Państwowość Ukrainy w cieniu Rosji


O doświadczeniach historycznych i szansach na przyszłość słów kilka ..


Sympatia i wsparcie Polaków dla Ukrainy w wojnie z rosyjskim szowinizmem nie ustaje wbrew wielu prorokom którzy którzy przepowiadali, że wsparcie to zgaśnie wraz z napływem dużej ilości uchodźców i upływem czasu. To dobra wiadomość bo nowe rozdanie geopolityczne w Europie środkowo-wschodniej pozycjonuje Polskę jako mentora w Europie i stabilne państwo na które można liczyć z jednej strony, z drugiej zaś nakłada ogromną odpowiedzialność na nasz kraj. Tej odpowiedzialności nie wolno nie dostrzegać. Wojna na Ukrainie spowodowała, że ani Francja ani tym bardziej Niemcy nie liczą się w naszym regionie z punktu widzenia globalnej geopolityki tak bardzo jak nasz kraj.

Strumień empatii dla Ukraińców i wsparcia zarówno na poziomie ludzkim, materialnym jak i logistycznym, zmusza także do wysiłku intelektualnego w Polsce by, po pierwsze zrozumieć istotę tej wojny, po drugie zrozumieć wyzwania z nią związane.

 

Przestrzeń geograficzną między Niemcami a Rosją była od ponad dwustu lat miejscem permanentnych konfliktów, ścierania się szowinizmów, walki o bogactwa i wpływy, także te polityczne. Konflikty na terenie dzisiejszej Ukrainy były prawidłowością niezależnie od rozkładu sił politycznych w Europie i sfer dominacji. Rywalizaja o ziemię i wpływy na Ukrainie miała miejsce w

czasie imperium osmańskiego, habsburskiego, w czasach dominacji Romanowow, bolszewików czy wreszcie kiedyś niemieckiego a dziś rosyjskiego faszyzmu. Szczególnie zaangażowane w walce o dominację na terenie Ukrainy były historycznie Niemcy i Rosja co oczywiste, ale należy pamiętać, że z różnych różnych powodów. Niemiecki faszyzm

traktował tereny Polski i Ukrainy jako przyszły szpichlerz po wygraniu wojny. W przypadku Rosji zaś, powody te mają charakter egzystencjalny. Jak powiedział niegdyś Zbigniew Brzeziński, doradca polityczny prezydenta USA Cartera i

prominentna osobowość amerykańskiej polityki, przez niemal trzy dekady: “Rosja bez Ukrainy to tylko peryferie zachodniej cywilizacji. Rosja z Ukrainą to Imperium”. Powyższe stwierdzenie jest fundamentem do zrozumienia historii Ukrainy,

dlaczego dziesiejsza wojna jest, jak to przewidywałem już 1 marca, “Wojną zemsty i spalonej ziemi” i dlaczego tak wielkie znaczenie musimy przywiązywać do ostatecznego wyniku tej wojny.

Viktor Svets w swojej książce “The Great Rupture” [Wielki

Rozpad – GMG] traktującej o humanizmie, zdolności tworzenia przyszłości w oparciu o doświadczenia historyczne napisał, że od czasów Ivana III i zniszczenia Republiki Nowogrodzkiej w drugiej połowie XV wieku ’Zdolność do

zniewalania i rusyfikowania innych ludów będzie istotą rosyjskiej państwowości’. Za to Richard Pipes w swojej doskonałej skądinąd książce “Rosja pod starym reżimem’ napisał: ’Żaden kraj, żaden sąsiad nie był tak ważny dla

rosyjskiego poczucia wielkości jak Ukraina. Przejęcie przez carów terytorium dzisiejszej Ukrainy w XVII i XVIII wieku miało kluczowe znaczenie zarówno dla ekonomicznej pozycji Rosji, jak i dla świadomości jej władców’.

To właśnie w tym kontekście historycznym, rosyjskiej zdolności do zniewalania innych ludów i znaczenia ekonomicznego Ukrainy dla carskiej Rosji, w latach 40. XIX wieku pojawia się Ukraiński Ruch Narodowy na którego czele staje wielki ukraiński pisarz Taras Szewczenko, który potępia rusyfikację i nawołuje do zrzucenia rosyjskiej dominacji. Sam jest dzieckiem który

wzrasta w biednej i zniewolonej ukraińskiej chłopskiej rodzinie. Lwów staje się zapleczem intelektualnym tego ruchu. To tutaj pojawiają się ukraińskie gazety, powstają spółdzielnię, organizacje społeczne, kluby, kasy zapomogowe itp., dając początki ukraińskiej narodowości i poczuciu tożsamości narodowej, dodajmy czysto poddańczej tożsamości w tym czasie.

Do I Wojny  Światowej tereny między Niemcami a Rosja zagospodarowane były przez monarchię Austro-Węgierską. Rozpad tej monarchii w wyniku wojny doprowadził do powstania wielu narodów ale nawet na konferencji w Wersalu w 1919 roku kiedy próbowano zagospodarować obszar między Niemcami a Rosją, zabrakło przedstawiciela Ukrainy. W 1917 roku gdy padła carska Rosja w Kijowie powstał pierwszy ukraiński rząd parlamentarny który jednak upadł w wyniku działań bolszewickich bojówek a potem w wyniku działań niemieckiej armii. W listopadzie 1918 roku choć armia niemiecką wycofała się Ukraina nie była w stanie stworzyć własnej państwowości która rozdzierana była przede wszystkim przez armię czerwoną. Armia Symona Petlury pokonana została ostatecznie przez armię czerwoną a sam Petlura emigrował do Paryża. To dlatego na konferencji w Wersalu zabrakło kogoś, kto upomniałby się o przyszłość Ukrainy.

’Skrwawione ziemie – Europa między Hitlerem a Stalinem’

to bestsellerowa książka Timothy’ego Snydera. Albert Wierzbicki w napisanej kilka dni temu recenzji tej książki mówi: '/../ wydawałoby się, że o wszystkim wiedziałem. Jednak Hołodomor, Wielka Czystka, represje po niemiecko-sowieckiej inwazji w 1939 roku, Holocaust, głodzenie sowieckich jeńców, Leningrad, Powstanie Warszawskie, Akcja „Wisła”, walki z partyzantką i wiele innych nabiera tego makabrycznego, szerokiego sensu dopiero gdy zestawi je się razem’. “Skrwawione ziemie” opisane przez Snydera na lata pozostały w świadomości szeroko pojętego Zachodu. Ta świadomość bardzo skrupulatnie do dziś podtrzymywana jest przez Rosję. Wszystko co dotyczy Ukrainy będzie na Zachodzie kojarzyć z krwią i nieujarzmionymi stepami tego kraju.

Richard Pipes w swojej równie doskonałej książce “Rewolucja Rosyjska” podkreśla, że brak zrozumienia dla Ukraińskiej państwowości był zawsze spowodowany brutalną konsekwencją rusyfikacji Ukraińców i anichilacją ich państwowości, ukraińskiej kultury a przede wszystkim sączenia w Zachód świadomości o niezdolności Ukraińców do stworzenia samodzielnej państwowości a dziś kruchości tej państwowości. To tu upatrywać można powodu, dla którego żołnierze wysłani pod Kijów 24 lutego mieli przy sobie racji żywnościowych na trzy dni a benzyny w pojazdach na to by dojechać tylko do Kijowa. Z pewnością pocieszeniem jest dla Polaka fakt, że tym razem to Rosja padła ofiarą własnej propagandy wmawiając

społeczeństwu kruchość tejże państwowości i niezdolność do samoobrony a co za tym idzie samoistnienia.

Ale nie to jest przedmiotem naszych rozwazan. Chodzi raczej o zrozumienie procesu systemowego eliminowanie ukraińskiej państwowości, głęboko wpisane przez lata w scenariusz Rosji.

Pamiętajmy też, że gdy w 1929 roku rozpoczynano głodzenie Ukrainy, w tym samym czasie miały miejsce masowe czystki wśród narodu ukraińskiego i masowe wysiedlanie inteligencji tego kraju. Znamy ten proces z własnej historii i jego konsekwencje w budowaniu po wojnie polskiej państwowości. Dziś proces ten powtarza się w całej prostocie postawionego celu – specjalne odziały Rosgwardii i obozy filtracyjne doprowadziły już do wysiedlenia z terenów Ukrainy, jak niektóre źródła donoszą, nawet miliona obywateli tego kraju.

Uczynienie tego w niecałe trzy miesiące świadczy o celowej eksterminacji narodu ukraińskiego. Ukraińcy są tego procesu boleśnie świadomi jak przekonał mnie o tym regularnie przemierzający droge do Kijowa serdeczny przyjaciel z lat wspólnej działalności w anykomunistycznym podziemiu lat 80. – Oni doskonale wiedzą, że Rosgwardia, jak niegdyś NKWD w Polsce, podąża tuż za regularną rosyjską armią. Możemy wnioskować kto jest przedmiotem szczególnego zainteresowania w obozach filtracyjnych, wiemy że to w większości inteligencja i dzieci.

Brak znajomości historii Ukrainy to grzech powszedni wielu

Polaków. A historia Ukrainy to wielce pouczająca lektura której efektem może być tylko zbliżenie obu naszych narodów. Warto bowiem przypomnieć, że w czasach

rusyfikacji Ukrainy w wykonaniu cara Aleksandra I, w początkach XIX wieku, wprowadzono reformę oświaty, w 1804 roku, która zabraniała nauczania języka ukraińskiego. Uzasadnianio to naukowo, że nie jest to język lecz raczej kaleczenie języka. Mamy rozległą literaturę która neguje istnienie państwa ukraińskiego od XVIII wieku. Brzmi znajomo, stąd i bliskość kulturowa i podobne doświadczenia

historyczne.

Utrata Ukrainy zraniła rosyjskie poczucie godności, odbierając Rosji poczucie przynależności do kulturowego dziedzictwa Europy. Być może tu warto upatrywać barbarzyńskich metod prowadzenia wojny na Ukrainie, gdzie nawet żony rosyjskich żołnierzy przyzwalają im na gwałcenie ukraińskich kobiet. Ale byłaby to zbyt powierzchowna konstatacja. Prawdziwe korzenie znaczenia Ukrainy w egzystencjalnym konflikcie z Rosją sięgą bowiem XVI wieku.

 

Wojnę na Ukrainie należy rozumieć jako przedłużenie historycznej narracji Rosji o niezdolności Ukrainy do samoistnienia, ale także jako kluczowy sposób podtrzymania mirażu o możliwości powrotu Rosji do pozycji imperialnego mocarstwa odgrywającego w naszym obszarze kluczową rolę. Jesteśmy świadkami narodzin państwowości ukraińskiej z prawdziwego znaczenia. To od Ukraińców będzie zależało czy skorzystają z szansy i pomocy przyjaciół. Polska racja stanu podpowiada, że w naszym interesie jest wspieranie tej państwowości i na szczęście tak właśnie czyni polski rząd. Obecność chorego państwa, niezdolnego do samostanowienia po naszej wschodniej stronie to niebezpieczeństwo ponownego przyciągania rosyjskiego szowinizmu. Ale istnieje także inne niebezbieczeństwo: bezmyślności polskich i ukraińskich elit politycznych które niezdolne do wykorzystania szansy cofną historię do tej którą znamy z przeszłości. Bo dziś, to nie Unia Europejska jest najlepszym przyjacielem Polaków, to potencjalnie Ukraińcy, dziś z szansą na stworzenie własnej, trwałej już państwowości.


Jarosław Jack Malik – Absolwent Politechniki Warszawskiej, York University w Toronto oraz University of East London, UK. Z zawodu informatyk. Zajmuje się zagadnieniami z zakresu analizy informacji, algorytmów i sztucznej inteligencji oraz nauczania maszynowego. Jako informatyk pracował na Wall Street, giełdach w Londynie i Frankfurcie. W latach 80- niezależny wydawca i działacz podziemia. Założyciel Skarżyskiej

Oficyny Wydawniczej – SOWA. Był dziennikarzem Solidarności przy obradach Okrągłego Stołu. Hobby to geopolityka, media i niezależne dziennikarstwo. Studiował na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu

Warszawskiego. Jest emigrantem który po trzydziestu latach emigracji w Toronto powrócił do Polski. Pochodzi że Skarżyska-Kamiennej, Świętokrzyskie.


Email

kontakt@gruszka.com


Telefon

+48 512 239 167


Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.

Zastrzeżenie Dotyczące Strony Internetowej

Informacje zawarte na tej stronie służą wyłącznie do ogólnych celów informacyjnych. Informacje są dostarczane przez Grupę Medialną Gruszka i chociaż dokładamy wszelkich starań, aby informacje były aktualne i prawidłowe, nie składamy żadnych oświadczeń ani gwarancji, wyraźnych ani dorozumianych, co do kompletności, dokładności, rzetelności, przydatności lub dostępności w odniesieniu do strony internetowej lub informacji, produktów, usług lub powiązanej grafiki zawartej na stronie internetowej w dowolnym celu. W związku z tym polegasz na takich informacjach wyłącznie na własne ryzyko.

W żadnym wypadku nie będziemy ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody, w tym między innymi za straty lub szkody pośrednie lub wtórne lub jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z utraty danych lub zysków wynikających z lub w związku z korzystaniem z tej witryny .

Za pośrednictwem tej witryny możesz otworzyć linki do innych witryn, które nie są pod kontrolą Grupy Medialnej Gruszka. Nie mamy kontroli nad charakterem, treścią i dostępnością tych witryn. Umieszczenie jakichkolwiek linków nie musi oznaczać rekomendacji ani poparcia wyrażanych w nich poglądów.

Dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa działała sprawnie. Jednakże Grupa Medialna Gruszka nie ponosi odpowiedzialności i nie będzie ponosić odpowiedzialności za czasową niedostępność serwisu z powodu problemów technicznych.