Patton, Kafka i polski gen autodestrukcji
- Dodano:
- Kategorie: Historia
„Żaden sukinsyn nie wygrał wojny, umierając za swój kraj. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamten drugi biedny sukinsyn umarł za swój”. Dodajcie do tego: „Droga powstaje, gdy idziesz”.
Co łączy generała Pattona z Franzem Kafką? Autorami cytowanych słów? Według mnie nic. Co łączy frazy, które wypowiedzieli, z Polską i Polakami? Według mnie – wszystko.
Pytanie, które słyszałem na całym świecie
Połowę życia mieszkałem za granicą, w różnych, czasem dość egzotycznych z punktu widzenia Polaka krajach – od Turcji, przez Włochy i Irlandię, aż po USA. Wszędzie, gdzie spotkałem ludzi choć w niewielkim stopniu interesujących się historią, zwykle zadawano mi podobne pytanie: „Jesteś Polakiem, pewnie wiesz – jak to się stało, że będąc potężnym państwem, straciliście je bez walki… Jak to się stało, że traciliście je nie raz?”. Państwo odpowiecie na to pytanie? Ja próbowałem.
Dlaczego każde narodowe powstanie, począwszy gdzieś od insurekcji kościuszkowskiej, kończyło się katastrofą?
Dlaczego podobna „insurekcja” w Ameryce, „startująca” ze znacznie gorszych pozycji niż nasza i znacznie gorzej prowadzona, przyniosła sukces Amerykanom?
Odpowiedź jest banalna (może nieco upraszczam, ale tak właśnie trzeba). Nasze narodowe powstania się nie udawały, bo nie było Narodu.
To właśnie jest jednocześnie zbieżność i różnica między Pattonem a Kafką. Między brutalnym pragmatyzmem a filozofią drogi, która powstaje, gdy idziesz. Między wojną, którą prowadzi się skutecznie, a wojną, którą prowadzi się symbolicznie. Między państwem, które ma Naród — a państwem, które go dopiero szuka. I między historią, którą znamy — a historią, którą próbowałem napisać na nowo.
Co by było, gdyby? Wychodząc od bitwy pod Iganiami
Popełniłem napisanie powieści. Ba, dość mocno rozbudowanego cyklu, w którym zadałem pytanie równie banalnie: co by było, gdyby? Oraz co by wynikło z faktu, że w odpowiednim czasie na terenach Rzeczypospolitej „objawiłby się” Naród? Szybko to poprawiłem na „wiele Narodów ze sobą współpracujących” i wyszło science fiction. Ale jednak: co byłoby, gdyby?
Czy można było wygrać powstanie listopadowe? Pewnie nie, ale można było inaczej prowadzić wojnę i osiągnąć zupełnie inne wyniki.
Żeby mieć punkt dywergencji do opowieści, zmieniłem jedną decyzję naszych dowódców z powstania listopadowego i po bitwie pod Iganiami posłałem wojsko za pobitymi Rosjanami w stronę Brześcia. Oryginalnie, jak wiadomo, wojsko wycofało się w stronę Warszawy. I zaczęło się…
Należało jeszcze znaleźć motywację dla tych wielu narodów, o których wspomniałem, aby prawdopodobieństwo było wysoce realne. „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Żywią i bronią”, „Jeszcze Polska nie zginęła…” – te hasła, jak wiadomo, sprawdziły się średnio, jeśli w ogóle.
Zatem może „ziemia dla wszystkich”, „równość wobec prawa i podatków”, „wolność wyznania i wolność wyboru”? Ten schemat wydał się trafniejszy. Ale być może to tylko mój odosobniony punkt widzenia.
Żywa Rzeczpospolita Alternatywna
Wyszła mi trochę federacja na wzór planowanej przez Piłsudskiego, trochę Prowincje Zjednoczone na wzór Stanów Zjednoczonych Ameryki, trochę typowa sanacja z dyktaturą wojskową udającą demokrację… W każdym razie wydaje się, że wyszło ciekawie.
Moja Rzeczpospolita jest tłem przygodowo-fantastycznej opowieści o światach alternatywnych, ale tłem żywym i funkcjonującym. Daleki jestem od prób namawiania kogokolwiek do czytania, po prostu przedstawiam siebie i to, co stworzyłem.
Z ciekawostek dodam, że powieść pisałem w latach, kiedy nie istniała jeszcze “sztuczna inteligencja”. Żeby zrobić tzw. research, trzeba było sięgnąć po konkretną, fizyczną książkę, a czasem pójść do biblioteki, bo coś człowiekowi świtało w głowie, ale nie było pewności. Jestem historykiem z wykształcenia, ale głównie z zamiłowania. Zawsze jednak podkreślam, że jestem amatorem. Amator od zawodowca różni się bowiem tym, że ten drugi na poparcie swoich tez i opowieści ma zwykle pod pachą odpowiednie tomy tekstów źródłowych i innych pozycji uzupełniających.
Przez kilka lat próbowałem zainteresować swoją powieścią klasyczne wydawnictwa, ale chętnych nie było – a może źle celowałem z propozycjami. Postanowiłem zmienić strategię: sam wydałem pierwszy tom i uzbrojony w nieoczekiwanie pozytywne recenzje oraz fizyczny produkt, ponownie próbuję zainteresować nim wydawnictwa klasyczne. Mam nadzieję, że to się uda.
Ronald Szafraniec

Powstanie Warszawskie – refleksje w rocznicę
Powstanie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej Europie. Zaplanowane na kilka dni, trwało dwa miesiące, zginęło 18,000 powstańców, a ok. 25,000 zostało rannych. Zginęło ok. 180,000 cywilnych mieszkańców WarszawyCzytaj więcej ..

Między archiwum Epsteina a porwaniem Guthrie
W centrum zainteresowania Amerykanów pozostaje skandal związany z archiwum Epsteina przykrywany jednak przez ostatnie 2 tygodnie emocjami wokół porwania w Tucson, Arizona 84 letniej Nancy Guthrie, matki gwiazdy NBC News Savannah Guthrie. Czytaj więcej ..

Trump, globaliści i rebelia w Minnesocie
Twórcy kolorowych rewolucji w Jemenie, Syrii i na Ukrainie pozbawieni zatrzymanych przez Trumpa dotacji dla USAID przenoszą swoją aktywność do USA wszczynając rebelię głównie w 5 milionowym stanie Minnesota.Czytaj więcej ..

Imperialny Trump, Grenlandia i upadek Europy
Trump nie jest zwolennikiem globalistycznego socjalizmu. Interesuje go umacnianie własnego państwa i budowanie jego siły. Takie idee są obce wyalienowanym z interesów narodowych liderom państw obradującym w Brukseli.Czytaj więcej ..

Wenezuela i Nowy Rok
Coraz wyraźniej wyłania się strategia prezydenta Trumpa nawiązująca do ponad 100-letniej doktryny Monroe wypychająca wpływy innych mocarstw z obydwu Ameryk.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

