Z drugiej strony dronów
Mijający tydzień zdominowały komentarze o tym co spadło na dom w Wyrykach, tajemnicze milczenie rządu w informowaniu Prezydenta o tym co spadło i fakt, że rząd sam siebie nie poinformował o tym co się stało – wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki powiedział w TVN24, że gdy na forum ONZ mówił, iż to rosyjski dron zniszczył budynek w Wyrykach, “taki był jego stan wiedzy”. Oświadczenie kuriozalne pod każdym względem.
O klęsce polskiej dyplomacji w ONZ niech świadczy fakt, że zaledwie 28 ze 190 państw ONZ poparło naszą rezolucję. To wpadka dyplomatyczna gigantycznych rozmiarów.
Krytyka w publicystyce niewiele kosztuje, szczególnie rządu. Przychodzi na myśl, że ulubiony przeze mnie Stanisław “Cat” Mackiewicz za krytykę rządów Sanacji i poddawania w wątpliwość, że Polska “Jest silna zwarta i gotowa” wylądował w 1939 roku w Berezie Kartuskiej. Czasy dziś inne ale ABW za Kamińskiego jak i dziś Kierwińskiego potrafił połamać ręce czy włamać się pod niewłaściwy adres o szóstej rano bez żadnych konsekwencji. Oddamy więc głos ekspertom.
Reakcja rządu przypominała czasy z PRL-u – jazgot i oburzenie, że ktokolwiek pyta o fakty to człowiek Putina i jak kiedyś “siewcy niepokoju i nienawiści doznają porażki” [red: Czesław Kiszczak, Min. Spraw Wewnętrznych, 31 sierpnia 1982] więc lepiej nie pytać. Zabawny w sprawie jest fakt, że premier D. Tusk “nie pozwoli znieważać honoru munduru polskiego żołnierza“. Polityczny patron pani Ochojskiej, Holland czy Kurdej-Szatan broni honoru munduru podobnie jak broni Straży Granicznej przed Robertem Bąkiewiczem, założycielem stowarzyszenia “Ruch Obrony Granic”.
W rozpaczliwej ostatecznie rządowej wersji wydarzeń skonkludowno, że całość to tajemnica wojskowa a “siewców niepokoju” może dosięgnąć zbrojne ramię ABW co chyba nadaje się do księgi Guinessa w kategorii “Specially able” [red: specjalnych (nadprzyrodzonych?) zdolności] – trudno bowiem o bardziej absurdalną interpretację tego co tajemnicą wojskową jest a co nią nie jest.
Odajmy głos ekspertom. Ci mówią rzeczy zadziwiające które muszą niepokoić.
Wysłuchałem uważnie Wolskiego, fachowca od wojny uzbrojenia, Wysockiego, polskiego woluntariusza na Ukrainie od 2014, Marka Budzisza, specjalisty od geopolityki jak i ostatniego panelu think-tanku Strategy&Future Jacka Bartosiaka którego ten jest częścią.
Wysłuchałem polityków i publicystów, wojskowych i rolników na których pole spadły drony. Zgodności poglądów nie ma.
Wśród głosów ekspertów w dziedzinie na uwagę szczególną zasługuje wywiad ze Sławomirem Wysockim dla tygodnika doRzeczy. A woluntariusz to wyjątkowy – Polak od 2014 r. na Ukrainie, operator dronów, znawca tematu niewąski. Wystarczy posłuchać by podziwiać jego dronowa wiedzę.
– Miałem informację o nadlatujących w naszą przestrzeń dronach dzień wcześniej ok. godziny 11, gdy chłopaki z zachodniej obrony przeciwlotniczej powiedzieli mi, że na Zamość leci 9 dronów. Później obserwowałem ich lot, nie spałem cały dzień, byłem w Polsce, teraz jestem w Ukrainie. Wszystko, co mówią nasze media, to jest jeden wielki bzdet
– powiedział Wysocki na kanale „Do Rzeczy”.
– To był zakłócony atak na Ukrainę – twierdzi Wysocki z pewnością. Mówi, że jego zdaniem
“w zdarzeniu, które miało miejsce nie mamy do czynienia z próbą wciągnięcia Polski do wojny przez Ukrainę, ani ukraińską prowokacją”.
Z analizy Wysockiego wynika, że doszło do zakłócenia lotu dronów rosyjskich, atakujących Ukrainę.
Wysocki widać wie co mówi. Od lat pracuje w dronach, od lat na Ukrainie, od lat specjalista od operowania nimi, od lat obdarzony zaufaniem Ukraińców w dziedzinie. Zadziwia, że wywiad z nim nie jest pokazywany szerzej. Milczy o nim także TV Republika, kolejny w kraju kanał jednej strony. A dowiadujemy się z rozmowy z Wysockim wiele detali:
– Drony, które przyleciały na Lubelszczyznę, leciały razem z trzema dronami bojowymi
– powiedział, dodając, że były to wabiki, które w walce wysyła się razem z dronami z ładunkami wybuchowymi.
– Drony, które znaleziono w Polsce to wabiki, które mają latać na ok. 300 kilometrów. Te zostały przerobione, miały dodatkowy zbiornik paliwa, który podwoił ich zasięg. To był atak na Łuck. Te drony, które doleciały do Łucka, a później zostały puszczone przez ukraińską obronę przeciwlotniczą samopas, te które były dronami bojowymi, miały uderzyć w bardzo ważne cele militarne na Ukrainie.
– skomentował Wysocki.
Autor komentarza analizując trajektorię lotu mówi, że trzy drony, które wróciły na Ukrainę zaatakowały Łuck. Potwierdzają jego relacje nasi oficjele wojskowi którzy w nagrodę Białorusińskim wojskowym za ostrzeżenie przesłali także nasze, o tym, że teraz drony lecą w ich kierunku. Niebywały przejaw współpracy naszych wojskowych z Białorusińskimi chłopcami. Wróży dobrze powojennej trajektorii naszych relacji.
Warto wsłuchać się w to co do powiedzenia w sprawie rosyjskich dronow nad Polską miał red. naczelny tygodnika doRzeczy, Paweł Lisicki. Ten doświadczony dziennikarz i publicysta zwraca uwagę na wstrzemięźliwość w ocenie obecności rosyjskich dronow nad Polską zarówno ze strony Trumpa jak i polityków z jego otoczenia. Wstrzemięźliwość ta kontrastuje z oficjalnym stanowiskiem MON który oficjalnie interpretuje incydent z dronami jako akt rosyjskiej agresji. Think-tank Strategy&Future interpretuje ten fakt jako nieprzemyślany w drabinie eskalacyjnej konfliktu i chyba ma rację bo fakty w sprawie wciąż pilnie poszukiwane.
Innym wydarzeniem tygodnia które przykuło uwagę obserwatorów w mijającym tygodniu jest wypowiedź prezydenta USA o pomocy po zakończeniu wojny. Pomocy Polsce? Nie wiemy. Trump nie sprecyzował. Dyżurni publicyści pośpieszyli z pomocą, “Trump mówił o Ukrainie“. Czy rozumie co mówi? Tego nie wyjaśnili.
Żyjemy w kraju z tysiącletnią tradycją z której większość nas jest dumna. Publicyści i politycy zajmują się interpretacją wypowiedzi amerykańskiego przedsiębiorcy który został prezydentem nie rozumiejąc, że wiele z wypowiedzi jest tu raczej drogowskazem intencji. Wróżenie z fusów to formuła wątpliwa do budowania nowoczesnego państwa z którym ten przesiebiorca będzie się liczył.
Po drugiej stronie krajowej debaty są i tacy w których głos warto się wsłuchać. W ostatnim panelu Strategy&Future Marek Budzisz poddaje w wątpliwość cel i sens zamknięcia granicy z Białorusią. Rząd Tuska sięgnął po broń atomową w eskalacji stosunków zarówno z Białorusią jak i Chinami czy Zachodnią Europą.
Płacimy za to słono w sytuacji gdy Amerykanie czy Węgrzy i Słowacy otrzymują zaproszenie do obserwacji manewrów “Zapad” odbudowując relacje z naszym wschodnim sąsiadem. “Im gorzej tym lepiej” – zdaje się powiadać niemiecki, jak sam o sobie mówi, premier polskiego rządu.
Uzbrojeni w tysiącletnią historię Polski mówimy dziś o rzeczach które nie są nowe. Kolektywnie mamy do spełnienia zadanie monumentalne – zapewnienie, że państwo nie będzie ofiarą ataku dronów skądkolwiek by leciały ale, co ważniejsze, nie ulegnie rozkładowi lub nie stanie się tworem kadłubowym.
Miniony tydzień dostarczył kolejnej porcji pewności, że zagrożenie państwowości obecne na Wschodzie, równoważy nie mniejsze już zagrożenie naszych interesów z Zachodu. O umowie “Mercosur”, właśnie podpisanej i wchodzącej pod debatę Parlamentu Europejskiego opowiemy następnym razem. Z drugiej strony dronów mamy do czynienia z zagrożeniem bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego. Fasadowy projekt polityczny pod nazwą “Unia Europejska” stanie się wkrótce głównym hamulcowym polskiego rozwoju – renegocjacja traktatów unijnych jest dla nas jedyną szansą bo 20% polskiego PKB to zagrożone umową “Mercosur” polskie rolnictwo. Alternatywą jest nędza i gospodarcza stagnacja.
Zdjęcie główne: Diana Macesanu (Unsplash)
Jack Malik

Ta Kobra nie ukąsi
Polsce nie jest potrzebna kolejna partia . Myśl prawicowych elit, jeśli chcą wygrać wybory prezydenckie, winna się skupić na wspólnym wygraniu wyborów prezydenckich przez prawicę. Nie zaś na stworzeniu kolejnej partii kanapowej. Nie o podziały polityczne tu chodzi, raczej o interes Polski.Czytaj więcej ..

Symbolika i pragmatyzm – publicysta z ekstraklasy
Babcia źródłem mądrości? To banalne ale jakże polskie. W tym starciu Tusk ze swoją “nienormalnoscia Polski” jest na straconej pozycji – walec Ziemkiewicza toczy się wolno ale konsekwentnie a on sam niewiele robi sobie z niepowodzeń państwa wydając właśnie kolejną książkę – bo w szaleństwie Ziemkiewicza jest metoda.Czytaj

Powiało grozą – trzęsą się portki pętakom
Czekam na upadek prezydenta Ukrainy Zelenskiego, czekam także na katastrofalne efekty polskiej dyplomacji i dalszą eskalację rosyjskich żądań, w tym powrotu do koncepcji rosyjskiej sfery wpływów.Czytaj więcej ..

Od Roosevelta do Trumpa – czyli bez kompleksów
Napoleon na białym koniu do nas nie przybędzie. Nie będzie nim ani Trump ani ktokolwiek inny. Potrzeba pracy organicznej w interesie państwa jest tu nadrzędna. Mamy też wystarczająco zdolne elity by pokierować tą pracą. Postrzegajmy nasze interesy bez kompleksów. Jesteśmy u siebie, w kraju z tysiącletnią tradycją.Czytaj więcej

Pakt migracyjny czyli Koń Trojański
Mamy alternatywy na zagrożenia “paktem migracyjnym”. Gwarancją skutecznej recepty na gangrenę może być dzisiaj wyłącznie majestat polskiego prezydenta, obecnego czy przyszłego skoro nie ma wśród elity politycznej państwa tych z instynktem samozachowawczym.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

