Zwykli ludzie potrafią, politycy niech się włączą


Polska stała się liderką pomocy humanitarnej dla Ukrainy w skali świata. Zawdzięczamy to ofiarności zwykłych obywateli. Politykom pozostaje dostosować się do własnych wyborców. Teraz symptomy, że już tak się dzieje, na szczęście dostrzegamy. W trakcie przyjmowania ustawy sankcyjnej, słusznie pozwalającej na zasekwestrowanie majątków rosyjskich oligarchów w Polsce, posłowie PiS Anna Siarkowska, Teresa Hałas i Sławomir Zawiślak pomimo panującej zwykle w tym klubie mechanicznej dyscypliny zagłosowali przeciw poprawce, pozwalającej na zamrożenie majątku również polskich firm, na mocy arbitralnej decyzji ministra spraw wewnętrznych. Za sprawą ich niezależnego gestu poprawka przepadła, więc władzy nie będzie kusić przejmowanie mienia przeciwników pod pretekstem, że wspierają Władimira Putina, czego nie trzeba będzie uzasadniać. Cel zaś – uniemożliwienie zapleczu biznesowemu kremlowskiego dyktatora bezkarnego panoszenia się w Polsce i magazynowania u nas środków – zostanie zrealizowany.Wyborcom pozostaje wierzyć, że tylko o to chodziło od początku.

Bukiet biało-czerwonych róż

 

Na parę dni przed dwunastą rocznicą tragedii przed wejściem

do sejmowej siedziby klubu opozycyjnej Koalicji Obywatelskiej stanął skromny baner z przesłaniem: „Smoleńsk pamiętamy”. Pod nim zaś wazon z pięknym bukietem biało-czerwonych róż.

 

Dlaczego nawet tak skromny akt dziwi i cieszy? Do niedawna

każdą okazję związaną z katastrofą traktowano tam jako wewnętrzną sprawę PiS, chociaż w samolocie zginęli przedstawiciele wielu ugrupowań, lecący na upamiętnienie katyńskie. Znakomitym tego przykładem pozostaje Tomasz Merta, aż do chwili wyjazdu w tragiczną delegację przez pięć lat wiceminister kultury kolejno w rządach Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. 

Teraz zamiast drwin, do których kiedyś ton podawał zbierający na błaznowaniu punkty w sondażach – choć tylko do czasu – Janusz Palikot, mamy odradzające się poczucie wspólnoty, na miarę powagi chwili Ta zaś okazuje się szczególna. Do Polski wjechało już 2,55 mln wojennych uchodźców z Ukrainy.

 

Chociaż nie otrzymaliśmy od zamożnych sojuszników nawet jednego dolara na wspieranie ich pobytu, traktowani są u nas zgodnie zprzysłowiem „gość w dom, Bóg w dom”. I staropolskimi zasadami.

 

Militarnej nawale i przemocy imperialnej przeciwstawiamy „soft power” dobroci i empatii Polaków. Dziś jest to ta sama „siła bezsilnych”, o jakiej przed laty pisał Vaclav Havel. Przybysze nie narzekają.

 

Pozostaje to zasługą zwyczajnych Polaków, przyjmujących ich do własnych domów albo przynajmniej oferujących pomoc i wsparcie, kontakty i porady. Wspierają ich samorządowcy, w wielu ośrodkach jak w podwarszawskim Serocku oddający gościom do dyspozycji całą infrastrukturę od domów wypoczynkowych i centrów konferencyjnych po możliwości szkół i urzędów – oraz nieliczne spośród organizacji dobroczynnych, jak realizujący swoją misję Caritas.

 

Odżyły wspólnoty rodzinne i sąsiedzkie. Gdy się rozejdzie, że przez ścianę mieszka teraz ukraińska matka z dziećmi – nierzadko wspiera ich cały blok. 

 

Za to wielu zawodowym organizacjom pomocowym wystarcza lans. Smutnym przykładem okazują się nie trafione przedsięwzięcia. Krzykliwe koncerty, z których najbardziej zadowoleni wydają się sami wykonawcy, a sami Ukraińcy mogą je sobie pooglądać na dworcowych monitorach, jeśli dachu nad głową dla siebie jeszcze nie znaleźli. Bogata Kulczyk Foundation wita uciekinierki rozgłośnym „Cześć dziewczyny”, jawnie absurdalnym w sytuacji, gdy przeważającą większość naszych najnowszych gości stanowią matki z dziećmi, nierzadko też – babcie z wnukami.  Ale niedorzeczne hasło wystarczy, żeby w budżecie dobroczynnej – a jakże – organizacji odhaczyć kwotę na promocję przeznaczoną.

 

Bez porównania mądrzej postąpili posłowie Lewicy, w ostatniej chwili odwołując zaplanowaną na piątek rano konferencję, gdzie miał zostać wygłoszony  „apel o poparcie poprawki, umożliwiającej zgwałconym Ukrainkom przerwanie ciąży w Polsce”. Temat sygnalizuje niewątpliwy dramat, ale w sytuacji, kiedy działa już prawo wielkich liczb – uchodźców jest przecież u nas więcej, niż Polaków mieszka w Warszawie, stanowią gromadę równą populacji średniej wielkości województwa – nie ma sensu dodatkowe antagonizowanie i dzielenie uczestników akcji pomocowej. Ta ostatnia bowiem okazuje się wartością najważniejszą.

 

Weźmy pilota do ręki i pozostańmy sobą

 

Jeśli politycy trwale to pojmą, być może zasłużą sobie na to, żebyśmy ich po raz kolejny wybrali.

 

Jeżeli zaś wspomniane symptomy powrotu do normalności okażą się tylko oznaką czasowego wyjścia z amoku wzajemnych oskarżeń i fałszywych plemiennych podziałów – trudno uwierzyć, że społeczeństwo, które tak szybko i sprawnie skrzyknęło się do pomocy sąsiadom, nie będzie w stanie wyłonić lepszych następców swoich parlamentarnych reprezentantów. Ani że oddolne inicjatywy nie zaowocują powołaniem instytucji lepiej realizujących swoją misję niż fundacja Kulczyków, bądź Polska Akcja Humanitarna Janiny Ochojskiej, której rozgłos nie przekłada się zupełnie na zdrowy rozsądek ani skuteczność. Te ostatnie, jak to w demokracji bywa, pozostają dziś z większością.

 

Po raz kolejny przekonujemy się, że z nami Polakami wcale nie jest tak źle, jak wynikałoby to z codziennych serwisów 24-godzinnych stacji. Weźmy więc pilota do ręki i tam już nie wracajmy. 


Łukasz Perzyna – dziennikarz PNP 24.PL, „Opinii” oraz „Samorządności” i portalu wio.waw.pl.  Autor filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz jedenastu książek o polityce i historii najnowszej, w tym biografii Andrzeja Ostoi-Owsianego. Pracował dla wydawanej poza cenzurą prasy KPN („Orzeł Biały”) i Regionu

Świętokrzyskiego Solidarności („Nurt”, „Ulotka Świętokrzyska”), a w nowej Polsce w „Obserwatorze” i „Wiadomościach TVP” oraz „Gazecie Wyborczej”, „Obserwatorze Codziennym”, „Sztandarze”, „Życiu” i kwartalniku „InGreen”. Absolwent warszawskiego Liceum Batorego i polonistyki UW, studiował również dziennikarstwo.


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.