Zimna wojna nerwów

Nad prezydenckim Belwederem i przylegającym do niego rządowym hotelem przy Parkowej, gdzie znajduje się nieformalna rezydencja premiera latał w poniedziałek dron, którego operatorem był 21-letni Ukrainiec, a towarzyszyła mu 17-letnia Białorusinka. Z kolei przy ogrodzeniu parlamentu, od strony Senatu, odnaleziony został we wtorek rano – już na ziemi – inny statek powietrzny.  
 
Na razie wiadomo, że służby zatrzymały parę ze Wschodu i analizują nagrania, jakich ich dron dokonał w trakcie lotu. Zaś drugi obiekt, ten z senackich ogrodów, wedle nieoficjalnych wiadomości okazał się bardziej zabawką niż narzędziem o znaczeniu militarnym lub szpiegowskim. Taki gadżet mógł jednak zostać tam podrzucony przez agenta, którego celem pozostaje sprowadzenie uzasadnionego zagrożenia do śmieszności i osłabienie reakcji na podobne zdarzenia w przyszłości, już z udziałem pełnowartościowego drona.
 
Po zrozumiałym szoku, jaki wywołało masowe wtargnięcie do Polski wrogich obiektów w liczbie aż 21, pamiętnej nocy z 9 na 10 września – nadchodzi podobnie trudny czas testowania naszej cierpliwości i poczucia bezpieczeństwa. A także sprawności służb, które polskie niebo chronią i ich zdolności do współdziałania ze społeczeństwem. 
Wojna hybrydowa nie ogranicza się już do zakłócania przez białoruskich czy rosyjskich hakerów polskich systemów informatycznych, sterujących rozmaitymi dziedzinami usług. Chociaż w niedawny weekend – już po nalocie flotylli dronów – pojawiły się kłopoty z płatnościami kartą czy blikiem. Chaos z tym związany wzbudzać ma niepokój. Podobnie jak wcześniej dokonywane przez niewidzialną rękę – w paru wypadkach zresztą jednak za tę rękę złapano sprawców, związanych z wywiadem rosyjskim – podpalenia przeróżnych budynków od hal targowych po pustostany.
Fot: Google Earth.
W tydzień po pierwszym tak skumulowanym dronowym ataku – do tej pory wpadały do Polski pojedyncze obiekty, tak, że alibi mówiące o pomyłce trudniej przyszło podważać -da się już ocenić, że podwładnym dyktatorów: Rosji Władimira Putina i Białorusi Aleksandra Łukaszenki nie udało się w Polsce wzniecenie paniki. 

 

               Jak Polacy oswajają się z nową sytuacją

 
Polacy oswajają się z nową sytuacją. Z uświadomionymi teraz niebezpieczeństwami oraz wyzwaniami. Coraz więcej codziennych rozmów dotyczy zawartości ewakuacyjnego plecaka oraz produktów, jakie warto nabyć w osiedlowym markecie, bo ich przedłużona trwałość jest gwarantowana. Do niedawna podobne tematy interesowały wyłącznie uczestników obozów survivalowych i fanów rekonstrukcji historycznych. 
 
Nie rzuciliśmy się jednak masowo do sklepów, nie ogołacamy półek. Nie stoimy też w kolejkach do bankomatów, by wybrać tyle gotówki, na ile limit pozwala. 
 
Wspomniane pogwarki – czy to sąsiedzkie czy między nie znającymi się wcześniej klientami osiedlowych sklepów – toczą się bez paniki i histerii, raczej w konwencji wzajemnej porady, nacechowanej życzliwością.
 
Trening, jak sobie skutecznie pomagać, mieliśmy już w trakcie niedawnej pandemii koronawirusa. Wtedy na masową skalę robiliśmy zakupy sąsiadom z grup wysokiego ryzyka (seniorom bądź osobom podatnym na cukrzycę), żeby nie musiały się narażać, wychodząc z domu. Braliśmy od nich portmonetkę i przynosiliśmy reklamówkę pod drzwi. Kolejnym, podobnie celująco zdanym testem wzajemnego współdziałania stała się pomoc wojennym uchodźcom ukraińskim po 24 lutego 2022 r. Czasem jeśli nie cały blok to przynajmniej cały korytarz zrzucał się na jogurty, owoce i kolorowanki dla ich dzieci. W zamian wysłuchiwaliśmy często opowieści – zwłaszcza od tych, co przyjechali długo po tej dacie – o tym, jak na Wschodzie wygląda dzień codzienny w warunkach wojny pełnoskalowej. I ile złego wyrządza zwykłym ludziom ten, kto ją wywołał. Skutecznie pozbawiły one wiarygodności kremlowską narrację na użytek Polski. Za sprawą sprzeciwu wobec niej kwalifikowani jesteśmy tak jednoznacznie przez tamtejszych planistów jako wróg i cel innej wojny, jaka się toczy: zimnej i hybrydowej. Zagrożenie jest stopniowane (pierwsza rakieta na Przewodów na Lubelszczyźnie spadła niespełna trzy lata temu, zabijając wtedy dwie osoby cywilne), ale my uczymy się na nie reagować.
Fot: Daniel Silva (Unsplash).
We wtorek w parlamencie, w tym samym czasie, gdy kilkadziesiąt metrów dalej, przy senackim parkanie, służby wciąż badały odnalezionego uziemionego drona – burmistrz Hrubieszowa Marta Majewska apelowała w trakcie konferencji samorządowców, żeby nie dawać pochopnie wiary pogłoskom z niepotwierdzonych źródeł. I wiadomości najlepiej sprawdzać kolejno na kilku portalach. Jej akurat uwierzyć możemy: Hrubieszów, którym rządzi – to miasto położone najbliżej Przewodowa, na który spadła tamta pierwsza rakieta.                     
Z perspektywy wielkiego miasta, która nie pretenduje oczywiście do uniwersalnego oglądu sytuacji – dostrzegam, że w tej fazie wojny hybrydowej agresor ją przegrywa.
 
Nie udało mu się bowiem wybić Polaków ze stanu normalności. Wprawić w zbiorową histerię, depresję czy nerwicę. Obawiamy się dronów, co zrozumiałe, ale nie siebie nawzajem. 

 

               Co łączy drony z czołgami stanu wojennego

 
Normalność to bowiem demokracja, na wspólnotowych wartościach i wzajemnym współdziałaniu zbudowana. Odwołująca się do empatii i współpracy. To dyktatura bazuje na emocjach negatywnych i ludzkim strachu czy irracjonalnej nadziei, że nieszczęście prędzej spotka sąsiada niż nas, a nawet gotowości przyspieszenia biegu spraw, żeby naprawdę tak się stało. Demokracja oznacza raczej wspólne staranie, jak razem z sąsiadem tego, co złe uniknąć.
 
Nie docenili zapewne tej różnicy stratedzy Putina czy Łukaszenki, nawet jeśli uchodzą za speców od wojny psychologicznej. 
 

Demokracja to nie tylko parlament i prezydent pochodzący z wolnego wyboru i praworządnie sprawujący władzę. Także wspólnota, debata i suwerenna decyzja obywateli. Zapomnieć nie powinniśmy, że wartości przypisywane demokracji pojawiły się u nas – z powodu geopolitycznego uzależnienia od Związku Radzieckiego – na długo przed realizującymi jej zasady instytucjami państwa. Ich kuźnią i nośnikiem stała się pierwsza i dziesięciomilionowa Solidarność, największy ruch społeczny nowożytnej historii.

 

W tym sensie rację ma Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności już po wybuchu wojny w Ukrainie nie tylko przypominający rodowód Władimira Putina – jako podpułkownika KGB na placówce w NRD-owskim Dreźnie mającego za zadanie przeciwstawiać się idącej z Polski solidarnościowej idei – ale także diagnozujący, że tamta demokratyczna rewolucja jeszcze się nie zakończyła [1]. Pamiętamy czas, że nie zatrzymały jej czołgi. Podobnie dronom, co z przeciwnej strony nadlatują, też się to nie uda.         

[1] por. 40 rocznica utworzenia Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ “Solidarność” Wyd. Kancelaria Senatu, Warszawa 2023, s. 78-79  
Zdjęcie główne: By Mkos – Own work, CC BY-SA 3.0 pl
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Zanim nadejdzie 17 września

17 września nie tyle ma stanowić groźne memento – raczej zachętę, aby tę smutną rocznicę sowieckiego noża w plecy, ciosu co zniweczył ostatecznie polskie plany obronne w 1939 r. – obejść porządniej niż niedawne sierpniowe. Czytaj więcej ..

Hołownia? Szacun zamiast requiem

Marszałek Hołownia się nie ugiął, zamach stał się tylko puczem. Niewielu jak Roman Giertych żałuje, że nie stało się inaczej. A mnie raczej żal wyborców KO ze Świętokrzyskiego – regionu zasłużonego dla patriotyzmu jak niewiele innych – że ich właśnie w Sejmie reprezentuje niewydarzony adwokat.Czytaj więcej ..

Zły duch Anchorage

W trakcie szczytu amerykańsko-rosyjskiego 15 sierpnia na Alasce żadne wiążące ustalenia nie zapadły. Główną wiadomością pozostaje więc sam fakt, że spotkanie się odbyło. Na czym zyskuje Władimir Putin ..Czytaj więcej ..

Kto mordował od 1939

Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..

Polak sobie i z Unią poradzi

Problem dotacji z KPO wydanych przez rzad D. Tuska nie sprowadza się do wyliczeń, lecz do powszechnego poczucia sprawiedliwości. To, za sprawą afery KPO zostało wystawione na kolejną ciężką próbę.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments