Musk, Tusk, Trump, Putin
- Dodano:
- Kategorie: Kraj
Geniusz technologii Elon Musk oznajmił, że nie ma takiej możliwości aby Władimir Putin przegrał wojnę na Ukrainie. Nawet jeśli tak uważa, nie powinien tego mówić, bo dla milionów ludzi pozostaje wyrocznią ale na polityce międzynarodowej się nie zna zupełnie.
Również republikański kandydat na prezydenta USA narobił szkód zapowiadając, że kto nie płaci na cele obronne dwóch procent budżetu – tego w razie zwycięstwa Donalda Trumpa Stany Zjednoczone bronić nie będą. Wprawił w tym konfuzję nas Polaków chociaż przeznaczamy na obronność aż 3,9 proc i jesteśmy w gronie siedmiu państw NATO, których Trump karcić nie ma powodu. Za to nie sięgający wspomnianego pułapu 2 proc wydatków Niemcy, Francuzi i Włosi zapewne mniej od nas się martwią.
Trudno też uznać za roztropną próbę zawstydzania republikanów amerykańskich stosujących obstrukcję w kwestii pomocy dla Ukrainy, a ściślej blokujących przekazanie jej potrzebnych jak życiodajna kroplówka 61 mld dolarów z czego co czwarty pójść ma nie na kosztowne zabawki służące do zabijania lecz pomoc cywilną – przez nowego premiera Polski Donalda Tuska, który zapewne podbiłby swoją wiarygodność podobnie wprawiając w zakłopotanie niemieckich sojuszników w sprawie Nordstreamu i dochodów byłych kanclerzy federalnych z pracy dla Gazpromu. Nie chcę jednak wątku rozwijać i odbierać chleba Michałowi Rachoniowi, który zapewne w Republice następne odcinki Resetu pokaże.
Także wyborcom w 2019 r. nie przeszkodziło w tym, by dać samodzielną większość do rządzenia Prawu i Sprawiedliwości, podobne jak Rakowskiego uwikłanie “na kierunku moskiewskim” flagowego polityka partii dobrej zmiany i wstawania z kolan Antoniego Macierewicza. Chociaż dwa lata wcześniej ukazała się demaskująca go książka Tomasza Piątka. Pamiętam tłumy na jej promocji w Warszawie i mocną ochronę przy obu wejściach, z jaką pierwszy raz w życiu przyszło mi się zetknąć w księgarni, chociaż pozostaję krytykiem literackim z wykształcenia.
Ujawnienie niebezpiecznych związków, takich jak fakt, że finansujący wiele przedsięwzięć Macierewicza uznany za kłamcę lustracyjnego poseł Robert Luśnia miał w czasach NZS za oficera prowadzącego Józefa Nadworskiego, którego sąsiadem w bloku i kolegą z resortu pozostawał skazany później za szpiegostwo na rzecz ZSRR i Rosji Marek Zieliński – wcale nie zmniejszyło poparcia dla PiS. Dla wyborcy ważniejszy okazał się rozbudowany socjal pisowskiej ekipy, pamiętano też utrwalone na taśmach ze spelunki Sowa plugawe wypowiedzi czołowych polityków PO z czasów, gdy rządzili. W tym najsłynniejszą Elżbiety Bieńkowskiej. O tym, że kto zarabia sześć tysięcy miesięcznie – ten idiota albo złodziej.
Demagogia Grahama czyli kto się powinien wstydzić
W prawdziwej a nie wirtualnej na użytek republikańskiej kampanii wyborczej historii było całkiem inaczej. Ronald Reagan nie ostrzegł przyjaciół z Solidarności przed zamierzonym wprowadzeniem stanu wojennego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego w 1981 roku chociaż dzięki raportom płka Ryszarda Kuklińskiego wiedział, że to nastąpi. Zaś jego następca a wcześniej zastępca George Bush senior w trakcie wizyty w Polsce już po wyborach z 4 czerwca 1989 r. skutecznie namówił tegoż Jaruzelskiego, żeby pomimo ich wyniku kandydował na prezydenta, co spowolniło tempo naszych przemian.
To Amerykanie skorzystali na wielkim ruchu społecznym Solidarności, żeby wygrać zimną wojnę. I to oni powinni być nam za to wdzięczni, wbrew demagogii Grahama zabiegającego o wyborców przerażonych inwazją nie uzbrojonych jednak chociaż nielegalnych latynoskich imigrantów a lekceważących groźbę ze strony międzykontynentalnych rakiet Władimira Putina.
Zielonych ludzików nie znają, latynoskich imigrantów tak
Łukasz Perzyna

Korzyści z kohabitacji
Utyskując na dwutorowość polskiej polityki zagranicznej i traktowanie jej jako jednego z pól bitewnych zimnej wojny toczonej przez obozy premiera i prezydenta – warto mieć świadomość, że jej utarczki nikogo poza Polską nie obchodzą.Czytaj więcej ..

Zanim nadejdzie 17 września
17 września nie tyle ma stanowić groźne memento – raczej zachętę, aby tę smutną rocznicę sowieckiego noża w plecy, ciosu co zniweczył ostatecznie polskie plany obronne w 1939 r. – obejść porządniej niż niedawne sierpniowe. Czytaj więcej ..

Hołownia? Szacun zamiast requiem
Marszałek Hołownia się nie ugiął, zamach stał się tylko puczem. Niewielu jak Roman Giertych żałuje, że nie stało się inaczej. A mnie raczej żal wyborców KO ze Świętokrzyskiego – regionu zasłużonego dla patriotyzmu jak niewiele innych – że ich właśnie w Sejmie reprezentuje niewydarzony adwokat.Czytaj więcej ..

Zły duch Anchorage
W trakcie szczytu amerykańsko-rosyjskiego 15 sierpnia na Alasce żadne wiążące ustalenia nie zapadły. Główną wiadomością pozostaje więc sam fakt, że spotkanie się odbyło. Na czym zyskuje Władimir Putin ..Czytaj więcej ..

Kto mordował od 1939
Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

