Ukraina wygra tę wojnę

Komentarz do sytuacji na Ukrainie – 08 marca 2022


Wczoraj wieczorem odbyła sie konferencja prasowa rzecznika rasowego Pentagonu. John Kirby oświadczył, że Rosa rzuciła do agresji na Ukrainę niemal całość ze swoich wojsk, ocenianych na około 150 tys. żołnierzy. Spójrzmy na fakty: tylko jedno większe miasto Ukrainy znalazło się pod kupacją, to 300 tysięczny Cherson. Czy Ukraina wygra tę wojnę?

Biorąc pod uwagę zmianę strategii rosyjskiej trzy dni temu polegającej na blokowaniu i ostrzeliwaniu większych miast i destrukcji

obliczonej na złamanie morale ukraińskiej obrony kosztem działań ofensywnych na lądzie, wydaje się, że chodzi już tylko o jedno.


Strategia spalonej ziemi o której pisałem 3 marca będzie dominującą formą prowadzenia wojny przez Rosjan. A to oznacza zmianę jakościową która zadecyduje o powodzeniu obrony ukraińskiej. Jest bowiem tak, że to obecność żołnierza na lądzie decyduje ostatecznie o powodzeniu kampanii. Zgadzam się całkowicie ze stwierdzeniem gen. Waldemara Skrzypczaka, który w udzielonym portalowi dziennik. pl wywiadzie powiedział wczoraj, że wojna na Ukrainie rozstrzygnie się w ciągu 2-3 dni. Znam kogoś kto pracował bezpośrednio z gen. Skrzypczakiem i zna go od strony skuteczności operacyjnej i zdolności do oceny pola walki wystawiając wojskowemu jak najlepszą ocenę. Gen. Skrzypczak dodaje, że “/../ rosyjskie wojsko nie ma już sił by nacierać. Teraz będą tylko bombardowali miasta. Nic innego” – przewiduje. To o takim właśnie kierunku rozwoju konfliktu pisałem.

Wspomniany wcześniej John Kirby, na pytanie o przekazanie Ukrainie przez Polskę, Bułgarię i inne kraje samolotów myśliwskich odpowiedział, że to suwerenna decyzja tych krajów. To oczywisty unik ze strony rzecznika. Z wyjątkiem Turcji, żadne z krajów członkowskich NATO nie ma zdolności do podejmowania takich decyzji, szczególnie w sytuacji zagrożenia. Ale sojusz odpowiedział już Ukrainie wstrzymując realizację takiego planu i nie zrobił tego w obawie o odwet samej Rosji. Wydaje się, że Ukraina nie ma po prostu zdolności do wykorzystania takiego sprzętu z uwagi na brak lotnisk. Lotniska, realizując taktykę spalonej ziemi o której pisałem, zostały w całości zniszczone. Dotyczy to zarówno lotniska w Hostomelu koło Kijowa, w Winnicy jak i w Mikolajewie.

Narasta zaniepokojenie przemieszczaniem się ogromnej kolumny rosyjskich pojazdów wojskowych poza Kijowem, wobec braku świeżych informacji o jego położeniu i zagrożeniu, jakie stanowi. Amerykański urzędnik obrony zasugerował, że konwój „utknął w martwym punkcie”. Pojawiły się również spekulacje, że około 15 tysięcy dołączonych do konwoju żołnierzy może się przegrupowywać i potencjalnie czekać na dostawy logistyczne przed atakiem na Kijów. Wysiłki zmierzające do ustalenia statusu konwoju i zagrożenia jakie stanowi, zostały zahamowane przez niedawne zachmurzenie nad Ukrainą, które uniemożliwiło firmie Maxar Technologies – która wysłała pierwsze zdjęcia satelitarne konwoju – opublikowanie nowych zdjęć.

Jaka jest więc diagnoza sytuacji z punktu widzenia potencjalnych kierunków rozwoju konfliktu i jego geopolitycznych następstw?


Wydaje się, że kluczowym elementem jest zdolność Ukrainy do utrzymania największych miast tego kraju i zażegnania zagrożenia ich oblężenia. O takim scenariuszu pisałem 1 marca w komentarzu, że jest to wojna zemsty i spalonej ziemi. “/../ niezrozumiały jest fakt ostrzeliwania z wyrzutni Grad bloków mieszkalnych i ośrodków cywilnych raczej niż wojskowych lub strategicznych. Na tym etapie prowadzenia wojny jest to działanie całkowicie bezproduktywne bo wzmaga tylko stopień determinacji obrońców nie służąc realizacji żadnych celów taktycznych a tym bardziej strategicznych”. Wydaje się, że już w szóstym dniu wojny dowództwo jednostek taktycznych Federacji Rosyjskiej zrozumiało, że cel strategiczny którego realizacji oczekiwali stratedzy armii jest nie do osiągnięcia. Pozostaje więc zemsta na cywilach i równanie z ziemią miast Ukrainy. Ostrzeliwanie szpitali i szkół jest tego ewidentnym dowodem a miasto Mariupol, niemal całkowicie zrównane z ziemią jest tu ewidentnym przykładem. Miasto nie ma bowiem wody, żywności i energii już od pięciu dni a próby wydostania się cywili kończą się ostrzeliwaniem autobusów którym obiecano bezpieczny wyjazd z miasta.

Przyglądałem się szczególnie blisko wojnie w Syrii. Jest oczywiste, że oblężenie i niszczenie ukraińskich miast ma wszelkie znamiona wojny prowadzonej właśnie w takich miastach jak Aleppo, gdzie terroryzm a nie sztuka wojenna decydowały o wyniku konfliktu i w rezultacie zagładzie miasta. Czy tak będzie w przypadku miast ukraińskich? To zależy wyłącznie od zdolności Ukrainy do pozyskania uzbrojenia o charakterze ofensywnym. Dziś bowiem nie sankcje są w stanie obronić jej miasta a raczej zdecydowana ofensywa na dobrze wybranych kierunkach taktycznych uderzeń. Ukraińcy nie mają czasu na efekty sankcji walcząc jako nacja o przetrwanie. Na dostarczenie takiej broni nie ma zaś politycznej woli co powoduje wyłącznie katastroficzną w skutkach ofiarę życia Ukraińców i zagładę ich miast. Ukraina wygra  tę wojnę sama. Ale pod warunkiem, że wejdzie w posiadanie uzbrojenia ofensywnego.

Na dziś jedno jest pewne: sankcje, kunktatorstwo polityków czy haniebne zachowanie rządu niemieckiego nie wpłyną bezpośrednio na rozwój konfliktu.

Wiele elementów wojny na Ukrainie zasługuje na osobną uwagę. Pierwszy, to ciągle zapewnienie płynące z USA o zabezpieczeniu krajów członków sojuszu północno-atlantyckiego. Za przykład, podaje się wysłanie do wybranych państw NATO kolejnych 500 amerykańskich żołnierzy. Nie słyszymy zaś nic na temat zapewnienia osłony przeciwlotniczej lotniska w Rzeszowie. Nie słyszymy o intencjach zabezpieczenia go bateriami „Patriot” a jest to najbardziej dziś strategiczny punkt potencjalnej obrony sojuszu krajów przyfrontowych, takich jak Polska.

Gdyby podęto takie kroki, media z pewnością eksponowałyby to na pierwszych stronach swoich portali internetowych. Rozważanie przekazania Ukrainie polskich myśliwców bez właściwego zabezpieczenia Polski przed potencjalnym atakiem jest ryzykownym posunieciem. Inna sprawa, że prezydent Federacji Rosyjskiej z pewnością znalazłby pretekst do ataku na któreś z państw członkowskich NATO bez angażowania polskich samolotów.


Drugim z wielu elementów tej wojny zasługującym na uwagę są pojawiające się na nagraniach w mediach społecznosciowych wojska ukraińskich zarówno pod narodową jak i czerwono czarna flagą. Co oznacza ta druga i jak zapisała się we współczesnej historii Polski i Ukrainy wiemy dobrze. To nieznaczący element na froncie odbywających się walk. Warto pamiętać, że to także walka o serca i umysły Polaków i Ukraińców. Tę walkę, wygrali z korzyścią dla obu naszych nacji tysiące polskich woluntariuszy na przejściach granicznych już w pierwszym tygodniu wojny. Wygrali na trwałe – relacje Ukraińców o tym co czują do Polaków nie są symptomatyczne, są faktem, który na trwałe staje się częścią wspólnej historii. Tego nie da się przecenić. To może stać sie fundamentem, na którym można budować wspólną przyszłość obu nacji. Tej szansy nie wolno nam zmarnować.


Jarosław Jack Malik – Absolwent Politechniki Warszawskiej, York University w Toronto oraz University of East London, UK. Z zawodu informatyk. Zajmuje się zagadnieniami z zakresu analizy informacji, algorytmów i sztucznej inteligencji oraz nauczania maszynowego. Jako informatyk pracował na Wall Street, giełdach w Londynie i Frankfurcie. W latach 80. niezależny wydawca i działacz podziemia. Założyciel Skarżyskiej Oficyny Wydawniczej – SOWA. Był dziennikarzem Solidarności przy obradach Okrągłego Stołu. Hobby to geopolityka, media i niezależne dziennikarstwo. Studiował na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Po trzydziestu latach emigracji w Toronto powrócił do Polski. Pochodzi że Skarżyska-Kamiennej, Świętokrzyskie.


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.