Gdy władza mówi o demokracji

Donald Tusk wygłosił orędzie, w którym mówił o obronie demokracji, przywracaniu praworządności i atakach na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jedno kłamstwo za drugim. Premier nie mówi do ludzi bez zdolności samodzielnego myślenia. Coraz więcej Polaków nie rozpoznaje rzeczywistości, którą on przedstawia w swoim wystąpieniu.

Bo demokracja to nie jest słowo, którym można usprawiedliwić każde bezprawne działanie władzy. Praworządność nie polega na tym, że rządzący sami ustalają, które przepisy będą przestrzegać, a które uznają za niewygodne.

Spójrzmy na ostatnie lata.

W grudniu 2023 roku wyłączono sygnał TVP Info. Do siedziby telewizji weszli siłowo ludzie związani z Tuskiem i zrobili z tego propagandowy ściek. Zmiany objęły również Polskie Radio i Polską Agencję Prasową. Cała operacja odbywała się w atmosferze prawnego i politycznego konfliktu. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji do dziś kwestionuje legalność tamtych działań.

Przypomnijmy: 13 grudnia 1981 roku sygnał polskiej telewizji został przerwany przez komunistyczną władzę generała Wojciecha Jaruzelskiego. W grudniu 2023 roku ponownie zobaczyliśmy wyłączony sygnał telewizji publicznej.

Następnie przyszły wydarzenia w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa. W lipcu 2024 roku policja i prokuratura przeprowadziły siłowe czynności w pomieszczeniach zajmowanych przez rzeczników dyscyplinarnych sędziów, otwierając między innymi szafy pancerne. 

KRS protestowała, uznając działania za naruszenie niezależności konstytucyjnego organu. Prokuratura przedstawiała własne uzasadnienie tych czynności.

Potem mieliśmy konflikt o Polską Agencję Prasową, zmianę jej władz, ochronę budynku i interwencje poselskie.

Fot: YT.

Dziś jesteśmy świadkami kolejnego starcia, tym razem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Kwestionowane jest ślubowanie sędziów, kompetencje osób kierujących Trybunałem, a także podstawa prawna odsunięcia prezesa Bogdana Święczkowskiego. Prezydent wrócił wcześniej z zagranicznej podróży, aby osobiście pojawić się w siedzibie Trybunału.
A w tle pozostaje Narodowy Bank Polski i próba pociągnięcia jego prezesa Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. To postępowanie również będzie bezprawne.

Czy to są odosobnione wydarzenia? Czy może powtarza się pewien sposób sprawowania władzy: najpierw polityczna deklaracja o konieczności naprawy państwa, potem gwałtowna ingerencja w instytucję, a na końcu uzasadnienie, że wszystko odbyło się w imię demokracji?

I właśnie w tym miejscu warto przypomnieć historię.

Adolf Hitler również doszedł do władzy w ramach demokratycznego systemu politycznego. NSDAP wygrała wybory jako największa partia, choć nie zdobyła samodzielnej większości., tak jak Tusk w roku 2023. W styczniu 1933 roku Hitler został mianowany kanclerzem przez prezydenta Paula von Hindenburga. Niemiecka konstytucja formalnie nadal obowiązywała. Potem, wykorzystując mechanizmy państwa, propagandę i kolejne akty prawne, naziści zniszczyli demokrację i zbudowali dyktaturę. Tych wygłaszanych orędzi też kilka było. Historia uczy nas czegoś znacznie ważniejszego: samo zdobycie władzy w wyborach nie daje politykom prawa do dowolnego traktowania instytucji państwa. A powtarzanie słów „demokracja”, „praworządność” i „przywracanie porządku” nie jest gwarancją, że właśnie te wartości są przestrzegane.

Demokracja nie polega na tym, że zwycięzca wyborów może wszystko. Polega na tym, że nawet zwycięzca podlega konstytucji, ustawom i kontroli innych organów państwa.

I dlatego nie wystarczy, że premier w orędziu nazwie jednych obrońcami demokracji, a drugich jej wrogami. Musi jeszcze udowodnić, że sam respektuje granice swojej władzy. Bo demokracji nie broni się przez zawłaszczanie państwa. Demokracji broni się przez przestrzeganie konstytucji i prawa. 

A historia dla nas powinna być nauczką.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Bezradna opozycja

Największym problemem nie jest słabość opozycji ale jej niezdolność do współpracy. Nie potrafi porozumieć się nawet z ugrupowaniami, które podobnie patrzą na wiele spraw. Czytaj więcej ..

O potrzebie Marszu Przyzwoitości

Równość nie wymaga szokowania. Szacunek nie wymaga prowokacji. A wolność nie oznacza obowiązku akceptowania każdej formy publicznej ekspresji.
Być może zamiast kolejnych marszów równości bardziej potrzebujemy dziś marszów przyzwoitości,

Kasta „artystów”

Tusk od dawna działa według jednej zasady: poszerzać elektorat za wszelką cenę. Zabiegał już o głosy dawnych komunistów, aktywistów LGBT, dziś przyszła pora na kolejną grupę do zagospodarowania: samozwańczych „artystów”,

Między fizyką a filozofią

Rozbijamy atomy, projektujemy komputery wykonujące obliczenia szybciej, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu potrafiły liczyć całe państwa. A mimo to wciąż nie umiemy odpowiedzieć na jedno z najstarszych pytań ludzkości:

Cóż tam, panie, w polityce?

Ponad sto lat temu Stanisław Wyspiański napisał Wesele. I oto w jednej z najbardziej znanych scen Czepiec pyta Dziennikarza: „Cóż tam, panie, w polityce? Chińczyki trzymają się mocno!?”. Wtedy było

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted