Wenezuela w strefie zgniotu

Bombardowanie stolicy Wenezueli Caracas i porwanie prezydenta Maduro które miało miejsce kilka godzin temu to operacja wykonana w amerykańskim stylu: oddziały Delta Force i Seal Team 6 przeznaczone do prowadzenia operacji specjalnych i eleminacji celów szczególnych to styl w jakim amerykanie operują od dekad. Dominacja w powietrzu, rozeznanie informacyjne, wyizolowanie kluczowego obszaru to specjalizacja którą obserwowaliśmy także w Iraku a wcześniej Afganistanie.

Lista celów amerykańskich poszerzyła się jednak o cel szczególny którym jest prezydent Maduro a to raczej nowa jakość. Ma miejsce dekapitacja politycznej elity państwa i reżimu Maduro.

Realizacja maksymy Trumpa “pokój przez siłę” staje się faktem. Wydaje się też, że operacja specjalna pozostaje w całkowitej zgodności z niedawno ogłoszona doktryną bezpieczeństwa o czym za chwilę.

Reżim Maduro, ostrzegający jeszcze niedawno Amerykanów, że ingerencja w Wenezueli będzie to dla nich “drugi Vietnam” a ich straty będą kolosalne na razie nie zdołał skonsolidować żadnej siły zdolnej do zachowania politycznej i państwowej sprawczosci Wenezueli. 

Chirurgiczny charakter operacji i jej sukces jak donoszą Amerykanie, zaprzecza zdolności Maduro to zadania Amerykanom jakichkolwiek strat. 

Odejście Maduro nie musi jednak oznaczać upadku reżimu. Koterie i służby Maduro mogą okazać się znacznie silniejszą konstrukcją niż przewidują Amerykanie, historycznie zdolni do obalania reżimów ale nieskuteczni w budowaniu trwałego systemu politycznego “dzień po”.

Prezydent Wenezueli Maduro na pokładzie amerykańskiego śmigłowca w drodze do Nowego Yorku. Fot: Trump media.

Z pewnością kluczową rolę w rozwoju wydarzeń będzie miała María Corina Machado – wenezuelska polityk, aktywistka i prominentna liderka opozycji wobec rządów Hugo Cháveza i Nicolása Maduro. W latach 2011–2014 zasiadała w Zgromadzeniu Narodowym Wenezueli i kandydowała w wyborach prezydenckich. 10 października Machado została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla za rok 2025 „za niestrudzoną pracę na rzecz praw demokratycznych narodu Wenezueli i za walkę o sprawiedliwe i pokojowe przejście od dyktatury do demokracji”. Machado jest kluczowym graczem w “dzień po” bo jej wcześniejsze wypowiedzi sugerowały wsparcie dla amerykańskiej operacji specjalnej obalenia w kraju reżimu.

Z geopolitycznego punktu widzenia atak Amerykanów na wenezuelski reżim, bo trudno mówić o ataku na całą Wenezuelę, to cios przede wszystkim w chińskie interesy. Wenezuela jest największym eksporterem ropy naftowej do Chin. Obecność tego kraju na liście najważniejszych klientów Wenezueli to obecność w amerykańskiej strefie wpływów zgodnie z ogłoszoną w grudniu nową amerykańską strategią bezpieczeństwa.

Udowodnione światowe zapasy ropy naftowej na świecie. Fot: VisualCapitalist.

Nieżalenie od wydarzeń w Caracas eliminacja obecności Chin z amerykańskiej strefy wpływów z zachodnie chemisferze to konsekwencja tejże strategii – w grę wchodzi nie tylko bezpieczeństwo regionu, także handler surowcami co oczywiste.

Celem Amerykanów jest oczywiście obalenie starego reżimu i zainstalowanie w kraju nowego, jak uczyniono to przed laty w Nicaragui – eliminacja Maduro przypomina historię Noriegi którego los przypieczętowała amerykanskia inwazja na Panamę 20 grudnia 1989 r. Potencjalny proces pokazowy Maduro przed amerykańskim sądem wpisywałby się dobrze w polityczne teatrum które lubi Donald Trump ale ważniejszy od losu Maduro jest oczywiście cios zadany chińskim interesom.

Operacja w Caracas wpisuje się doskonale w ogłoszoną niedawno nową strategię bezpieczeństwa USA i potwierdzenie aktualności doktryny Monroe która jest wiodąca zasada amerykańskiej polityki zagranicznej wobec zachodniej półkuli która Stany Zjednoczone uważają za swoją strefę wpływów, stąd pokaz siły.

Przypomnijmy tu, że wspomniana doktryna, stworzona jeszcze w latach 20 XX wieku gdy kraj nie znajdował się jeszcze na trajektorii imperialnej, była doktryną defensywną. Jej transformacja i intelektualne wsparcie miały miejsce po wniesieniu wniosku do doktryny przez prez. Roosevelta. Od tego momentu Stany Zjednoczone “dały sobie prawo do ingerencji w sprawy wewnętrzne na obszarze półkuli zachodniej” jak określił to Marek Stefan z think-tanku Strategy & Future.

W tym sensie posunięcie Donalda Trumpa jest polityczną kontynuacją polityki Roosevelta i realizacją doktryny Monroe ale także bezpośrednim uderzeniem w interesy Chin. I tak właśnie należy rozumieć wydarzenia w Caracas z ostatnich godzin, niezaleznie od kolejnych wiadomości napływających ze stolicy Wenezueli.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Natasza

W latach 80., do naszego mieszkania na Dalekiej pukali czasem zupełnie obcy mi ludzie. Przychodzili z prośbą o pomoc i wsparcie. Spali w śpiworach na podłodze, opowiadali o prześladowaniach i biciu, następnego dnia wyjeżdżali uzbrojeni w pomoc prawną i skromną sumę pieniędzy.Czytaj więcej ..

WHO – wyjść czy zostać

Decyzja czy “wyjść czy zostać” w Światowej Organizacji Zdrowia na konferencji nie zapadla bo i nie taka byla jej rola. Apel dr. Martyki, “musimy wyciągnąć wnioski” wybrzmial glosno i wyraznie. Zarówno system ochrony zdrowia w Polsce, jak i globalne instytucje takie jak WHO, wymagają głębokiej reformy. Czytaj więcej

Dywersja i polityka

Akt dywersji komentowali politycy i publicyści, mundurowi i lobbyści, ludzie służb i ludzie ulicy. Zgody poglądów nie było bo linie podziałów głębokie, interesów jeszcze głębsze a stany umysłów komentujących od rozumnych do tych co kaftan bezpieczeństwa nosić powinni. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments