Coś tu wyraźnie nie gra

Niemal jednocześnie, jak na komendę, pojawiają się akty oskarżenia wobec policjantów – tych z pierwszej linii, działających w warunkach ulicznych zamieszek, w ścisku, hałasie i pod presją sekund. Funkcjonariuszy, którzy nie pisali scenariusza wydarzeń, tylko reagowali na chaos.
 

Coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że część głośnych dziś spraw ma niewiele wspólnego z realnym wymiarem sprawiedliwości, a coraz więcej z polityczną pokazówką. Z pokazem siły nowej narracji i starym mechanizmem: rozliczyć najłatwiej tych, którzy nie mają ani kamer, ani immunitetów.

Po pięciu latach. 
Nie po pięciu dniach.
Nie po pięciu tygodniach.
Po pięciu latach.
Policjanci, którzy podczas protestów Strajku Kobiet w listopadzie 2020 roku używali gazu pieprzowego, dziś słyszą zarzuty przekroczenia uprawnień. Chodzi o interwencje wobec Barbary Nowackiej oraz Magdaleny Biejat – obecnych wtedy w tłumie, mimo wielokrotnych wezwań do rozejścia się i komunikatów megafonowych kierowanych także do parlamentarzystów, by opuścili teren działań.
W innym postępowaniu, które właśnie trafiło na salę sądową, oskarżycielkami są posłanki Klaudia Jachira i Urszula Zielińska. Oskarżonym – policjant, który wykonywał swoje obowiązki podczas próby wjazdu do strefy zamkniętej na granicy w 2022 roku. Strefy, w której – zgodnie z procedurami – jasno informowano, że także osoby posiadające immunitet powinny ją opuścić, bo od tego momentu Policja nie jest w stanie zapewnić im bezpieczeństwa.

I tu warto się zatrzymać.

Czy naprawdę ktoś oczekuje, że w tłumie, naporze i chaosie policjant będzie ustalał, kto jest posłem, kto senatorem, a kto tylko bardzo chce, by traktowano go wyjątkowo? Czy naprawdę mamy udawać, że komunikaty nie były słyszane, a sytuacja nie była świadomie eskalowana?
Poslanki Platformy Obywatelskiej na granicy. Fot: YT.
Policjanci „przyszli na spacer”? Czy może wykonywali zadania w warunkach, w których decyzje zapadają w ułamkach sekund, a nie w zaciszu gabinetów i studiów telewizyjnych?
 

Wystarczy spojrzeć na Francję czy Hiszpanię. Tam w podobnych sytuacjach policja działa znacznie bardziej zdecydowanie: armatki wodne, twarde wypieranie demonstrantów, brak taryfy ulgowej dla parlamentarzystów. I co istotne – bez względu na to, kto rządzi, nikomu nie przychodzi do głowy, by po latach ścigać karnie funkcjonariuszy za wykonywanie obowiązków służbowych.

U nas natomiast państwo nagle „przypomina sobie” o sprawiedliwości. Przypomina sobie wybiórczo. I zawsze wtedy, gdy wygodnie jest zbudować narrację o winie tych, którzy nie mają immunitetu ani politycznego zaplecza.

Taki przekaz nie wzmacnia zaufania do państwa. Przeciwnie – wysyła do mundurowych sygnał jednoznaczny: nawet jeśli działasz zgodnie z rozkazami i procedurami, po latach możesz zostać wystawiony na medialny lincz i wieloletnie postępowania. To prosta droga do paraliżu służb, odejść ze służby i strachu przed podejmowaniem zdecydowanych działań. I nie będzie to wina policjantów.

Bo chyba po raz pierwszy od 1990 roku mamy do czynienia z władzą, która tak otwarcie i systemowo uderza w służby mundurowe, czyniąc z nich wygodnych chłopców do bicia w politycznym spektaklu.
Sprawiedliwość nie powinna być spóźniona. Nie powinna być selektywna. Nie powinna być narzędziem bieżącej walki politycznej.
 
Bo gdy staje się elementem scenariusza, przestaje być sprawiedliwością. A państwo, które tak nią zarządza, zaczyna przypominać prywatny folwark – sterowany ręcznie, według aktualnych potrzeb i sympatii.To z praworządnością nie ma nic wspólnego.To już nie jest wymiar sprawiedliwości.
To tylko dekoracja.
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Czy reset?

O resecie z Ukrainą nie ma mowy. Elita polityczna tego kraju wspomagająca oligarchów własnych i zagranicznych prowadzi Ukrainę do ruiny. Polityczna zdolność państwa do artykulacji swojego głosu zależna jest od jakości politycznych elit.Czytaj więcej ..

Natasza

W latach 80., do naszego mieszkania na Dalekiej pukali czasem zupełnie obcy mi ludzie. Przychodzili z prośbą o pomoc i wsparcie. Spali w śpiworach na podłodze, opowiadali o prześladowaniach i biciu, następnego dnia wyjeżdżali uzbrojeni w pomoc prawną i skromną sumę pieniędzy.Czytaj więcej ..

WHO – wyjść czy zostać

Decyzja czy “wyjść czy zostać” w Światowej Organizacji Zdrowia na konferencji nie zapadla bo i nie taka byla jej rola. Apel dr. Martyki, “musimy wyciągnąć wnioski” wybrzmial glosno i wyraznie. Zarówno system ochrony zdrowia w Polsce, jak i globalne instytucje takie jak WHO, wymagają głębokiej reformy. Czytaj więcej

Dywersja i polityka

Akt dywersji komentowali politycy i publicyści, mundurowi i lobbyści, ludzie służb i ludzie ulicy. Zgody poglądów nie było bo linie podziałów głębokie, interesów jeszcze głębsze a stany umysłów komentujących od rozumnych do tych co kaftan bezpieczeństwa nosić powinni. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments