Recenzja architekta
- Dodano:
- Kategorie: Albert Łyjak, Blog, Komentarz
Jacek Kurski znów krzyczy. Krzyczy głośno, nerwowo, z pretensją — jak człowiek, który zgubił pilot do telewizora, ale wciąż wierzy, że wystarczy podnieść głos, żeby zmienić program. Tyle że polityka to nie studio, a Polska to nie plan zdjęciowy.
Bo Kurski nie jest politykiem od państwa. Jest politykiem od przekazu. I to w najgorszym, najbardziej zużytym wydaniu: od krzyku, od konfliktu, od „my albo oni”. To on przez lata uczył Polaków, że telewizja publiczna ma być emocjonalną pałką, a nie źródłem informacji. To on zrobił z TVP telewizyjne disco polo polityczne — głośne, prymitywne, skuteczne tylko na krótką metę i kompletnie jałowe kulturowo.
Nie było tam wizji nowoczesnych mediów. Nie było jakości. Nie było szacunku do widza. Były za to paski grozy, krzykliwe „analizy”, publicystyka udająca informację i propaganda, której nie dało się obronić nawet wśród własnych wyborców. Jeśli dziś TVP ma problem z odbudową wiarygodności, to nie tylko dlatego, że „przejęli ją źli ludzie od Tuska”, tylko dlatego, że Kurski wcześniej oduczył ją wiarygodności.
I oto ten sam Kurski próbuje dziś wystawić ocenę Mateuszowi Morawieckiemu.
To brzmi jak recenzja architekta, który zawalił własny dom, a teraz poucza innych, jak budować mosty.
Morawiecki był premierem technokratą. Nie trybunem, nie showmanem. Premierem, który rozumiał, że państwo to gospodarka, inwestycje, bezpieczeństwo finansowe i stabilność w kryzysie. Można mu zarzucać błędy — były. Można krytykować decyzje — słusznie. Ale nie da się uczciwie powiedzieć, że był premierem-amatorem.
Podczas gdy Kurski zajmował się paskami, Morawiecki zajmował się pandemią, inflacją, energią, inwestycjami i utrzymaniem miejsc pracy. Gdy Kurski liczył oglądalność, Morawiecki liczył wskaźniki makroekonomiczne. To są dwa różne światy. I dwie zupełnie różne odpowiedzialności.
Największą krzywdą wyrządzoną przez Jacka Kurskiego nie była jednak sama forma przekazu, lecz to, że rozbroił od środka tradycję obozu, który odwoływał się do etosu państwowego, inteligenckiego i niepodległościowego.
Zamiast ciągłości z myślą konserwatywną, sporów ideowych i pracy u podstaw, zaproponował estetykę wojny plemiennej i telewizyjnego wrzasku. Sprawił, że pojęcia takie jak patriotyzm, suwerenność czy interes narodowy zaczęły wielu Polakom kojarzyć się nie z odpowiedzialnością i powagą, lecz z krzykiem, paskiem i propagandą.
W ten sposób Kurski nie tylko osłabił wiarygodność mediów publicznych — podkopał kulturowe fundamenty całego obozu, który przez lata budował swoją tożsamość na powadze państwa, a nie na hałasie studia.
Problem polega na tym, że Kurski nigdy tej różnicy nie zrozumiał. On wciąż wierzy, że politykę wygrywa się narracją, nawet jeśli rzeczywistość się sypie. Że wystarczy głośniej krzyczeć, a fakty ustąpią. Tylko że fakty nie ustępują. One wracają. I wystawiają rachunek.
Atak Kurskiego na Morawieckiego kilkanaście dni temu nie jest ani aktem odwagi, ani troski o prawicę. Jest aktem frustracji człowieka, którego czas minął, a który nie potrafi pogodzić się z tym, że epoka telewizyjnych wrzasków się skończyła.
Prawica nie potrzebuje dziś ludzi od krzyku. Nie potrzebuje politycznych didżejów od disco polo. Potrzebuje ludzi, którzy rozumieją, że państwo to nie reality show a historia — w przeciwieństwie do telewizji — nie daje się zmontować.
Albert Łyjak

Sikorskiego dyplomacja
Polska potrzebuje dyplomacji, a nie wojennej brawury i dyplomatycznej głupoty. Sikorski znowu powiedział coś, co może dobrze brzmi w telewizji. Tylko że polityka zagraniczna to nie konkurs na najbardziej efektowne zdania.Czytaj więcej ..

Wyważyć drzwi prezydenta
Polska nie jest własnością Sejmu. Nie jest własnością rządu. Nie jest też własnością żadnej partyjnej większości. Nie można po prostu wyważyć drzwi, kiedy prezydent ich nie otwiera.Czytaj więcej ..

O łamaniu prawa pytań kilka
Czy minister sprawiedliwości może łamać prawo, kiedy powołuje się na prawo?
To pytanie, które w całej awanturze wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości powinno wybrzmieć znacznie mocniej.Czytaj więcej ..

Westerplatte – 87 lat później
Nie był to konflikt dwóch równorzędnych państw. Była agresja,okupacja, była próba zniszczenia narodu. I właśnie tutaj, na Westerplatte, trzeba postawić pytanie: Dlaczego tak bardzo przeszkadza niektórym słowo „reparacje”? Czytaj więcej ..

Polaków portret własny?
31 lipca 2026 roku Barbara Mróz-Gorgoń została powołana na pełnomocniczkę rządu do spraw promocji marki Polski w randze sekretarza stanu. Oczywiście, każdemu może zdarzyć się błąd ..Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

