Warto pilnować swojego głosu

Pierwsza tura wyborów nie przyniosła sensacji: do drugiej przeszli kandydaci obozów władzy: obecnej – Rafał Trzaskowski (31,4 proc poparcia) oraz poprzedniej – Karol Nawrocki (29,5 proc). Cieszy, że udział w głosowaniu wzięło ponad dwie trzecie z nas (67,3 proc). Warto też pójść na rozstrzygającą o wyborze prezydenta drugą turę 1 czerwca, również po to, żeby potwierdzić, że to my o tym decydujemy. Bo politycy już próbują naszym poparciem dla nich handlować, nie pytając o zgodę.
 
Nikt ich do tego nie upoważnił, nie zapisywaliśmy się do ich partii. Wskazywaliśmy naszego kandydata na prezydenta, człowieka do zadań, głównie w kwestiach obronności i polityki międzynarodowej, bo nimi żyjemy w obecnej zaostrzonej od ponad trzech lat sytuacji, a także do oceny ustaw. Wszystko to zalicza się do uprawnień prezydenckich, wprawdzie mniej rozległych niż we Francji czy USA ale z pewnością nie dekoracyjnych tylko. Nie jest natomiast rzeczą kandydata na prezydenta, który już z rozgrywki odpadł, co mamy dalej robić z głosem na niego oddanym. Powinien podziękować i tyle. Zaś co do nas, warto, żebyśmy dalej własnego głosu pilnowali. I również w drugiej turze oddali go jak najlepiej. Zwłaszcza, że kandydaci, którzy do niej awansowali, zyskali znaczną przewagę nad rywalami. Prawem paradoksu jednak ci właśnie najszybciej po ogłoszeniu wyników pierwszego głosowania wzięli się za robienie polityki po swojemu zamiast analizować przyczyny porażki. Szkoda, że tak się dzieje.  

Najszybciej próbował zdecydować za swoich wyborców największy przegrany pierwszej tury marszałek Sejmu Szymon Hołownia (5 proc poparcia). Przegrał więc nie tylko z Trzaskowskim i Nawrockim ale również ze Sławomirem Mentzenem (14,8 proc) oraz rewelacją tego głosowania Grzegorzem Braunem (6,3 proc). Zaraz po ogłoszeniu wstępnych oszacowań (exit polls) ogłosił poparcie dla Trzaskowskiego. Jeśli więc ktoś postawił znak na karcie przy nazwisku marszałka tuż przed dziewiątą, zanim zamknięto lokale wyborcze, zaraz po powrocie do domu mógł się dowiedzieć, że Hołownia zdążył już sprzedać jego głos za miskę soczewicy.

Warszawa - Marsz na Tysiąclecie
Nieco więcej pozorów zachowała Magdalena Biejat (4,2 proc), która poza już wymienionymi przegrała również z przedstawicielem ideowej lewicy Adrianem Zandbergiem (4,9 proc). Odczekała przynajmniej do powyborczego wtorku, kiedy to ogłosiła swoje poparcie dla Trzaskowskiego. W międzyczasie odbyła z nim rozmowę i miała zyskać jego zrozumienie dla lewicowych koncepcji budownictwa społecznego, praw kobiet i regulacji dotyczących aborcji (w praktyce wprowadzenia jej “na życzenie”).
 
Dużo bardziej finezyjną konstrukcję zastosował Sławomir Mentzen. Tego samego dnia przedstawił obu pozostałym na placu boju kandydatom – Trzaskowskiemu i Nawrockiemu – listę pytań, dotyczących własnych postulatów programowych. I zaproponował im rozmowę na you tubie. Od tego uzależnia poparcie.
 
Wyborcy jak się wydaje i tak zagłosują po swojemu. Bez pomocy suflerów, już z gry wyeliminowanych. I na tym polega całe piękno demokracji. 
 
Zdjęcie główne: Arnaud Jaegers (Unsplash)
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Polak sobie i z Unią poradzi

Problem dotacji z KPO wydanych przez rzad D. Tuska nie sprowadza się do wyliczeń, lecz do powszechnego poczucia sprawiedliwości. To, za sprawą afery KPO zostało wystawione na kolejną ciężką próbę.Czytaj więcej ..

Umiemy liczyć …

Karol Nawrocki złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i został kolejnym prezydentem Polski. Każdy sensowny i odpowiedzialny komentarz do tego wydarzenia zawierać musi satysfakcję.Czytaj więcej ..

Co się wydarzy 6 sierpnia

Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..

Oblany egzamin z prawa

Jeśli obywatele zaczną w podobny sposób płacić podatki, jak politycy prawo interpretują – państwo może zbankrutować. Co oznacza, że granic z konieczności strzec będą musiały ochotnicze patrole obywatelskie, których działalność już teraz spotyka się z uznaniem ponad połowy z nas. Wiemy jednak, że nie powstrzymają tanków Władimira Putina ani nawet

Polityka to rozmowa

Polityka w demokracji to rozmowa. A do niej niezbędne okazuje się bezpośrednie spotkanie. Dziwne, że w ojczyźnie Solidarności trzeba powtarzać prawdy tak oczywiste.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments