O Polsce z Francji – komentarz nieoczekiwany

Brivael Le Pogam jest współzałożycielem i liderem technicznym w Argil – platformie do generowania wideo za pomocą sztucznej inteligencji z siedzibą w Paryżu. W 2023 roku, wraz ze współzałożycielem Laodisem Menardem, uruchomił ten startup z branży mediów syntetycznych, koncentrując się na tworzeniu specjalistycznego oprogramowania do automatyzacji treści. 

Jako główny programista firmy, Le Pogam zajmuje się projektowaniem systemów sztucznej inteligencji generatywnej, które tworzą spersonalizowane awatary wideo. 

Le Pogam wypowiedział się na Twitterze na temat ostatnich wydarzeń w Polsce. Nie jest głos kunktatora któremu płacą od wierszówki. Jest technokratą, przykladem francuskiej inteligencji, także uważnym obserwatorem życia politycznego. 

Głos Le Pogam nie jest dziś głosem odosobnionym w chórze komentatorów ze świata polityki, środowiska medialnego czy zaawansowanej technologii. Warto zapoznać się z jego komentarzem z jednego powodu: to głos technokraty ale także głos zaniepokojonego obserwatora, obawiającego się także o własną firmę i przyszłość. Głos przytomnego świadka polskich wydarzeń.

Jego ostatni post dotarł do pół miliona odbiorców. Le Pogam, pisze otwarcie już w pierszym paragrafie:
To, co właśnie wydarzyło się w Polsce, jest czymś, czemu każdy obywatel Zachodu powinien przyjrzeć się z pełną uwagą. Jest to bowiem zapowiedź tego, co czeka nas wszystkich.

W piątkowy wieczór w Warszawie prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz jego wiceprezes zostali „zawieszeni” na miesiąc. Komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie internetowej samego Trybunału – strony, która według jego kierownictwa została przejęta w sposób bezprawny. Tuż po tym wokół najważniejszego sądu w kraju pojawiły się oddziały policji, które następnie weszły do ​​budynku. Prezydent Rzeczypospolitej, Karol Nawrocki, znajdował się w tym czasie w samolocie lecącym do Senegalu. Musiał zawrócić maszynę.

Pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, prezes PiS Jarosław Kaczyński, obok niego wiceprezes partii Konfederacja Korony Polskiej Włodzimierz Skalik.

Le Pogam nie pozostawia złudzeń co do roli, którą w wydarzeniach w Polsce odegrała Unia Europejska:
Przeczytajcie to jeszcze raz, powoli. W państwie członkowskim Unii Europejskiej, w 2026 roku, policja wkracza do Trybunału Konstytucyjnego, a głowa państwa musi w pośpiechu wracać do kraju.

Le Pogam twierdzi, że to nie jest przypadek. To finałowy etap metody. Autor postu przywołuje wydarzenia z grudnia 2023 roku: 

rząd Donalda Tuska, zaledwie po objęciu władzy, wyłącza sygnał publicznego kanału informacyjnego i stawia telewizję publiczną w stan likwidacji. Następnie przestaje publikować orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w dzienniku urzędowym. 
Bravael Le Pogam, autor tekstu. Współzałożyciel i lider techniczny w firmie Argil; koncentruje się na generatywnej sztucznej inteligencji, mediach syntetycznych oraz awatarach wideo AI dla twórców treści.

Gdy Trybunał zawiesza jedną z wprowadzanych przez rząd reform, ministerstwo chłodno odpowiada, że ​​sąd ten „nie ma podstaw prawnych” do działania. Minister sprawiedliwości podejmuje kroki w celu uchylenia immunitetu prezesowi Trybunału. A kiedy to wszystko okazuje się niewystarczające – wysyłają funkcjonariuszy w mundurach.

Autor postu wskazuje, że oficjalna narracja to „przywracanie praworządności” zachęcając do poważnej refleksji nad wydarzeniami w naszym kraju:

Nikt nigdy nie demontował demokracji, ogłaszając jednocześnie, że właśnie to robi.

Ale stawia także nie mniej ważne pytanie: Dlaczego akurat teraz? Odpowiada językiem prostym, takim który każdy w Polsce, kto wolny od umysłu nie jest i rozumie naturę projektu globalistycznych elit zna:

Ponieważ projekt globalistyczny traci swoje wpływy. Przegrali wojnę o przekaz medialny: ludzie czerpią informację z innych źródeł, porównują je, weryfikują i nie ufają już oficjalnej linii. Stracili zaufanie społeczeństwa. Co więcej, kraje, które zaczynają się odradzać – odzyskując energię, poprawiając wskaźniki urodzeń i przywracając poczucie dumy – to właśnie te państwa, które zrozumiały, że brukselska machina, w swoim obecnym kształcie, nie jest lekarstwem, lecz chorobą. 

Polacy wybrali Nawrockiego, odrzucając kandydata systemu. Przekaz był jasny. Gdy system traci zaufanie, ma dwie drogi: reformę albo usztywnienie kursu. Wybrali to drugie. Postawili wszystko na jedną kartę.
W swoim tekście, Le Pogan przywołuje metaforę “o przeszczepie organu”. Organizm go odrzuca. Chirurg nie uznaje jednak, że organ jest niekompatybilny. Zwiększa dawkę leków immunosupresyjnych. Potem zwiększa ją ponownie. Aż do momentu, w którym organizm traci zdolność do jakiejkolwiek obrony. 

Dokładnie taki mechanizm uruchomiono teraz, twierdzi Le Pogam:

regulacje platform cyfrowych w imię walki z „dezinformacją”, powracający wciąż projekt „Chat Control”, cyfrowe euro, unieważnienie wyborów prezydenckich w Rumunii w 2024 roku, a teraz – obecność policji wewnątrz Trybunału Konstytucyjnego.

I właśnie w tym miejscu historia powinna przyprawić nas o dreszcze. Żaden totalitarny reżim XX wieku nie zaczął się od ludzi, którzy uważali się za złych. Wszystkie zaczynały się od elit przekonanych o własnej racji wbrew własnemu społeczeństwu – elit gotowych „tymczasowo” zawiesić zasady, by „uratować” ludzi przed nimi samymi.

Wiemy, jak to się skończyło, przypomina Le Pogam: 

milionami ofiar. Nie twierdzę, że stanie się to jutro. Mówię o równi pochyłej – a gdy już zaczniesz po niej zjeżdżać, nie da się wspiąć z powrotem na górę.

Autor tekstu mówi jeszcze coś, co w ustach francuskiego technograty musi zdumiewać – wszak mówi o Polsce, kraju którego nie zna, kraju który przez Francuzów był zawsze traktowany z dystancem i bez sympatii:
Nie łudźcie się, że proces ten zatrzyma się na Wiśle. Narzędzia, o których mowa, mają charakter europejski – co oznacza, że funkcjonują już we Francji, w Niemczech, wszędzie. To, co testuje się w Warszawie, jest odpowiedzią na jedno proste pytanie: jak daleko można posunąć się w działaniach przeciwko instytucji, która stoi na drodze, zanim ktokolwiek zacznie stawiać opór? Jeśli odpowiedź brzmi „bardzo daleko”, to Francja w 2027 roku została właśnie ostrzeżona. Każda zachodnia demokracja powinna wyciągnąć z tego wnioski.

Przesłanie tekstu Le Pogam jest jednoznaczne, uderza prostota, której czasem trudno doszukać się wśród wielu krajowych przemądrzałych publicystów.

Trzeba ich powstrzymać teraz. Nie przemocą. Lecz tym, co wciąż działa – o ile z tego korzystamy: głosem oddanym w wyborach, wolnością słowa, odrzuceniem autocenzury oraz żądaniem, by sędziowie, media i wybory pozostały niezależne od wszelkich ośrodków władzy, także tych, które twierdzą, że nas chronią. To moment, w którym zapadają rozstrzygnięcia. Gdy rozpocznie się twarda faza, będzie już za późno.

Głos Le Pogam’a, co warto zauważyć nie jest odosobniony. Stąd jego prezentacja na naszym portalu. To głos technokraty, programisty, inwentora i człowieka technologii. Le Pogam nie zajmuje się polityką, jest tylko uważnym obserwatorem wydarzeń. Warto wsłuchać się w ten głos odsuwając na bok mądrości wielu krajowych dyżurnych publicystów. U wielu krytyki wydarzeń zanadto ale mądrości etapu i drogowskazu na przyszłość nie mają. 

Mamy liderów którym warto zaufać. Posługują się naszym kompasem, ludzi dobrej woli, świadomi własnych intresow i zagrożeń. Póki co, jak Nawrocki, nie zawiedli.

Lobbiści

„Demokracja walcząca” walczy właśnie o to, żeby bandytę, który dorobił się majątku na swym procederze, traktować jak lobbistę. Przedmiotem „lobbingu” byłoby odstąpienie od ścigania za przestępstwo. Zaprzyjaźniony z Żurkiem prokurator na pewno potraktowałby życzliwie takiego delikwenta.Czytaj więcej ..

Gdy prawo przestało być tarczą

Prawo miało być tarczą
Pamiętacie słowa śp. Kornela Morawieckiego, wypowiedziane z sejmowej mównicy?
„Jeżeli prawo nie służy narodowi, jest bezprawiem”.
Warto dzisiaj zatrzymać się przy tych słowach..Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted