Co się wydarzy 6 sierpnia

Karol Nawrocki, wybrany 1 czerwca w drugiej turze wyborów, złoży w Zgromadzeniu Narodowym przysięgę prezydencką. Tym samym rozpocznie swoją pierwszą, chociaż być może nie ostatnią kadencję na tym stanowisku – tak brzmi najbardziej lakoniczna odpowiedź na postawione w tytule pytanie.
 
Politycy jednak, chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał, więc tym bardziej starać się powinni, by zapracować na opinię rzetelnych i bezstronnych. tak się jednak nie dzieje.  
 
            Niemoralna propozycja i mentalność Kalego 
Współkoalicjanci rozkręcili histeryczną kampanię propagandową przeciwko Szymonowi Hołowni za to, że ujawnił próbę skuszenia go, żeby – jak sam to określa – przeprowadził zamach stanu. Miałoby to polegać na odłożeniu zaprzysiężenia Nawrockiego. 
 
W tym czasie – wobec zakończenia kadencji przez Andrzeja Dudę – obowiązki rezydenta przejąłby jako marszałek Sejmu właśnie Szymon Hołownia. W tej roli podpisywałby ustawy dostarczone na jego biurko przez obecną koalicję rządzącą. 
 
Były prezes Państwowej Komisji Wyborczej prof. Andrzej Zoll publicznie przedstawiał scenariusz, w którym Zgromadzenie Narodowe (czyli Sejm wraz z Senatem) zbiera się nie po to, żeby odebrać przysięgę prezydencką od Nawrockiego, lecz żeby zbadać ważność jego wyboru. Chociaż Zoll jako profesor prawa doskonale wie, że nie stanowi to uprawnienia posłów ani senatorów, lecz sędziów, którzy już w tej kwestii zdecydowali. Później nestor prawników się z tej wypowiedzi po części wycofał. 
 
Zresztą marszałek Hołownia przyjęcia niemoralnej propozycji odmówił. Przy czym część środowisk określających siebie mianem demokratycznych oburza się nie tym, że została złożona lecz, że ją ujawniono. Bulwersuje je wyłącznie fakt, że marszałek zasypał publicznie pomysłodawców domniemanego puczu. Przywodzi to na myśl logikę Kalego z “W pustyni i w puszczy”: kiedy Kali ukraść krowę, to mamy dobry uczynek. 
 
            Kryterium uliczne
Przegrani z obozu którego kandydatem pozostawał Rafał Trzaskowski pokazują więc, że po sportowemu przegrywać nie potrafią. Ale również liczne zachowania zwycięzców z 1 czerwca wzbudzają uzasadnione obawy.

Wiceprezes PiS i jeden z autorów zwycięskiej kampanii Karola Nawrockiego – prof. Przemysław Czarnek zapowiada ściągnięcie do Warszawy w dniu inauguracji czyli na 6 sierpnia nawet milionów zwolenników. Ich demonstrowanie na ulicach stanowi oczywistą realizację praw obywatelskich, jakie nam wszystkim przysługują w demokracji. Nie w tym tkwi problem. Z drugiej strony Czarnek zaręcza, że PiS pozostaje gotowe do przejęcia władzy w dowolnym momencie. I łączy to ze wspomnianymi manifestacjami. 

Jeśli mają one powściągnąć niewczesne pomysły Romana Giertycha zmiany wyniku demokratycznych wyborów prezydenckich przy zielonym stoliku – to pełna na protest zgoda. Jednak po publicznym sprzeciwie Hołowni wobec planów jako zamach stanu przez niego określonych możliwości przeprowadzenia puczu wydają się iluzoryczne. 

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Kiedy właśnie wygrało się cały wyścig, nie ma potrzeby przeprowadzania dodatkowego kryterium ulicznego, co chyba oczywiste. 

Obóz Prawa i Sprawiedliwości znajduje się na prostej drodze do wygrania kolejnych wyborów, parlamentarnych za dwa lata. Każda próba pójścia na skróty czy wzniecenia awantury ulicznej – nie mylmy tego z oczywistym prawem obywateli do wyrażania ich przekonań – może tylko zwycięzców z 1 czerwca z tej drogi sprowadzić. I skomplikować proste sprawy w sposób podobny, w jaki czyniła to po tej dacie koalicja rządząca. Dobrze, żeby o tym wiedzieli.   
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Korzyści z kohabitacji

Utyskując na dwutorowość polskiej polityki zagranicznej i traktowanie jej jako jednego z pól bitewnych zimnej wojny toczonej przez obozy premiera i prezydenta – warto mieć świadomość, że jej utarczki nikogo poza Polską nie obchodzą.Czytaj więcej ..

Zanim nadejdzie 17 września

17 września nie tyle ma stanowić groźne memento – raczej zachętę, aby tę smutną rocznicę sowieckiego noża w plecy, ciosu co zniweczył ostatecznie polskie plany obronne w 1939 r. – obejść porządniej niż niedawne sierpniowe. Czytaj więcej ..

Hołownia? Szacun zamiast requiem

Marszałek Hołownia się nie ugiął, zamach stał się tylko puczem. Niewielu jak Roman Giertych żałuje, że nie stało się inaczej. A mnie raczej żal wyborców KO ze Świętokrzyskiego – regionu zasłużonego dla patriotyzmu jak niewiele innych – że ich właśnie w Sejmie reprezentuje niewydarzony adwokat.Czytaj więcej ..

Zły duch Anchorage

W trakcie szczytu amerykańsko-rosyjskiego 15 sierpnia na Alasce żadne wiążące ustalenia nie zapadły. Główną wiadomością pozostaje więc sam fakt, że spotkanie się odbyło. Na czym zyskuje Władimir Putin ..Czytaj więcej ..

Kto mordował od 1939

Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments