Wojna zemsty i spalonej ziemi

Czy Zachód zdąży ocalić Ukrainę?


Kilka kluczowych obserwacji dotyczących sposobu prowadzenia wojny przez Rosję na Ukrainie wartych jest szczególnego odnotowania. To pozornie niezwiązane ze sobą elementy teatru działań wojennych ale zrozumienie tego co stało się na Ukrainie w ciągu ostatnich sześciu dni jest kluczowe dla zrozumienia tego co stanie się w ciągu następnych godzin i dni.

Ukraińcy mieli czas, by przygotować się do rosyjskiej agressji i prowadzą bardzo skuteczną obronę. Obrona potężnieje a wraz z nim stopień determinacji Ukraińców na różnych kierunkach. Pierwszym zaskakującym, a wręcz symptomatycznym jest fakt, że Rosjanie by te obronę przełamać używają metod które nie znajdują się już w kanonie nowoczesnych sposobów prowadzenia wojny. Zdjęcia satelitarne [pokazujemy ponizej – GMG], opublikowane w poniedziałek przez amerykańską firmę Maxar Technologies, przedstawiają rosyjski konwój wojskowy na północ od Kijowa, który rozciąga się na długości około 64 km. To metoda prowadzenia ataku wojskowego rodem z drugiej wojny światowej. Nie sprawdziła się Rosjanom w Afganistanie, nie sprawdzi się tym bardziej na Ukrainie gdzie koktaile Molotowa można dziś dostać w Kijowie jak kawę. Zatrzymanie czoła konwoju redukuje zdolność przenoszenia wojska w kierunku natarcia i jest czynnikiem demoralizującym wojsko w najwyższym stopniu.

Drugim, niemniej zaskakującym faktem tej wojny jest to, że Rosji nie udało się unieruchomić Ukraińskiego lotnictwa. Na Facebook Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy podało informację, że Bułgaria przekaże Ukrainie 16 MiG-29 i 14 jednostek Su-25; Polska – 28 maszyn MiG-29; Słowacja – 12 myśliwców MiG-29. To aż 70 samolotów i śmigłowców. Zauważmy, że jeśli to prawda, oznacza to uznanie przez NATO zdolności operacyjnej ukraińskiego lotnictwa, w tym dostępność lotnisk i paliwa dla maszyn w powietrzu nie mówiąc o zdolnościach logistycznych do prowadzenia wojny w powietrzu.

Trzecim elementem wojny na Ukrainie który zdumiewa jest fakt, że Federacja Rosyjska już przegrała wojnę w cyberprzestrzeni. Hakerzy z organizacji Anonymous są odpowiedzią na wojnę dezinformacyjną prowadzoną przez Federację Rosyjską a rząd ukraiński, jak informowała w piątek po północy agencja Reuters, wezwał hakerskie podziemie do pomocy w obronie kluczowej cyberinfrastruktury oraz śledzeniu działań rosyjskich najeźdców. Efekty dominacji w cyberprzestrzeni sa katastrofalne dla Rosji. Na przykład brak możliwości doładowania samochodu hybrydowego na trasie St. Petersburg – Moskwa przez prywatnego kierowcę. Zdjęcie powyżej.

Istnieje w sztuce prowadzenia nowoczesnej wojny pojęcie “celu wartosciowego”. To taki cel, którego zniszczenie może przynieść wymierną przewagę w konflikcjie. Może nim być magazyn broni, system komunikacji czy łączności, kolumn awojskowa itp. Czwartym, całkowicienie zrozumiałym faktem tej wojny jest to, że rosyjskie dowództwo ostrzeliwuje rakietami, w tym balistycznymi, obiekty spoza kategorii celów wartościowych. Poza jednym wyjątkiem, użycia rakiety Iskander do zniczenia systemu radarowego w miejscowości Browary położonego 40 km od Kijowa, rakiety trafiają w obiekty cywilne, bloki mieszkalne. W szóstym dniu wojny Rosja wystrzeliła, prawdopodobnie pocisk manewrujący którego celem było zniszczenie Placu Wolności w Charkowie. Ten nie ma żadnego strategicznego znaczenia.

To prawda, że obok mieści się centrum obwodowej administracji ale ta działać będzie także bez Placu Wolności. Podobnie niezrozumiały jest fakt ostrzeliwania z wyrzutni Grad bloków mieszkalnych i ośrodków cywilnych raczej niż wojskowych lub strategicznych. Na tym etapie prowadzenia wojny jest to działanie całkowicie bezproduktywne bo wzmaga tylko stopień determinacji obrońców nie służąc realizacji żadnych celów taktycznych a tym bardziej strategicznych.


Cechą charakterystyczna tej wojny, pomimo zbliżającego się oblężenia większości dużych miast ukraińskich jest fakt, że jest to tak zwana “wojna rozporszona”. W którejś z gazet przeczytałem stwierdzenie, że “tam gdzie liczy się nowoczesność, Rosja już jest na kolanach”. Stało się tak dlatego, bo “opierając się na terrorze Putin aktywował niechcący chmurę. Setki milionów ludzi na Zachodzie poczuło lęk, a jednocześnie oburzenie. Naturalnym odruchem w takich wypadkach jest chęć obrony, a jednocześnie wymierzenia sprawiedliwości agresorowi. Zbiorowa świadomość „chmury” istniejąca dzięki Internetowi, dąży więc do jednej, prostej rzeczy – szkodzenia putinowskiej Rosji”.


Stało się więc coś szczególnie ważnego, wystarczyło wskazanie konkretnych celów do osiągnięcia. Gdy te stają się widoczne, błyskawicznie rośnie presja. Szczególnym przykładem tej presji jest decyzja wywarta na politkow by UE zakupiła i dostarczyła broń Ukrainie – dodajmy, rzecz nie do nie do pomyślenia jeszcze kilka dni temu. Wojnarozproszona czyli miliony małych ukłuć, nie wywierają jeszcze wielkiego wpływu na na przebieg działań zbrojnych na Ukrainie ale ta wojna ma jedna unikalna cechę: scentralizowana machina wojenna Rosji już nawet nie broni się przed aktami wojny rozproszonej. Nie ma bowiem szans nadążyć za każdym z autorów ataków i pojedynczego ukłucia. To zupełnie nową jakość z punktu widzenia prowadzenia działań wojennych. To wojna hybrydowa w najbardziej wyrafinowanej formie. Dotyczy sfery zarówno ekonomicznej, społecznej jak i psychologicznej. Nie ma możliwości, by ta wojna nie zakłóciła funkcjonowania wewnętrznego samej Rosji.


Od inwazji minął niecały tydzień i jest za wcześnie by wypowiadać się na temat ostatecznego zakończenia rosyjskiej kampanii. Ale wśród ekspertów wojskowych panuje zgoda, że początkowa inwazja była oparta na bardzo wadliwych przesłankach strategicznych.


Dyrektor ds. Studiów Rosyjskich w think-tanku CNA Michael Kofman, powiedział na Twitterze że „rosyjska operacja to dziwaczny plan, oparty na strasznych założeniach politycznych, o słabym związku z ich wyszkoleniem i możliwościami /../ Zajęło mi trochę czasu, zanim zorientowałem się, co próbują zrobić, ponieważ wygląda to tak niedorzecznie i niekompetentnie” – dodal.


Niektórzy analitycy twierdzą, że problem jest jeszcze głębszy, ponieważ rosyjskie wojsko nie tylko ma za zadanie realizować złą strategię, ale samo jest nieudolną organizacją, niezdolną do należytego wykonywania podstawowych funkcji na polu bitwy. Zgodnie z tą teorią nawet lepszy plan i tak przyniósłby słabe wyniki na polu bitwy.


Najprostsze wyjaśnienie jest takie, że rosyjska armia jest zła! To był papierowy tygrys, a teraz papier się pali” – pisze Brett Friedman, oficer rezerwy Korpusu Piechoty Morskiej i autor książki „O taktyce”. Na dłuższą metę, Friedman i inni eksperci ostrzegają jednak, że Rosja nie straciła szansy na wygranie wojny: jest po prostu zbyt duża i dobrze wyposażona.


Pentagon ostrzega, że wkrótce sytuacja się pogorszy: na poniedziałkowej odprawie wysoki rangą funkcjonariusz obrony USA ostrzegł, że Rosja może oblegać Kijów i inne ukraińskie miasta, co jest brutalną taktyką, która celowo odcina cywilów od podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie.

Z perspektywy czasu strategia Rosji na pierwsze dni konfliktu stała się jaśniejsza: jak najszybciej zająć Kijów i obalić rząd prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, kończąc konflikt, zanim naprawdę się zacznie. O potrzebie powołania przez Rosję rządu marionetkowego w Kijowie pisałem 15 lutego, na kilka dni przed wybuchem wojny mówiąc że wygranie wojny będzie będzie wymagało pełnej agresji z wykorzystaniem rakiet i bombardowaniem miast.

Przedwojenne badania prowadzone przez rosyjską agencję wywiadowczą FSB, które niedawno przeciekły do brytyjskich ekspertów, sugerowały, że Ukraińcy byli generalnie niezadowoleni ze swojego przywództwa i pesymistycznie nastawieni do kierunku, w jakim zmierza ich kraj.

Wydaje się, że rosyjski plan inwazji mógł opierać się na tej ocenie, zakładając, że opór Ukrainy byłby lekki i możliwy był szybki marsz na stolicę. „[Rosja] poczyniła duże założenia dotyczące ich zdolności dotarcia do Kijowa w ciągu 48 godzin i większość ich decyzji była oparta na tym”, powiedział Henrik Paulsson, profesor na wydziale studiów wojennych na Szwedzkim Uniwersytecie Obronnym. „[To był] strategiczny wybór, ukształtowany przez uprzedzenia i założenia, który próbował wykonać szaloną kreskę, która się nie powiodła. Nie sądzę, żeby było to dyskusyjne. W konflikcie takim jak ten, tradycyjną doktryną wojskową wymaga intensywnego użycia tak zwanych „broni łączonych: różnych elementów potęgi militarnej, takich jak czołgi, piechotą i samoloty, rozmieszczonych jednocześnie i w sposób komplementarny”. Według Paulssona „nie widzieliśmy użycia połączonej broni” przez siły rosyjskie w jakikolwiek systematyczny sposób. Rosjanie mają siły, które najwyraźniej zdecydowały się wysłać w odosobnieniu, jak zwiadowcy i spadochroniarze, bez wystarczającego wsparcia lub planowania logistycznego. To taktyczny wybór, który ma sens pod warunkiem, że spodziewany opór ma tylko symboliczny charakter. Tak sie nie stalo.


Interesujący jest fakt, że część sił rosyjskich i ukraińskich walczy ze sobą, jak dotychczas, na podobnym sprzęcie. Jest kilka rosyjskich jednostek z lepszym wyposażeniem, nowszymi czołgami. Ale nie różnią się bardzo jak mialo to miejsce na początku wojny w 2014. Najważniejszą rzeczą, którą rosyjskie wojsko podkreślało przed wybuchem konfliktu jako naprawdę poprawiające się, byly zdolności operacyjne i mobilność. Armia rosyjska tak naprawdę nie pokazała, żadych z tych zdolności, przynajmniej na razie.


Wiele różnych form nowych broni, takich jak pociski samosterujące lub nowe myśliwce, i bombowce strategiczne, tak naprawdę nie widzieliśmy jeszcze w czasie trwania rosyjskiej agresjii. Wydaje się więc, że Putin szalenie przeliczył się i miał, szczerze mówiąc, zły plan, jak szybko upadnie ukraińskie wojsko. Wydaje sie, że nadal stara się unikać użycia tych bardzo niszczycielskich.


Kluczowym pytaniem z punktu widzenia rosyjskiej ofensywy jest to dotyczące poziomu wyszkolenia żołnierzy rosyjskich. Armia Rosji nadal jest głównie wojskiem opartym na poborowych. Ma fundamentalne problemy i widzimy to teraz na linii frontu, gdy wiele jednostek po prostu się poddaje. Było kilka doniesień o wzięciu rosyjskich żołnierzy do niewoli i mówiących Ukraińcom: „Dowiedzieliśmy się o tej inwazji trzy godziny przed wami. Myśleliśmy, że faktycznie ćwiczymy, a potem nagle kazano nam przekroczyć granicę”.


W rosyjskiej armii są także, co oczywiste, jednostki doborowe. Jedna z nich to Armia Pancerna Pierwszej Gwardii, która stacjonuje wokół Moskwy, choć niektóre jej elementy zauważono wokół wschodniej Ukrainy. Jednakże, widzimy wielkie rozbieżności w poziomie wyszkolenia między jednostkami które z południe przesuwają się na północ od Krymu, znacznie lepiej wyszkolonych niż te przyjeżdżające z północno-wschodniej granicy Ukrainy oraz z Białorusi.


Tylko wojska stojące naprzeciw Donbasu i Krymu w południowym okręgu wojskowym były gotowe i faktycznie ćwiczyły na dużą skalę. Te oddziały, które znajdowały się na północno-wschodniej granicy Ukrainy i na Białorusi, zostały ściągnięte z całej Rosji. Wywiad Ukrainy zauważył jednostki, które stacjonowały na wybrzeżu Pacyfiku a które sciągnięte zostały aż na Białoruś, a teraz są rzucane na północną Ukrainę. Jest oczywiste, że nie mają czasu na wspólne zorganizowanie się i utworzenie spójnych struktur dowodzenia.


Wojska rosyjskie mają problemy z logistyką, w niektórych miejscach ewidentnie kończy się paliwo, mapy są złe i źle przygotowane. A to powoduje ogromne koszty, w tym ludzkie dla rosyjskiego wojska. Mason Clark, główny analityk ds. Rosji w Institute for the Study of War, bezpartyjnym think tanku z siedzibą w Waszyngtonie, powiedział portalowi Vox.com na kilka dni przed ofensywa, że jest małe

prawdopodobieństwo by Rosjanie rozpoczęli ofensywę z północnego wschodu, ponieważ po prostu nie są do niej przygotowani.”. Clark stwierdził, że „wydaje się, że i tak poszli naprzód z tymi zdolnościami które mieli co zdecydowanie uwiarygadnia argument, że w dużej mierze była to decyzja samego Putina, który nie słucha on dobrych rad wojskowych”.


Raz jeszcze potwierdzam swoją tezę, która nakreśliłem artykułem z 25 lutego. Rosjanie nie zdobędą żadnego z dwóch najważniejszych miast ukraińskich czyli Kijowa i Charkowa. Obawiam się, że otworzy to trzeci, dramatyczny w skutkach, ostatni etap tej wojny. Rosyjski sposób prowadzenia wojny to polityka zemsty i spalonej ziemi, niszczenia najcenniejszej infrastruktury państwa ukraińskiego i jego potencjału ekonomicznego. Ukraińcy dadzą sobie z tym radę. Kapitału na odbudowę Ukrainy będzie bardzo dużo. By ten kapitał spożytkować leży zarówno w interesie Ukraińców, jak i większości krajów Zachodu, leży także w głębokim interesie Polski.


Otwiera się nowy rozdział w relacji między Polską i Ukrainą. Nie zmarnujmy tej szansy. To bliscy nam bracia. Pomagajmy jak to robimy.


Absolwent Politechniki Warszawskiej, York University w Toronto oraz University of East London, UK. Z zawodu informatyk. Zajmuje się zagadnieniami z zakresu analizy informacji, algorytmów i sztucznej inteligencji oraz nauczania maszynowego. Jako informatyk pracował na Wall Street, giełdach w Londynie i Frankfurcie. W latach 80. niezależny wydawca i działacz podziemia. Założyciel Skarżyskiej Oficyny Wydawniczej – SOWA. Był dziennikarzem Solidarności przy obradach Okrągłego Stołu. Hobby to geopolityka, media i niezależne dziennikarstwo. Studiował na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Po trzydziestu latach emigracji w Toronto powrócił do Polski. Pochodzi że Skarżyska-Kamiennej, Świętokrzyskie.


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.