Wybór netto
- Dodano:
- Kategorie: Unia Europejska
Również wezwania niezależnych a przenikliwych analityków, takich jak Robert Kuraszkiewicz (“Świat w cieniu wojny”) do budowania europejskiej wspólnoty obronnej z wydatnym udziałem Polski – nie z naszej, polskiej winy trafiają w próżnię. Chociaż jej tworzenie wydaje się koniecznością wobec doświadczeń
ostatnich dwóch lat oraz groźnej perspektywy zwycięstwa w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych któregoś z kandydatów republikańskich pod hasłami izolacjonistycznymi: czy będzie nim Donald Trump czy ktoś młodszy jak 45-letni gubernator Florydy Ron DeSantis, pomoc dla Ukrainy zamrozi, a my pozostaniemy państwem frontowym – bez wsparcia UE jak rozumiem, w sytuacji gdy NATO stopniowo zacznie przechodzić do historii wraz z pięknym artykułem piątym Traktatu Waszyngtońskiego, gwarantującym zaatakowanemu państwu członkowskiemu solidarną pomoc wszystkich innych. Teraz jego aktualność niezłomnie potwierdza demokratyczny prezydent Joe Biden, ukształtowany jako polityk w czasach globalnej zimnej wojny. Następcy wcale tego powtarzać nie muszą.
Skoro w kolejnym roku stać się mamy płatnikiem netto do kasy Unii Europejskiej, przy czym zgadzam się akurat z Gadomskim, że stanowi to winę PiS (zwłaszcza efekt niefortunnego licytowania przez premiera Mateusza Morawieckiego w ramach transakcji “pieniądze za praworządność”, poniekąd nam uwłaczającej) – zwolennicy pozostania w UE znaleźć muszą rzeczowe argumenty za tą właśnie opcją. Przeciętny Polak zna historię wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, że Unia Europejska tym różni się od Układu Warszawskiego,
że da się z niej wystąpić bez narażania się na interwencję zbrojną. I tu euroentuzjaści popełnili oczywisty błąd, stawiając sprawę tak, jakby samo mówienie o Polexicie pozostawało bluźnierstwem. Tymczasem bowiem rozważać trzeba wszystkie warianty i żaden z nich nie może zostać wyrugowany z debaty publicznej, która zresztą nie powinna do polityków się ograniczać. Piszę to jako zdecydowany oponent wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej.
Łukasz Perzyna

Jedna Polska, jedno plemię
Mury nie rosną, wbrew gorzkiemu przesłaniu słynnego protest songu Jacka Kaczmarskiego, co najwyżej pospiesznie wznoszone są między nami przepierzenia jak z dykty, na tyle dziurawe, że na szczęście nie przestajemy przez nie widzieć tych, co po drugiej stronie.Czytaj więcej ..

Gorączka spada. Lekarzu, lecz się sam
Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego premier Donald Tusk oznajmił, że nie należy podważać wyniku wyborczego. Oznacza to, że sam uznaje, iż prezydentem został Karol Nawrocki.Czytaj więcej ..

Zawsze po złej stronie
Różne ksywy noszą politycy ale w tej tak nieprzyjaznej ujawnia się oczywisty fakt: Giertycha nikt nie lubi. Zwłaszcza we własnym ugrupowaniu. Nie inaczej jest dzisiaj w Platformie Obywatelskiej, której posłem został półtora roku temu ze Świętokrzyskiego.Czytaj więcej ..

Jak pisać o polityce, by nas nie przerosła
Jeśli z dwóch powieści, zaliczanych do gatunku political fiction, słabsze wrażenie wywiera książka celebryty i skandalisty, a lepsze debiut samorządowca dotychczas z pióra się nie utrzymującego – daje to do myślenia. Czytaj więcej ..

Lewandowski, bój się Boga
Jakie czasy tacy bohaterowie. Nikt oczywiście nie odbierze Lewandowskiemu tego, co sobie na boisku wywalczył. Nie ma też chyba sensu go zmuszać, żeby na nie wybiegał, w biało-czerwonych barwach. Mamy go jednak prawo oceniać. I tego powinien się bać jako celebryta, wieloletni bohater wyobraźni zbiorowej. Niby tak wielki, a okazał
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

