Intelekt a polityka

Założenie, że intelekt odgrywa w polityce istotną rolę jest równie naiwne co niebezpieczne. Przekonali się o tym zwolennicy Platformy Obywatelskiej, gdy niegdyś prominenta w formacji, marszałek polskiego parlamentu, oznajmiała z poważną miną, że dinozaury wymarły bo ludzie rzucali w nie kamieniami.

Ale intelekt wyborców? To inna sprawa – w grę wchodzi stan państwa i jego kondycja bo to oni decydują, który z wybranych liderów powie i zrobi rzeczy bardziej lub mniej dla państwa dorzeczne.

Nie o żarty i dinozaury tu chodzi, raczej o szeroko komentowaną Komisję do zbadania wpływów rosyjskich w Polsce i komentarze, którymi ten publiczny intelekt dzieli się dziś z nami. A jest w czym wybierać i o co się martwić. Do rzeczy.

Projekt uchwały o powstaniu Komisji zaprezentowano w Sejmie jeszcze w grudniu 2022. Instytut Ordo Iuris publikacją z 16 grudnia ocenił projekt negatywnie sugerując, że jego główna słabość to “nieprecyzyjne przepisy mogące stanowić źródło walki politycznej”. Ale w podsumowaniu czytamy, że

“Być może wartościowym pomysłem byłoby utworzenie komisji, która zbada wpływy obcych państw na polityków polskich i podejmowane przez nich decyzje. Komisja taka nie powinna jednak wymierzać kar, a jedynie sporządzić obszerny, szczegółowy raport, który posłuży przede wszystkim /../ do osądu działalności konkretnego polityka i wymierzenia mu kary ostracyzmu w życiu publicznym”. Ordo Iuris podkreśla nieprecyzyjne przepisy projektu ale w żadnym zdaniu nie określa na czym, wspomniany w raporcie ostracyzm miałby polegać. Zaiste przewrotny to raport do którego lektury zachęcam [https://ordoiuris.pl/ordoiuris.pl/projekt-ustawy-o-państwowej-komisji-do-spraw-badania-wpływów-rosyjskich%E2%80%93ryzyko-upolitycznienia-kwestii-bezpieczeństwa-GMG].

Prof. Genowefa Grabowska, ekspert prawa międzynarodowego z Instytutu De Republika rozwiała wczoraj większość spekulacji dotyczących podpisanej przez prezydenta Dudę ustawy o powstanu Komisji do zbadania wpływów rosyjskich w latach 2007-23. Cóż takiego powiedziała profesor dla TV Republika, co ustawia do kąta wszystkie zarzuty dotyczące powstania Komisji i kryjących się za nimi polityków i publicystów?

 

Legalność Komisji

Nie jest prawdą jak powiedział wczoraj Michał Kaminski dla RFM24, że Komisja jest nielegalna i niekonstytucyjna. Prof. Grabowska wyjaśnia: “Decyzje które podejmie komisja, podlegają kontroli sądowej czyli sądowi administracyjnemu. Każdy, kto otrzyma negatywną decyzję komisji może do sądu administracyjnego w Warszawie to zgłosić i zażądać ponownego rozpatrzenia. Ten element jest elementem wstrzymującym jakiekolwiek dalsze trwanie decyzji Komisji/../ Tylko prawomocne orzeczenie sądu administracyjnego drugiej instacji [może wyeliminować z wyborów-GMG]. Opowieści, że w tych wyborach Komisja może kogokolwiek powstrzymać od uczestnictwa w procesie wyborczym

są nieprawdziwe”. Podobną opinię wypowiedział, także w Republice, prof. Władysław Gontarski, podkreślać zawieszenie decyzji komisji do czasu ponownego rozpatrzenia sprawy a więc niemożliwość powstrzymania kogoś w udziale w nadchodzących wyborach.

 

Zwróćmy uwagę, że ofiarą manipulacji w tej materii stał się nawet amerykański Departamentu Stanu twierdząc, jakoby Komisja mogła wpłynąć na proces wyborczy. Stwierdzenie pozostaje w jawnej sprzeczności z duchem ustawy podpisanej przez prezydenta Dudę i wypowiedziami ekspertów w tej kwestii. Dodajmy, że ekspertów którym trudno przypisać sympatię dla PiS czy którejkolwiek ze stron politycznego spectrum.

 

Cel Komisji i jej uprawnienia

Nie jest też prawdą, że celem Komisji jest wyeliminowanie z walki politycznej któregokolwiek gracza na scenie poprzez eksponowanie wpływów jednej tylko, w domyśle rządowej, strony. Prof. Grabowska nie pozostawia złudzeń w kwestii celu jakim służy Komisja: “Mamy sytuację bardzo jasną /../ Opinia publiczna ma prawo poznać, dlaczego na przykład odrzuciliśmy możliwość budowy tarczy rakietowej. Dlaczego podpisaliśmy tak niekorzystną umowę gazową [z Gazpromem-GMG], skoro nawet Unia Europejska musiała ingerować /../ O tych rzeczach musimy rozmawiać bo jeżeli to przykryjemy i powiemy ‘nic się nie stało’ to dajemy przyzwolenie na takie działania w przyszłości“.

 

Symetryzm myślenia czyli podwójne standardy

W wypowiedzi dla Republiki prof. Grabowska zwraca też szczególną uwagę na fakt, że podobne komisje istnieją w innych krajach a nawet w Unii Europejskiej. “Ustawa formułuje ciało działające także w innych państwach, mające identyczne zadania, znalezienie kto szkodził państwu, kto spoza granic, tym razem z Rosji, wywierał wpływy na działanie państwa, na jego organy/../ Ktoś, kto myśli symetrycznie powiedziałby, że chyba jest się czego bać jeżeli z takim zapałem, z taką agresją wręcz, zwalcza się instytucje, która działa gdzieindziej i której państwo jej kreujące mówi tylko tyle: chcemy sprawdzić kto w tych latach, kto w Polsce wywierał wpływy. Wszyscy rządzący w kolejnych latach, zarówno poprzednio, opozycja, jak i ci którzy rządzą obecnie, również poddani są tejże ustawie /../ W komisji jest miejsce dla przedstawicieli wszystkich ugrupowań“. Trudno, o bardziej jednoznaczną konkluzję.

 

Tematy i ludzie czyli kogo pod lupę

W dzisiejszym komentarzu tygodnia Witolda Gadowskiego, autor dzieli się z widzem informacjami które w różnej mierze niepokoją co szokują. Intelekt podpowiada, że Gadowski ma życzliwych mu i całkiem dobrze poinformowanych ludzi. Intelekt odbiorcy a nie jego polityczne sympatie powinny wystarczyć, by z troską pochylić się z troską nad tym co raportuje Gadowski i skorzystać z tych źródeł.

Odsyłam do Gadowskiego nieprzypadkowo, bo dziennikarz to niepośledniego sortu a jego rzetelności i źródeł, nie udało się podważyć nikomu. Perełki Gadowskiego? Z rękawa ..

Gadowski cytuje pismo sekretarza stanu, szefa BBN przy prezydencie Komorowskim generała Stanisława Kozieja. Koziej pisze w nim: “26-27 lutego 2013 miała miejsce moja wizyta w Moskwie, w trakcie której podpisano plan współpracy między BBN a aparatem bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej na lata 2013/14. Przewidywał on coroczne spotkania na szczeblu szefów instytucji a także konsultacje zastępców połączone z organizowaniem debat w formule okrągłego stołu“. Podkreślam: intelekt, nie polityczne sympatie podpowiadają, by nad pismem Kozieja pochylić się z uwagą. O czym rozmawiano, jakie decyzje podjęto i jakie priorytety miała w istocie ta współpraca? Bo odpowiedzi na powyższe ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.

W innym miejscu Gadowski mówi o raporcie który widział w siedzibie krakowskiej delegatury WSI napisanego przez “cenne źródło [informacji-GMG] wśród wysokich oficerów wywiadu rosyjskiego” jak mówi red. Gadowski. A “źródło” napisało raport mówiący o głównych zainteresowaniach i priorytetach Rosji jeżeli chodzi o Polskę na początku wieku. Czego dowiadujemy się z rosyjskiego “źródła”? Okazuje się, że głównym celem służb rosyjskich było obezwładnienie polskiego górnictwa poprzez lobbowanie na rzecz przekształcania elektrowni węglowych w gazowe, oraz zalanie Polski tanim, sprzedawanym poniżej kosztów węglem z Rosji.

Przypomnijmy, że głównym proponentem tej pierwszej strategii był minister Waldemar Pawlak w rządzie D. Tuska, podpisujący w Moskwie umowę z Gazpromem. Sprowadzanie zaś do Polski i sprzedawanie taniego, bo poniżej ceny wydobycia, węgla z Rosji to proceder który miał miejsce za rządów D. Tuska, ale także po 2015 roku, gdy u władzy była już Zjednoczona Prawica. Pikanterii dodaje fakt, że w tym drugim przypadku ministrem energetyki w rządzie PiS była osoba, której brat miał firmę sprowadzającą węgiel .. z Rosji.

W obu powyższych przypadkach intelekt raczej niż sympatie polityczne nakazują przychylność dla decyzji prezydenta który podpisał ustawę o powstaniu wspomnianej Komisji. Nie chodzi bowiem o obezwładnienie opozycji. Mam prawo wiedzieć, jakie mechanizmy funkcjonowania państwa zawiodły skoro jego premier, rezygnuje z budowy w Polsce tarczy antyrakietowej, obrażając przy tym Polaków argumentacją, jakoby zabrakło entuzjazmu głowy sąsiedniego państwa.

 

Intelektu stress testing

Nie ma wątpliwości, że ustawa i powstanie Komisji o której mówimy przychodzi za późno, całość jest stworzona na kolanie i mało przekonywująca a społeczeństwo nieprzygotowane na jej przyjęcie. Przecież można było inaczej. W rezultacie, już dziś przynosi frontalny atak na Zjednoczoną Prawicę zamiast rzeczowej dyskusji jak wykorzystać Komisję dla naprawy państwa. Nie ma też wątpliwości, że Komisja jest 

elementem niepożądanym w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa ze strony Rosji, ale także fundamentalnego zagrożenia suwerenności ze strony Unii Europejskiej, o czym przestrzegam od wielu miesięcy.

Trudno zgodzić się z tezą mojego redakcyjnego kolegi Łukasza Perzyny, że jest “przedwyborczą zagrywkę PiS, która ma pogrzebać przeciwników politycznych“. Fakt, że jest przedwyborczą zagrywką, to jasne, ale odbieram to jako normalny w polityce a nie obciążający formację rządzącą instrument w walce politycznej. Żałuję, że Komisja 

ma tak mało czasu i sugeruję by zasiedli w niej nie posłowie lecz historycy tak, by mogła działać po zamknięciu lokali wyborczych na jesieni. Ale o eliminacji opozycji z uczestnictwa w procesie wyborczym nie ma mowy o czym mówili już eksperci powyżej. 

 

Poza podziałami czyli wspólnota rzecz święta

Ustawa i powstanie Komisji jest poważnym wyzwaniem dla elit politycznych naszego kraju i egzaminem jej zdolności do działania na korzyść państwa. Tym samym zdolności do identyfikacji jego zagrożeń. Ale jest także wyzwaniem intelektualnym skierowanym do Polaków. Chodzi bowiem o odejście od plemiennego charakteru naszej polityki, nader często personalnych uprzedzeń w stosunku do polityków i ich formacji, a nierzadko życzeniem pozostania poprawnym politycznie.

Aleksander Szczygło, w latach 2006–2007 szef Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, w 2007 minister obrony narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, w latach 2009–2010 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Mam na mysli ekspertow w dziedzinie, akademikow, tych korzystający z dotacji czy budżetowej subwencji, a nade wszystko ludzi mediów którzy mają o czym pisać, ale powagi problemu nie widzą. Wszyscy oni są bowiem czynnikiem opiniotwórczym w kraju i mogą być katalizatorem postaw pro- państwowych.

Ustawa jest wreszcie stres- testem zdolności intelektu do dochodzenia prawdy poza utartym schematem podziałów politycznych. A na tym polu, jako wspólnota mamy do nauczenia bardzo wiele.

 

Bohaterowie i pętaki

Czas zacząć od porządkowania priorytetów czyli na pierwszym miejscu interes państwa. Potrzebujemy odpowiedzi na pytanie co ważniejsze, uprzedzenia i sukces w doraźnej walce politycznej, czy mądrość zbiorowa w interesie państwa. Współczesna historia Polski, przepełniona jest brakiem odpowiedzialności polityków i osób publicznych za ich szkodliwe dla państwa decyzję. To najbardziej zdumiewająca konkluzja po powrocie do kraju z trzydziestoletniej emigracji. Czas skończyć z niechlubną farsą. Komisja której powstanie zapewnia dziś podpis prezydenta, musi pozostać aktywna także po zamknięciu lokali wyborczych. To warunek sine qua non jej sukcesu.

Nie ma wątpliwości, że w interesie państwa jest powstanie sprawnej, kompetentnej i efektywnej w pracy Komisji w imię naprawy państwa. O najwyższą stawkę tu przecież chodzi czyli sprawne, nowoczesne i suwerenne państwo. Nie może być tak, by państwowcy jak choćby Aleksander Szczygło, bohaterowie codziennej pracy dla państwa, ginęli w katastrofie lotniczej i w cieniu działania służb, a pętaki reprezentujące w Polsce niemieckie wyłącznie interesy pozostawali bezkarni i cieszyli się wsparciem tychże.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Odrażający brudni źli

Kampania wyborcza służyć mogłaby pokazaniu ludzkiej twarzy władzy ale również jej konkurentów. Nic podobnego się nie dzieje. O głosy zabiega się w inny sposób niż demonstrując troskę o Polskę i jej przyszłość ..Czytaj więcej ..

Lekcja z Wieruszowa

Prawybory w liczącym 8,5 tys mieszkańców a wraz z wiejską częścią gminy 14 tys. Wieruszowie, położonym dokładnie na dawnej granicy rozbiorowej (stąd wieloletnia zbieżność lokalnych wyników z ogólnopolskimi), pokazały, że nic w polskiej polityce nie jest przesądzone. Wynik głosowania mieszkańców różni się od rezultatów sondaży.Czytaj więcej ..

V Kolumna korupcji

Za miskę soczewicy biurokraci ze służb konsularnych sprzedawali nasze poczucie bezpieczeństwa. W aferze wizowej poraża nie tylko ogromna liczba nielegalnych imigrantów, którzy stali się jej beneficjentami wraz z urzędnikami wyzbytymi uczciwości i skrupułów – ale i niska taksa korupcyjna, jaką uiszczali. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

Dodaj komentarz