Od walki pozycyjnej do długiego marszu

Na 40 rocznicę utworzenia TKK


Przed 40 laty podziemna Solidarność powołała Tymczasową Komisję Koordynacyjną. Utworzyli ją działacze, którzy uchronili się przed internowaniem po wprowadzeniu przez komunistyczne władze 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego. 

Opór społeczny trwał oczywiście już wcześniej, najbardziej dramatyczny przebieg miał na Śląsku, gdzie w kopalni Wujek 16 grudnia 1981 r. zginęło dziewięciu górników, zaś ich koledzy z Piasta strajk pod ziemią zakończyli dopiero po Świętach. Sprzeciw praktycznie nigdy nie został przerwany. Już po powołaniu TKK władzę zaskoczył masowy udział Polaków w demonstracjach protestacyjnych 1 i 3 maja. Internowany przewodniczący NSZZ „Solidarność” Lech Wałęsa przebywał aż do listopada 1982 r. w ośrodku odosobnienia, za kratami znalazła się większość wyłonionych na I Krajowym Zjeździe Delegatów w gdańskiej hali Olivia członków kierownictwa Związku. Sprzeciw organizowali ci, którzy przemknęli się przez pierścień esbeckiej obławy i nie dali się aresztować w trakcie protestów z zakładach pracy, jakimi robotnicy zareagowali na narzucenie stanu wojennego. 

„O powołaniu TKK rozstrzygnęła – jak to ujmują Jerzy Holzer i Krzysztof Leski („Solidarność w podziemiu”) – konieczność posiadania przez „Solidarność” centrum obdarzonego autorytetem. Określać miało ono kierunki działania i oceniać aktualną sytuację. Utworzona 22 kwietnia [1982] TKK mogła spełniać owe zadania w znacznej mierze ze względu na swój skład. Weszli do niej czterej popularni przywódcy z najsilniejszych wówczas regionów: Zbigniew Bujak z Mazowsza, Władysław Frasyniuk z Dolnego Śląska, Bogdan Lis z Gdańska i Władysław Hardek z Małopolski.

Uzgodnili oni równocześnie, że podziemna „Solidarność” zachowa stosunkowo luźną, federacyjną strukturę. Regionom pozostawiono właściwie całkowitą samodzielność organizacyjną, a koordynacja działań dokonywała się w zasadzie tylko przez spotkania przewodniczących regionów lub pośrednie kontakty między nimi (przez łączników)” [1].

 

Nie powstała przy tym wraz z TKK, powołaną w trakcie konspiracyjnego spotkania w warszawskiej willi aktorki Lucyny Winnickiej (znanej m.in. z roli Ingrid w „Stawce większej niż życie”) żadna „wielka czwórka”, ponieważ elastyczna struktura działania pozwalała funkcjonować również, gdy na spotkaniach pojawiali się inni liderzy z danych regionów: zamiast Lisa Bogdan Borusewicz czy Bujaka jego imiennik Janas. Ta nowoczesna zasada wzmagała skuteczność podziemia. Dublerzy także nie zawodzili. Zaś rządzący krajem generałowie i ich siły bezpieczeństwa okazali się bezradni wobec strategii, zgodnie z którą aresztowanych członków TKK zastępowali inni przedstawiciele ich regionów. Tak działo się na Dolnym Śląsku, gdzie kolejno przewodzili: Władysław Frasyniuk, Piotr Bednarz, Józef Pinior i Marek Muszyński.

Na Mazowszu powstał 8 maja 1982 r. Regionalny Komitet Wykonawczy, później funkcjonujący już jako Regionalna Komisja Wykonawcza. Działali tam: Zbigniew Bujak, Zbigniew Janas, Wiktor Kulerski oraz Zbigniew Romaszewski.

„Programem pozytywnym Bujaka była „walka pozycyjna” – charakteryzowali kronikarze podziemnej Solidarności Holzer i Leski – „składać się miały na nią działania związkowe w zakładach pracy (przede wszystkim w zakresie obrony praw pracowniczych i protestów przeciw represjom), akcje pomocy społecznej prowadzone przy parafiach, niezależna prasa i wydawnictwa, aktywność niezależnych środowisk naukowych, kulturalnych i oświatowych, szkolenia dla związkowców oraz działaczy samorządu terytorialnego i pracowniczego” [2]. 

Już w swoich pierwszych uchwałach, przyjętych 22 kwietnia 1982 r. TKK pomimo narastających represji deklarowała jednak gotowość do negocjacji z władzami na warunkach tez ogłoszonych wcześniej przez Prymasowską Radę Społeczną, postulujących zaprzestanie „szerzenia nienawiści” oraz samoograniczanie się obu stron konfliktu.

Właśnie sformułowanie tych tez wprawdzie przez ludzi świeckich ale ściśle z Kościołem zwiaząnych i bazujących na jego społecznym autorytecie stało się jedną z przesłanek tak powołania TKK, jak wystąpienia przez nią z własnymi oświadczeniami programowymi. Obawiano się bowiem, że władza zezwoli na chrześcijańskie związki zawodowe, które łatwiej byłoby jej jeśli nie kontrolować, to neutralizować. W tej sytuacji szefowie podziemia postanowili uznać tezy Prymasowskiej Rady Społecznej za własne. Jak zauważa socjolog Andrzej Anusz autor książek „Nielegalna polityka” i „Kościół obywatelski”, właśnie członkowie działającej pod auspicjami ks. prymasa Józefa Glempa pierwsi podali scenariusz siedem lat później

wprowadzony w życie: władza i opozycja muszą się porozumieć, zaś Kościół gotów jest w tym pośredniczyć.

We wciąż gorącym 1982 roku do porozumienia było jednak daleko. Również po powołaniu TKK podczas demonstracji z rąk funkcjonariuszy władzy wciąz ginęli ludzie: cztery osoby w dolnośląskim Lubinie 31 sierpnia oraz robotnik z Nowej Huty Bogdan Włosik w październiku 1982 r.

Poważną motywacją do wyłonienia cieszącego się autorytetem i jednolitego kierownictwa działającego w podziemiu Związku stało się uniknięcie prowokacji. Obawiano się, że służby bezpieczeństwa mogą nawet tworzyć fałszywe struktury, żeby przypisać Solidarności używanie przemocy. W

warunkach anonimowości mogło się to zdarzyć.

– Wiedzieliśmy, że wokół Polski i na jej terenie stoją wojska radzieckie. Po drugiej stronie było 22 tys przeszkolonych i uzbrojonych oficerów służby bezpieczeństwa. Liczyliśmy się z prowokacjami. Co jakiś czas słyszeliśmy, że ktoś broń kupuje i gromadzi, a szybko okazywało się, że dzieje się tak z inspiracji agentów. Gdyby Solidarność weszła na drogę walki zbrojnej,

szybko by się z nami rozprawiono. Stracilibyśmy też ogromną sympatię i poparcie świata – powiedział mi w niedawnej rocznicowej rozmowie Zbigniew Bujak[3].  

 

Założyciele Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej nie ukrywali, że odetchnęli z ulgą, gdy okazało się, że aktywny od pierwszych dni stanu wojennego Ogólnopolski Komitet Oporu (OKO), podpisujący oświadczenia zbiorowym kryptonimem „Mieszko”, tworzą znani im działacze: astronom Eugeniusz Szumiejko i Andrzej Konarski, a nie jakieś podejrzane postaci. Z czasem pierwszy z nich dołączył zresztą do grona członków TKK.

 

TKK wskazała już w chwili powołania 22 kwietnia, że szykuje się do strajku generalnego chociaż traktuje go jako ostateczność. Ta forma protestu wraz z czynną obroną zakładów pracy miała stać się reakcją na ewentualną delegalizację Solidarności. Gdy to jednak rzeczywiście nastąpiło – na mocy ustawy o związkach zawodowych, jaką Sejm PRL przyjął 8 października – podziemne kierownictwo odkładało przeciwdziałanie, bo faktycznie nie było go w stanie przeprowadzić, co podkopało jego autorytet. Nie udało się natomiast władzom poróżnić TKK z Wałęsą. Wkrótce po uwolnieniu przewodniczącego z internowania doszło do jego rozmowy z liderami podziemia. Uznawali się nawzajem. 

 

Papieskim pielgrzymkom Jana Pawła II do Ojczyzny w 1983 i 1987 r. masowo towarzyszyły transparenty zdelegalizowanej Solidarności. Zaś gromadny udział obywateli w pogrzebie zamordowanego przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa kapelana Związku ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 r. pokazał, że społeczeństwo, choć znękane trudnościami życia codziennego, nie okazuje się bierne wobec najbrutalniejszych represji.

 

Niewiele zmieniały nawet aresztowania kolejnych członków TKK, chociaż stopniowo za kraty trafili wszyscy – chociaż nie równocześnie – członkowie jej pierwszego składu, wiosną 1986 r. również sam Bujak. Zastępowali ich inni. Ważnym wzmocnieniem stało się dołączenie w 1983 r. do TKK Tadeusza Jedynaka, który w tym celu już po uwolnieniu z internowania zszedł do podziemia. Reprezentował w kierownictwie Region Śląsko-Dąbrowski, gdzie opór przeciw stanowi wojennemu był najmocniejszy ale też okupiony najliczniejszymi ofiarami. Z kolei przedstawicielem Wielopolski został Janusz Pałubicki. 

 

TKK nie zdominowało oczywiście całej antykomunistycznej opozycji lat 80. Poza jej gestią działała Konfederacja Polski Niepodległej, której liderzy przesiedzieli w aresztach niemal całą odnowę 1980-81 więc aktywność w ciężkich warunkach nie była dla ich zwolenników nowością. Pod koniec pierwszego półrocza 1982 r. z głównego nurtu wyodrębniła się najsilniejsza we Wrocławiu, kierowana przez Kornela Morawieckiego „Solidarność Walcząca”, preferująca bardziej radykalne metody, ale

podobnie wyrzekająca się przemocy. Także wiele inicjatyw regionalnych używało wprawdzie logotypu Solidarności, ale nie konsultowało ściśle swoich prac z jej podziemnym kierownictwem. Pluralizm w sferze działań określanych przecież jako

niezależne stał się faktem..    

 

Sukcesem kierownictwa podziemia okazało się wymuszenie na władzach uwolnienia wszystkich więźniów politycznych we wrześniu 1986 r, do czego przyczynił się również nacisk międzynarodowy. Formalnie chociaż po tej amnestii powołano Tymczasową Radę Solidarności, równolegle działała też TKK – aż do października 1987 r. kiedy to zamiast obu kierownictw ustanowiono jednolitą Krajową Komisję Wykonawczą NSZZ „Solidarność”. Cel solidarnościowego podziemia zrealizowany jednak został dopiero pod koniec lat 80. Koncepcja długiego marszu okazała się skuteczna, komunizm przechodził do

historii. Zaś podział obozu Solidarności, skoro walczyła o demokrację, w wolnej Polsce okazał się nieunikniony. 

 

[1] Jerzy Holzer, Krzysztof Leski. Solidarność w podziemiu. Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1990, s. 36 

[2] Holzer, Leski. Solidarność w podziemiu… op. cit, s. 37

[3] Rozmowa ze Zbigniewem Bujakiem. „Samorządność” nr 65, wyd. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa


Łukasz Perzyna – dziennikarz PNP 24.PL, „Opinii” oraz „Samorządności” i portalu wio.waw.pl.  Autor filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz jedenastu książek o polityce i historii najnowszej, w tym biografii Andrzeja Ostoi-Owsianego. Pracował dla wydawanej poza cenzurą prasy KPN („Orzeł Biały”) i Regionu

Świętokrzyskiego Solidarności („Nurt”, „Ulotka Świętokrzyska”), a w nowej Polsce w „Obserwatorze” i „Wiadomościach TVP” oraz „Gazecie Wyborczej”, „Obserwatorze Codziennym”, „Sztandarze”, „Życiu” i kwartalniku „InGreen”. Absolwent warszawskiego Liceum Batorego i polonistyki UW, studiował również dziennikarstwo


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.