O sposobach przejmowania telewizji
czyli styl to człowiek
Tymczasem wedle sondażu SW Research co czwarty wyborca “koalicji 15 października” nie godzi się ze sposobem, w jaki z użyciem likwidatora przejęła ona TVP i inne media (Polskie Radio i Polską Agencję Prasową) za rządów PiS nazwane “narodowymi”. W sumie akceptuje tę metodę 41 proc Polaków, sprzeciwia się jej 35 proc z nas [3]. Wskazuje to na sporą niejednoznaczność opinii i wspomniany już brak jedności w tej kwestii w elektoracie obozu obecnie rządzącego.
Styl to człowiek, głosi znane powiedzenie. A polska polityka od lat pozostaje silnie spersonalizowana. Jak widać, znaczna część zwolenników Donalda Tuska postrzega spór w ten sposób, że nowy premier przynajmniej wobec TVP postępuje dokładnie tak jak kiedyś Jarosław Kaczyński.
W zawirowaniu, zapoczątkowanym odwołaniem przez ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza na polecenie Tuska władz mediów państwowych a następnie wprowadzeniem tam likwidatorów, obok stresu dla widzów i radiosłuchaczy oraz niepewności pracujących tam fachowców, wynikają także dwa dobroczynne następstwa. Po pierwsze z anten TVP i Polskiego Radia oraz serwisu PAP znikła nienawistna i tendencyjna narracja pisowska, niczym nie limitowana wobec monopolu jednej partii w środkach przekazu, które ta właśnie ekipa jak na ironię nazwała narodowymi.
Przepadła i raczej już nie powróci. Drugim korzystnym następstwem narastającego wokół mediów klinczu okazuje się publiczna dyskusja na ich temat. Raz rozgorzała i nie da się jej stłumić. Przekracza to możliwości ekipy Tuska, która po fazie cytowania w nieskończoność własnych autorytetów naraziła się tym niezależnym. Zresztą również w swoim obozie spotkała się z głosami mitygującymi, choćby ze strony red. Jacka Żakowskiego i prof. Marcina Matczaka. A już na pewno jej działania takie jak wobec TVP nie mogą liczyć na poklask bezstronnych obserwatorów.
Obrazoburcy, czyli ktoś musi prawdę powiedzieć
Znany z niezależności ale i przenikliwości diagnoz i prognoz prof. Antoni Dudek, który na pół roku przed wyborami trafnie wytypował, że… nikt ich nie wygra, a rządzić po nich będzie trudno, co teraz również się potwierdza – obecnie diagnozuje plan premiera Donalda Tuska na najbliższych kilkanaście miesięcy w ten sposób, że rządzenie polegać będzie na przerzucaniu na prezydenta Andrzeja Dudę odpowiedzialności za własne błędy. I jednoznacznie ocenia, że pomimo obrzydliwości panującego tam przedtem pisowskiego przekazu zabrakło prawnych podstaw do likwidacji TVP i innych mediów państwowych w takiej formie, jakiej się dokonała. Szczególnie mierzi prof. Dudka, gdy prawnicy opowiadają, że te działania nie są wprawdzie zgodne z literą Konstytucji ale z jej duchem już tak.
Z kolei Andrzej Bober, kiedyś jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy telewizyjnych, którego “Listy o gospodarce” pomimo trudnych czasów wychodziły naprzeciw potrzebom i problemów widzów a nie oficjalnie obowiązującym kanonom marksistowskiej doktryny – postanowił publicznie przypomnieć zaniechania nowej władzy z chwili, gdy tylko nastała. Surowo ocenił politykę premiera Tadeusza Mazowieckiego wobec przejmowanego wówczas, a potem dzielonego i podobnie jak teraz TVP przez Sienkiewicza likwidowanego Radiokomitetu. Przypomniał powołanie na dyrektora programowego telewizji Marka Tumanowicza, który kilka lat wcześniej w mundurze wojskowym prowadził Dziennik TV podczas stanu wojennego. A także wycinanie już spośród na nowo ściągniętych do firmy kadr potencjalnych zwolenników Lecha Wałęsy, które z chwilą, gdy ten z kolei wygrał wybory prezydenckie przerodziło się w następną już czystkę, tylko w myśl odwrotnych kryteriów. Tym razem typowano do zwolnienia ludzi Mazowieckiego, który nawet nie wszedł do drugiej tury.
Za to, że Bober to przypomniał już został ostro skrytykowany przez producenta telewizyjnego i byłego szefa programu I Macieja Strzembosza, przy okazji komplementującego ile wlezie zarówno Tomasza Lisa jak Karola Sawickiego, wieloletniego członka PZPR współodpowiedzialnego później za rekomunizację TVP w drugiej połowie lat 90 [4]. Do nas należy wybór, komu uwierzymy. Jednak do licznych argumentów Bobera, że ci, co przejęli TVP w 1989 r. wykorzystali sytuację a nie szansę jej naprawy – dodać można jeszcze jeden, którego autor “Listów o gospodarce” nie podaje.
Opinia publiczna budzi się powoli ale już nie uśnie z powrotem
Łukasz Perzyna

Wspólny 11 Listopada
Tak ni z tego, ni z owego była Polska od pierwszego – tak sam Józef Piłsudski na zjeździe Legionistów w Kaliszu już po przewrocie majowym miał się wyrazić o okolicznościach odbudowy państwa w 1918 r. Czytaj więcej ..

Dron u bram czyli wojna i pokój oraz feudałowie polskiej polityki
63 proc badanych przez CBOS dostrzega zagrożenie dla niepodległości Polski. Gdy zaczynała się wojna w Ukrainie, widziało je 42 proc. Z kolei teraz 68 proc Polaków pewnych jest zaangażowania NATO w obronę naszych granic, w marcu 2022 r. podobne przekonanie wyrażało 81 proc. Czytaj więcej ..

“Hyde Park” – arena pustych słów
“Hyde Park” pokazuje politykę, w której rolę selekcjonerską jaką do niedawna odgrywała telewizja – bez reszty przejmuje internet. Czy się w tę sieć zaplączemy, czy nauczymy nią skutecznie łowić to, co życiodajne a nie zatrute?Czytaj więcej ..

Zimna wojna nerwów
Po zrozumiałym szoku, jaki wywołało masowe wtargnięcie do Polski wrogich obiektów w nocy z 9 na 10 września – nadchodzi podobnie trudny czas testowania naszej cierpliwości i poczucia bezpieczeństwa.Czytaj więcej ..

Dron… nie z jasnego nieba
Nalot prawie dwudziestu dronów rosyjskich jakie nadleciały nad Polskę z Białorusi wskazuje, że w tym wypadku to my, a nie Ukraina stanowimy cel dla Kremla. Jeśli jednak zamiarem Władimira Putina pozostawało wzniecenie u nas paniki, ten zamysł nie został zrealizowany.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

