Jaki to był rok?
- Dodano:
- Kategorie: Albert Łyjak, Blog, Kraj
To był rok, który miał być nowym otwarciem. Rok „uśmiechu”, „europejskości” i powrotu do rzekomej normalności. Okazał się rokiem brutalnego zderzenia z rzeczywistością. Bo gdy opadła kurtyna propagandy, zobaczyliśmy państwo coraz słabsze, droższe i bardziej pogubione.
Budżet? Według oficjalnych danych deficyt finansów publicznych przekroczył 5 proc. PKB, a dług publiczny zbliża się do 60 proc. PKB, czyli konstytucyjnej granicy bezpieczeństwa. Gospodarka zwalnia, inwestycje publiczne są mrożone lub przesuwane, a realna siła nabywcza Polaków wciąż spada.
Inflacja może „na papierze” maleje, ale w sklepach i na rachunkach nikt tego nie widzi. Jednocześnie rząd chętnie opowiada o odpowiedzialności, praworządności i europejskich wartościach. Tylko że za tymi hasłami coraz częściej nie idą czyny.
Bo jeśli zapytać: co realnie udało się tej władzy?
Odpowiedź jest brutalnie prosta. Prawie nic.
Udało się jedynie wypłacić zaległe i podnieść świadczenia byłym funkcjonariuszom aparatu represji PRL, ludziom, którzy służyli komunistycznemu systemowi zniewolenia. Ludziom Moskwy.
Wbrew obowiązującym przepisom ustawy dezubekizacyjnej. Wbrew elementarnemu poczuciu sprawiedliwości. Wbrew pamięci ofiar.
Państwo wypłaca dziś pieniądze, do których, zgodnie z obowiązującym prawem nie ma podstawy prawnej. I ktoś kiedyś za to zapłaci. Ktoś będzie musiał oddać te pieniądze. Rachunek przyjdzie później. I to jest być może najbardziej symboliczny obraz tego roku:
dla zwykłych ludzi – zaciskanie pasa,
dla gospodarki – stagnacja,
dla państwa – chaos,a dla dawnych funkcjonariuszy systemu represji – hojność.
W tym wszystkim pojawia się jednak coś nowego. Coś, co wielu zlekceważyło, a co zaczyna rezonować coraz mocniej – prezydent Karol Nawrocki. Bez krzyku, bez ideologicznego szału, bez grania emocjami. Z prostym komunikatem: państwo ma być silne, sprawiedliwe i odpowiedzialne. Ma chronić obywatela, a nie układy. Ma pamiętać, kim byliśmy i kim chcemy być.
I może właśnie dlatego dla tej patowładzy jest niewygodny. Bo przypomina, że polityka to nie teatr, lecz odpowiedzialność. Że suwerenność to nie hasło, tylko codzienna decyzja. I że Polska nie jest czyimś projektem ideologicznym, lecz wspólnym domem.
Ten rok pokazał jasno: nie wystarczy mówić o demokracji, trzeba ją uczciwie praktykować. Nie wystarczy mówić o praworządności, trzeba samemu ją przestrzegać.Nie wystarczy mówić o przyszłości, trzeba przestać okradać teraźniejszość.I być może właśnie dlatego coraz więcej ludzi mówi dziś po cichu, bez krzyku, bez transparentów:
„Dość. Czas wrócić do państwa, które stoi po stronie Polaków”
A jaki według numerologii będzie nadchodzący rok?
Rok 2026 będzie rokiem decyzji. Numerologia mówi jasno: to numerologiczna jedynka. Rok „1” – początek nowego cyklu. Nie gwałtowny, nie hałaśliwy, ale nieodwracalny. Taki, w którym coś się kończy nie dlatego, że zostało zniszczone, lecz dlatego, że przestało mieć sens.
Dla Polski to moment szczególny.
Czas, w którym coraz trudniej udawać, że wystarczy przeczekać. Że jakoś się ułoży. Nie ułoży.
Rok „1” nie daje gotowych odpowiedzi. On zadaje pytanie: czy wiemy, dokąd idziemy i kto naprawdę nas prowadzi?
To rok nowych decyzji i nowego przywództwa, rozumianego nie jako władza nad innymi, lecz jako zdolność do brania odpowiedzialności. Za słowa. Za wybory. Za konsekwencje. Za kraj.
Bez krzyku. Bez propagandy. Bez uciekania od prawdy.
Polska nie potrzebuje dziś kolejnych pustych hasełek. Potrzebuje właściwego kierunku. Spokoju połączonego z odwagą. Dynamicznego rozwoju. Myślenia dłuższego niż jedna polityczna kadencja.
Rok 2026 nie zapowiada łatwej drogi. Ale daje coś ważniejszego, szansę na nowy początek, jeśli odważymy się przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Bo nie jest. Czasem pierwszy krok nie polega na ruchu naprzód, lecz na uczciwym spojrzeniu w to, gdzie obecnie naprawdę jesteśmy.
Szczęśliwego Nowego Roku – pełnego zmian na lepsze.
Zdjęcie główne: Alfo Medeiros (Pexels).
Albert Łyjak

Niepokój Unii o.. Polskę
Komisja Europejska wyraża „poważne zaniepokojenie” sytuacją wokół polskiego programu SAFE. W Brukseli mówi się o sporze między rządem a Prezydentem. To „zaniepokojenie” ma jednak bardzo konkretny powód – SAFE to w praktyce mechanizm wspólnego zadłużania państw Unii.Czytaj więcej ..

Polityczna dziwaczność czyli wygodne tłumaczenie świata
Zanim powstał Izrael, przez całe stulecia istniał żydowski świat w Polsce. I bez tej historii nie da się zrozumieć ani Polski, ani Izraela.
Dziś ta obsesja antyżydowskia znów wraca. Wraz z konfliktem między Izraelem a Iranem w wielu miejscach odżywa stara antyżydowska narracja.Czytaj więcej ..

Suwerenna armia czyli skąd wziąć pieniądze na obronność
Pytanie nie brzmi wyłącznie: skąd wziąć pieniądze na obronność. Prawdziwe pytanie brzmi: kto będzie decydował o tym, jak ta armia ma wyglądać. Jeśli odpowiedź brzmi „Polska”, to finansowanie oparte na własnych środkach pozostaje najbardziej naturalnymCzytaj więcej ..

Wojna prewencyjna?
W historii przywódcy państwowi widzą nadciągającą katastrofę wcześniej niż inni. I zbyt często zostawali z tym sami. Tak było w Polsce. W 1933 roku, po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, w Warszawie pojawiła się koncepcja uderzenia wyprzedzającego.Czytaj więcej ..

Finanse i dług państwa
Minister finansów Domański powinien być strażnikiem stabilności. Twardym księgowym państwa. Kimś, kto potrafi powiedzieć „nie”, gdy politycy chcą rozdawać więcej, niż gospodarka jest w stanie udźwignąć. Tymczasem budżet coraz bardziej przypomina narzędzie marketingu politycznego.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

