Ordery i sojusze – Polaków debata zastępcza
– Z Ukrainą mamy do zrealizowania wielki interes geopolityczny i przyszłość Polski nie może być zakładnikiem historycznych relacji polsko-ukraińskich – uważa historyk prof. Antoni Dudek. Jego zdaniem pozbawienie prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego za nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii) jest najgorszym sposobem okazania dezaprobaty w tej sprawie.
Eksperci bez recepty
Wypowiedź Antoniego Dudka doskonale wpasowuje się w wypowiedzi innych ekspertów, tym razem tych z think-tanku geopolitycznego Strategy&Future, Bartosiaka czy Budzisza którzy lansują tezę o epokowej wręcz konieczności bliskiej współpracy wojskowej Polski i Ukrainy celem budowania strategicznego sojuszu w naszym regionie. W tle transfer technologii bezzałogowców czy know-how który Ukraińcy z pewnością w dziedzinie posiadają. Ekspertów takich w kraju więcej a ich wypowiedzi powielają prominentne media lobbujące Ukrainę jako kluczowego partnera w budowaniu bezpieczeństwa Polski i równie prominentni politycy sprzyjający Ukrainie wbrew polskim interesom – do takich zaliczam bowiem Pawła Kowala z KO, dziś blokującego mediom dostęp do miejsc ekshumacji ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Tym ekspertom dedykować należy stwierdzenie Friedricha Hegla – historia uczy, że niczego nas nie nauczyła. Mądrości prof. Dudka czy upór ekspertów Bartosiaka czy Budzisza w lansowaniu tezy o nieuchronnym sojuszu z Ukrainą i jego epokowym znaczeniu musi zastanawiać i skłaniać do pytania o intencje mówców ale, co ważniejsze, o realność jego powstania. W tym drugim przypadku to zadanie wydaje się przerastać zdolności intelektualne kapłanów wspomnianego sojuszu.
Problem o którym mówimy to w moim odczuciu wyłącznie problem wiarygodności relacji polsko-ukraińskich a nie tylko rzeczywistych strategicznych celów naszego kraju w budowaniu własnego bezpieczeństwa. Wiarygodności bo Ukraina jest krajem pozostającym w stanie wojny wyłącznie na kroplówce pomocy Zachodu, w rzeczywistości zaś jest krajem upadłym, głęboko skorumpowanym i niezdolnym do samo-funkcjonowania. Zdolność do budowy bezzałogowców jako strategicznej odpowiedzi Ukrainy na agresję Rosji to nie to samo, co zdolność gwałtownie wyludniającej się Ukrainy do odbudowy własnego państwa i bycia wiarygonym partnerem w jakimkolwiek strategicznym sojuszu.
Sojusze a interesy
Eksperci S&F mogą do woli snuć plany wspomnianego sojuszu polsko-ukraińskiego bo z punktu widzenia strategicznego taki sojusz byłby korzystny dla obu krajów co oczywiste. Warunkiem koniecznym do jego zawarcie jest jednak stworzenie przewidywalnych relacji między politykami obu krajów, a co znacznie ważniejsze stworzenie społecznego klimatu by był on wiarygodny. Jak to zrobić eksperci nie mają recepty.. Nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia UPA to fakt symboliczny ale niemal sto procent ukraińskich internautów popiera tego typu symbole. Konia z rzędem temu, kto w dobrej wierze chciałby usiąść do stołu i zawierać sojusze z takimi ludźmi.
Niezdolność Ukrainy do bycia wiarygodnym partnerem z którym warto cokolwiek negocjować nie wynika z faktu, że UPA stała się imieniem wojskowej jednostki – głupców w terenie dostatek a wojna sprzyja emocjom. Ta niezdolność wynika z braku jakiegokolwiek balansu i wzajemnej symetrii relacji polsko-ukraińskich. Te od lat pozostają niezrównoważone i całkowicie asymetryczne. I nie pomogą tu mądrości Bartosiaka czy Budzisza – media donoszą, że właśnie oddaliśmy Ukrainie nasze rakiety do systemów Patriot. A to inna liga problemu Polski niż ta o nadaniu imienia UPA czemukolwiek.
Lobbowanie w naszym kraju interesów ukraińskich jest oczywistym faktem a przednią w tym procederze rolę odgrywają zarówno politycy jak i intelektualiści. Ani jedna ani druga kategoria nie odpowiada ludziom na pytanie czemu jest to w polskim interesie i w jaki sposób zbalansowac relacje polsko-ukraińskie zanim zaczniemy myśleć o sojuszu.
Teza o tym, że Ukraina po wojnie może być zagrożeniem dla Polski ani nowa ani odkrywcza. Polewa cukrowa na relacje polsko-ukraińskie tak ochoczo serwowana przez Antoniego Dudka i jemu podobnych niewiele zmieni. Krucjata tego ostatniego przeciwko Nawrockiemu to zjawisko żenujące i kompromitujące ale także wprowadzające zamęt w głowach tych którzy chcą rozumieć o co tu chodzi. Odpalaniu kolejnych zarzutów pod adresem Nawrockiego i ubieraniu się w piórka wszystko-rozumiejącego eksperta przez prof. Dudka, towarzyszy celowe podkopywanie pozycji prezydenta przez samego premiera. Efekt oczywisty. Ukraina może spać spokojnie – pożytecznych idotow w rodzaju Dudka jest w Polsce całkiem wielu. Ich język i piękny i przekonywujący jak to “Polska nie może być zakładnikiem historycznych relacji” z kimkolwiek.
Debata zastępcza
Debata o odebraniu Zeleńskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego to temat zastępczy. To czego brakuje naprawdę w temacie to refleksji nad polityczną odpowiedzialanoscia byłego prezydenta Dudy, głównego sprawcy katastrofalnego stanu relacji dwustronnych między Polską a Ukrainą i wyciągnięcia z tego właściwych wniosków.
Śmieszność tej postaci na polskiej scenie politycznej jest już faktem niezaprzeczalnym. Ale mało kto pamięta, że Duda przyznał także inne ordery a o skandalu z tym związanym pisałem w tekście “W co gra prezydent Duda“. W grudniu 2024 gen. Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego, oraz gen. Wadym Skibicki zostali odznaczeni przez prezydenta Andrzeja Dudę za zasługi na rzecz współpracy polsko-ukraińskiej. Budanow otrzymał Złoty Krzyż Oficerski Orderu “Za Zasługi dla Polski” a Skibicki – Krzyż Kawalerski tego samego orderu.
Temat przeszedł niemal bez echa. Dlaczego potrzeba debaty? Bo dziś Duda w świetle reflektorów medialnych oznajmia, że gotów byłby zostać polskim.. premierem. Człowiek w pełni odpowiedzialny za katastrofę polskiej polityki wobec Ukrainy pozostaje poza oceną takich jak Dudek i jemu podobnych za to przychodzi z bezczelną ofertą własnych usług dla państwa. Czy ordery przyznane przez niego Budanowowi i Skibickiemu także powinniśmy odebrać?
Konkluzje
Warunkiem skutecznej polityki państwa jest rozumienie własnych interesów oraz interesów naszego adwersarza. Tym, od lat okazuje się dla Polski Ukraina której interesy są w znacznej mierze rozbieżne od naszych, co ważniejsze, realizowane ponad naszymi głowami i wbrew naszym interesom.
Debata o odebraniu Zeleńskiemu orderu Orła Białego ma charakter symboliczny podobnie jak UPA jest symbolicznym patronem czegokolwiek na Ukrainie. Tej debaty nie potrzebujemy a odebranie wspomnianego odznaczenia winno odbyć się natychmiast w oparciu o decyzję prezydenckiej kapituły. Jako państwo winniśmy sobie debatę inną: jakie interesy mamy z Ukrainą i jak je realizować w imię polskiej a nie ukraińskiej racji stanu.
Order dla Zeleńskiego to temat zastępczy podobnie jak rzekoma potrzeba epokowego według Marka Budzisza (S&F) sojuszu z Ukrainą. Zawarcie sojuszu z innym państwem to nie droga po mleko do pobliskiego sklepu. Silne państwo do jakiego aspirować winniśmy nie zawiera frywolnych sojuszy z państwem upadłym, bez wiarygodnosci, czy otwarcie nam wrogim. Najpierw interesy, potem sojusze.
Jack Malik

Amerykanin, nasz.. Michael Ollis – pamiętajmy tego chłopca
Sierżant Michael Ollis, który uratował
🇵🇱 polskiego żołnierza kapitana Karola Cierpicę, a sam zginął, zostanie uhonorowany pośmiertnie Medalem Honoru, najwyższym odznaczeniem wojskowych Stanów Zjednoczonych.Czytaj więcej ..

Rada Niepokoju
Rada Niepokoju to projekt chybiony i dla Polski niebezpieczny, wikłający Polskę w potencjalne konflikty i nie odpowiadający polskiej racji stanu.Czytaj więcej ..

Grenlandia na gorąco czyli gambit o wszystko
Wyścig o bogactwa Grenlandii dowodzi, że inteligencja nie jest zasobem eterycznym; jest zasobem fizycznym wydobywanym z niegościnnych zakątków globu. Sztuczna inteligencja to agent, który sam się buduje. Czytaj więcej ..

Świat po Maduro – fanfarów nie będzie
Mamy do czynienia z szarą sferą globalnej polityki. Trump zrealizował kilka celów które nie mają nic wspólnego z porządkiem międzynarodowym. Interesy USA realizowane przez uprawianie polityki kontraktowej prowadza świat na globalny kurs kolizyjny. Czytaj więcej ..

Wenezuela w strefie zgniotu
Posunięcie Donalda Trumpa nad ranem 3 stycznia ’26 jest polityczną kontynuacją polityki Roosevelta i kontynuacją doktryny Monroe ale także bezpośrednim uderzeniem w interesy Chin. I tak właśnie należy rozumieć wydarzenia w Caracas z ostatnich godzin. Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

