Waszyngton, 21 czasu polskiego
- Dodano:
- Kategorie: Komentarz
Nie ma przełomowego znaczenia potwierdzenie przez demokratę Joe’go Bidena aktualności artykułu piątego Traktatu Waszyngtońskiego, zobowiązującego państwa Sojuszu Atlantyckiego do solidarnej obrony wzajemnej w razie ataku na którekolwiek z nich – ponieważ podobne deklaracje prezydent Stanów Zjednoczonych dwukrotnie składał już w obecności tłumów na polskiej ziemi po kremlowskiej inwazji na Ukrainę.
Chodzi o amerykańską świadomość nie naszą. To dla części kongresmenów w USA uszczelnienie granicy z Meksykiem i Strefa Gazy pozostają ważniejsze od pomocy dla Ukrainy a także, co dotyka nas szczególnie, nad wzmocnieniem “wschodniej flanki NATO”, której filarem, pomimo erozji polskiego wojska za poprzednich rządów, niezmiennie pozostajemy.
Surowo oceniam, jako bezwartościowe, podkreślanie braku różnic przy konferencyjnym stole w Białym Domu, przez premiera Donalda Tuska. Polski prezydent i szef rządu nie pojechali tam gasić pożarów ani niwelować różnic, bo akurat nie widać ich – na szczęście – pomiędzy gospodarzami a gośćmi spotkania.
Dziesięć tysięcy żołnierzy amerykańskich stacjonujących na naszej ziemi nie zapewni nam bezpieczeństwa, to tylko obecność symboliczna.
Nie zdejmą z nas naszych własnych zadań. Niefortunne okazało się stwierdzenie prezydenta Dudy, że polscy żołnierze zawsze stawiali się na wezwanie Ameryki. Sojusz Atlantycki to bowiem nie Układ Warszawski, gdzie dowodzenie rezerwowała dla siebie Moskwa. Zwierzchnik sił zbrojnych powinien wiedzieć, że to on jest od wzywania żołnierzy a nie najlepszy nawet sojusznik. Andrzej Duda ma jednak rację w tym sensie, że angażując się w poparcie amerykańskiej ekspedycji do Iraku, skomplikowaliśmy sobie kontakty z europejskimi sojusznikami i coś się nam za to teraz należy.
Z Iraku nie wróciło prawie 50 polskich obywateli, nie tylko wojskowych, również dziennikarzy, jak specjalny wysłannik TVP Waldemar Milewicz. Zaś prezydent Francji Jacques Chirac w odpowiedzi na polskie poparcie dla amerykańskiej wojny interwencyjnej nad Eufratem i Tygrysem wypowiedział znamienne słowa, że Polska zmarnowała doskonałą okazję, żeby siedzieć cicho.
Teraz kolejny lokator Pałacu Elizejskiego Emmanuel Macron publicznie rozważa wysłanie wojsk Sojuszu Atlantyckiego na Ukrainę, co pokazuje, jak korzystnie dla nas zmieniła się koniunktura międzynarodowa.
Łukasz Perzyna

Jedna Polska, jedno plemię
Mury nie rosną, wbrew gorzkiemu przesłaniu słynnego protest songu Jacka Kaczmarskiego, co najwyżej pospiesznie wznoszone są między nami przepierzenia jak z dykty, na tyle dziurawe, że na szczęście nie przestajemy przez nie widzieć tych, co po drugiej stronie.Czytaj więcej ..

Gorączka spada. Lekarzu, lecz się sam
Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego premier Donald Tusk oznajmił, że nie należy podważać wyniku wyborczego. Oznacza to, że sam uznaje, iż prezydentem został Karol Nawrocki.Czytaj więcej ..

Zawsze po złej stronie
Różne ksywy noszą politycy ale w tej tak nieprzyjaznej ujawnia się oczywisty fakt: Giertycha nikt nie lubi. Zwłaszcza we własnym ugrupowaniu. Nie inaczej jest dzisiaj w Platformie Obywatelskiej, której posłem został półtora roku temu ze Świętokrzyskiego.Czytaj więcej ..

Jak pisać o polityce, by nas nie przerosła
Jeśli z dwóch powieści, zaliczanych do gatunku political fiction, słabsze wrażenie wywiera książka celebryty i skandalisty, a lepsze debiut samorządowca dotychczas z pióra się nie utrzymującego – daje to do myślenia. Czytaj więcej ..

Lewandowski, bój się Boga
Jakie czasy tacy bohaterowie. Nikt oczywiście nie odbierze Lewandowskiemu tego, co sobie na boisku wywalczył. Nie ma też chyba sensu go zmuszać, żeby na nie wybiegał, w biało-czerwonych barwach. Mamy go jednak prawo oceniać. I tego powinien się bać jako celebryta, wieloletni bohater wyobraźni zbiorowej. Niby tak wielki, a okazał
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

