. Pracował dla wydawanej poza cenzurą prasy KPN („Orzeł Biały”) i Regionu Świętokrzyskiego Solidarności („Nurt”, „Ulotka Świętokrzyska”), a w nowej Polsce w „Obserwatorze” i „Wiadomościach TVP” oraz „Gazecie Wyborczej”, „Obserwatorze Codziennym”, „Sztandarze”, „Życiu” i kwartalniku „InGreen”. Absolwent warszawskiego Liceum Batorego i polonistyki UW, ukończył dziennikarstwo na UW.


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.