Wybrałem wolność

tej lekcji historii lekceważyć dziś nie wolno

Urodzony na Ukrainie został wysokim dygnitarzem w radzieckim przemyśle. Delegowany do Radzieckiej Komisji Zakupów, wyjechał do Waszyngtonu i tam w 1944 roku poprosił nieoczekiwanie o azyl. Dwa lata później opublikował swoje sensacyjne wspomnienia, które stały się bestsellerem. W 1966 roku znaleziono go martwego w jego amerykańskim mieszkaniu.

Wiktor Krawczenko bo o nim tu mowa, urodzony 1905 w Jekaterynosławiu, zmarł 25 lutego 1966 w Nowym Jorku. Był uciekinierem ze Związku Radzieckiego (ZSRR) a swoją ucieczkę opisał w książce „Wybrałem wolność”, opublikowanej w roku 1946.

Krawczenkę  tropiono przez dwadzieścia dwa lata by 25 lutego 1966 roku zamordować go strzałem w głowę. W chwili śmierci Krawczenki nie żył już Stalin, Beria, Chruszczow utracił władzę a panowanie na Kremlu przejął Leonid Breżniew.

Pamiętliwość i mściwość tych spod znaku czerwonej gwiazdy jest równie typowa, jak ich nienawiść do prawdy. Prawdy nie ma; jest jedynie mądrość etapu i prawo, ale takie, jak oni je rozumieją. Jego książka “Wybrałem wolność” z 1946 roku, przetłumaczona na wiele języków, wywołała trzęsienie ziemi i oprzytomnienie pierwszej tury spośród pożytecznych idiotów (we Francji m.in. Albert Camus).

Bezczelność komunistów przeważyła instynkt samozachowawczy i 26 stycznia 1949 roku w “Les Lettres francaises”, oczywiście, pod pseudonimem, aby nie ujawnić aparatczyka, członka francuskiego politbiura, autor artykułu bełkotał:

…Dekadencka burżuazja francuska… przejmuje odrażającą marionetkę, sfabrykowaną w Waszyngtonie, z tą samą uległością z jaką zaakceptowała gumę do żucia i corned beef…”

W odpowiedzi, Krawczenko oskarżył francuską komunistyczną szczujnię o oszczerstwo, a proces – powszechnie relacjonowany – był wielką kompromitacją zarówno tejże szczujni jak i systemu, bo tak – jeszcze wówczas – musiała się skończyć sądowa konfrontacja dwóch wizji stalinizmu: tej kłamliwej – dla pożytecznych idiotów i tej rzeczywistej.

Na sposób prowadzenia procesu przez  “Les Lettres francaises“, wybrano jak wilokrotnie w przeszłości i przez następne lata znaną sowiecką metodę opluwania przeciwnika. Uczestniczyli w niej – oczywiście – pożyteczni idioci, a do Francji ściągnięto nawet dawnych znajomych Krawczenki. W arsenale „prawa” znalazły się jak zwykle przedstawianie ofiary jako osobę chorą psychicznie, alkoholika, malwersanta i cwaniaka. W trakcie procesu jakiś „inżynier z Moskwy” odmówił nawet Krawczence prawa do wymawiania nazwiska Stalina. Przeciwko „zdrajcy” zeznawała także jego była żona, która oskarżyła go o fizyczne znęcanie się nad nią, twierdziła też, że był seksualnym impotentem. Zdaniem samego Krawczenki została do tego zmuszona, gdyż jej ojciec był więziony w obozie.

Przeciwko Krawczence zeznawali również sympatycy Francuskiej Partii Komunistycznej, którzy mieli okazję gościć w ZSRR. Przedstawiali oni ten kraj jako oazę sprawiedliwości społecznej i dobrobytu. 

Wiktor Krawczenko (1905-1966) – radziecki pisarz oraz funkcjonariusz partii komunistycznej, uciekinier polityczny, który po wojnie opisał swoje wspomnienia z pobytu na terenie stalinowskiego Związku Sowieckiego. W 1949 roku jedna z gazet wspierających komunistów we Francji okrzyknęła Krawczenkę kłamcą i zarzuciła mu fałszowanie historii. Akcja ta miała na celu zdyskredytowanie pisarza. Pisarz wynajął prawników i wystąpił przeciwko „Les Lettres Françaises” z procesem o pomówienie. Po jego zakończeniu Krawczenko rozpoczął prace nad kolejną publikacją, „Wybrałem sprawiedliwość”, którą także wydał na zachodzie. 25 lutego 1966 roku zmarł w wyniku rany postrzałowej. Znaleziono go w jego mieszkaniu w Nowym Jorku z pistoletem w dłoni. Przypuszcza się jednak, iż nie było to samobójstwo, ale sprytnie zaplanowane zabójstwo zlecone przez Sowietów.

Wśród nich był m.in. wybitny uczony, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Frédéric Joliot-Curie. Z kolei Simone de Beauvoir uznała sowieckiego dysydenta za łgarza i sprzedawczyka. Mądrzył się również Bertold Brecht, choć prawdopodobnie wiedział, że sowieci zamordowali mu kochankę, a pewien był przynajmniej jej pobytu w łagrach. W 1940 roku w ramach współpracy z Gestapo – NKWD odbyła drogę odwrotną niż Buber.

Szczególnie pożytecznym idiotą okazał się podczas procesu atakujący Wiktora Krawczenkę były ambasador USA w Moskwie Józef Davies, zausznik Roosevelta. To żadne zaskoczenie, bo już wcześniej popisywał się gloryfikacją procesu 21 (tzw. III proces moskiewski), w którym Stalin przy pomocy Wyszynskiego i Ulricha zamordował między innymi Bucharina i Rykowa (wydano w procesie aż osiemnaście kar śmierci) i z uporem przez lata twierdził, że katyńskiego mordu dokonali Niemcy nie sowieci. W swojej książce „Misja do Moskwy” , wydanej w Nowy Jorku w 1941 roku bredził (str. 269 – 270) o Stalinie:

Jego brązowe oczy są nader mądre i szlachetne. Dziecko chętnie usiadłoby mu na kolanach, pies by podskoczył…” (za T. Urban „Katyń”).

Pozostawiając na boku merytoryczną wartość dyplomacji amerykańskiej (mamy dowody dzisiaj i wczoraj) oraz jej uczciwość (Davies wracając do Stanów z ambasady Moskwie, wywiózł za zgodą władz sowieckich liczne ikony, obrazy i kolekcję rosyjskiej porcelany), podkreślmy tylko format osobników wspomagających francuskich komunistów w usiłowaniu zniszczenia Krawczenki.

Zeznawali również świadkowie wspierający Krawczenkę. Szczególnie wielkie wrażenie wywarło zeznanie Margarete Buber-Neumann. Była ona po rozwodzie z Buberem „żoną” niemieckiego przywódcy komunistycznego Heinza Neumanna (delegat Kominternu na Niemcy), którego aresztowano w ZSRR w 1937 r., po czym stracono w wyniku procesów moskiewskich. Buber-Neumann sama najpierw wylądowała w łagrach sowieckich, a następnie została wydana w ręce nazistów po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow w 1939 roku w ramach współpracy NKWD – Gestapo i trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbruck. Barwnie opowiedziała co przeżyła, a to co mówila śledzącym proces nie mieściło się w głowach.

Les Lettres françaises była publikacją literacką stworzoną przez Jacques’a Decoura i Jeana Paulhana we Francji w 1941 r., podczas okupacji niemieckiej, a zaniknęła w 1972 r. Była to tajna publikacja, przy tworzeniu której współpracowali m.in. Louis Aragon i François Mauriac. Claude Morgan, Edith Thomas, Georges Limbour i Raymond Queneau. Po zakończeniu II wojny światowej Les Lettres françaises, kierowane przez Aragona w latach 1953–1972, pozostawało w orbicie Francuskiej Partii Komunistycznej, aż do wycofania przez nią finansowania w 1972 roku. W 1949 roku „Les Lettres françaises” został pozwany przed francuskim sądem za zniesławienie przez byłego urzędnika KPZR Víktora Krávchenko, przegrywając wyrok magazynu.

W trakcie procesu, oskarżeni zostali takze Claude Morgan, dyrektor magazynu Les Lettres francaises i Andre Wurmser, bo podpisany pod bełkotliwym zeznaniem rzekomy amerykański dziennikarz Sim Thomas okazał się pseudonimem.

Ten pierwszy, piszacy pod pseudonimem Claude Lecomte, urodzony 29 stycznia 1898 w Paryżu byl francuskim pisarzem, prozaikiem i dziennikarzem, synem akademika Georgesa Lecomte’a, znanego francuskiego powieściopisarza, dramaturga i krytyka sztuki. Ten drugi zas, to André Wurmser, urodzony 27 kwietnia 1899 w Paryżu francuski dziennikarz i pisarz,  sekretarz Komitetu Czujności Intelektualistów Antyfaszystowskich (1934-1939), redaktor naczelnym dziennika „Russia Today” (1937-1939), członek komitetu sterującego Przyjaciół Związku Radzieckiego i redaktor czasopisma „Russia Today” (1937–1939).

Procesem o którym mówimy osobiście interesował się amerykański sekretarz stanu Dean Acheson, a dokumenty procesowe były dostarczane walizkami dyplomatycznymi do Waszyngtonu. Na ten fakt zwrócił uwagę poeta Louis Aragon, który starał się przekonać sąd, że proces był częścią planu, aby podzielić francuską opinię publiczną. Z przeprowadzonego wówczas sondażu wynikało, iż sowieckiego dysydenta wspierało 35 proc. pytanych, a 15 proc. opowiadało się po stronie komunistów.

Choć czerwona zaraza komunizmu fundowała w przyszłości  Berlin 1953, Węgry 1956, Czechosłowację 1968, wojnę jaruzelską w Polsce, to właśnie Wiktor Krawczenko jako pierwszy na Zachodzie, dotkliwie i bezpośrednio, pokazał istotę systemu, nie jako fikcję literacką (jak miało to miejjsce w przypadku „Ciemność w południe” Artura Koestlera), ale jako doświadczenie własne i jego świadków w procesie. Dlatego tak ważnym i przełomowym wydarzeniem była zarówno książka jak i przebieg procesu.

 

Jaka nauka wynika z tej historii, jeśli ma być ona nauczycielką życia?

Dziś, po latach doświadczeń własnych i cudzych, dopuszczamy do recydywy lewactwa i socjalizmu w wersji Kominternu – tym razem z Brukseli. 

Wiedząc, że pamiętliwość i mściwość systemu i jego “intelektualistów” jest równie typowa jak ich nienawiść do prawdy, trzeba w wyborach tępić i eliminować ludzi cechujących się zaciętością i mściwością, bowiem bez względu jakimi słowami się posługują na użytek kampanii wyborczej, ich osobiste cechy pchać ich będą w lewactwo i totalniactwo. Moralność katolicka jest cechą, którą musimy przywrócić w polityce za wszelką cenę.z

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Deep State

Czym różni się amerykańskie „głębokie państwo” od polskiego? Najkrótsza odpowiedź: wszystkim. Czytaj więcej ..

Trump – śmiałek kontra system

Trump przypomina Józefa K. z “Procesu” Kafki, nie był pewien za co grozi mu wyrok. Jest śmiałkiem, który porwał się na system. Czy skończy jak Oktawian August, Justynian I Wielki, czy jako przysłowiowy Syzyf, czy może też jak JF Kennedy?

Czytaj więcej ..

Trump kontra Biden czyli Wojna Światów

Po wyniszczającej II Wojnie Światowej Europa powołała kooperacyjną unię gospodarczą, dziś unia ta przeobraziła się w marksistowskie biurokratyczne monstrum pożerające wolności obywateli państw członkowskich i ich suwerenność.Czytaj więcej ..

Bez z ogródka

Dawniej wrogiem klasowym był kułak w zastępstwie burżuja. Odkąd burżuje przejęli władzę, ten sam kułak, czyli po prostu rolnik, stale jest nie dość biedny, a więc zagrażający „jedynie słusznej władzy”. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments