Gdy archiwa zaczynają mówić

Historia potrafi wracać w najmniej oczekiwanych momentach. Nie tylko w podręcznikach, lecz także w biografiach ludzi, którzy dziś rządzą Europą.

Okazuje się bowiem, że w rodzinach kilku najważniejszych niemieckich polityków pojawiają się wątki związane z III Rzeszą i z partią nazistowską. Dziadek obecnego kanclerza Niemiec, Friedricha Merza, Josef Paul Sauvigny, był burmistrzem miasta Brilon i w 1937 roku wstąpił do NSDAP – zbrodniczej partii Adolfa Hitlera.

Nie jest to jednak przypadek odosobniony. Ojciec kanclerza Helmuta Kohla również należał do NSDAP. W rodzinnych biografiach wielu niemieckich polityków pojawiają się związki z aparatem państwowym III Rzeszy. Rodzina Angeli Merkel funkcjonowała w strukturach państwa niemieckiego w czasach nazistowskich, dziadek ze strony matki był policjantem w III Rzeszy.

Byłego kanclerza Olafa Scholza dziadek pracował w strukturach administracji III Rzeszy, a ojciec Joschki Fischersa (minister spraw zagranicznych)służył w Wehrmachcie. Podobnie setki tysięcy innych rodzin urzędniczych i mieszczańskich w tamtym okresie.

Skala była zresztą ogromna. Pod koniec wojny NSDAP liczyła około 8,5 miliona członków, podczas gdy Niemcy liczyły wtedy około 70-80 milionów mieszkańców. Oznacza to, że nawet co czwarty dorosły Niemiec miał legitymację partii nazistowskiej lub był w jakiś sposób związany z aparatem państwowym III Rzeszy.

To oczywiście nie oznacza, że współczesne pokolenia ponoszą winę za zbrodnie swoich przodków. Historia nie działa w ten sposób. Ale oznacza coś innego: że przeszłość wciąż pozostaje elementem niemieckiej pamięci zbiorowej i rodzinnych biografii.

Dla Polaków ten temat ma szczególne znaczenie. To przecież III Rzesza rozpoczęła wojnę od napaści na Polskę 1 września 1939 roku, a okupacja przyniosła zniszczenie kraju i śmierć milionów obywateli.

Dlatego w Polsce powraca pytanie o odpowiedzialność i o reparacje wojenne. Niemcy od lat konsekwentnie odrzucają możliwość wypłaty odszkodowań dla Polski, twierdząc, że sprawa została zamknięta.

Fot: Selin Erkan (Unsplash).
I tu pojawia się pytanie, którego wielu nie stawia głośno: czy przypadkiem nie ma w tym także elementu psychologii historii? Czy fakt, że w rodzinnych biografiach części niemieckich elit pojawiają się związki z epoką III Rzeszy, nie sprawia, że temat odpowiedzialności jest dla nich szczególnie niewygodny?

Historia rzadko znika całkowicie. Częściej zmienia formę i wchodzi do współczesności tylnymi drzwiami – w postaci pamięci, wrażliwości politycznej, a czasem także milczenia w sprawach, które dla innych narodów pozostają wciąż otwartą raną.Na koniec jeszcze jedna refleksja. Przez wiele lat kartoteki członków NSDAP przechowywane w archiwach Stanów Zjednoczonych były dostępne głównie dla historyków. Chodzi o zbiory znajdujące się w National Archives and Records Administration – archiwum, do którego po wojnie trafiły dokumenty przejęte przez aliantów. Dziś coraz większa część tych materiałów jest digitalizowana i udostępniana publicznie. Dzięki temu można przeszukiwać miliony kart członkowskich NSDAP i sprawdzać nazwiska ludzi, którzy w tamtym czasie należeli do partii Hitlera.

Przyznam szczerze – gdy po raz pierwszy zobaczyłem informacje o tych archiwach krążące w internecie, pomyślałem, że to kolejny fejk. Okazało się jednak, że dokumenty istnieją naprawdę, a dostęp do nich staje się coraz łatwiejszy.Historia bywa cierpliwa. Czasem potrzebuje kilkudziesięciu lat, aby dokumenty z archiwów zaczęły mówić własnym głosem. Dziś, gdy te zbiory są otwierane i porządkowane, możliwe staje się weryfikowanie nazwisk ludzi związanych z systemem III Rzeszy.I być może właśnie dlatego historia wciąż wraca – bo prędzej czy później archiwa zaczynają mówić. 
 
Zdjęcie główne: Anna Souza (Unsplash)
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Sikorskiego dyplomacja

Polska potrzebuje dyplomacji, a nie wojennej brawury i dyplomatycznej głupoty. Sikorski znowu powiedział coś, co może dobrze brzmi w telewizji. Tylko że polityka zagraniczna to nie konkurs na najbardziej efektowne zdania.Czytaj więcej ..

Wyważyć drzwi prezydenta

Polska nie jest własnością Sejmu. Nie jest własnością rządu. Nie jest też własnością żadnej partyjnej większości. Nie można po prostu wyważyć drzwi, kiedy prezydent ich nie otwiera.Czytaj więcej ..

O łamaniu prawa pytań kilka

Czy minister sprawiedliwości może łamać prawo, kiedy powołuje się na prawo?
To pytanie, które w całej awanturze wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości powinno wybrzmieć znacznie mocniej.Czytaj więcej ..

Westerplatte – 87 lat później

Nie był to konflikt dwóch równorzędnych państw. Była agresja,okupacja, była próba zniszczenia narodu. I właśnie tutaj, na Westerplatte, trzeba postawić pytanie: Dlaczego tak bardzo przeszkadza niektórym słowo „reparacje”? Czytaj więcej ..

Polaków portret własny?

31 lipca 2026 roku Barbara Mróz-Gorgoń została powołana na pełnomocniczkę rządu do spraw promocji marki Polski w randze sekretarza stanu. Oczywiście, każdemu może zdarzyć się błąd ..Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted