85 sekund do północy

O wojnie Izraela z Iranem wielu z nas myśli z niepokojem ale większość konkluduje, że źle się dzieje ale to gdzie indziej. Życie toczy się dalej. Konkluzja, że dzieje się gdzie indziej więc mniej nas dotyczy, to jeden z najbardziej niebezpiecznych sposobów patrzenia na dzisiejszy świat. Wydaje się, że konflikty te są odizolowane, widzieliśmy ich na Bliskim Wschodzie wiele a ten który ma miejsce z pewnością nie będzie ostatni.

Przyglądając się na konflikt wokół Iranu, obserwuję nerwowość niespotykaną wcześniej w sferze finansowości, tej inwestycyjnej. A w branży pracuję już ćwierć wieku. Odrzucam tezę, że konflikty są odizolowane. Są raczej połączone jak łańcuch domina, a niektóre z tych domin już zaczęły się przewracać. Nie chodzi o strach. Chodzi o jasność. Bo kiedy rozumiemy system, przestajemy reagować emocjonalnie i zaczynamy dostrzegać, co się naprawdę dzieje.

Trywialnym byłoby stwierdzenie, że mamy do czynienia z nienormalnym okresem w historii. Wiele wojen toczy się jednocześnie na Ukrainie, w Sudanie, Mjanmie, w całym regionie Sahelu, a teraz nasilają się na Bliskim Wschodzie. Ale niewielu z nas wie, że istnieje coś, co nazywa się Bulletin of the Atomic Scientis – Science and Security Board (SASB), w wolnym tłumaczeniu „Biuletyn Naukowców Atomowych”. To instytucja wyjątkowa, poważna i.. przesuwająca zegar. O jaki zegar chodzi? Nazywają go Zegarem Zagłady który w istocie pokazuje czas jaki dzieli nas od dnia zagłady, nazywając go Doomsday [red: Dzień Sądu Ostatecznego]. Zegar ustawiają poważni ludzie, naukowcy i eksperci pokazując czas dzielący nas do północy czyli początku umownego dnia zagłady.

27 stycznia tego roku Biuletyn dokonał korekty zegara ustawiając go na zaledwie osiemdziesiąt dziewięć sekund przed północą. Aby zrozumieć tę liczbę, podczas kryzysu kubańskiego, sytuacji, która była najbliżej wojny nuklearnej w historii świata, zegar wskazywał siedem minut przed północą. Dziś jesteśmy 85 sekund przed północą czyli bliżej katastrofy niż w jakimkolwiek innym momencie zimnej wojny. To nie jest symboliczne. To wyważone ostrzeżenie.

Spójrzmy na procesy globalne które towarzyszą zmianie na planszy Doomsday Clock. Wydatki na wojsko na całym świecie osiągnęły około 2,7 biliona dolarów w ciągu dwudziestu czterech lat. To wzrost o 9,4 procent w ciągu zaledwie jednego roku, największy wzrost od zakończenia zimnej wojny. Co najważniejsze. Piętnaście największych potęg militarnych zwiększyło wydatki w tym samym czasie, każda z osobna. Kraje robią to tylko wtedy, gdy czują, że coś się zmienia i mają do czynienia z zagrożeniem. A zmienia się wiele, pomówmy o zaledwie kilku aspektach.

Fot: https://thebulletin.org

 

               Aspekt pierwszy: Cieśnina Hormuz.

Większość ludzi nigdy o niej nie słyszała, ale Cieśnina Hormuz to jeden z najbardziej newralgicznych punktów na Ziemi. W najwęższym miejscu ma zaledwie około trzydziestu trzech kilometrów szerokości. Mimo to przez ten wąski pas przepływa każdego dnia prawie dwadzieścia procent światowych zasobów ropy naftowej. Całe gospodarki są od niej uzależnione. Indie pozyskują przez nią około sześćdziesięciu procent swojej energii, Chiny około czterdziestu procent, Japonia prawie siedemdziesięciu pięciu procent.

Władze Japonii jasno dały do zrozumienia, że jeśli ten szlak zostanie zamknięty, kraj może wyczerpać zasoby ropy w ciągu kilku miesięcy, a obecnie jest on częściowo zamknięty. Ruch morski drastycznie spadł. Koszty ubezpieczeń tankowców gwałtownie wzrosły, a rynki zareagowały natychmiast. Ceny ropy naftowej podskoczyły do ponad stu dziesięciu dolarów za baryłkę. Gaz ziemny w Europie wzrósł o blisko sześćdziesiąt procent. Ceny nawozów, które bezpośrednio wpływają na produkcję żywności, wzrosły o ponad trzydzieści procent. I właśnie tutaj wydaje się, że większość z nas niewystarczająco rozumie sytuację.

To nie tylko geopolityka. To sprawa osobista. Pojawia się na rachunku za zakupy, w kosztach prądu, w codziennych wydatkach. Teraz połącz to z żywnością, ponieważ energia i żywność są że sobą bezpośrednio powiązane. Kraje Zatoki Perskiej, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Katar i Bahrajn importują większość tego, co jedzą, w niektórych przypadkach nawet osiemdziesiąt procent swoich zasobów żywnościowych.

Dostęp do woda jest jeszcze bardziej kruchy. Kuwejt opiera się na odsalaniu w zakresie około dziewięćdziesięciu procent swojej wody pitnej, Arabia Saudyjska około siedemdziesięciu procent. W całym regionie setki zakładów odsalania utrzymują około stu milionów ludzi. I tu właśnie pojawia się strategia. Iran nie musi bezpośrednio pokonać Stanów Zjednoczonych. To nie jest cel. Celem jest destabilizacja. Celuj w infrastrukturę, systemy energetyczne, urządzenia wodne i ekonomiczne linie dostaw.

Iran może to zrobić za ułamek kosztów prowadzonej wojny, które ponoszą dziś połączone siły Stanów Zjednoczonych i Izraela. Tanie drony kontra drogie systemy obrony przeciwrakietowej. Każde przechwycenie powoduje nierównowagę finansową, a na dużą skalę ta nierównowaga staje się nie do utrzymania.

Fot: Microsoft.

Dziewiętnastego marca Światowy Program Żywnościowy [red: World Food Progam, agenda ONZ] wydał ostrzeżenie. Konflikt już wywołał narastający kryzys żywnościowy. Rosnące koszty paliw i transportu windowały ceny na rynkach światowych. Ta wojna już teraz wpływa na codzienne życie, choć jeszcze nie została w pełni zauważona. Dzisiejsze media donoszą, że zagrożenie głodem może dotknąć aż 45 milionów ludzi w samej tylko Afryce.

To z tego powodu wydarzenia wokół cieśniny Hormuz dotyczą nas wszystkich. Dziś zmierza tam pierwsze 5 tysięcy amerykańskich chłopców nie rozumiejąc, że wielu z nich do domu nigdy nie wróci.

 

               Aspekt drugi czyli czynnik nuklearny.

W tym momencie gromadka internautów przestaje pewnie czytać, ponieważ wydaje się ze przemyślenia te zbyt ekstremalne. Ale czynnik nuklearny to ryzyko realne. Amerykańska społeczność wywiadowcza jasno stwierdziła w swojej ocenie z 2026 roku, że największym zagrożeniem jest eskalacja, w tym możliwość konfliktu nuklearnego. 

Z dzisiejszych niezależnych mediów dowiadujemy się, że Katar i Arabia Saudyjska, kraje uzbrojone po zęby przez Amerykanów, dołączają do koalicji USA i Izraela zaś Rosja słowami Lawrowa mówi o doktrynie tego kraju która obejmuje tak zwaną eskalację w celu deeskalacji. Polega ona na użyciu ograniczonej siły nuklearnej w przypadku konwencjonalnej porażki, aby zmusić przeciwnika do wycofania się. Nie emocjonalną, raczej strategiczną to konkluzja.

Ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej zdestabilizowały sytuację. Ataki w pobliżu zasobów zdolnych do użycia broni jądrowej, publiczna koordynacja działań nuklearnych między głównymi mocarstwami, rozmieszczenie okrętów podwodnych z napędem atomowym, zacieśniająca się współpraca między Rosją a Koreą Północną, wszystko to nie jest już konfliktem kontrolowanym.

 

               Aspekt trzeci, Tajwan.

Podczas gdy globalna uwaga jest podzielona, Chiny uważnie obserwują wydarzenia wojny i z pewnością przygotowują się. Według ocen amerykańskiego resortu obrony, Chiny dążą do tego, aby zająć Tajwan do 2027 roku. Aktywność militarna wokół Tajwanu osiągnęła już rekordowy poziom. Stany Zjednoczone zwiększają wsparcie militarne a regionalne mocarstwa przygotowują się, ponieważ upadek Tajwanu będzie miał natychmiastowe konsekwencje, nie tylko militarne, ale i ekonomiczne. Tajwan jest centralnym elementem globalnego łańcucha dostaw półprzewodników. Zakłócenie tego procesu dotknie z dnia na dzień cały przemysł na całym świecie.

Szerszy obraz jest jeszcze bardziej ponury. Przez dekady globalny system opierał się na stabilności, której przewodziły Stany Zjednoczone. System ten jest teraz podważany z wielu stron jednocześnie. Rosja i Europa, Iran na Bliskim Wschodzie, Chiny na Pacyfiku i niepewność w samych Stanach Zjednoczonych. Wydarzeniom przyglądam się z wielkim niepokojem bo Kanada, której reakcje obserwuję ze szczególną uwagą buduje koalicję aż 40 krajów celem osłabienia Stanów Zjednoczonych. Kraje reagują w jedyny znany sobie sposób, przygotowując się, zwiększając budżety obronne, wzmacniając sojusze, ponieważ nie czują się już bezpiecznie. Kanada nie jest tu wyjątkiem – bełkot Trumpa o aneksji Kanady jako nowego stanu Ameryki zrobił swoje.

To nie są tylko spekulacje. To deklarowany cel chińskiego planowania wojskowego. Tylko w 2025 roku chińskie samoloty wtargnęły w przestrzeń powietrzną wokół Tajwanu ponad 3500 razy, co stanowi najwyższą liczbę w historii. Następnie, w grudniu, Pekin przeprowadził największe od lat ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu, a dokładnie w tym samym czasie Stany Zjednoczone zatwierdziły sprzedaż broni Tajwanowi o wartości ponad 11 miliardów dolarów, co stanowi największy pakiet w historii. Sam Tajwan także się przygotowuje. 

Fot: https://thebulletin.org

Władze Tajwanu zaproponowały plan obronny wart czterdzieści miliardów dolarów, rozłożony na następne osiem lat, a region reaguje.

Japonia, kraj, który od II wojny światowej pozostaje pacyfistyczny pod względem konstytucyjnym, otwarcie debatuje teraz nad tym, czy atak na Tajwan nie naruszyłby jej prawa do samoobrony. To już nie jest teoria. Japońskie systemy rakietowe są już rozmieszczane na wyspie Yonaguni, zaledwie około siedemdziesięciu mil od wybrzeża Tajwanu. Siedemdziesiąt mil to mniej niż z Kielc do Warszawy.

Jeśli Tajwan upadnie, równowaga sił na Pacyfiku nie zmieni się powoli. Zmieni się z dnia na dzień. Kraje takie jak Korea Południowa, Japonia i Filipiny będą zmuszone do ponownej oceny całej swojej strategii bezpieczeństwa. A poza implikacjami militarnymi, jest jeszcze rzeczywistość ekonomiczną. Tajwan znajduje się w centrum światowego przemysłu półprzewodników. Zakłócenie tego systemu oznacza, że łańcuchy dostaw na całym świecie zaczną zawodzić.

Dlaczego więc to wszystko dzieje się naraz? Oto prawdziwa odpowiedź. Przez około siedemdziesiąt lat globalny system budowany był na strukturze, która wyłoniła się po II wojnie światowej, systemie w dużej mierze kierowanym przez Stany Zjednoczone, z dolarem w centrum i sojuszami wojskowymi zapewniającymi stabilność. Nie był idealny, ale działał. To, co teraz widzimy, to testowanie tego systemu z wielu kierunków jednocześnie. Rosja naciska w Europie Wschodniej. Iran wywiera presję na Bliskim Wschodzie. Chiny posuwają się naprzód na Pacyfiku. A w Stanach Zjednoczonych narasta debata na temat utrzymania tego systemu, czy alternatywnie wycofać się z niego.

Reszta świata obserwuje i reaguje. Osiemnaście państw NATO wydaje co najmniej dwa procent swojego PKB na obronność, co jest najwyższym poziomem od czasu wprowadzenia tego standardu. Polską zwiększyła ten wskaźnik do prawie czterech i pół procenta. Szwecja, neutralna od ponad dwustu lat, zwiększyła swój budżet obronny o trzydzieści cztery procent w ciągu jednego roku. Kraje nie reagują w ten sposób, jeśli nie poczują, że coś się zmienia.

O możliwościach pokonania Iranu pisałem po wybuchu wojny w tekście “Pokonać Persów – iluzja dominacji“. O pierwszych efektach wojny pisałem trzy tygodnie temu w tekście “Epicka furia czy katastrofa“.  Rynki energii zareagowały natychmiast. Ropa naftowa przekroczyła sto dziesięć dolarów za baryłkę. Gaz ziemny w Europie skoczył o prawie sześćdziesiąt procent. Ceny nawozów wzrosły o ponad trzydzieści pięć procent, a każdy kraj zależny od importu odczuł to natychmiast. Przepowiadałem degradację wskaźnika zdolności kredytowych Stanów Zjednoczonych – credit rating tego kraju obniżony zostanie na dniach.

Emiracki biznesmen Khalaf Ahmad Al Habtoor publicznie zapytał prezydenta USA Donalda Trumpa o niedawne ataki militarne na Iran, twierdząc, że decyzja ta umieściła kraje Zatoki Perskiej w centrum konfliktu, „którego nie wybrały”. Bilioner Khalaf Ahmad Al Habtoor. Fot: Arabian Business.

Kolejny efekt wojny Izraela z Iranem jest już w toku. Niepewność żywnościowa rośnie. Jeszcze przed tą eskalacją ponad sześćset siedemdziesiąt milionów ludzi na całym świecie cierpiało głód. Teraz Światowy Program Żywnościowy ostrzega przed kryzysem podwójnego wąskiego gardła. Łańcuchy dostaw, już nadwyrężone przez zakłócenia na Morzu Czerwonym, są teraz pod dodatkową presją w Cieśninie Hormuz.

Kolejny efekt z pewnością przegrywanej przez Izrael wojny z Iranem to ekspansja. Im szerzej rozprzestrzenia się ten konflikt, tym więcej podmiotów zostaje wciągniętych. Aktywuje się więcej podmiotów pośredniczących. Coraz więcej szlaków handlowych staje się niestabilnych. Kraje takie jak Japonia, Korea Południowa i Indie stoją w obliczu rosnącej presji, by działać nie politycznie, ale gospodarczo. 

Są zależne od tych szlaków. Dla nich to nie jest opcjonalne. Australia, podobnie jak Wielka Brytania ma zapasów ropy na następne dwa tygodnie.

Pracując dla prominentnego kanadyjskiego banku, a ściślej mówiąc jego maklerów giełdowych, obserwuję nerwowość każdego dnia, nigdy wczesniej nie obserwowaną. Mamy do czynienia z zarażeniem obawami o stan globalnych łańcuchów dostaw. Maklerzy operujący dotychczas na rynkach opcji czyli tzw. derywatów siedzą w kafeterii zamiast patrzyć na pół tuzina monitorów które ma każdy z nich. Nie handlują bo opcje dziś zbyt ryzykowne. 

Kraje Zatoki Perskiej od dawna są głównymi inwestorami na rynkach globalnych, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Jeśli niestabilność zmusi ich do przekierowania funduszy na obronę lub stabilność wewnętrzną, rynki finansowe nie tylko gwałtownie zareagują spadkiem. W piątek amerykański wskaźnik S&P stracił na wartości aż 800 mln dolarów. To spadek niespotykany od czasów Covid. Rynki reagują gwałtownie podobnie jak ich maklerzy giełdowi.

Cień nuklearny o którym mówiliśmy wcześniej jest pod wieloma względami tym, gdzie ryzyko staje się najtrudniejsze do kontrolowania. Wiele państw posiadających broń jądrową jest obecnie bezpośrednio lub pośrednio zaangażowanych w aktywne lub bliskie aktywne strefy konfliktu. Jednocześnie słabnie komunikacja między tymi mocarstwami.

Biuletyn Naukowców Atomowych” zwrócił uwagę na ten właśnie problem w 2026 roku, niemal całkowity rozpad dialogu na temat stabilności strategicznej, co stwarza najniebezpieczniejszą sytuację ze wszystkich – nie intencje, ale błędne kalkulacje.

Wojny zazwyczaj nie zaczynają się dlatego, że przywódcy decydują, że ich chcą. Zaczynają się, ponieważ nikt nie zatrzymuje reakcji łańcuchowej na czas. Ta reakcja łańcuchowa już się rozpoczyna, a gdy zostaną przekroczone pewne granice – rozmieszczenie broni jądrowej, zniszczona infrastruktura, ukierunkowane przywództwo – możliwości wycofania się stają się coraz mniejsze. Za osiemdziesiąt dziewięć sekund do północy margines błędu jest praktycznie nieosiągalny. Nie chodzi tu o strach. Chodzi o świadomość. Bo najniebezpieczniejsze w tej chwili jest ignorowanie tego, co się dzieje. A drugie, być może najbardziej niebezpieczne, to zakładanie, że ktoś inny ma nad tym pełną kontrolę.

Uważajmy na Cieśninę Hormuz, obserwujmy wydarzenia wokół Tajwanu, a także jak zmieniają się ceny na rynkach finansowych. To barometr sytuacji. Obserwujmy też własnych przywódcow, Sikorskiego i Tuska, co mówią i po czyjej stronie stoją bo ta historia wciąż się rozwija. Wybraliśmy te miernoty niezdarnie i bez wyobraźni, bez uważnego słuchania co mają do powiedzenia. Tych dwóch działanie, wbrew najbardziej elementarnym interesom naszego państwa, to także element sytuacji. To, co wydarzy się dalej, zależy od tego, kto będzie uważnie słuchał.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Epicka furia czy.. katastrofa

Od 30 lat amerykańscy przywódcy wojskowi konsekwentnie odradzają wojnę z Iranem ze względu na rozmiary kraju, liczbę ludności, trudne położenie geograficzne i strategiczną kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Bombardowanie Iranu nie doprowadzi do zmiany reżimu, a do przedłużenia konfliktu.Czytaj więcej ..

Pokonać Persów – iluzja dominacji

Iran informuje świat o czymś niezwykle specyficznym i znaczącym. Pole bitwy toczącej się wojny nie jest już tylko fizyczne. Każdy element amerykańskiej infrastruktury w regionie, każde centrum finansowe i każda inwestycja w infrastrukturę cyfrową jest teraz uzasadnionym celem. Czytaj więcej ..

Rada Niepokoju

Rada Niepokoju to projekt chybiony i dla Polski niebezpieczny, wikłający Polskę w potencjalne konflikty i nie odpowiadający polskiej racji stanu.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments