Prerogatywy prezydenta
- Dodano:
- Kategorie: Albert Łyjak, Blog, Editorial
Radosław Sikorski po raz kolejny postanowił udowodnić, że w polityce najłatwiej pomylić ciętą ripostę z pokazem własnej frustracji. Gdy rzecznik prezydenta przypomniał oczywistość, że akt łaski jest prerogatywą głowy państwa i rząd nie ma prawa dyktować prezydentowi, jak ma z niej korzystać, minister spraw zagranicznych odpowiedział zgryźliwie:
,,To w takim razie wara panu prezydentowi od rządzenia Polską, od tego jest rząd.”
Brzmi efektownie. Problem w tym, że efektowność nie zastępuje znajomości Konstytucji.Prezydent nie jest dekoracją stojącą pod żyrandolem ani notariuszem rządu. Ma własne kompetencje i prerogatywy właśnie po to, aby żadna chwilowa większość parlamentarna nie mogła ich sobie podporządkować.
Warto też przypomnieć, kogo dotyczy cała sprawa. Chodzi o Piotra Staruchowicza, znanego kibica Legii Warszawa, którego cała Polska zapamiętała z hasła: „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. W opinii wielu osób działania ówczesnych władz (małych, mściwych) wobec niego miały charakter polityczny, a symbolem tej sprawy stał się również zakaz wstępu na stadion. To właśnie wobec Staruchowicza prezydent Karol Nawrocki postanowił zastosować akt łaski, korzystając z przysługującej mu prerogatywy. Sikorski najwyraźniej marzy jednak o państwie, w którym wszystko należy do rządu. Najlepiej, żeby prezydent podpisywał to, co mu się podsunie, uśmiechał się do zdjęć i nie przeszkadzał. Gdy korzysta z własnych uprawnień, natychmiast rozlega się polityczny lament.
Najciekawsze jest jednak to, że ci sami politycy, którzy nieustannie opowiadają o demokracji i trójpodziale władzy, oburzają się właśnie wtedy, gdy ten trójpodział działa. Dopóki instytucje podejmują decyzje zgodne z ich oczekiwaniami, wszystko jest w porządku. Gdy zapada decyzja niewygodna politycznie, natychmiast pojawiają się próby podważania kompetencji i pouczania tych, którzy z nich korzystają.
A może zamiast pouczać prezydenta, Sikorski powinien zająć się wyjaśnieniem sprawy milionowych dotacji dla fundacji swojego syna? Coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące sposobu wydatkowania publicznych pieniędzy. Polityk, który tak chętnie recenzuje innych i wyznacza granice ich kompetencji, powinien najpierw rozwiać wszelkie wątpliwości we własnym otoczeniu. Wtedy jego pouczenia zabrzmią znacznie bardziej wiarygodnie.
Państwo prawa nie polega na tym, że rząd ma zawsze rację. Polega na tym, że każdy organ władzy wykonuje swoje konstytucyjne obowiązki i korzysta z przysługujących mu uprawnień, nawet jeśli nie podoba się to aktualnie rządzącym.
Można więc odpowiedzieć ministrowi jego własymi słowami: Panie Sikorski wara od prerogatyw prezydenta.
I jeszcze jedno. Zanim zacznie pan pouczać obecnego prezydenta w sprawie prawa łaski, warto przypomnieć historię własnego obozu politycznego. To przecież prezydent Lech Wałęsa vel Bolek, którego środowisko Platformy wielokrotnie stawiało za wzór i autorytet, ułaskawił Andrzeja Z. ps. „Słowik”. Sam „Słowik” w swojej książce twierdzi, że akt łaski został „kupiony” i opisuje przekazanie 150 tysięcy dolarów łapówki. Są to jego relacje, którym Wałęsa oczywiście zaprzecza, jednak sam fakt takich publikacji każe zachować znacznie więcej powściągliwości w ocenianiu decyzji innych prezydentów.
A skoro już mowa o prezydentach waszego obozu, był też Rafał Trzaskowski, okrzyknięty przez część swoich zwolenników niemal pewnym gospodarzem Pałacu Prezydenckiego. Ostatecznie pozostał jedynie politycznym epizodem i pośmiewiskiem. Dobrze, że to tylko były symboliczne „dwie godziny prezydentury”, bo nie zdążył niczego popsuć.
Albert Łyjak

Gdy archiwa zaczynają mówić
Historia bywa cierpliwa ale potrafi wracać w najmniej oczekiwanych momentach. Nie tylko w podręcznikach, lecz także w biografiach ludzi, którzy dziś rządzą Europą.
Czytaj więcej ..

Niepokój Unii o.. Polskę
Komisja Europejska wyraża „poważne zaniepokojenie” sytuacją wokół polskiego programu SAFE. W Brukseli mówi się o sporze między rządem a Prezydentem. To „zaniepokojenie” ma jednak bardzo konkretny powód – SAFE to

Polityczna dziwaczność czyli wygodne tłumaczenie świata
Zanim powstał Izrael, przez całe stulecia istniał żydowski świat w Polsce. I bez tej historii nie da się zrozumieć ani Polski, ani Izraela.
Dziś ta obsesja antyżydowskia znów wraca.

Suwerenna armia czyli skąd wziąć pieniądze na obronność
Pytanie nie brzmi wyłącznie: skąd wziąć pieniądze na obronność. Prawdziwe pytanie brzmi: kto będzie decydował o tym, jak ta armia ma wyglądać. Jeśli odpowiedź brzmi „Polska”, to finansowanie oparte na

Wojna prewencyjna?
W historii przywódcy państwowi widzą nadciągającą katastrofę wcześniej niż inni. I zbyt często zostawali z tym sami. Tak było w Polsce. W 1933 roku, po dojściu do władzy Adolfa Hitlera,
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

