Jaki to był rok?

To był rok, który miał być nowym otwarciem. Rok „uśmiechu”, „europejskości” i powrotu do rzekomej normalności. Okazał się rokiem brutalnego zderzenia z rzeczywistością. Bo gdy opadła kurtyna propagandy, zobaczyliśmy państwo coraz słabsze, droższe i bardziej pogubione.

Budżet? Według oficjalnych danych deficyt finansów publicznych  przekroczył 5 proc. PKB, a dług publiczny zbliża się do 60 proc. PKB, czyli konstytucyjnej granicy bezpieczeństwa. Gospodarka zwalnia, inwestycje publiczne są mrożone lub przesuwane, a realna siła nabywcza Polaków wciąż spada.

Inflacja może „na papierze” maleje, ale w sklepach i na rachunkach nikt tego nie widzi. Jednocześnie rząd chętnie opowiada o odpowiedzialności, praworządności i europejskich wartościach. Tylko że za tymi hasłami coraz częściej nie idą czyny.

Bo jeśli zapytać: co realnie udało się tej władzy?

Odpowiedź jest brutalnie prosta. Prawie nic.

Udało się jedynie wypłacić zaległe i podnieść świadczenia byłym funkcjonariuszom aparatu represji PRL, ludziom, którzy służyli komunistycznemu systemowi zniewolenia. Ludziom Moskwy. 

Wbrew obowiązującym przepisom ustawy dezubekizacyjnej. Wbrew elementarnemu poczuciu sprawiedliwości. Wbrew pamięci ofiar.

Państwo wypłaca dziś pieniądze, do których, zgodnie z obowiązującym prawem nie ma podstawy prawnej. I ktoś kiedyś za to zapłaci. Ktoś będzie musiał oddać te pieniądze. Rachunek przyjdzie później. I to jest być może najbardziej symboliczny obraz tego roku:

dla zwykłych ludzi – zaciskanie pasa,

dla gospodarki – stagnacja,

dla państwa – chaos,a dla dawnych funkcjonariuszy systemu represji –  hojność.

W tym wszystkim pojawia się jednak coś nowego. Coś, co wielu zlekceważyło, a co zaczyna rezonować coraz mocniej – prezydent Karol Nawrocki. Bez krzyku, bez ideologicznego szału, bez grania emocjami. Z prostym komunikatem: państwo ma być silne, sprawiedliwe i odpowiedzialne. Ma chronić obywatela, a nie układy. Ma pamiętać, kim byliśmy i kim chcemy być.

I może właśnie dlatego dla tej patowładzy jest niewygodny. Bo przypomina, że polityka to nie teatr, lecz odpowiedzialność. Że suwerenność to nie hasło, tylko codzienna decyzja. I że Polska nie jest czyimś projektem ideologicznym, lecz wspólnym domem.

Ten rok pokazał jasno: nie wystarczy mówić o demokracji, trzeba ją uczciwie praktykować. Nie wystarczy mówić o praworządności, trzeba samemu ją przestrzegać.Nie wystarczy mówić o przyszłości, trzeba przestać okradać teraźniejszość.I być może właśnie dlatego coraz więcej ludzi mówi dziś po cichu, bez krzyku, bez transparentów:

„Dość. Czas wrócić do państwa, które stoi po stronie Polaków”

 A jaki według numerologii będzie nadchodzący rok?

Po raz pierwszy od lat 1 stycznia 2026 roku odpowiada dacie „1/1/1”. Nie przewiduje się, że nastąpi to ponownie przed 2035 rokiem. Fot: fb@furiousthoughts

Rok 2026 będzie rokiem decyzji. Numerologia mówi jasno: to numerologiczna jedynka. Rok „1” – początek nowego cyklu. Nie gwałtowny, nie hałaśliwy, ale nieodwracalny. Taki, w którym coś się kończy nie dlatego, że zostało zniszczone, lecz dlatego, że przestało mieć sens.

Dla Polski to moment szczególny.

Czas, w którym coraz trudniej udawać, że wystarczy przeczekać. Że jakoś się ułoży. Nie ułoży.

Rok „1” nie daje gotowych odpowiedzi. On zadaje pytanie: czy wiemy, dokąd idziemy i kto naprawdę nas prowadzi? 

To rok nowych decyzji i nowego przywództwa, rozumianego nie jako władza nad innymi, lecz jako zdolność do brania odpowiedzialności. Za słowa. Za wybory. Za konsekwencje. Za kraj.

Bez krzyku. Bez propagandy. Bez uciekania od prawdy.

Polska nie potrzebuje dziś kolejnych pustych hasełek. Potrzebuje właściwego kierunku. Spokoju połączonego z odwagą. Dynamicznego rozwoju. Myślenia dłuższego niż jedna polityczna  kadencja.

Rok 2026 nie zapowiada łatwej drogi. Ale daje coś ważniejszego, szansę na nowy początek, jeśli odważymy się przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Bo nie jest. Czasem pierwszy krok nie polega na ruchu naprzód, lecz na uczciwym spojrzeniu w to, gdzie obecnie naprawdę jesteśmy.

Szczęśliwego Nowego Roku – pełnego zmian na lepsze.

Zdjęcie główne: Alfo Medeiros (Pexels).

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
“SAFE” czyli bezpieczeństwo na kredyt

Polska stoi dziś przed decyzją, która nie jest tylko księgową operacją w tabelach budżetowych. To decyzja o kierunku państwa -czy budujemy siłę na własnych nogach, czy dokładamy kolejne warstwy długu, który będą spłacać nasze dzieci i wnuki. Czytaj więcej ..

Czysty..

Deklaracja, że ktoś jest „czysty”- jak mówi o sobie Czarzasty, nie zastąpi procedury. W państwie prawa nie opieramy się na zapewnieniach- opieramy się na formalnej transparentności. Im większa władza, tym mniejsza przestrzeń na niejasności. Czytaj więcej ..

Riccardo .. symbol zimowych Igrzysk Olimpijskich

Można krytykować USA. Ale historia nie znosi tanich analogii. Antyamerykanizm w Polsce nie jest analizą geopolityczną. Jest emocjonalnym skrótem, reakcją na własne lęki, nieprzepracowaną historię i brakiem wiary w sprawczość państwa. Czytaj więcej ..

Anty-amerykanizm

Można krytykować USA. Ale historia nie znosi tanich analogii. Antyamerykanizm w Polsce nie jest analizą geopolityczną. Jest emocjonalnym skrótem, reakcją na własne lęki, nieprzepracowaną historię i brakiem wiary w sprawczość państwa. Czytaj więcej ..

Naród ponad prawem

Czy prawnik bez kręgosłupa to jeszcze prawnik? Ktoś powie: „prawo jest prawem”. Nie. Prawo bez etosu jest tylko instrukcją obsługi pałki. Jeżeli prawnik nie rozumie proporcji, nie odróżnia chamstwa od realnej groźby, nie potrafi zobaczyć kontekstu ludzkiego – nie powinien nosić togi. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments