Po wizycie Bidena

Zło nazwane po imieniu, czas mu przeciwdziałać


Prezydent Joe Biden wygłosił w Warszawie historyczne wystąpienie męża stanu, pokazujące, że w krytycznej chwili Ameryka nie oddaje światowego przywództwa. Dla Polaków szczególne znaczenie ma nawiązanie do słów Jana Pawła II „nie lękajcie się” i przypomnienie, jak papieska wizja dopomogła Solidarności w dziele przełamania żelaznej kurtyny. Jednak wciąż czekamy na fundusze, które pomogą nam godnie przyjąć uchodźców, których jest już w Polsce 2,35 miliona. Za pięknymi słowami bowiem nie poszły decyzje.

Wolny świat wyklucza relatywizowanie zła, odpowiedzialności za wojnę nie uda się podzielić – to istotne przesłanie polskiej wizyty amerykańskiego prezydenta. Joe Biden nazwał Władimira Putina rzeźnikiem. I wezwał do jego obalenia. Świetnie, że słowa te wygłosił u nas.

Właśnie w Polsce zakreślony został najkorzystniejszy z możliwych scenariuszy: Putin nie może dalej rządzić. Oznacza to apel, by wojnę zakończyli sami Rosjanie, odsuwając Putina od władzy: tak jak demokraci w trakcie rewolucji lutowej 1917 r. uczynili z reżimem carskim, a wspierające Borysa Jelcyna tłumy blokujące drogę do moskiewskiego Białego Domu – z pogrobowcami stalinizmu w sierpniu 1991 r.

Dyplomacja amerykańska próbowała potem to przesłanie z Zamku Królewskiego rozmyć, tłumacząc pokrętnie, że prezydent USA miał jakoby na myśli tylko to, że Putin nie może rządzić Ukrainą. Wolne żarty nad otwartym grobem. Prezydent Rosji i tak przecież Ukrainą nie rządzi, bo jej nie zdobył. Uniemożliwił to dzielny opór młodego narodu, który – chociaż w znacznej części mówi tym samym językiem co najeźdźca i modli się w cerkwiach tego samego co on obrządku – zademonstrował przywiązanie do wolności i niepodległości. Do prawa stanowienia o samym sobie, które zamierzała odebrać mu Rosja.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden wie, co mówi. Odsunięcie demona wojny to jedyny sposób na przerwanie rzezi. Ze skąpych dochodzących zza ponownie rozciągniętej żelaznej kurtyny wiadomości wynika, że Putin panicznie obawia się przewrotu pałacowego. Świadczą o tym pogłoski o aresztach domowych najbliższych do niedawna współpracowników i sprzysiężeniach oligarchów, którym pierwszy imperialista współczesnego świata zepsuł interesy, rozpętując wojnę napastniczą. 

 

Cieszyć się tylko wypada, że właśnie z polskiej ziemi ten rozumny apel został wygłoszony. Wiele razy w historii sami Rosjanie zadziwiali świat determinacją w zrzucaniu jarzma tyranii: nikt nie przewidział powstania dekabrystów, wywołanego przecież przez beneficjentów carskiego systemu, wysokich oficerów wywodzących się z rodzin arystokratycznych. Nawet pierestrojka i głasnost, które nie zrodziły się przecież w łysej głowie genseka Michaiła Gorbaczowa, lecz w najtęższych głowach rosyjskiej inteligencji, znanej wcześniej z sukcesów tak w szachach i literaturze jak technologii podboju Kosmosu, wyrosły na jałowym jak się zdawało podglebiu sławetnego „okresu zastoju”, kiedy to za czasów Leonida Breżniewa, Jurija Andropowa i Konstantina Czernienki popularne stało się – odnoszące się do pędzących na sygnale samochodowych kawalkad przywódców – powiedzenie: im szybciej jeździło naczalstwo, tym wolniej pełzał kraj. 

 

Diagnoza Bidena wyrasta ponad przeciętność jego administracji, objawiającą się opieszałym reagowaniem na wyzwania wojny na Ukrainie, w tym – co szczególnie dla nas dotkliwe – jej aspekt humanitarny.

 

Tak bowiem jak Turcja też należąca do NATO wzięła na siebie negocjacyjny aspekt sytuacji, bo Recep Erdogan chwali się, że utrzymuje kontakt ze wszystkimi stronami konfliktu (z Władimirem Putinem również, doprecyzujmy), a Stambuł stał się areną rozmów pokojowych – tak również polska specjalność w tej wojnie okazuje się oczywista. O jej wyborze nie zdecydowały strategie niemrawych sterników nawy państwowej, lecz solidarność, współczucie i odpowiedzialność naszego społeczeństwa.

 

Przyjęliśmy od początku wojny 2,35 miliona uchodźców z Ukrainy. Więcej niż wszystkie pozostałe kraje razem wzięte. Wielu Polaków zaprosiło ich do własnych domów. Wspierają ich samorządy, żwawsze i bardziej profesjonalne w realizowaniu humanitarnych zadań niż bezdusznie biurokratyczna administracja centralna. 

 

Polska wzięła na siebie najtrudniejszy, bo ludzki aspekt tej strasznej wojny. W zgodzie z przesłaniem papieskim i tradycją Solidarności, tej wielkiej, pierwszej i dziesięciomilionowej. Nie ma powodu, by to ukrywać. Dostrzegł to w pamiętnym warszawskim wystąpieniu Joe Biden.

 

W ślad za słowami nie poszły jednak konkrety. Zapowiedź przekazania miliarda dolarów na uchodźców, przy czym nie wiadomo nawet, ile z tego do Polski trafi, to rażąco mało. Wcześniej sekretarz stanu Anthony Blinken obiecywał 2,75 mld dol chociaż podziału kwoty nawet nie precyzował. Zaś gotowość Ameryki do przyjęcia 100 tys uchodźców ukraińskich brzmi jak nieprzystojny żart, bo żadna to relokacja, zważywszy, że tylu ich do niedawna dziennie przekraczało naszą granicę zaś niewielka Mołdawia już gości ich 300 tys, niebogata Rumunia – 400 tys, zaś my, co warto powtórzyć raz jeszcze – 2,35 mln. Reszta wolnego świata musi nam w tym pomóc. Jeśli Joe Biden potwierdza swoje w nim przywództwo – czas na jego działanie. 


Łukasz Perzyna – dziennikarz PNP 24.PL, „Opinii” oraz „Samorządności” i portalu wio.waw.pl.  Autor filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz jedenastu książek o polityce i historii najnowszej, w tym biografii Andrzeja Ostoi-Owsianego. Pracował dla wydawanej poza cenzurą prasy KPN („Orzeł Biały”) i Regionu

Świętokrzyskiego Solidarności („Nurt”, „Ulotka Świętokrzyska”), a w nowej Polsce w „Obserwatorze” i „Wiadomościach TVP” oraz „Gazecie Wyborczej”, „Obserwatorze Codziennym”, „Sztandarze”, „Życiu” i kwartalniku „InGreen”. Absolwent warszawskiego Liceum Batorego i polonistyki UW, studiował również dziennikarstwo.


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.