Finanse i dług państwa

- bezwstydne granie narracją

Donald Tusk z dumą opowiada, jak zagraniczne media reagują na „sukcesy” Polski. Podobno jesteśmy przykładem, podobno ktoś nam zazdrości, podobno jest dobrze albo jeszcze lepiej. 

Tylko że gospodarka nie działa na komplementy z zagranicy. Budżet nie bilansuje się od artykułów prasowych. Rachunki nie płacą się narracją. Można jeszcze chwilę powtarzać, że wszystko jest pod kontrolą. Że złe prognozy to tylko warianty ostrożnościowe. Że inni mają gorzej.

Ale jeśli – według prognoz unijnych – dług publiczny Polski ma przekroczyć 100 proc. PKB, to nie jest „techniczny detal”. To czerwone światło. To sygnał, że państwo zaczyna żyć ponad stan. A kiedy państwo żyje ponad stan, ktoś ten stan w końcu musi sfinansować.

I tu zaczyna się prawdziwy problem. Nie chodzi tylko o liczby. Chodzi o brak strategii.

Minister finansów powinien być strażnikiem stabilności. Twardym księgowym państwa. Kimś, kto potrafi powiedzieć „nie”, gdy politycy chcą rozdawać więcej, niż gospodarka jest w stanie udźwignąć. Tymczasem budżet coraz bardziej przypomina narzędzie marketingu politycznego.

Wydatki rosną w astronomicznym tempie. Deficyt rośnie. Koszty obsługi długu też rosną. A gdzie plan zwiększenia produktywności? Gdzie realne projekty energetyczne obniżające ceny prądu? Gdzie inwestycje infrastrukturalne, które napędzą wzrost? Gdzie deregulacja uwalniająca przedsiębiorców? Gdzie systemowe wsparcie przemysłu? Nie ma.Nie widać.

Jeżeli państwo zadłuża się na rozwój – to inwestycja. Jeżeli natomiast zadłuża się na bieżące utrzymanie nastrojów – to konsumpcja na kredyt. Czy to jest odpowiedzialne zarządzanie finansami? To gaszenie pożaru benzyną.

Fot: GUS - Główny Urząd Statystyczny

Oczywiście – sytuacja międzynarodowa jest trudna. Obronność kosztuje. To fakt. Ale właśnie dlatego w innych obszarach potrzeba podwójnej dyscypliny. Tymczasem mamy chaos fiskalny, brak jasnego planu redukcji deficytu i kreatywną księgowość porozrzucaną po funduszach pozabudżetowych. To nie jest poziom, którego oczekuje się od poważnego państwa.

Bo dług spłaca się tylko na trzy sposoby: wzrostem gospodarczym, podatkami albo inflacją – bo to też ”cichy podatek”. Jeśli nie przyspieszymy wzrostu, reszta przyjdzie sama. I wtedy nie zapłacą ministrowie. Zapłacą przedsiębiorcy – wyższymi daninami. Rodziny – wyższymi cenami. Młodzi – ograniczonymi perspektywami.
Finanse publiczne to nie konkurs popularności. To odpowiedzialność za przyszłość kraju. A dziś bardziej widać improwizację niż strategię. I jest jeszcze jeden niepokojący element. Styl.
Niedawno Lech Wałęsa podczas wystąpienia na Europejskie Forum Nowych Idei opowiadał, jak w latach 90. chciał „rozerwać Rosję na strzępy”, ale został powstrzymany przez Madeleine Albright, bo przekonała go, żeby tego nie robił, bo „świat wyleci w powietrze”.
Brzmi efektownie- jak z psychiatryka. Problem jednak w tym, że państwo nie jest sceną do opowiadania głupot i bredni o własnej wielkości.

I tu pojawia się podobieństwo do Tuska. Nie dlatego, że to ludzie z jednej bajki. Ale że obaj potrafią – bez wstydu i zażenowania – opowiadać rzeczy, które brzmią dobrze w nagłówku, a słabo w konfrontacji z rzeczywistością. Polityka to nie anegdota. Finanse to nie autopromocja. Państwo to nie konferencja.

Można jeszcze przez chwilę grać narracją. Ale gospodarka prędzej czy później wystawi rachunek. I on będzie bezlitosny.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Upadek Tuska. Dziś sam przyśpieszył koniec swojej władzy

Polska jest większa niż Tusk, większa niż jego partia i większa niż cała koalicja rządząca.
Żaden premier nie stoi ponad prawem. Żadna większość parlamentarna nie otrzymała mandatu do niszczenia zasad, na których opiera się Rzeczpospolita. Polacy mają dość polityki nieustannych konfliktów i walki o utrzymanie władzy za wszelką cenę.Tusk

Cassus Kołodziejczak

Kiedy obok polityka pojawia się rozpoznawalny celebryta, a cała historia natychmiast zaczyna żyć własnym życiem, obywatel ma prawo zapytać: gdzie kończy się troska o wyjaśnienie sprawy, a zaczyna walka o odwrócenie uwagi od tego, co naprawdę istotne?Czytaj więcej ..

Gdy prawo przestało być tarczą

Prawo miało być tarczą
Pamiętacie słowa śp. Kornela Morawieckiego, wypowiedziane z sejmowej mównicy?
„Jeżeli prawo nie służy narodowi, jest bezprawiem”.
Warto dzisiaj zatrzymać się przy tych słowach..Czytaj więcej ..

O sztucznej inteligencji.. publicystycznie

Być może największym problemem przyszłości nie będzie to, że sztuczna inteligencja zabierze człowiekowi pracę. Być może większym problemem będzie to, że przyzwyczai nas do tego co robi, a człowiek pewnego dnia zapomni, jak robić to samemu. Czytaj więcej ..

Sikorskiego dyplomacja

Polska potrzebuje dyplomacji, a nie wojennej brawury i dyplomatycznej głupoty. Sikorski znowu powiedział coś, co może dobrze brzmi w telewizji. Tylko że polityka zagraniczna to nie konkurs na najbardziej efektowne zdania.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted