Policyjny zamach stanu?
- Dodano:
- Kategorie: Kraj
Zamieszczamy tekst w chwili gdy tłum ludzi przed Trybunałem Konstytucyjnym rośnie a wszyscy czekają na przybycie prezydenta Nawrockiego. Oczekiwanie, że prezydent zabierze głos jest oczywiste bo kryzys to państwa największy od lat i wciąż pogłębiający się.
Przerażona twarz Zomowca przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego mówi wszystko. Młody chłopak wysłany na ulicę nie jest pewnym siebie instrumentem władzy. Raczej niepewnym młodzieńcem pełnym pytań o rzeczywistość.
Czy „zamach stanu”? Określenie używane przez wielu, w tym cenionych komentatorów jak prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista, który nazywa próbę przejęcia siłą budynku Trybunału Konstytucyjnego jako “policyjny zamach stanu” – przymiotnik znaczący bo cechą charakterystyczną działania rządu Donalda Tuska jest wykorzystywanie służb, w tym siłowych, do załatwiania spraw których prawnie nie mógłby zrealizować. A tak jest w przypadku próby przejęcie instytucji Trybunału Konstytucyjnego.
Rzeczowo skomentował wydarzenie jako „zamach stanu od wewnątrz” wicemarszałek Zbigniew Bosak z Konfederacji w rozmowie ad-hoc z dziennikarzem tego ugrupowania i taka interpretacja wydaje się celną:
Moim zdaniem rząd wkroczył na ścieżkę znaną nam z tzw. „republik bananowych” czy groteskowych przewrotów w różnych dyktaturach, jakie obserwowaliśmy w drugiej połowie XX wieku – czy to w Afryce, czy w Ameryce Południowej. To właśnie ten klimat.
Ale najcelniej skomentował wydarzenie sprzed kilku godzin prof. Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagielońskiego, mówiąc na FB:
To jest zamach stanu. Zamach na trójpodział władzy. Zamach na Polskę.
Rząd, czyli władza wykonawcza, rzucił swoją siłę policyjną do rozprawy z władzą sądowniczą. Albo – inaczej mówiąc:
do rozprawy siłowej o przejęcie władzy sądowniczej pod swoją kontrolę.
Jest najzupełniej oczywiste, że rząd D. Tuska dąży do nielegalnego rozszerzania swoich kompetencji przez rządzącą ekipę. Ze zjawiskiem mamy do czynienia od dłuższego czasu. Oznacza to, że rządzący którzy doszli do władzy zgodnie z procedurami konstytucyjnymi, teraz sięgają po uprawnienia, które im nie przysługują. Rząd nie ma bowiem demokratycznego mandatu do sięgania po władzę sądowniczą ani nawet wywierania na nią wpływu.
W tym sensie prof. Nowak ma rację – wydarzenie pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego to dalsza próba degradowania demokratycznie stworzonych konstytucyjnych organów państwa.
Konkluzja wydarzenia może być jedna i spuentował ją celnie wspomniany wcześniej wicemarszałek Sejmu Z. Bosak mówiąc:
Nie chcę posuwać się zbyt daleko w porównaniach historycznych, ale do podobnych sytuacji dochodziło w Niemczech przed II wojną światową.
Zjawiskiem towarzyszącym temu zupełnie bezprawnemu działaniu sił policyjnych towarzyszy za to przed budynkiem cała polityczna prawica i najbardziej prominentni przedstawiciele każdego z umownie mówiąc prawicowego spektrum formacji politycznych, od Kaczyńskiego i Morawieckiego przez Mentzena i Bosaka a także Brauna z Konfederacji Korony.
To niezwykle spotkanie ich wszystkich w okolicznościach, których najmniej się spodziewali, także najbardziej niekorzystnych – ulica nie jest platformą wymiany myśli, raczej emocji a te są zawsze niebezpieczne.
W chwili zamieszczania tekstu na portalu Prezydent Nawrocki jest w drodze pod budynek Trybunału. I tu upatruję zagrożenia porównywalnego z tym co funduje państwu rząd Tuska. Prezydent nie zaspokoi oczekiwań wszystkich Polaków, nieopatrznie wypowiedziane słowo może mieć nieprzewidywalne konsekwencje. A wszystkim Polakom nie da się dogodzić przemawiając do tłumu na ulicy w obecności policyjnych pał.
Polaryzacja i jej pogłębienie to argument w rękach tych którzy do konfrontacji prowadzą. Bezrozumnie o czym pisaliśmy wielokrotnie na Gruszce.
Na pytanie dziennikarza skierowane do wicemarszałka Sejmu, czy planuje wraz z innymi parlamentarzystami Konfederacji wejść do budynku sądu polityk odpowiada:
Jesteśmy tu przede wszystkim po to, by wyrazić nasze stanowisko – głęboki i zdecydowany sprzeciw wobec działań rządu, a także wobec wykorzystywania służb mundurowych – policji oraz służb bezpieczeństwa państwa – do nielegalnych rozgrywek, do których nigdy nie powinno dojść.
Jesteśmy tu również po to, by wspierać wszystkich protestujących. Jeśli zajdzie taka potrzeba, wykorzystamy immunitet poselski, aby chronić protestujących przed ewentualnymi nadużyciami że strony policji – co, niestety, zdarza się w sytuacjach ulicznych – dodaje Bosak.
Bosak ma rację – do budynku nie warto wchodzić. Z wejściem do niego ma problem prezydent Rzeczpospolitej Nawrocki. Co więcej, nikt nie powinien ulegać złudzeniu, iż przejęcie budynku jest równoznaczne z przejęciem instytucji. W porządku konstytucyjnym instytucja to coś więcej niż tylko budynek; to legitymacja do sprawowania określonych kompetencji władczych. Sam fakt, że ktoś wchodzi do budynku w towarzystwie takich czy innych służb, oznacza jedynie zajęcie pustego obiektu. Nie jest to równoznaczne z przejęciem instytucji.
W powyższym sensie siły policyjne nie spełnią zadania które postawił przed nimi premier Tusk. Siłowe przejęcie budynku, to nie demokratyczne przejęcie instytucji. Wicemarszałek Bosak kwituje w rozmowie w najprostszy sposób:
Instytucję tworzą ludzie, którzy ze sobą współpracują. Jeśli osoby te nie posiadają legitymacji opartej na procedurach konstytucyjnych i nie podejmują współpracy, instytucja przestaje funkcjonować. I właśnie tego jesteśmy teraz świadkami.
– dodaje marszalek Sejmu Zbigniew Bosak.
Jest raczej pewne, że do końca kadencji rządu Donalda Tuska Trybunał Konstytucyjny pozostanie sparaliżowany i niezdolny do działania. W praktyce został on już dawno wyeliminowany z realnego funkcjonowania, ponieważ rząd nie publikuje jego orzeczeń – niezależnie od tego, czego one dotyczą.
Nowo wybrani sędziowie, nawet jeśli odebrano od nich ślubowanie, nie przystąpili do orzekania. Instytucja ta jest więc rozbita, sparaliżowana i ignorowana przez władzę wykonawczą. Można zatem powiedzieć, że po prostu nie pełni ona skutecznie swojej roli. Wydaje się, że takie zamierzenie rząd premiera sformułował wiele miesięcy temu.
To część która ma wszelkie znamiona intencjonalnego osłabiania państwa i jego konstytucyjnych organów. W tym sensie, premier, planujący konfrontację i jej dzisiejszy wykonawcy biorą udział w zamachu stanu.
Degradacja państwa o której wielokrotnie pisał na Gruszce red. J. Malik skończy się wraz z końcem obecnej kadencji. Polska nie stanie się „republiką bananową” jak nazywa to wicemarszałek Bosak tylko dlatego, że Donald Tusk i jego ekipa sięgnęli po policyjne metody.
Ten rząd nie ma żadnych sukcesów, którymi mógłby się pochwalić. A ponieważ zbliżają się wybory, dla rządzących jest idealnie, że spieramy się o instytucje sparaliżowane od miesięcy czy lat. To strategia polaryzacji. Premier Tusk stosuje tę strategię bardzo świadomie z bankierską kalkulacją i na chłodno – nie o finansowy a polityczny kapitał tu chodzi. Dlatego obrona instytucji konstytucyjnych to jedno z zadań. Drugie, nie mniej ważne to konieczność by nie tracić z oczu faktu, że rządy tej ekipy przynoszą fatalne skutki w obszarze europejskiej polityki gospodarczej. Jest to jeden z najgorszych rządów w historii III Rzeczypospolitej. Dziś zaoferował nam kolejną dawkę swoich zdolności do dalszego degradowania państwa.
***
Z ostatnich doniesień z budynku Trybunału Konstytucyjnego o 2:00 nad ranem dowiadujemy się, że nowo wybrani i zaprzysiężeni przed marszałkiem Czarzastym sędziowie próbowali zatrzymać w budynku prezydenta Rzeczpospolitej.
Zbigniew Bosak ma rację, tak czynią tylko w bananowych republikach – Polska pod rządami Koalicji Obywatelskiej dołącza do grona państw dysfunkcyjnych ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zapłacimy za to wszyscy. Także wy, drodzy przyjaciele z sąsiedztwa, głosujący niegdyś na Tuska i jego akolitów. Jesteście anonimowymi bohaterami dzisiejszego bezprawia.
Jack Malik

Powiało świeżością – żałoba na salonach
Program republikanów na portalu Trumpa nie miał swojego odpowiednika po stronie demokratów. Amerykanie odebrali to jako sygnał, że ich portfele ucierpią znacznie. Bo portfele Amerykanów są najważniejszym czynnikiem sprawczym elektoratu.Czytaj więcej ..

Wojsko i polityka czyli na salonach głupców
Wciąganie służb wywiadu czy kontrwywiadu do polityki jest politycznym barbarzyństwem. Wciągnięcie wojska do polityki w 1981. cofnęło Polskę w rozwoju o całe lata. Nie ma wątpliwości, że reperkusje wydarzeń ostatnich dni będą równie głębokie i długotrwałe.Czytaj więcej ..

Zmierzamy do konfrontacji
Wczorajsze wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy w polskim parlamencie było z pewnością jednym z najlepszych w jego prezydenturze. Duda pokazał w Sejmie, że jest go stać na wystąpienie godne męża stanu, polityka z solidną zdolnością do rozpoznawania zagrożeń dla państwa i równie dobrym zrozumieniem czym jest jego interes. Czytaj

W oczekiwaniu na kongres ..
Nachodzący w weekend wielki kongres Prawa i Sprawiedliwości, największej partii opozycyjnej ale także jedynej jak się wydaje siły patriotycznej w Polsce zdolnej powstrzymać degradację państwa powinien być znaczącym i oczekiwanym wydarzeniem politycznym. Tyle, że niewielkie wzmianki o wydarzeniu, nawet w mediach prawicowych wskazują, że zainteresowanie nim nie jest wystarczające. <span

Ultra vires czyli demokracja z piekła rodem
Wypowiedź Tuska na spotkaniu z prawnikami w Senacie i jawna już deklaracja konieczności łamania prawa celem osiągnięcia doraźnych korzyści rządu niczym nie różni się od pacyfikacji młodych strażaków sprzed 40 lat. Złowrogie to wydarzenia a ich konsekwencją może być tylko rozsadzanie państwa i podważanie fundamentów wspólnoty. Czytaj więcej
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

