Abecadło demokracji
- Dodano:
- Kategorie: Polityka Krajowa
Zapominają o podstawowym fakcie, tak jedni jak drudzy: kampania przed wyborami z 4 czerwca najpierw przekonywała, żeby w ogóle pójść na wybory. Stąd słynny plakat z budzikiem i hasło: “Nie śpij, bo cię przegłosują”. Miało to sens, skoro decyzję o udziale w wyborach podjęło 62 proc. Polaków – większość, ale nie oszałamiająca, zważywszy, że było to pierwsze głosowanie uczciwie policzone od 1928 r: od tamtego bowiem momentu wyniki fałszowała najpierw sanacja potem komuniści.
Kampania Komitetu Obywatelskiego z 1989 r. szczegółowo instruowała, jak prawidłowo oddać głos, żeby okazał się ważny. Nie było to również wcale łatwe, nie tylko ze względu na brak doświadczeń z demokracją: najmłodsi wyborcy ze wspomnianego 1928 r. byli przecież w pamiętnym Czerwcu seniorami po osiemdziesiątce. Ordynacja zaś wyborcza do najłatwiejszych nie należała. Objaśniać trzeba było wiele, niemal wszystko: w dwóch województwach: warszawskim i katowickim można było głosować na trójkę kandydatów do Senatu, w 47 pozostałych wedle ówczesnego podziału administracyjnego – na dwóch. I tak w Warszawie starsza pani płakała po wyjściu z punktu wyborczego, że przed wrzuceniem głosu do urny pomyliła z powodu tak emocji jak krótkowzroczności demokratycznie wybranego rektora Politechniki Warszawskiej Władysława Findeisena rekomendowanego przez Solidarność z wysokiej rangi działaczem PZPR Bogusławem Ferensztajnem. Pokazywano, jak kreślić listę krajową, skupiającą kandydatów partii rządzącej i “stronnictw sojuszniczych”. Suflowano, żeby przynajmniej w pierwszej turze (kto dziś pamięta, że odbyła się też druga: 18 czerwca 1989 r.) nie popierać nikogo z walczących o mandaty poselskie zarezerwowane – jak wtedy mówiono – dla strony koalicyjno-rządowej.
Sens tych podpowiedzi i ściągawek objawił się dopiero przy wyniku wyborczym. Rozmiary zwycięstwa strony demokratycznej zaskoczyły nawet przywódców Solidarności. Stąd niezbyt roztropne ich późniejsze decyzje: oddanie mandatów po liście krajowej, chociaż padła niemal w całości (dwóch tylko kandydatów uzyskało wymagane 50 proc plus jeden głos), komunistom oraz wybór gen. Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe. Społeczeństwo, kolejny raz w historii, okazało się bardziej rozumne niż przywódcy.
Z powtórzeniem tej sytuacji mieliśmy do czynienia w ostatnich latach, kiedy to Polacy masowo zorganizowali się w formie pomocy sąsiedzkiej czy grupowej do walki z pandemią a następnie w akcji humanitarnej na rzecz uchodźców ukraińskich – w obu wypadkach bez oglądania się na władzę.
W ostatnich latach jedyną formacją, która w każdej kampanii – nawet wtedy, gdy nie wystawiała własnych kandydatów, jak w eurowyborach – świadomie stopniującą przekaz: żeby najpierw pójść na wybory, potem starannie oddać głos ważny, wreszcie zaś, żeby wzmocnił on najlepszego kandydata, pozostawała Mazowiecka Wspólnota Samorządowa. Cześć jej za to i chwała. Ale też kiepsko świadczy to o pozostałych uczestnikach życia publicznego. Trzymali się zwykle zawartej w ludowym przysłowiu zasady: każda sroka swój ogonek chwali.
Nie ulega jednak wątpliwości, że masowy udział Polaków w wyborach wzmocni przyszłą większość z nich wyłonioną. Posłuży wiarygodności władzy, wskazywanej na trudne czasy.
To pierwsze wybory parlamentarne, odkąd zawędrował do nas na przedwiośniu trzy lata temu złowrogi wirus z chińskiego Wuhan. W trakcie pandemii wybieraliśmy wprawdzie prezydenta, ale nie miało to jednak podobnej dramaturgii. Wiadomo, że uprawnienia głowy państwa pozostają w Polsce ograniczone.
Łukasz Perzyna

Wspólny 11 Listopada
Tak ni z tego, ni z owego była Polska od pierwszego – tak sam Józef Piłsudski na zjeździe Legionistów w Kaliszu już po przewrocie majowym miał się wyrazić o okolicznościach odbudowy państwa w 1918 r. Czytaj więcej ..

Dron u bram czyli wojna i pokój oraz feudałowie polskiej polityki
63 proc badanych przez CBOS dostrzega zagrożenie dla niepodległości Polski. Gdy zaczynała się wojna w Ukrainie, widziało je 42 proc. Z kolei teraz 68 proc Polaków pewnych jest zaangażowania NATO w obronę naszych granic, w marcu 2022 r. podobne przekonanie wyrażało 81 proc. Czytaj więcej ..

“Hyde Park” – arena pustych słów
“Hyde Park” pokazuje politykę, w której rolę selekcjonerską jaką do niedawna odgrywała telewizja – bez reszty przejmuje internet. Czy się w tę sieć zaplączemy, czy nauczymy nią skutecznie łowić to, co życiodajne a nie zatrute?Czytaj więcej ..

Zimna wojna nerwów
Po zrozumiałym szoku, jaki wywołało masowe wtargnięcie do Polski wrogich obiektów w nocy z 9 na 10 września – nadchodzi podobnie trudny czas testowania naszej cierpliwości i poczucia bezpieczeństwa.Czytaj więcej ..

Dron… nie z jasnego nieba
Nalot prawie dwudziestu dronów rosyjskich jakie nadleciały nad Polskę z Białorusi wskazuje, że w tym wypadku to my, a nie Ukraina stanowimy cel dla Kremla. Jeśli jednak zamiarem Władimira Putina pozostawało wzniecenie u nas paniki, ten zamysł nie został zrealizowany.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

