Nadal nie znamy naszych strat – Reparacje od Niemiec

Panel nt. Reparacji od Niemiec

Ponizej, wystąpienie mec. Wiesława Miśka podczas Kongresu dla Niepodległej w dniu 4 października br., zorganizowanej przez Światowe Stowarzyszenie “Republika Polonia”.

Będę mówił o niezbyt przyjemnych sprawach, ale musimy o tym mówić, bo w przestrzeni międzynarodowej szerzy się kłamstwo i rewizjonizm historyczny. Ofiarą tych manipulacji prawdą o II WŚ i okupacji Polski jest nasz Naród i Państwo.

Od kilku lat zajmuję się problemem odszkodowań wojennych dla polskich ofiar i ich rodzin. Spotykam się nie tylko z ofiarami i ich rodzinami, ale i osobami  bardzo młodymi, które w pierwszej chwili twierdzą, że ich ten problem nie dotyczy i że jego rodzina nie poniosła żadnych strat. Za kilka dni dostaję wiadomość, że jednak wujek czy ciocia lub dziadek jednak byli w obozie koncentracyjnym czy na robotach, a dziadkowi zabrali fabryczkę wyrobów chemicznych itp. Takich osób nieświadomych historii swych rodzin, a zwłaszcza strat jakie poniosły te rodziny podczas jednej i drugiej okupacji są w Polsce miliony. Przyczyny tego stanu są wielorakie, ale nie o nich chcę mówić.

My dziś w Polsce nadal nie znamy naszych strat, wiedza społeczeństwa o kosztach wojny i konsekwencjach barbarzyńskiej okupacji niemieckiej jest znikoma. Poza Polską  coraz częściej wymienia się nas w kontekście zagłady narodu żydowskiego i to co gorsza po stronie katów. Zaś w państwie sprawców tej hekatomby i hańby XX w. w RFN prawda historyczna została całkowicie wyparta i zmanipulowana.

Kapitan Wehrmachtu i syn zbrodniarza wojennego a wreszcie prezydent federalny RFN Richardt von Weizsacker już w 1985 r . nazwał dzień 8 maja 1945 r. dniem wyzwolenia od nazistów. Podobne brednie szerzyła Pani Merkel m.inn. w 75 rocznicę lądowania  Aliantów w Normandii głosząc światu że ta operacja przyniosła nam Niemcom wyzwolenie od nazistów.

Mecenas Wiesław Misiek - Społeczny Komitet 14 Czerwca 1940 r., Grupa Medialna Gruszka - Podczas wystąpienia na Kongresie dla Niepodległej - panel nt. reparacji niemieckich.

Jedno wielkie kłamstwo – Niemcy kochali swego Fuhrera i w swej masie byli przeciwni ich “wyzwoleniu” od kogokolwiek, a naziści pojawili się kilka lat po wojnie.  W 75 rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego dla kobiet w Ravensbruck  w swoim przemówieniu premier Brandenburgii wymienił jako ofiary Niemki, Żydówki, Sinti i lesbijki, ale całkowicie i bezczelnie zapomniał o Polkach. W tym obozie na 130 tys. więźniarek ponad 40 tys. to były Polki, a przeżyło tę gehennę zaledwie 8 tys. z nich. Owocem tej rewizjonistycznej polityki jest m.inn. to, że dziś ponad 70% obywateli RFN kojarzy rok 1945 z “wyzwoleniem” ich kraju od nazistów. Wg zaś twórców osławionego serialu “Unsere Mütter, unsere Väter” /Nasze matki, nasi ojcowie/ wojna rozpoczęła się od ich napadu na ZSRR w 1941. Agresja na Polskę 1 września 1939 r., mordowanie i grabienie naszych obywateli, obozy koncentracyjne, głód i terror itd. to nic ważnego, tego dla przeciętnego Niemca nie było. A przecież to było i my Polacy nie musimy kłamać, aby to udowodnić.

Świat nie wie, że w 1939 r. napadło nas 2-ch bandytów, a jeden był gorszy od drugiego. Świat nie wie, że byliśmy przeznaczeni w Generalplan Ost opracowanym przez “naukowców” z berlińskiego Uniwersytetu im. Humboldtów do niemal całkowitej eksterminacji – 85% populacji miało wyginąć, aby stworzyć lebensraum dla Wielkich Niemiec – Grossdeutschland. Hitler na tydzień przed napaścią  tj. 22 sierpnia 1939 r. wyznaczył dowódcom armii cel – zniszczenie Polski, nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii lecz zniszczenie siły żywej. Bądźcie bezlitośni, bądźcie brutalni, prawo jest po stronie silniejszego – pouczał swych generałów. Wreszcie po tylu latach od wojny ukazało się w 2021 r. nakładem IPN studium historycznoprawne dowodząca niezbicie w oparciu o niemieckie materiały źródłowe, że nasz Naród i Państwo skazani zostali na unicestwienie. Dr Maciej Jan Mazurkiewicz autor pracy “Ludobójstwo Niemiec na narodzie Polskim w latach 1939 -45″ precyzyjnie opisuje powstawanie prawdziwego zła w warstwach przywódczych III Rzeszy Niemieckiej. Nie żadnych nazistów, są tam zwykli Niemcy. Po zagładzie Żydów miała nastąpić zagłada etnicznych Polaków i w znacznej mierze nadludziom się to udało.

O tym też nie wiemy.

Wszystkie dane dowodzą, że II RP w roku 1950 miałaby tyle ludności co ówczesna Francja czyli ok. 42 mln, ale po wojnie było nas tylko 22 mlny, ubyło zatem 12-13 mln obywateli czyli 1/3 stanu z 1938 r.  Do dziś nie wiemy co się z wielką liczbą tych ludzi stało, to jedna z białych plam w naszej historii najnowszej ciągle jakoś omijana przez historyków. Produkt krajowy brutto był w 1938 r 1,5 raza większy od produktu Hiszpani, ale w 1989 r produkt Polski był 2,5 raza mniejszy od hiszpańskiego i to już w części obrazuje skalę zapaści i katastrofy cywilizacyjnej naszego Narodu jaką zapoczątkowały swą polityką i okupacją Niemcy, a przypięczetowali nasz los  Alianci oddając Stalinowi.

Konferencja dla Niepodległej - Program.

Przypomnę tylko, że dość zgodnie badacze uznają, że straciliśmy za sprawą Niemców 40% majątku narodowego, a prawie 5 mln polskich niewolników budowało potęgę III Rzeszy często przypłacając to życiem, a z ich nieopłaconej pracy i katorgii korzysta naród niemiecki do dziś. W ciągu 1940 r.wywieziono z Polski 41 tys. wagonów ze zdobyczą.

Można przytaczać dziesiątki cyfr, które obrazują nasze straty ludzkie, materialne i rabunkową gospodarkę władz okupacyjnych, ale i one nie opiszą zapaści cywilizacyjnej jaką nam zafundowali Niemcy.

Nie do oszacowania są straty ludzkie.
Niemcy zrujnowali dorobek wielu pokoleń, ukradli co najmniej 516 tys. pojedyńczych dzieł sztuki, spalili lub przemielili na makulaturę 90% polskich książek, eksterminowali 75% polskich dentystów, wymordowali 33% nauczycieli i 700 profesorów wyższych uczelni i zrujnowali nasze szkolnictwo.

Jak wycenić śmierć i cierpienie dzieci ? O czym świadczy stosunek do dzieci ?

Niemcy w czasie okupacji Polski i Europy wschodniej całkowicie pogwałcili człowieczeństwo i wiele ich “dzieł” jak na przykład mordowanie ludzi “niewartych” życia /akcja T4/, eksperymenty na żywych ludziach bez związku z naukami medycznymi, różne metody uśmiercania itd. nie miały żadnego związku z naturą człowieka rozumnego – gatunkiem homo sapiens.

Podam jako przykład barbarzyństwa niemieckiego tylko stosunek Niemców do dzieci na terenie Polski.

Straty, które w latach II wojny światowej poniosły dzieci i młodzież polska wskutek eksterminacji niemieckiej były ogromne:

  • 2,025 mln dzieci straciło życie, w tym 600 tys. dzieci żydow­skich,
  • 200 tys. dzieci zostało wywiezionych do Niemiec hitlerowskich w celach germanizacyjnych (z tego wróciło około 15%),
  • 710 tys. małoletnich zostało skierowa­nych do przymusowych prac fizycznych,
  • 1,5 mln polskich dzieci po II wojnie światowej było sierotami, półsierotami, a także dziećmi opuszczonymi (22% całego młodego pokolenia Polaków), z czego 320 tys. dzieci wyma­gało natychmiastowej opieki w specjalistycznych placówkach wychowaw­czych, terapeutycznych oraz medycznych.
  • Tylko Niemcy stworzyli 2 specjalne obozy koncentracyjne i to tylko dla polskich dzieci w Łodzi i Potulicach nie licząc różnych rewirów i oddziałów w obozach jak np. wAuschwitz, na Majdanku czy w Stutthofie i w setkach innych. W tych obozach przetrzymywali nawet 2-letnie dzieci i je mordowali ciężką pracą, głodem, chorobami, zimnem, tęsknotą i szczególnie dobranymi sadystycznymi opiekunami.

Kto nam zwróci za straty jakie spowodowała wojna w osobowosci i rozwoju fizycznym dzieci zwłaszcza tych najmłodszych transmitowanych do następnych pokoleń.  Wstrząsy psychiczne powstawały pod wpływem śmierci kogoś bliskiego, masakr całych miejscowości, aresztowań, obserwacji publicznych egzekucji, przebywania w ekstremalnych warunkach więzień i obozów czy poddawanych eksperymentom z nauką nie mających nic wspólnego. Taki dr medycyny Mengele potrafił jednego wieczoru zabić 14-cioro dzieci, a w sumie zamordował ponad 3000 bliźniąt wcześniej na nich eksperymentując.

Nikt na Zachodzie tego nie wie. Tam okupacja miała całkiem inny przebieg, a Niemcy zachowywali pozory stosowania międzynarodowego prawa wojny. Działały tam rządy narodowe bardziej lub mniej kolaborujące z III Rzeszą. Tam nie było jak u nas państwa podziemnego i partyzanckiej, wielosettysięcznej armii, tam nikt nie zginął za pomoc w ukrywaniu Żydów. Himmler serdecznie dziękował francuskim władzom za wyekspediowanie do Auschwitz 84 tys. francuskich Żydów.  Różnicę w przebiegu okupacji celnie opisuje opinia Jean Paula Sartrea, francuskiego pisarza i filozofa, laureata nagrody Noblea z 1964 r który sformułował ją w taki sposób: Nigdy nie czuliśmy się bardziej wolni jak podczas okupacji niemieckiej. We Francji nie było nawet cenzury – wydawcy podpisali umowę z Wehrmachtem, że będą sami się cenzurować ! W tejże Francji kobiety współzyjące z Niemcami ogolono ale dopiero po wojnie w przeciwieństwie do polskich rozwiązań, gdzie sądy podziemne egzekwowały swe wyroki natychmiast.

Państwo polskie mimo dokonania po II WŚ ustaleń historycznych  nie wszczęło kompleksowego postępowania w sprawie zbrodni niemieckich dokonanych w Polsce. Natomiast wszelkie wzmianki na przestrzeni kilkudziesięciu  lat o należnych nam reparacjach i odszkodowaniach państwo niemieckie, jego organy sprawiedliwości jak i przedsiębiorcy, którzy czerpali zyski z eksploatacji polskich zasobów i niewolniczej pracy milionów polskich robotników przymusowych zbywały milczeniem lub błahymi wykrętami. 

Najpierw Niemcy twierdzili, że nie mogą z nami się układać bo nie mamy stosunków dyplomatycznych, a jak już te stosunki w latach 70-tych zostały nawiązane to twierdzili, że to już za późno, że się nasze roszczenia przedawniły. Teraz próbują nam wmówić, że się ich zrzekliśmy. Elity niemieckie uznawały i nadal uznają Polskę za państwo drugiej kategorii.

Wreszcie po latach zwlekania Polska wystawiła rachunek za tę tragedię pokoleniową następcom sprawców. Są różne metody wyliczania strat, ale jest jedna godna polecenia i ujmująca problem całościowo. To metoda dochodowa, która szacuje straty zakładając hipotetycznie że nie było wojny, a nasz kraj rozwijałby się wg średnich danych sprzed wojny. Prof. Ryszard Domański powyższą metodą wyszacował nasze straty wojenne na ponad 15 bilionów dolarów, a część niemiecką określił na ok. 10 bilionów.

Raport, który ujawniono 1 września 2022 r. przyjmuje, że Niemcy są nam winni 1 mld 300 mld Euro czyli ok. 6 bilionów 200 miliardów złotych  . Autorzy zastrzegają się, że wyliczone kwoty oparte są o jak to piszą konserwatywne założenia. Jak przyznał minister Mularczyk w wywiadzie dla Die Welt nasze roszczenie mogłoby znacznie wyższe. Oczywiście Niemcy odrzucają i te zaniżone roszczenia podając różne argumenty.

W latach 70-tych i później Niemcy w ramach tzw. gestów humanitarnych wypłacili Polsce i polskim ofiarom eksperymentów medycznych i części robotników przymusowych pewne sumy, które dzisiaj szacowane są przez Niemców na ok 2 mldy Euro. Za pomocą inżynierii finansowej te wypłaty ułamkowych części należności nigdy nie były nazwane reparacjami czy odszkodowaniami a dobrowolnymi świadczeniami.

Te 2 mldy to nieco więcej jak 2% łącznej sumy wypłat odszkodowań jakie Niemcy wypłacili ogółowi poszkodowanych państw i osób fizycznych. Wg informacji Ministerstwa Finansów RFN z tych 80 mld Euro 17% wypłacono Niemcom czyli co najmniej 8 razy więcej jak kompletnie zrujnowanej Polsce.

W umowie poczdamskiej ustalono, że Polska będzie odbierać reparacje za pośrednictwem Związku Radzieckieg i z jego puli. Stosowną umowę podpisał rząd komunistyczny w 1945 r. Jeden z historyków-ekonomistów wyliczył, że do tych reparacji dopłaciliśmy 600 mln ówczesnych dolarów. Z ciekawostek można podać, że w 1949 r otrzymaliśmy 6 mln książek Marksa i Lenina wydanych w Niemczech Wschodnich po polsku, a Sowieci policzyli sobie to jako 10% wszystkich dostaw za ten rok ! Corocznie do 1954 r. dostarczaliśmy ZSRR 10 mln ton węgla w cenie 1 dolara za tonę, czyli cenę wielokrotnie niższą od kosztów wydobycia /sic!/.  Wg danych sowieckich do 2 sierpnia 1945 r. wywieźli z Polski 2 mln 821 tys. ton różnych urządzeń i maszyn oraz 2000 km linii kolejowych z oprzyrządowaniem.

Zdjęcie z broszury "Pamięci Ofiar Zbrodni Niemieckich" przygotowanej przez mec. Wiesława Miśka.

O odszkodowaniach w sensie cywilistycznym w zasadzie w Polsce się w ogóle nie mówi. Niewielkie próby dochodzenia takich roszczeń po 1989 r doprowadziły w 2010 r. do wydania postanowienia przez Sąd Najwyższy o immunitecie jurysdykcyjnym państwa niemieckiego w Polsce nawet za zbrodnie wojenne. Nieliczne w skali kraju pozwy są odrzucane przez sądy okręgowe z powołaniem się właśnie na tę uchwałę SN. W kilku przypadkach skierowaliśmy skargi na te decyzje sądów polskich do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu jak na razie niestety również z negatywnym skutkiem. Ale należy kontynuować nacisk na instytucje europejskie.

W demokratycznych jakoby Niemczech nadal obowiązują przepisy nb. opracowane w latach 50-tych i 60-tych  przez byłych SS-manów, a nawet zbrodniarzy wojennych pełniących kierownicze funkcje w aparacie sprawiedliwości RFN, które nie dopuszczają wypład odszkodowawczych dla Polaków i obywateli państw Europy Wschodniej.

W Polsce istnieją  organizacje zrzeszające ofiary wojny jak i rodziny ofiar. Z zazdrością czytam jak II RP czciła żyjących jeszcze powstańców styczniowych, jak ich chołubiła i otaczała czcią i jak o nich dbała. Polska Rzeczpospolita Ludowa i obecna wolna III RP niestety nie ma się czym pochwalić. Tej godnej postawie próbują sprostać dość liczne organizacje społeczne, ale te zadania często przekraczają ich możliwości techniczne i materialne. Sprawy te dawno winny zostać załatwione systemowo

O stosunku III RP do ofiar wojny i ich rodzin wiele mówi m.inn. zapis umowy z 1991 r. z RFN: “Rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie będzie dochodził dalszych roszczeń obywateli polskich, które mogłyby wynikać w związku z prześladowaniem nazistowskim. Oba Rządy są zgodne co do tego, że nie powinno to oznaczać ograniczenia praw obywateli obu Państw”.

Wspomniana wcześniej uchwała Sądu Najwyższego jest pewnie wykonaniem tych postanowień, a samo porozumienie budzi jak najgorsze skojarzenia.

I ważna uwaga dla wielu: mówi się o wielkiej kwocie w raporcie posła Mularczyka, która wg mnie stanowi zaledwie ok. 10% należnych nam sum i że to zrujnuje budżet niemiecki /sic/, a te 6 bilionów zł to jest niespełna 1/3 oszczędności obywateli niemieckich zgromadzonych na prywatnych kontach. To nie zabije jak niektórzy nam wmawiają gospodarki niemieckiej, a długi trzeba spłacać.

Chciałbym aby przedstawione powyżej uwagi z konieczości  skrótowe uswiadomiły Państwu stopień skomplikowania problemu zadośćuczynienia za ogrom zbrodni i zrujnowanie Polski nie tylko w stosunkach Polski z RFN, ale również w uwarunkowaniach wewnętrznych z uwagi na silne lobby niemieckie zarówno wśród polityków poszczególnych partii i stronnictw jak i co dziwi szczególnie wśród historyków i prawników.

Zdjęcie główne to kadr z filmu Tomasza Bagińskiego Anonimowa Historia Polski, pokazany po raz pierwszy na  Światowej Wystawie EXPO 2010 w Szanghaju

Zobacz: Animowana historia Polski

Link do wystąpienia mecenasa W. Miska na Kongresie dla Niepodległej.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Zbrodnia bez kary

Zbrodnia na naszym Narodzie jak do tej pory nie została w żaden sposób naprawiona. Po wielu dziesiątkach lat przedstawiciele Niemiec zdobyli się zaledwie na kilka słów przeprosin i zastrzegali, że dziś nie mogą tych krzywd w żaden sposób naprawić.Czytaj więcej ..

Pisanie historii po sąsiedzku

To Polacy dysząc nienawiścią oddali połowę swego kraju, aby wejść w posiadanie o połowę mniejszego, kompletnie zrujnowanego i ograbionego terytorium, aby być bliżej okropnego Berlina. Całe zło to ten “wersalski bękart” jak to uprzejmie zwykli nazywać odrodzoną po 123 latach zaborów Polskę.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments