O potrzebie Marszu Przyzwoitości

W Warszawie ponownie przeszedł Marsz Równości. Wśród uczestników nie zabrakło oczywiście tęczowego Rafała Trzaskowskiego, jednego z liderów obozu rządzącego. I właśnie to budzi moje zdziwienie.

Przecież dziś nie mówimy o środowisku walczącym o tolerancje dla swych orientacji. Mówimy o środowisku, które współrządzi państwem, ma większość parlamentarną i realny wpływ na stanowienie prawa. Jeśli uważa, że pewne rozwiązania powinny zostać wprowadzone, ma do tego narzędzia polityczne.

Dlatego coraz częściej odnoszę wrażenie, że takie wydarzenia przestają być manifestacją konkretnych postulatów, a stają się przede wszystkim demonstracją światopoglądową. I właśnie to budzi sprzeciw wielu Polaków.

Nie dlatego, że ktoś chce komukolwiek odbierać prawa. Chodzi raczej o pytanie, czy przestrzeń publiczna powinna być miejscem epatowania seksualnością i prowokacją. Na marszach pojawiają się niekiedy stroje i zachowania, które wielu rodziców uważa za niestosowne w obecności nieletnich dzieci.

Równość nie wymaga szokowania. Szacunek nie wymaga prowokacji. A wolność nie oznacza obowiązku akceptowania każdej formy publicznej ekspresji.

Być może zamiast kolejnych marszów równości bardziej potrzebujemy dziś marszów przyzwoitości, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za przestrzeń wspólną. Bo ulice należą do wszystkich obywateli, niezależnie od ich poglądów, przekonań czy stylu życia.A swoją seksualność zostawcie w domu
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Kasta „artystów”

Tusk od dawna działa według jednej zasady: poszerzać elektorat za wszelką cenę. Zabiegał już o głosy dawnych komunistów, aktywistów LGBT, dziś przyszła pora na kolejną grupę do zagospodarowania: samozwańczych „artystów”, którzy oczekują finansowania ich życiowej nieporadności.Czytaj więcej ..

Między fizyką a filozofią

Rozbijamy atomy, projektujemy komputery wykonujące obliczenia szybciej, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu potrafiły liczyć całe państwa. A mimo to wciąż nie umiemy odpowiedzieć na jedno z najstarszych pytań ludzkości:
Czym właściwie jest świadomość?Czytaj więcej ..

Cóż tam, panie, w polityce?

Ponad sto lat temu Stanisław Wyspiański napisał Wesele. I oto w jednej z najbardziej znanych scen Czepiec pyta Dziennikarza: „Cóż tam, panie, w polityce? Chińczyki trzymają się mocno!?”. Wtedy było to jeszcze pytanie trochę prowincjonalne, trochę ironiczne, trochę podszyte chłopską ciekawością świata.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments