Jedna Polska, jedno plemię
- Dodano:
- Kategorie: Komentarz, Kraj, Polityka według Perzyny
Tak się składa, że Polacy głosują roztropnie
Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga jako nowy sojusz Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050, którego powołanie umożliwiło zbudowanie tej większości oraz ponownie Nowa Lewica. Za to niedawne wybory prezydenckie wygrał przedstawiany wprawdzie jako kandydat obywatelski ale popierany przez PiS Karol Nawrocki, jeszcze kilka miesięcy wcześniej jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej rozpoznawalny raczej tylko przez nielicznych i najlepiej zorientowanych.
Wcale się aż tak bardzo nie różnimy
Rzeczywiście, Nawrocki wśród wyborców poniżej czterdziestki zyskał nad Trzaskowskim przewagę nawet większą niż wśród głosujących po sześćdziesiątce. Chociaż stereotyp głosi, że młodzi wolą kandydatów PO-KO, a seniorzy stanowią niezawodną armię zwolenników PiS – chociaż i wśród nich zwycięzca całości głosowanie większe poparcie uzyskał to z różnica okazała się minimalna. Zgodnie z oczekiwaniami za to w grupie wiekowej 40-59 lat głosowano raczej na Trzaskowskiego.
Wiele mitów przyjdzie nam po tych wyborach zweryfikować i skorygować. Albo co najmniej uznać, że stereotyp nie stanowi klucza otwierającego wszystkie drzwi, zaś rzeczywistość społeczna okazuje się czasem złożona a niekiedy wręcz nieodgadniona. I na tym polega cały urok demokracji.
Trudno przesądzić, dlaczego pomimo, że Radom i Płock niemal wszystko łączy: bo oba miasta leżą na Mazowszu, są podobnej wielkości, były siedzibami województw od czasu reformy Edwarda Gierka do kolejnej Jerzego Buzka, stanowią dawne centra przemysłowe, mają dobre szkoły i… prezydentów wywodzących się z Platformy Obywatelskiej – wynik wyborów prezydenckich w obu ośrodkach okazał się inny. W Radomiu więcej głosów zyskał Nawrocki a w Płocku Trzaskowski.
Rafał Trzaskowski uchodził za kandydata elit, co nie przeszkodziło mu wygrać w skromnym postindustrialnym Koninie czy nie uchodzącej za twierdzę Platformy Obywatelskiej Częstochowie. Przypisywano mu poparcie zamożniejszej części społeczeństwa a tymczasem w Bełchatowie czy dolnośląskim Zagłębiu Miedziowym w tym w Polkowicach – a wszędzie tam płace pozostają wyjątkowo wysokie – wygrał akurat Karol Nawrocki.
Za to Elbląg, Skierniewice, Sieradz czy Siemianowice Śląskie, chociaż nie zamieszkują tam w większości beneficjenci transformacji, wolały Trzaskowskiego. Podobnie jak postindustrialne Łódź i Katowice. Ale już Jastrzębie i Rybnik wolały Nawrockiego. Podobnie jak 63,4 proc mieszkańców polskiej wsi co nie stanowi zaskoczenia, a przesądziło o jego zwycięstwie.
Dla wielu niespodziewanym, chociaż jeśli o cząstkowe wyniki chodzi, wiele z nich miało nas prawo zaszokować, jak wynika z przytoczonych przykładów. Zapewne socjologowie a zwłaszcza badacze opinii powinni swój warsztat odnowić lub przynajmniej uaktualnić. Nie da się zapomianać, że mamy do czynienia z żywą społecz materią. w dodatku nader zmienną.
Pozory mylą. Sam przekonałem się o tym, gdy w trakcie jednej z kampanii wyborczych, chociaż załatwiając prywatne sprawy, wylądowałem w willi na warszawskich Bielanach, której właścicielka od progu powitała mnie słowami:
– Nie musi się pan przedstawiać, widziałam pana w telewizji, jak pan o Jarku mówił.
Chodziło oczywiście o prezesa Kaczyńskiego. Na ścianach wokół wisiały portrety przodków, stylizowane krzyże i oleodruki o tematyce patriotycznej. Przygotowałem się więc na rozmowę ze zwolenniczką tradycyjnej, jeśli tak rzecz ująć, narracji pisowskiej. Jednak gospodyni, po przyniesieniu kawy, nachyliła się ku mnie konfidencjonalnie:
– Panie Łukaszu, niech pan powie, co powinniśmy robić, żeby tylko ten Duda nie został prezydentem.
W tej samej kampanii, kiedy już ze względów wyłącznie zawodowych odwiedziłem sztab Trzaskowskiego, podszedł do mnie daleki znajomy, którego kojarzyłem jako dawnego dziennikarza jednej z głównych stacji telewizyjnych. Do bluzy miał przyczepiony identyfikator z napisem: “Gospodarz”. I perorując nerwowo, przez dobry kwadrans, zanim się pod jakimś pretekstem od niego uwolniłem, przekonywał mnie, jak beznadziejną partią okazała się Platforma Obywatelska.
Pozory mylą, można tylko powtórzyć.
W szczycie kampanii wyborczej, dokładnie w weekend między pierwszą a drugą turą, przez Warszawę przeszły dwa ogromne jak na kraj na co dzień nie pasjonujący się przecież szczególnie polityką, pochody: zwolenników Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego. Po równoległych trasach. I idące w przeciwne strony. Co stwarza symbolikę dość oczywistą. I jeśli rzecz poważną znowu sprowadzić do anegdoty, nasuwa to skojarzenie z opowieścią o słynnym lwowskim przedwojennym matematyku. Napotkał on na ulicy starszą kobietę z wypełnionymi koszami i siatami.
– Czy ja w dobrym kierunku do dworca idę? – zapytała zdyszana.
– Kierunek dobry, tylko zwrot przeciwny – odpowiedział rzeczowo uczony.
Nic dodać, nic ująć. Gwoli ścisłości: jako dziennikarz szedłem w obu pochodach. Przy zachowaniu pewnej logistycznej sprawności i umiejętności rodowitego warszawiaka przemieszczania się wszelkimi możliwymi skrótami okazało się to możliwe. I wcale nie dostrzegłem, żeby były to “dwie Polski” jak w tytule czołówki jaki dała w przedwyborczy poniedziałek “Gazeta Wyborcza” [3]. A tym bardziej, żeby maszerowały dwa wrogie plemiona.
Łukasz Perzyna

Wołyń i Michniów
Nie spełniają się nadzieje, że nasza pomoc dla Ukrainy z chlubnym zaangażowaniem całego społeczeństwa przyczyni się do oddania sprawiedliwości polskim ofiarom ludobójstwa ..Czytaj więcej ..

Demokracja, zdrada i co naprawdę powiedział Andrzej Duda
Wyrażone przez Andrzeja Dudę ubolewanie, że w Polsce od dawna nikogo nie powieszono za zdradę – to wypowiedź nieroztropna lub cyniczna – prezydent uznaje, iż wraz z upływem drugiej kadencji nie kończy się jego kariera i chciałby zostać premierem.Czytaj więcej ..

Jak pomóc demokracji – realizm nie idealizm
Wybory prezydenckie pokazały uwiąd i kompromitację mediów głównego nurtu. Zamiast nad tym ubolewać – lepiej postarać się powstałą lukę zabudować. Czas zapewne pokazać, że w kwestii demokracji nie potrzebujemy tylu polityków.Czytaj więcej ..

Jak pomóc demokracji – realny network obywatelski
Wybory prezydenckie pokazały uwiąd i kompromitację mediów głównego nurtu. Zamiast nad tym ubolewać – lepiej postarać się powstałą lukę zabudować. Czas zapewne pokazać, że w kwestii demokracji nie potrzebujemy tylu polityków.Czytaj więcej ..

Wszystkie barwy czerwca
Zostawcie te wyniki w spokoju, chciałoby się powiedzieć mecenasom Giertychom i doktorom Kontkom. Są wystarczająco ciekawe, żeby zamiast je zmieniać, gdy klamka już zapadła a głosy dawno policzono, pochylić się nad nimi z zainteresowaniem. Warte są tego. Po prostu pasjonujące. Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

