Zakute łby i pożyteczni idioci – synteza sporu
- Dodano:
- Kategorie: Komentarz, Warto przeczytać
Jesteśmy w Polsce świadkami zdarzenia bez precedensu trzydzieści lat po transformacji ustrojowej państwa. Chodzi o pożyczkę z funduszu SAFE i zwiazaną z tym debatę która miejsce zawdzięcza wyłącznie tym, którzy z polską racją stanu niewiele mają wspólnego.
Przysłuchuję się tej debacie z uwagą najwyższą bo o najważniejsze interesy tu państwa chodzi – jego bezpieczeństwo.
Nie jestem ekspertem w dziedzinie. W zamian oferuję więc syntezę wypowiedzi innych matematycznie logiczną analizę argumentów. Znam się na rynkach kapitałowych, matematycznej logice i analizie danych. Nie publicystyczny to tekst, raczej synteza logiki i argumentacji prezentowanej przez innych pisana bez uprzedzeń. Zapraszam do lektury.
Wielogłos dyskusji charakteryzują głębokie podziały więc przedmiotem poniższej analizy są wypowiedzi fachowców, jak i pożytecznych idiotów którzy publicystykę traktują jako formę przetrwania, tych których słupki zależą od naszej subskrybcji ich kanału.
Głosy w dyskusji które są przedmiotem syntezy pochodzą od czterech osób z doświadczeniem w tematach zarówno wojskowych jak i tych obronności. Jeden dodatkowy stanowi wyjątek ale wybrany intencjonalnie o czym za chwilę.
Z punktu widzenia logiki na temat walorów funduszu SAFE lub związanych z nim zagrożeń, inteligentny słuchacz domaga się trzech podstawowych elementów:
- nakreślenia celów które chcemy zrealizować z pomocą projektu a których nie da się zrealizować inaczej.
- prezentacji założeń i wariantów wszędzie tam gdzie brak wiedzy faktycznej w sferze projektu i oceny ryzyka związanego z miskalkulacją.
- określenia co jest sukcesem wykorzystania funduszu SAFE czyli jakie są kryteria oceny wykorzystania pożyczki z projektu i jakie są oczekiwane efekty jej użycia.
Nie odkrywamy nowego – powyższe to logiczne pytania i kluczowe elementy w zarządzaniu ryzykiem o którym powiemy poniżej.
Pierwszy z wybranych komentatorów to zawodowiec bo generał Rajmund Andrzejczak, w latach 2018-23 szef sztabu generalnego i o polskiej obronności wie wszystko. Drugi głos w dyskusji to głos komentatora geopolityki Marka Budzisza ze Strategy&Future, autora książek w temacie i człowieka o rozległych kontaktach i wiedzy. Trzeci głos pochodzą od fachowca z Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie, kogoś kto żyje obronnością od pierwszej kawy każdego poranka – mowa o Piotrze Grochmalskim. Przegląd wypowiedzi o funduszu SAFE kończymy głosem gen. Andrzeja Kowalskiego, który w latach 2015–2020 był Szefem Służby Wywiadu Wojskowego.
Ale są i inne głosy poniżej. Prezentację ocen zaczynamy od kogoś kto w temacie politycznych intryg jest ekspertem. Jan Rokita bo o nim mowa był w latach 2001-2013 prominentnym działaczem Platformy Obywatelskiej. To za sprawą takich jak on debata wokół SAFE podgrzana jest do czerwoności, wprowadza oczywisty zamęt w ocenach a ostateczna diagnoza idzie w poprzek logice i najbardziej oczywistym interesom polskiej racji stanu.
Rokita – czyli pożyteczni idioci w natarciu
– Racja w tej sprawie jest nieoczywista – twierdzi były polityk, dziś celebryta medialny w kontekście pożyczki SAFE.
– Wybór jak w prawdziwej polityce jest trudny, ryzyko jest duże i w jednym i w drugim przypadku – dodaje. To kuriozalne raczej wyznanie bo celebryta sprowadza temat wyłącznie do obszaru polityki zaprzeczając logice sporu.
– Wiadomo było od początku, że ta przeklęta warunkowosc obowiązuje w tym projekcie tak jak we wszystkich unijnych pieniądzach i tak jak we wszystkich projektach temu projektowi może grozić blokada. Dlaczego więc PiS się obudził dopiero w tej chwili gdy jest ta ustawa
– stawia pytanie Rokita.
Nie przyjmuje do wiadomości, że PiS nie obudził się dopiero teraz a warunkowosc o której mówi od dawna była czynnikiem krytycznym w ocenie tej formacji już podczas realizacji programu KPO. Debata ma miejsce dopiero teraz, bo choć program uruchomiono w maju 2025 nie było wtedy czego debatować. Istota sporu polega na fakcie, że nie znaliśmy żadnych jego szczegółów podobnie, jak nie znaliśmy szczegółów przygotowanych przez Polskę 139 programów zgłoszonych w listopadzie ub. roku do Komisji Europejskiej. Lamenty Rokity nie mają żadnego uzasadnienia bo polski plan obejmujący wspomniane projekty na kwotę 43,7 mld euro został zaakceptowany przez Komisję Europejską w ub. miesiącu.
Rokita czyni z debaty wyłącznie problem polityczny skupiając się na niewłaściwym temacie czyli sprzeciwie PiS wobec zaciągania pożyczki choć przecież, przeciwnikami pożyczki są także niezależni eksperci, zarówno ci od bezpieczeństwa jak i finansowości. Dziennik Gazeta Prawną tekstem Wojciecha Kubika, specjalizującego się w tematyce obronności w rozdziale “Kluczowe Wnioski” wskazuje na zagrożenia płynące dla kraju z tytułu uczestnictwa Polski w programie i też robi to dopiero teraz a nie w ub. roku. Dziennik trudno podejrzewać o sympatię dla PiS.
Wypowiedź Rokity ma wszelkie znamiona manipulacji. Celebryta twierdzi bowiem, że Komisja Europejską zaakceptowała wnioski już we wrześniu ub. roku sugerując, że już wcześniej był czas na debatę.
W rzeczywistości, KE otrzymała w listopadzie i zaakceptowała polski wniosek i jego projekty w styczniu 2026 czyli zaledwie kilka tygodni temu – wcześniej nie było o czym rozmawiać.
– Wiadomo jaka jest intencja rządu w tej sprawie. Ona jest dość czytelna i nie zasługuje na straszliwe potępienia. Intencja jest jasna: Tusk złapał okazję żeby szybko, łatwo i tanio wpompować w armię i polski przemysł zbrojeniowy sporo pieniędzy. On ma takie intencje, on by chciał podnieść poziom inwestycji bo mógłby się wykazać swoimi osiągnięciami gospodarczymi ale to jest niemożliwe. Polski przemysł zbrojeniowy nie jest zdolny do zaabsorbowania szybkiego takich pieniędzy ponieważ polski przemysł zbrojeniowy jest w bardzo złym stanie
– konkluduje mówca. Na czym opiera taką konkluzję? Tego nie mówi podając jedynie przekaz o stanie armii zasłyszany od byłego szefa kancelarii premiera Morawieckiego Michała Dworczyka. A ten od obronności ekspertem nie jest. Co więcej: PiS szybko uciszył chłopca głosem samego prezesa pozbawiając go także prawa do uczestnictwa w konwencji programowej partii poświęconej obronności i programowi SAFE w Stalowej Woli. Taki to ekspert z Rokity.
– Bardzo dużo się mówi, pręży muskuły, ale problemów strukturalnych się nie rozwiązuje – mówił Dworczyk w Rzeczpospolitej zaznaczając, że dzieje się tak pomimo największej po II wojnie światowej modernizacji sprzętowej.
To jak to? Skoro jest tak źle to jakim sposobem dokonano wspomnianej przez Dworczyka modernizacji? Spójrzmy na liczby – poniżej szczegółowe zestawienie wydatków na obronność w latach 2015-2023 skompilowanej na podstawie danych NATO i Min. Obrony Narodowej:
⦁ 2015: 38,4 mld PLN (1,95% PKB).
⦁ 2016: 35,9 mld PLN (1,99% PKB).
⦁ 2017: 37,7 mld PLN (1,89% PKB).
⦁ 2018: 41,1 mld PLN (2,01% PKB).
⦁ 2019: 44,7 mld PLN (2,00% PKB).
⦁ 2020: 49,0 mld PLN (2,20% PKB).
⦁ 2021: 57,7 mld PLN (2,22% PKB).
⦁ 2022: 73,6 mld PLN (2,40% PKB).
⦁ 2023: 137,2 mld PLN (ok. 3,9% PKB).
Całkowita suma to 515,3 mld. złotych. To ponad dwukrotnie więcej niż oferowana nam pożyczka z programu SAFE (200 mld.). Rokita podpierając się wypowiedzią Dworczyka brnie z jednej manipulacji w drugą. Pożyczkę z funduszu SAFE Polacy z pewnością potrafiliby wykorzystać a Rokita nie wie o czym mówi.
– Jaka logika pokazuje, że efektem ma być to że będziemy kupować tylko niemieckie i że mamy finansować tylko niemieckie zbrojenia pieniędzmi które Polską weźmie jako swój kredyt? Przecież nie ma żadnego takiego powodu
– komentuje Rokita.
– Jeżeli Polska zdecyduje żeby jedynym jej partnerem w tych zakupach były Niemcy to przecież może tak zrobić ale przecież nie musi tak zrobić. Przecież to zależy od naszej suwerennej polskiej woli.
Rokita zdumiewa naiwnością, rozdrażnia argumentami i manipuluje bo za czasów Morawieckiego fundusze KPO najpierw blokowano by utrącić jego rząd, a na co w końcu je wydano wszyscy wiemy. “Suwerennej polskiej woli” do której odwołuje się celebryta nikt nie zapytał przy zakupie jachtów, gabinetów masażu, itp.
Po 30 minutach monologu Rokity na Kanale Zero słuchacz dowiaduje się jaka jest ostateczna konkluzja byłego polityka Platformy:
– Ja bym wziął te pieniądze. Wykorzystałbym okazję wzięcia tych pieniędzy do tego by bardzo jasno powiedzieć rodakom, nie kryjąc tej podstawowej prawdy przed nami Polakami, że nie ma obrony kraju na kredyt, nie ma niepodległości kraju na kredyt. Musimy się zbroić. To każdy z nas musi ponieść tego koszty.
Rokita reprezentuje mainstream komentarzy pochodzących od ludzi z formacji Koalicji Obywatelskiej stąd jego wybór do skromnej syntezy w tym tekście. W ocenie stanowiska jego formacji pomijam żonglowanie oskarżeniami o zdradę tych, którzy nie są zwolennikami korzystania z finansowania z pożyczki SAFE i argumenty niemerytoryczne.
Logika Rokity jest groteskowa: “nie ma obrony kraju na kredyt, nie ma niepodległości kraju na kredyt” – mówi. “Trzeba o tym przekonać Polaków” więc.. bierzmy kredyt..
Gen. Rajmund Andrzejczak – jest pytanie, nie ma odpowiedzi
Kilka dni temu generał Andrzejczak w Kanale Zero postawił zasadnicze pytanie już na początku swojej wypowiedzi:
– Czy powinniśmy skorzystać z funduszu SAFE czy też nie? Jeśli tak to w jakiej skali? Czy jest to dla nas korzystne czy też nie.
– Mówiąc szczerze po 36 latach służby w siłach zbrojnych, przysłuchując się debacie straciłem orientację których argumentów słuchać więc pozwolę sobie dla państwa przedstawić swoją, żołnierską perspektywę jak ja oceniam zasadność użycia funduszy z instrumentu zwiększania bezpieczeństwa SAFE i których elementów brakuje w dyskusji na ten temat
– mówi Andrzejczak. Zaczyna się dobrze jak w thrillerze – generał zdumiewa że nie wie “których argumentów słuchać” a słuchacza wciska w fotel. Były szef sztabu nie wie?
Jest oczywiste, że słuchacz zakłada ekspercki charakter wypowiedzi zważywszy, że Andrzejczak w latach 2018-2023 był szefem sztabu generalnego polskiej armii. Zna uzbrojenie, jego charakterystykę, musi znać potrzeby polskiego wojska najlepiej ze wszystkich, co najważniejsze: ma wciąż kolegów którzy w aktywnej służbie wciąż pozostają. “Bezradność” generała zmusza do myślenia – czemu służyć ma ta spowiedź?
Uważny obserwator wypowiedzi dostrzeże bez trudu, że fachowcy z Kanału Zero dokonali wielokrotnej ingerencji w wypowiedź Andrzejczaka – materiał jest składany, zmontowany a część wypowiedzi w sposób ewidentny eliminowana z całości, jakby komuś zależało by generał nie powiedział zbyt wiele. Materiał jest ewidentnie niespójny a mówię to bo w radiu spędziłem lata pracy, wiem jak materiał montować a Maria Wiernikowska była moim dobrym nauczycielem.
– Zanim odniosę się do racjonalności czy też nie tego funduszu pozwolę sobie cofnąć się w kontekście historycznym bo to da nam troszeczkę inną perspektywę
– kontynuuje generał. Przez wiele następnych minut mówi o zmianach i procesie modernizacji armii który już miał miejsce wskazując na dokonania dobrze już znane opinii publicznej. Generał kluczy odżegnując się od jakiejkolwiek ze stron politycznych i gubiąc po drodze słuchającego detalami o istniejącym uzbrojeniu i nowych propozycjach zakupów w sferze nowoczesnych rozwiązań.
Ani słowa komentarza o SAFE choć pytanie o zasadność korzystania z funduszu sam postawił na wstępie wystąpienia. Generał mówi o dronach, wydatkach w przeszłości, nie koncentrując się na zasadniczym temacie debaty, w zamian oferując detaile dotyczące pomocy wojskowej Ukrainie.
Precyzyjne wypowiedzi i niewątpliwa wiedza i elokwencja mówcy zasługuje na najwyższe uznanie tyle, że kontekst historyczny którego zmienność w ostatnich latach podkreśla Andrzejczak nie stanowi dla niego źródła własnych, fachowych argumentów na które czekamy. To jakby przyznać, że zmiana pogody i pada ale nie skonkludowac że potrzebny parasol. Generał nie oferuje widzowi nic, co mogłoby być nowością w debacie. Zawodzi w odpowiedzi, jak dynamika zmian geopolitycznych, wojna na Ukranie, już dokonane unowocześnię polskiej armii, czy zmiana na nowoczesnym polu bitwy ma się do funduszu SAFE i jego potencjału w nowej sytuacji geopolitycznej. Nie mówi które z czynników tych zmian warto czy należy wkomponować w dyskurs o charakterze fundamentalnym zaś największy deficyt wypowiedzi Andrzejczaka to brak recepty w jaki sposób wykorzystać SAFE dla wzmacniania obronności kraju.
Sprawnie zmontowany materiał pozbawiony jest spójności, ma charakter chaotycznej raczej wypowiedzi, co najważniejsze, nie na temat. Andrzejczak nie wnosi nic do głównego tematy debaty pozostawiając słuchacza z domysłami o cel jego wypowiedzi a może tych którzy materiał zmontowali.
Co więcej, generał nie precyzuje które cele pożyczki SAFE będziemy realizować bo nie zna zawartości 139 projektów przygotowanych dla Komisji Europejskiej, nie ma wiedzy fundamentalnej na temat funduszu bo nie wie nawet, choć przyznaje to uczciwie, jaka jest stopa oprocentowania pożyczki z funduszu. Na koniec ponosi klęskę bo nie mówi nawet jakie są kryteria sukcesu wykorzystania tej właśnie pożyczki. Żaden z trzech przedstawionych przez nas na wstępie intelektualnie stosownych oczekiwań nie doczekał się odpowiedzi.
Ale półgodzinna wypowiedź Andrzejczaka nie jest czasem straconym – generał mówi obszernie o elementach uzbrojenia pochodzących ze Stanów Zjednoczonych (czołgi Abramsy, systemy antyrakietowe Patriot, samoloty wielozadaniowe F35, systemy zarządzania współczesnym polem bitwy, itp.). Można się domyślać, że jest zwolennikiem kontynuowania procesu unowocześniania polskiej armii z wykorzystaniem zdolności Amerykanów.
– Nikt na świecie tego nie dostarcza – mówi o ofercie amerykańskiej wskazując wyraźnie, że to co Polsce potrzebne mają tylko Amerykanie. – Gdyby były dostępne na rynku lub moglibyśmy je sami produkować pewnie byśmy tak zrobili.
W tym kontekście wskazuje co kupiłby dla polskiej armii i dlaczego ale milczy w najważniejszym temacie – nie udziela odpowiedzi na postawione przez siebie kluczowej pytanie.
– Na tym fortepianie można zagrać różne melodie ale fortepian amerykański na razie jest jedynym dostępnym na którym możemy zagrać – kwituje generał w ocenie potrzeb polskiej armii. Analogia barwna, tyle że zawoalowana, pozostająca poza obszarem debaty o funduszu SAFE.
Gen. Rajmund Andrzejczak dostarcza w swoim przesłaniu, być może nieświadomie, niezwykle cennej informacji. Wskazuje na wewnętrzną sprzeczność której zrozumienie wystarcza by postawić tamę pożyczce z SAFE a oferentom pogruchotać kości. Kilkakrotnie podkreśla bowiem, że stworzona przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP z 2020 roku “już jest kompletnie nieaktualna a to z niej wynikają potrzeby budowania bezpieczeństwa“.
Powyższe, mówi już w czwartej minucie wypowiedzi. Jeśli tak, to pojawia się pytanie fundamentalne: w oparciu o jakie założenia strona polska przygotowała 139 projektów do realizacji, opiewających na 44mld euro? Jakie były priorytety i kryteria oceny skoro nie ma odpowiedniej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego? W oparciu o realizację jakich celów je stworzono? Dodajmy, że wspomniane projekty tworzone były niemal na kolanie skoro SAFE przyjęto w maju a Polska już w październiku miała gotowe projekty? W chwili wypowiedzi, wszystkie wspomniane projekty były utajnione choć pełną ich listę przedstawiliśmy do akceptacji Unii jeszcze w listopadzie ub. roku. Do tego wątku wrócimy bo w debacie pozostaje kluczowy.
Budzisz – monolog o chorobie ale bez diagnozy
Eugeniusz Romer z kanału Układ Sił – Perspektywy Wschodnie zaprosił do rozmowy Marka Budzisza, Strategy&Future. Rozmówca Romera to jeden ze znanych ekspertów w sferze geopolityki i obronności. Komentarzy udziela chętnie a jego konkluzje poparte są oczytaniem w mediach i własnymi kontaktami, nie tylko na Ukrainie.
– Trudno mówić o definitywnym zdaniu na temat programu SAFE. Z pewnością nie jest prawdą że mamy już zatwierdzone 44 mld euro środków z tego programu bo lista KE jest listą wstępną. 150mld euro ma być dystrubuowane w ciągu 5 lat. Nie wiemy czy transze będą rozdzielane po 30mld rocznie czy pierwszy nabór wyczerpie całą pulę środków. To jest o tyle istotne, że tam są warunki pozyskiwania środków. Kwoty które dzisiaj padają są kwotami wstępnymi i one wymagają jeszcze zatwierdzenia czy oceny. Między innymi warunkiem jest max. 35% komponentów i podzespołów z państw trzecich
– mówi Budzisz.
To przytomne spostrzeżenia nie podnoszone przez nikogo wcześniej. Niezależnie od limitów zakupowych dot. podmiotów spoza UE mamy jeszcze wymóg transferu know-how i transferu własności intelektualnej bo one muszą znajdowach się wewnątrz Unii Europejskiej. Budzisz słusznie zauważa, że nie wszystkie podmioty spoza Unii mogą przystać na takie warunki, np. transfer technologii ukraińskich dronów do Polski nie musi oznaczać wspomnianego wyżej transferu własności intelektualnej.
Trzeźwa uwaga eksperta jest cenna dlatego, że już w samym jądrze egzemplifikuje problem warunkowości przelewu pieniędzy i konieczności spełnienia istotnych kryteriów, potencjalnie niezależnych od strony korzystającej z pożyczki SAFE.
– Niektóre państwa blisko związane w zakresie sektora zbrojeniowego z rynkiem europejskim, choćby Wielka Brytania, są póki co wyłączone z tego programu bo nie zostały jeszcze zakończone jeszcze negocjacje. Te negocjacje są w tym sensie trudne dla Londynu po pierwsze dlatego że Unia Europejska domaga się wnoszenia stosownych opłat (w przypadku Wielkiej Brytaniu mówi się o 800 mln. euro). Pod drugie urzędnicy brukselscy domagają się również szeregu ustępstw. W przypadku Wielkiej Brytanii te ustępstwa mają dotyczyć praw połowowych w wyłącznej strefie ekonomicznej Wielkiej Brytanii.
Budzisz zwraca uwagę, że kwoty które padają czy terminy i obietnice składane, to póki co “projekcja tego co jeszcze nie zostało sformułowane“.
– Można więc powiedzieć, że mamy nadzieję na pozyskanie pieniędzy ale nie znamy do końca warunków na ich otrzymanie. To rodzi więc zasadnicze pytanie o sens w pośpiechu przygotowywanego przez rząd projektu ustawy i dostarczenia go w ekspresowym tempie na biurko prezydenta RP.
Realizacja programu jak słusznie wskazuje Budzisz łączy się ze znaczącą rozbudową i wzrostem wewnętrznej biurokracji w państwach uczestniczących w tym programie bo Unia Europejska nie ma takich zdolności. W tym celu rząd Polski powołał pełnomocnika do spraw realizacji programu SAFE. Koszty operacyjne jak mówi Budzisz będą ponoszone równolegle do tego programu. Tu ekspert pochyła się nad problemem którego nie ma – koszty operacyjne państw korzystających z pożyczki są marginalne w stosunku do całości jej sumy a argument eksperta tylko częściowo znaczący.
Budzisz twierdzi, że nieznajomość oprocentowania pożyczki nie jest najważniejsza – różnica kilku procent w oprocentowaniu w stosunku do sumy pryncypalnej jest bez znaczenia. To oczywista nieprawda – w pożyczce na 44 mld. euro liczy się nawet pół punktu procentowego bo w grę wchodzą miliardy amortyzowane aż przez 35 lat.
– Ocena, że warto uczestniczyć w tym programie wśród państw wschodniej flanki NATO jest dość powszechna. Niemcy nie przystąpiły do tego programu bo oni mogą taniej pozyskiwać swój dług i długiem finansować ewentualne zbrojenia. Budzisz przeczy tu swojemu wcześniejszemu stwierdzeniu:
– Skąd założenie naszego ministra finansów i obecnego rządu, że poziom oprocentowania naszych papierów wartościowych, obligacji skarbowych czy papierów dłużnych będzie zawsze wyższy niźli cena za którą daje się uplasować emisje Unii Europejskiej.
Jest w finansowości pojęcie Time value of money czyli wartość pieniędzy w czasie. Ekspert choć nie rozwija tematu i nie kwalifikuje jaka decyzja jest najlepsza nieświadomie być może punktuje wewnętrzną sprzeczność. Zbrojenia to proces w czasie – pożyczyć od razu wszystkiego nie musimy i nie powinniśmy redukując w ten sposób koszty spłaty “wartości pieniądza w czasie” a obligacje polskiego rządu mogłyby być jak sam ekspert dopuszcza zmienne w czasie. To wystarczy by SAFE wysadzić w powietrze jeśli oceniać pożyczkę wyłącznie w oparciu o charakterystykę kosztów jej obsługi.
Red. Budzisz komentuje także przekonanie oponentów SAFE o konieczności większej swobody dokonywania wyboru gdzie kupować dając za przykład Niemcy które kupują F35 w Ameryce a nie Europie, systemy antyrakietowe zaś w Izraelu.
– Ci którzy wygłaszają takie tezy uważają, że to będzie preferowało państwa które będą miały większą swobodę , no bo nie będą obciążone tymi warunkami mechanizmu SAFE. To jest oczywiście argument bałamutny, bo można by zapytać dlaczego państwo polskie nie mogłoby po pierwsze korzystać z programu SAFE a po drugie porozumieć się na przykład z partnerami koreańskimi czy amerykańskimi, ażeby ci duzi producenci broni którą my pozyskujemy utworzyli o podobnym charakterze, a może większej skali fundusze, które pozwoliłyby finansować polskie zbrojenia
– twierdzi Budzisz.
Nie jest zrozumiałe na czym polega bałamutność argumentu o potrzebie zwolnienia z warunkowości mechanizmu SAFE i co Budzisz ma na myśli. Proponuje założenie funduszy z dużymi producentami uzbrojenia by z nich skorzystać. Jeśli tak, to przeczy wygłoszonej przed momentem tezie mówiąc: “załóżmy fundusz żeby obejść warunkowość SAFE“. Jeśli tak, to po co nam SAFE drogi panie?
Nie jest też ostatecznie jasne przesłanie wypowiedzi red. Budzisza w sprawie SAFE. Wypowiedź ma charakter monologu redukując prowadzącego Eugeniusza Romera do jeszcze jednego słuchacza z ewidentną szkodą dla rozmowy.
Red. Budzisz stwierdza, że
– Nie jest oczywiście tak, że progam SAFE uniemożliwia nam kupowanie broni w innych krajach. Ten argument jest moim zdaniem bałamutny.
Na czym polega bałamutność argumentu w tym przypadku ekspert nie wyjaśnia. Z punktu widzenia istniejących programów finansowanych z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych to oczywiście prawda ale mówimy o pożyczce z funduszu SAFE czyli nowej pożyczce, w założeniu na nowe cele.
Budzisz jest skonfudowany lub nie potrafi odpowiedzieć prezycyjnie na pytanie. Program SAFE nie zamyka nam drogi do kupowania w innych krajach – to oczywiste. Nikt nam nie broni kupować gdzie chcemy, ale przedmotem debaty jest konkretny fundusz a pytanie na stole dotyczy możliwości lub braku elastycznych zdolności kupowania broni w innych krajach z tego właśnie a nie innego funduszu. Dziwi fakt, że ekspert kluczy w domenie o dużym stopniu korelacji wielu czynników a więc samej w sobie skomplikowanej dodając nowe niewiadome do równania.
Godzinną wypowiedź red. Budzisza można byłoby wyłączyć już po dwudziestu minutach tj. w chwili gdy ekspert mówi:
– Ja uważam, że jeśli ten program byłby wykorzystany na budowę wspólnych np. polsko-ukraińskich firm, które by zasysały technologie sprawdzone w realiach pola walki na Ukrainie, to byłoby to z korzyścią dla polskich sił zbrojnych.
Z pewnością. Ale ekspert, po raz kolejny zaciemnia przedmiot debaty próbując promować współpracę polską-ukraińską w sferze dronow z wykorzystaniem pożyczki z funduszu SAFE. To oczywiste nieporozumienie. Przytomny słuchacz wypowiedzi Budzisza aż prosi się by zapytać:
– To na co poszły wydane przez Polskę Ukrainie kilkadziesiąt samolotów Mig-29 które właśnie oddaliśmy kilkanaście tygodni temu? Nie wystarczy by być partnerem w kolaboracji z Ukraińcami? To w oparciu o jakie prerogatywy umowę z Ukraińcami podpisał niedawno premier Tusk w Kijowie? Przecież argumentowano, że oddajemy im Mig-i w zamian za dronowe “know-how”. Nie wystarczy widać a Marek Budzisz sugeruje, że pożyczka z SAFE może finansować tę współpracę.
Zaskakuje brak logiki w argumentacji eksperta. Debata o pożyczce SAFE dotyczy korzyści ale i zagrożeń z nią zwiazanych. W wypowiedzi eksperta należy oczekiwać precyzji i logiki skoro takie jego zadanie. Otrzymujemy w zamian wypowiedź pozbawioną transparentnej diagnozy, opartej na rzetelnej wiedzy którą ekspert z pewnością posiada. Zderzenie z rzeczywistością zaskakujące jakby przy okazji debaty o SAFE każdy chciał ugrać swoje trzy grosze.
Prof. Piotr Grochmalski – czyli potęga wiedzy i wyobraźni
Grochmalski to profesor Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie. Od czterech lat komentuje wojnę na Ukrainie, zna rosyjskie strategie, posiada encyklopedyczną wiedzę na temat rosyjskiego wojska, jego kluczowych elementów a biogramy dowódców głównych zgrupowań i ich cechy dowódcze zna na pamięć. Przypomina mi w wypowiedziach nieocenionego dr. Jerzego Targalskiego którego poznałem jako Józefa Darskiego w Biurze Koordynacyjnym Solidarności w Paryżu w 1984. Targalski był wtedy wydawcą niezwykle interesującego miesięcznika “Niepodległość” i najlepszym ekspertem geopolityki w kraju.
Grochmalski, ekspert z wiedzą o obronności, wojskowości i geopolityce wypowiedział się kilka dni temu o pożyczce SAFE w TV Republika. Wypowiedź niedługa, w punkt, prezentująca istotę zagrożenia pożyczką SAFE.
– To jest naprawdę dobrze przemyślana pułapka dla wielu państw. Polska ma tu odegrać istotną rolę w maskowaniu rzeczywistych celów jakie Niemcy realizują. SAFE ma w jakimś stopniu zmasakrować co było realizowane. Przecież Polska ma największą armię lądową Europy co się bardzo niepodobalo w Niemczech i stąd dyskusja wokół SAFE wyhamowała bardzo wiele aspektów modernizacji polskiej armii. Parlament Europejski zaskarżył SAFE więc w każdej chwili Trybunał Sprawiedliwości może uznać, że SAFE jest nielegalny. – Nikt nie buduje bezpieczeństwa na piasku, to jest właśnie ta ściema, oszustwo a Tusk rozgrywa tu bardzo istotną rolę niemiecką.
Przesłanie Grochmalskiego jest oczywiste – SAFE zdominował debatę o modernizacji a 139 projektów przygotowanych dla Komisji Europejskiej zepchnęły na plan dalszy to co Zjednoczona Prawica już osiągnęła i miała kontynuować – zbudowanie największej armii lądowej kontynentu i jej unowocześnienie.
– Co SAFE ma przesłonić? Potężną militaryzację Niemiec. To Merz powiedział – my chcemy przejąć władzę siłą bo budujemy największą, najpotężniejszą armię europejską i wydajemy na to najwięcej, 750mld euro. Te 50 mld. euro pożyczki SAFE dla Polski to piętnaście razy mniej od tego co Niemcy chcą wydać, by w krótkim czasie zbudować potęgę militarną i zgasić Polskę i dodać do czynnika politycznego i gospodarczego w Unii element najważniejszy, element siły. – Siłą zdobyć dominację nad Europą.
Dotarło? Który z poprzednich dyskutantów w debacie pochylił się nad aspektami pożyczki o których mówi Grochmalski?. Ekspert nie zmyśla, powtarza tylko słowa kanclerza Niemiec.
Interesujące, że do tematu poruszonego przez eksperta nawiązał ostatnio w Sejmie szef polskiej dyplomacji Sikorski sugerując, że uzbrojone po zęby Niemcy mogą być dla Polski niebezpiecznym partnerem gdyby w kraju doszła do władzy prawica – scenariusz możliwy i prawdopodobny. Na szczęście według Sikorskiego niebezpieczeństwo Niemiec mityguje.. przynależność do Unii Europejskiej. Zdumiewające..
– 750 mld euro jakie Niemcy już wydają potężnie narusza zasady konkurencji w Unii. Rzecz w tym, że miażdżącą część tych pieniędzy skierowana jest tylko do niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Europa ma być zbudowana na potędze niemieckiej i niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.
– twierdzi Piotr Grochmalski.
– Niemcy przejmują kontrolę, przejmują odpowiedzialność. To jest projekt antyamerykański, on nie jest pomyślany w taki sposób by zwiększyć nasze bezpieczeństwo. A kluczem bezpieczeństwa Polski są Stany Zjednoczone, to jest zrozumiałe. SAFE jest z pewnością antyamerykański, to ewidentnie widać nawet z profilowania dyskusji.
– mówi ekspert.
Gen. Andrzej Kowalski – SAFE czyli znaczone pieniądze
Można przypuszczać że szefowie służb specjalnych wiedzą najwięcej o działalności agenturalnej obcych państw w kraju. Gen. Kowalski, oszczędny w słowach i wyważony, był szefem Służby Wywiadu Wojskowego w latach 2015-2020. Komentuje zagrożenia hybrydowe, wpływy rosyjskie i niemieckie w Polsce. Autor publikacji, np. „Rosyjski sztylet” (2013), „Kontra: sztuka walki z wywiadem przeciwnika” (2015).
– Jesteśmy wprowadzeni w myślenie, że oto udało nam się załatwić wielkie pieniądze ale już w szczegóły nie wnikajmy, będziemy bezpieczniejsi. Tam gdzie są duże pieniądze zawsze ważne są szczegóły a tych jeszcze nie znamy. Te pieniądze [red: z SAFE] są trochę znaczone. One są przeznaczone na pewien pomysł, a na inne pomysły już nie. Pomysł zaszyty jest w nazwie bo jej pierwszy człon to zwiększenie bezpieczeństwa ale już mało kto zauważa, że jest i drugi człon nazwy który mówi że robimy to “poprzez rozbudowę europejskiego przemysłu obronnego”. Propagandyści ruszyli do boju i wbijają wszystkim młotkiem w głowę, że polski przemysł na tym zarobi
– wprowadza do tematu generał brygady.
– Ale jest też tak, i tu musimy szeroko otworzyć oczy i powiedzieć prawdę, że polski przemysł nie jest wyprodukować wszystkiego co potrzebujemy więc siłą rzeczy będziemy musieli kupować u producentów europejskich te części uzbrojenia wojskowego które są dla nas najważniejsze do zbudowania skutecznego systemu obrony. Po stronie europejskiej mamy jednak kapryśnego dawcę, który korzystając z zapisanych mechanizmach warunkowania może powiedzieć, że nie spełniamy jakichś wymogów związanych z projektem i wstrzymuje następną transzę. Nikt nie wie z czego będziemy spłacać pożyczkę SAFE. Jaka będzie kondycja naszego budżetu? Jak będzie wyglądała Unia Europejska za dziesięć czy piętnaście lat. Czy w ogóle Unia Europejska będzie? A może za dwadzieścia lat jej nie będzie?
– bez komentarza.
– Mamy zobowiązania do 2070 roku. To pokazuje w jakiej perspektywie rzeczy niedopowiedzianych, niejasnych się poruszamy. Kontrakty amerykańskie i koreańskie finansujemy z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych – to fundusz który ciągle istnieje i przez najbliższe lata będzie aktywny i tam musimy spłacać pewne pożyczki, będziemy spłacać pożyczkę SAFE, będziemy też w stanie obsługiwać kontrakty amerykańskie i koreańskie. Rząd twierdzi, że wszystko się spina i wszelkie czarnowidztwo opozycji politycznej nie ma sensu. Ja jednak mam duże wątpliwości
– oświadcza ekspert.
Kowalski mówi o zmianach wysokości rat, ruchach walut, oprocentowaniu instrumentów finansowych podkreślając, że rząd nie przedstawił żadnych symulacji, prognoz czy raportów w kwestii finansowania istniejących i wypływających z programów SAFE projektów. Czy naprawdę odpowiedzialnie jest to przygotowane?
– SAFE jest instrumentem który ma wzmocnić europejską gospodarkę. Twórcy nie przejmują się naszymi zamówieniami na koreańskie czy amerykańskie uzbrojenie. Stworzył mechanizm który ma stworzyć europejski przemysł obronny. Dla nich wzmocnienie to jest świetnym mechanizmem na to by marginalizować amerykańską wojskową obecność w Europie, wojskową i przemysłową. Problematyczne jest jedno i o tym warto mówić i uświadamiać: w NATO, wszystkie najskuteczniejsze mechanizmy, tj. planowania, dowodzenia, to wszystkie mechanizmy w dużej mierze oparte o doświadczenia amerykańskie i podparte amerykańskim sprzętem i technologią. Nie da się tego wyłączyć. To nie jest tak że możemy nagle ogłosić secesję – jesteśmy niezależni od amerykańskiego dowodzenia, uzbrojenia i sprzętu.
Kowalski potwierdza wszystko co mówili dotychczas zarówno gen. Andrzejczak jak i prof. Piotr Grochmalski a w sferze finansowej wszystko o czym wspominał red. Marek Budzisz.
– Jeżeli z uporem będziemy wysyłać Amerykanom takie sygnały, że rezygnujemy z obecności amerykańskiego uzbrojenia w naszych siłach zbrojnych, w sensie europejskich siłach zbrojnych, w perspektywie może być tak, że utracimy pewne zdolności, osłabimy nasze zdolności obronne.
138 programow obronnych – kulisy powstania
Obiecałem czytelnikowi powrót do tematu projektów przygotowanych dla Komisji Europejskiej do akceptacji przez fundusz SAFE. Tomasz Grodecki z portalu Niezalezna.pl był cztery dni temu gościem Radia Wnet a skontaktował się z Agencją Uzbrojenia która pilotowała przygotowanie wspomnianych projektów. Wbrew temu co mówią politycy rządu D. Tuska to nie wojsko było jedynym ich autorem. Okazuje się bowiem, że oprócz Sztabu Generalnego i Agencji Uzbrojenia w przygotowaniu projektów brały udział Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Infrastruktury i inne wchodząc ze swoimi projektami w sierpniu 2025.
Grodecki twierdzi, że to wszystko oficjalne informacje uzyskane z Agencji Uzbrojenia. Z 44 mld. euro, samo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło projekty aż na 8 mld. złotych.
– Wcześniej się mówiło i w świadomości publicznej było przekonanie, że to są projekty które mają dotyczyć wyłącznie armii a nagle tutaj będą realizowane z projektu SAFE takie rzeczy jak kamizelki dla Policji czy pociski do policyjnych pistoletów co dotychczas było i jest finansowane z budżetu. Trzeba sobie postawić pytanie: co z tymi pieniędzmi które szły z budżetu a teraz te środki będą czerpane z budżetu SAFE? Co się stanie z niewykorzystanymi środkami w budżecie które do tej pory szły na Policję albo straż graniczną? Po cichu i bez dyskusji nagle w SAFE włączono tego typu projekty.
– mówi redaktor portalu Niezależna.pl.
– Świetnie że pan pyta bo do tej pory nikt nie pytał o takie rzeczy. Żaden dziennikarz nie był tym zainteresowany
– opowiada Grodecki przebieg rozmowy z Agencją Uzbrojenia. Co więcej, dziennikarz portalu Niezależna.pl ujawnia rzecz zdumiewającą w sprawie SAFE:
– Jest jeszcze gorzej niż myślałem. Jest Agencja Uzbrojenia gdzie pracują uczciwi ludzie, jest Sztab Generalny i trzy czwarte projektów tam przygotowanych przeszło więc to były jakieś potrzeby wojska. Tylko to były potrzeby wojska zderzone z tym, co proponuje.. program SAFE i na zasadach jakie wykonuje program SAFE. Wojsko dostało zadanie: przygotujcie listę czego potrzebujecie. Wojsko przygotowało bo wojsko ma duże potrzeby tylko, że Wojsko Polskie zostało wtłoczone w wymogi SAFE a te wymogi SAFE są ostre. Na przykład były projekty które nie spełniały warunkowosci limitu 65% i zeszły z tej listy, bo potrzebujemy czegoś innego ale uznano, że to jednak nie pasuje do SAFE bo nie spełnia warunkowosci, że 65% komponentów musi być wyrobów z krajów europejskich.
Potrzeby potrzebami ale projekty dostosowano do potrzeb przemysłu niemieckiego, francuskiego więc to jest legendowanie i opowiadanie. Wojsko zgłosiło swoje potrzeby ale te potrzeby zostały zmodyfikowane pod ten gorset i to bardzo sztywny gorset kredytu długoletniego SAFE.
Grodecki ujawnia zatem rzecz niebywałą. Okazuje się bowiem, że projety przedstawione Unii od początku były “skażone” specyfiką ograniczeń pożyczki z funduszu SAFE a same programy nie dotyczą wyłącznie wojskowości.
W kolejnym fragmencie Tomasz Grodecki komentuje o spółkach wydelegowanych do realizacji programów i tu dowiadujemy się, że projekty nie zostały przyznane spółce PONAR i WB za to przyznano je spółce Pawła Poncyljusza:
– Dlaczego tych pieniędzy nie przyznano bezpośrednio spółkom które są matkami spółki Poncyljusza, spółki bez żadnego kapitału, bez ludzi pracujących, nawet z siedzibą jest problem nie mówiąc o jakiejś gotowej fabryce. Dlaczego tutaj jest jakaś firma pośrednicząca?
Na pytanie Grodeckiego nie ma dobrej odpowiedzi. Przypomnijmy tylko, że Paweł Poncyljusz to prominentny działacz Platformy, dziś Koalicji Obywatelskiej.
Tomasz Grodecki wnosi do debaty o SAFE fakty, o które “do tej pory nikt nie pytał” jak twierdzi rozmówca z Agencji Uzbrojenia.
Podsumowanie
Nie może być większego oskarżenia pod adresem rządu Donalda Tuska i jego formacji niż to, że celowo obniża perspektywę wzmocnienia naszej obronności. Czyni to jak wyjaśnia prof. Grochmalski bo “SAFE wyhamowała bardzo wiele aspektów modernizacji polskiej armii“. Obniża także wzmocnienie naszej obronności, bo jak mówi gen. Kowalski, SAFE “jest świetnym mechanizmem na to by marginalizować amerykańską wojskową obecność w Europie” a ta jest kluczowa dla naszego bezpieczeństwa.
Eksperci odwołują się do wiedzy i faktów a nie własnej tylko interpretacji. Tylko te dwa argumenty powinny wysadzić z siodła nasze uczestnictwo w SAFE a fałszywych doradców wsadzić za kraty.
Rząd Tuska obniża zdolności obronne państwa także dlatego, że angażuje kraj w projekt którego celem jest wzmocniony potencjał “europejskiego przemysłu obronnego” na co przytomnie zwraca uwagę gen. Kowalski, przy niezwykle wysokim poziomie rodzimego ryzyka finansowego. To w sposób oczywisty wbrew polskiej racji stanu.
Rząd nie mówi o sposobie finansowania pożyczki ani o sposobach zarządzania ryzykiem finansowym przedsięwzięcia, nie widzimy analiz, symulacji czy projekcji ryzyka na osi czasu. W finansowości z którą stykam się na codzien, istnieje angielski termin, to “operational risk” czyli ryzyko operacyjne. Miskalkulacja tego ryzyka przynosi najczęściej niezdolność do funkcjonowania firmy a często jej bankructwo. W tym kontekście przypominam, że Polska to nie tylko zbiorowy obowiązek, to także “zbiorowy biznes“. Pisałem o tym w lipcu ub. roku w tekście Deficyt intelektu – gdy porażka nie wchodzi w rachubę:
“Gra marionetek w której głównym elementem jest nienawiść i brak odpowiedzialności za państwo ma oszpecić wizerunek każdego kto myśli i postrzega polską rzeczywistość inaczej”
– tekst z ub. roku wydaje się dobrze pasuje do opisu debaty wokół SAFE. “Zakute łby” Tuska pasują do tezy postawionej przeze mnie kilka miesięcy temu.
Bezprecedensowy charakter debaty z którą mamy do czynienia spowodowany jest wyłącznie działaniem rządu wbrew polskiej racji stanu. Sceptyczni eksperci różnych dziedzin, nazwani przez premiera polskiego rządu “zakutymi łbami” wypowiadają się wyłącznie z powodu prowokacyjnego charakteru projektu bo taka jest konieczność. Projekt powinien doczekać się wyłącznie jednego oświadczenia rządu, tego o braku zainteresowania i płynących z niego korzyści jak zrobił to dwa trzy dni temu rząd Szwecji odstępując od projektu pomimo wcześniejszego zainteresowania.
Warto by wybrzmiało jedno: sprawcą sporu Polaków po raz kolejny jest wyłącznie jeden człowiek. Debata jest efektem dobrze szytej na miarę prowokacji ze strony Unii Europejskiej. Perspektywa pożyczki z funduszu SAFE już dzisiaj dokonuje spustoszeń na polskiej scenie politycznej – tracimy czas i energię na debatę zbyteczną i dla państwa szkodliwą.
Cztery tygodnie debaty pogłębiły polityczne podziały, podzieliły społeczeństwo na zdrajców o “zakutych łbach” i tych którzy wolni od umysłu nie są i zadają oczywiste pytania. Skala szkód jaka dokonała się w wyniku absurdalnej debaty jest poważna – to pogłębienie podziałów i wzrost napięcia politycznego. Szkód będzie więcej i mogą być w istocie katastrofalne dla kraju.
W kontekście pożyczki z funduszu SAFE Jacek Saryusz-Wolski, europoseł, ekspert ds. Unii Europejskiej, dziś doradca prezydenta mówi:
– Pojawia się pytanie, czy zaangażować Polskę w coś, co jest jednym wielkim przekrętem i oddaniem władztwa nad polską obronnością Brukseli i Berlinowi, czy nie?.
Czytelnikowi pozostawiam refleksję z powyższej syntezy i własną odpowiedź na tak postawione pytanie Saryusza-Wolskiego.
Jack Malik

80. rocznica rozbicia więzienia w Kielcach
Otwarcie wystawy przybliżającej losy Antoniego Hedy-Szarego odbyło się 3 sierpnia 2025 roku na dziedzińcu Wzgórza Zamkowego w Kielcach. Ekspozycja powstała w związku z 80. rocznicą rozbicia kieleckiego więzienia.Czytaj więcej ..

“Umierający obywatel”
Hansona “Dying Citizen” jest syntetyczną próbą diagnozowania problemu który dotyka dziś nas wszystkich, nie tylko Amerykanów za oceanem. Z problemem kryzysu obywatelstwa musimy zmierzyć się w kraju wszyscy, niezależnie od przynależności plemiennej czy politycznej jak mówi Hanson. Czytaj więcej ..

Gdy Kanada idzie na wojnę – refleksja polska
Taryfowa wojna Trumpa uderzająca w Kanadę powinna być czynnikiem sprawczym przewartościowania w sferze naszych, polskich interesów. Te nie są zależne wyłącznie od hegemonicznej pozycji Stanów Zjedndoczonych – mamy alternatywy.Czytaj więcej ..

Deficyt intelektu – gdy porażka nie wchodzi w rachubę
Każda próba jątrzenia i dozowania nienawiści nieprzemyślanym postem na Facebook pozostaje sprzeczna z interesem Polski. Konsekwencje pamfletu pochwalnego dla Tuska i “szubrowania” Nawrockim odczuwamy wszyscy. Czytaj więcej ..

Ameryka wchodzi do wojny – spektakularna porażka Trumpa
Nieżalenie od biegu wydarzeń już pełnowymiarowego konfliktu Stanów Zjednoczonych i Iranu, jedno jest pewne: Jesteśmy świadkami spektakularnej porażki politycznej i prezydenckiej Donalda Trumpa.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

