Recenzja architekta

Jacek Kurski znów krzyczy. Krzyczy głośno, nerwowo, z pretensją — jak człowiek, który zgubił pilot do telewizora, ale wciąż wierzy, że wystarczy podnieść głos, żeby zmienić program. Tyle że polityka to nie studio, a Polska to nie plan zdjęciowy.

Bo Kurski nie jest politykiem od państwa. Jest politykiem od przekazu. I to w najgorszym, najbardziej zużytym wydaniu: od krzyku, od konfliktu, od „my albo oni”. To on przez lata uczył Polaków, że telewizja publiczna ma być emocjonalną pałką, a nie źródłem informacji. To on zrobił z TVP telewizyjne disco polo polityczne — głośne, prymitywne, skuteczne tylko na krótką metę i kompletnie jałowe kulturowo.

Nie było tam wizji nowoczesnych mediów. Nie było jakości. Nie było szacunku do widza. Były za to paski grozy, krzykliwe „analizy”, publicystyka udająca informację i propaganda, której nie dało się obronić nawet wśród własnych wyborców. Jeśli dziś TVP ma problem z odbudową wiarygodności, to nie tylko dlatego, że „przejęli ją źli ludzie od Tuska”, tylko dlatego, że Kurski wcześniej oduczył ją wiarygodności.

I oto ten sam Kurski próbuje dziś wystawić ocenę Mateuszowi Morawieckiemu.

To brzmi jak recenzja architekta, który zawalił własny dom, a teraz poucza innych, jak budować mosty.

Morawiecki był premierem technokratą. Nie trybunem, nie showmanem. Premierem, który rozumiał, że państwo to gospodarka, inwestycje, bezpieczeństwo finansowe i stabilność w kryzysie. Można mu zarzucać błędy — były. Można krytykować decyzje — słusznie. Ale nie da się uczciwie powiedzieć, że był premierem-amatorem.
Podczas gdy Kurski zajmował się paskami, Morawiecki zajmował się pandemią, inflacją, energią, inwestycjami i utrzymaniem miejsc pracy. Gdy Kurski liczył oglądalność, Morawiecki liczył wskaźniki makroekonomiczne. To są dwa różne światy. I dwie zupełnie różne odpowiedzialności.

Największą krzywdą wyrządzoną przez Jacka Kurskiego nie była jednak sama forma przekazu, lecz to, że rozbroił od środka tradycję obozu, który odwoływał się do etosu państwowego, inteligenckiego i niepodległościowego.

 Zamiast ciągłości z myślą konserwatywną, sporów ideowych i pracy u podstaw, zaproponował estetykę wojny plemiennej i telewizyjnego wrzasku. Sprawił, że pojęcia takie jak patriotyzm, suwerenność czy interes narodowy zaczęły wielu Polakom kojarzyć się nie z odpowiedzialnością i powagą, lecz z krzykiem, paskiem i propagandą. 

W ten sposób Kurski nie tylko osłabił wiarygodność mediów publicznych — podkopał kulturowe fundamenty całego obozu, który przez lata budował swoją tożsamość na powadze państwa, a nie na hałasie studia.

Premier Morawiecki o Kurskim w programie TV Republika Michala Rachonia: „Kurski wbił sztylet Kaczyńskiemu i PiS-owi”. Fot: YT.

Problem polega na tym, że Kurski nigdy tej różnicy nie zrozumiał. On wciąż wierzy, że politykę wygrywa się narracją, nawet jeśli rzeczywistość się sypie. Że wystarczy głośniej krzyczeć, a fakty ustąpią. Tylko że fakty nie ustępują. One wracają. I wystawiają rachunek.

Atak Kurskiego na Morawieckiego kilkanaście dni temu nie jest ani aktem odwagi, ani troski o prawicę. Jest aktem frustracji człowieka, którego czas minął, a który nie potrafi pogodzić się z tym, że epoka telewizyjnych wrzasków się skończyła.

Prawica nie potrzebuje dziś ludzi od krzyku. Nie potrzebuje politycznych didżejów od disco polo. Potrzebuje ludzi, którzy rozumieją, że państwo to nie reality show a historia — w przeciwieństwie do telewizji — nie daje się zmontować.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
2 biliony dlugu

Obsługa tego długu kosztuje już nas dziesiątki miliardów złotych rocznie. To pieniądze, które zamiast trafiać do ochrony zdrowia, edukacji czy inwestycji rozwojowych, trafiają do wierzycieli kupujących polskie obligacje. Czytaj więcej ..

Przejecie pilota czy.. uranu?

Jeśli państwo potrafi wysłać ponad 150 maszyn bojowych w głąb wrogiego kraju tylko po to, by odzyskać jednego pilota, to oznacza jedno: To państwo wciąż posiada ogromną przewagę militarną i logistyczną.Czytaj więcej ..

O wolności czyli gdzie leżą granice

Jeśli wolność zostaje oderwana od odpowiedzialności, od relacji z innymi ludźmi i od troski o życie, zaczyna zamieniać się w samotną decyzję jednostki, której nikt nie może już zakwestionować. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments