Kultura (nie)pamięci

Niedawno na konferencji poświęconej reparacjom od Niemiec  miałem opowiedzieć o Rzezi Woli jako akcie ludobójstwa, które w historii współczesnej Europy zapisało się jako przykład niewyobrażalnego okrucieństwa niemieckich barbarzyńców.

Świat o tym zapomniał, a najszybciej zapomnieli o tym sprawcy tego ludobójstwa, a ich potomkowie nawet o tym się nie dowiedzieli w niemieckich szkołach. Tragiczne w tym jest i to, że zapomnieliśmy i my, Polacy.

Po 5-ciu latach okupacji Polski, po doprowadzeniu naszego Narodu na krawędź biologicznego unicestwienia społeczeństwo w obliczu nadchodzącego końca wojny podjęło ogromny wysiłek i wystąpiło ze zbrojną manifestacją polskiej państwowości.

Cynizm jednego z Aliantów doprowadził do ogromnego nieszczęścia. Akcja zaprojektowana na kilka trwała 63 dni i w konsekwencji doprowadziła rękoma drugiego dyktatora do unicestwienia ponad milionowego miasta.

Miałem mówić o pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, o Rzezi Woli czyli tragicznym epizodzie tego powstania o ile wolno użyć takiego słowa w odniesieniu do najstraszniejszej zbrodni niemieckiej podczas II WŚ. Zbrodnia ta nigdy nie została osądzona, a za sprawą złej polityki historycznej jest niemal zapomniana w Polsce i na świecie. Sprawcy jej nie zostali pociągnięci do odpowiedzielności ani przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze ani przed polskim Najwyższym Trybunałem Narodowym czy przed jakimkolwiek sądem niemieckim. Jaskrawym przykładem bezkarności sprawców jest kariera Heinza Reinefartha, generała Waffen-SS zwanego Katem Woli znanego po wojnie w RFN jako szanowanego obywatela i robiącego karierę polityka pobierającego do końca życia generalską emeryturę.

Rzeź Woli jest zbrodnią wojenną, zbrodnią przeciwko ludzkości i zbrodnią ludobójstwa i nigdy się nie przedawni.

Nie żyją już sprawcy bezpośredni tej zbrodni, ale istnieje konieczność wszechstronnego zbadania jej, zidentyfikowania sprawców, potępienia i ich osądzenia. To istniejące dziś państwo niemieckie jest odpowiedzialne za te zbrodnicze czyny, za krzywdy i straty Państwa i Narodu Polskiego. RFN nieustannie uchyla się od rozliczenia kosztów okupacji i arogancko traktuje nasze nieliczne próby podjęcia rozmów w tej kwestii.

W ciągu kilku dni niemieckie szwadrony śmierci z zimną krwią wymordowały ponad 50 tys. ludzi, w tym starców, matki i dzieci. Wywlekały z mieszkań, opieszałych mordując lub podpalając. Wielu spłonęło żywcem, inni na stosach ciał, rozstrzelanych katyńską metodą, w tył głowy.

Aby zobrazować czym była Rzeź Woli warto  przytoczyć los Pani Wandy Lurie zwanej polską Niobe co czynię za portalem dzieje.pl

Wanda Lurie urodziła się i wychowała w Warszawie, na Lesznie. Jej ojciec, Marian Podwysocki, miał warsztaty samochodowe, jedne z pierwszych w stolicy.

1 sierpnia 1944 r. na Woli rozpoczęły się zaciekłe walki. Do 5 sierpnia, Wanda wraz z trojgiem dzieci – 11-letnim Lechem 6-letnią Ludmiłą i 3-letnim Wiesławem – przebywała w piwnicy. Około południa Niemcy wezwali do ich opuszczenia i „zaczęli wrzucać do piwnic granaty zapalające”.  

Kolumna uchodźców, w której znalazła się Wanda Lurie z trójką dzieci, została skierowana na ul. Wolską, pod numer 55, do fabryki „Ursus”, z której słychać było salwy. Oczekujących, nieraz po kilka godzin, na własną śmierć, Niemcy wpychali na teren fabryki w grupach po 100 osób. W bramach pomiędzy wewnętrznymi dziedzińcami, formowali skazańców w czwórki. Wanda trzymała się z tyłu, wycofywała się w nadziei, że kobiet w ciąży nie zabiją. Zabijali.

Wanda Felicja Lurie z domu Podwysocka (ur. 23 maja 1911, zm. 21 maja 1989 w Warszawie) – polska pracownik służby zdrowia, nauczycielka i działaczka charytatywna. Świadek i ofiara rzezi Woli. Nazywana Polską Niobe. Mieszkała wraz z rodziną (była żoną przemysłowca Bolesława Lurie) na warszawskiej Woli, w Kolonii Wawelberga. W czasie powstania warszawskiego, 5 sierpnia 1944, będąc w ósmym miesiącu ciąży, została wraz z trójką dzieci i setkami mieszkańców okolicznych domów zapędzona na teren fabryki „Ursus” przy ul. Wolskiej 55. Tam Niemcy i ich wschodni kolaboranci dokonali masowej zbrodni ludobójstwa, wśród zabitych była również trójka małych dzieci Wandy Lurie. Ona sama ciężko ranna w twarz i nogi przeleżała dwa dni pod stosem zabitych. Po wydostaniu się na ulicę ponownie została pojmana i zapędzona do kościoła św. Stanisława Biskupa, gdzie znajdował się obóz przejściowy. Stamtąd przewieziono ją do obozu w Pruszkowie. 20 sierpnia 1944 urodziła syna Mścisława, który przeżył wojnę, zmarł 22 czerwca 2018 roku. Wanda Lurie zmarła 21 maja 1989.

„W grupie, w której byłam było wiele dzieci po 10-12 lat, często bez rodziców. (…) byłam w ostatniej czwórce. Błagałam otaczających nas Ukraińców, by ratowali dzieci i mnie. Któryś z nich zapytał, czy mogę się wykupić. Dałam mu trzy złote pierścionki. Wziął je, lecz kierujący egzekucją Niemiec – oficer-żandarm kazał mnie dołączyć do grupy idącej na rozstrzelanie. Zaczęłam go błagać o życie dzieci, mówiłam o honorze oficera. Odepchnął mnie tak, że się przewróciłam. Widział, że jestem w ostatnim miesiącu ciąży. Potem uderzył i pchnął mojego starszego synka wołając: prędzej, prędzej ty polski bandyto! Podeszłam w ostatniej czwórce wraz z trojgiem dzieci do miejsca egzekucji, trzymając prawą ręką dwie rączki młodszych dzieci, lewą rączkę starszego. Dzieci szły płacząc. Starszy widząc zamordowanych krzyczał, że nas zabiją. W pewnym momencie Ukrainiec stojący za nami strzelił starszemu synkowi w tył głowy, następne strzały ugodziły młodsze dzieci. Potem strzelano do mnie. Przewróciłam się na lewy bok”.

Kula trafiła ją w kark, przeszła przez dolną część czaszki i wyszła przez prawy policzek, wybijając kilka zębów. Podczas dobijania otrzymała trzy postrzały – w obie nogi. Ciężarną Wandę przywaliła sterta trupów. Pod wieczór, żołnierz niemiecki szukając kosztowności, stanął na ciele Wandy, uszkadzając lewą kostkę i krusząc obojczyk. Zdjęto jej z ręki zegarek. W przerwach między egzekucjami Niemcy pili, śpiewali, śmiali się.

Kronika rodziny Lurie jest kroniką wojennych losów Polaków. Tego dnia Niemcy zabili jej młodszego brata, a z Oświęcimia nie wrócił Henryk Lurie, pasierb Wandy, syn jej męża z pierwszego małżeństwa, aresztowany podczas łapanki z plikiem konspiracyjnych ulotek.

Wanda Lurie leżała pośród trupów przez trzy dni – trzeciego dnia zorientowała się, że nadal żyje dziecko w jej łonie. Nakazało jej to myśl o ratunku. Czołgając się dotarła do muru, zwały zwłok sięgały 1,5 metra – na dziedzińcu leżało  6-7 tys. zabitych. Po kolejnym dniu dotarła do kościoła św. Wojciecha przy ul. Wolskiej, który był zapełniony ludnością z różnych dzielnic Warszawy. Pod ołtarzem leżała kilka dni i wraz z ciężko rannymi wywieziona została do obozu przejściowego w Pruszkowie, a potem do szpitala w Komorowie i Leśnej Podkowie.

20 sierpnia urodziła syna. Dziś Mścisław Niobe wspomina – Niewiele pamiętam z dzieciństwa oprócz strachu. Nauczyłem się mówić dopiero jako pięciolatek.

Wanda Lurie parokrotnie zwracała się do różnych instytucji „w sprawie odszkodowania z tytułu krzywd moralnych i materialnych doznanych od Niemiec w latach 1939 – 1945”. Informacje o „braku podstaw” do uznania jej roszczeń otrzymała od Międzynarodowego Trybunału w Hadze, Europejskiej Komisji Praw Człowieka oraz „Der Bundesminister der Finanzen – Bonn”.

W dniach 5-7 sierpnia 1944 roku na Woli i w północno-zachodniej części Śródmieścia Warszawy zamordowano w ten sposób łącznie prawie 60 tysięcy ludzi, a w całym powstaniu 200 tys. cywilnej ludności.

W tym krótkim opracowaniu podkreślić należy szczególnie rażąco cyniczny stosunek elit państwa niemieckiego wobec skali odpowiedzialności narodu niemieckiego za zapaść cywilizacyjną jaką spowodowała okupacja niemiecka i jej następstwa dla naszego Państwa i Narodu.

Jak dowodzi historia największymi zbrodniarzami są państwa – czy bardziej precyzyjnie – rządzące krajami elity.

Za większością tych zbrodni bardzo różnie dziś nazywanych i ocenianych stał lepiej lub gorzej zorganizowany aparat państwowy. Celem strategicznym III Rzeszy było unicestwienie Polski i narodu polskiego, nie podbicie i eksploatacja kraju, ale jego całkowite biologiczne wyniszczenie, a nasze terytorium miano zasiedlić reichsdeutschami i volksdeutschami i zgermanizować.

Rzeź Woli – eksterminacja mieszkańców warszawskiej dzielnicy Wola dokonana przez oddziały SS i policji niemieckiej pod dowództwem SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha na początku sierpnia 1944 roku, w pierwszych dniach powstania warszawskiego.

Więc Rzeź Woli to nie przypadek, to realizacja podstawowego celu państwa niemieckiego od paru stuleci: zniszczenie i likwidacja państwa i narodu polskiego. Wg Generalplan Ost – generalnego planu wschodniego czyli naukowo opracowanego przez naukowców z uniwersytetu berlińskiego planu budowania Wielkich Niemiec na ziemiach polskich i Słowian Wschodnich 85% Polaków miało zniknąć tuż po wymordowaniu Żydów, a podobny los miał spotkać białorusinów i część Ukrainy.

Podobnie zaplanowano los Warszawy – niemal półtoramilionowe miasto miało zniknąć – powstać miało na jej gruzach 100 tys. miasto prawdziwych Niemców obsługiwanych przez 30 tys. polskich niewolników umieszczonych w obozie na Pradze. Plan zniszczenia stolicy Polski powstał już przed wojną i nazwany został od nazwiska jego autora planem  Pabsta i był konsekwentnie realizowany przez całą okupację. Z 1,3 mln mieszkańców w 1939 r. do powstania pozostała tylko połowa mieszkańców Warszawy. Likwidacja getta to śmierć 310 tys. polskich Żydów, śmierć na robotach i w obozach to ponad 400 tys. mieszkańców. W egzekucjach ulicznych zginęło 200 tys. Warszawiaków, a Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy ustanowił dla Warszawy plan mordowania Polaków na 400 osób dziennie !

To niewytłumaczalne i niepojęte, ale nasze państwo nigdy nie domagało się ukarania winnych – szok prawda !?

O Rzezi Woli nikt na świecie nie wie, a o Lidicach w Czechach gdzie zginęło sto siedemdziesiąt razy mniej Ofiar bo “tylko” 340 wie cały świat.

Bezczynność państwa polskiego w czasach kiedy światowi politycy i media mówią o “polskich” obozach koncentracyjnych, a podejrzanego autoramentu historycy piszą kłamliwe książki i coraz częściej słyszy się, że nasi przodkowie współdziałali z nazistami w dziele mordowania Żydów jest niedopuszczalna i musi budzić społeczny sprzeciw. Próba /niestety udana w dużej mierze/ przerzucenia winy z Niemców na beznarodowych nazistów i współpracujących z nimi Polaków jest z żelazną konsekwencją realizowana od kilkudziesięciu już lat zarówno przez państwo niemieckie jak i jego międzynarodową agenturę m.inn. w Polsce opłacaną z funduszy RFN. Szkody wizerunkowe dla Polski na arenie międzynarodowej już są ogromne, a konsekwencje mogą być dla nas bardzo kosztowne.

W 2019 r. społecznym wysiłkiem zorganizowano w Warszawie naukową konferencję pn. Osądzić Rzeź Woli mającą na celu zainicjowanie akcji informacyjnej o tej największej zbrodni ludobójstwa zorganizowaną przez niemiecki Wehrmacht i pragnącą poruszyć organy państwa do aktywnego promowania tej niemieckiej zbrodni. Wzięli w niej udział znakomici prawnicy m.inn. prof. prof. Karol Karski, Krzysztof Motyka, Mariusz Muszyński czy historycy prof. Marek Chodakiewicz, Andrzej Nowak, Włodzimierz Suleja oraz Wiesław Wysocki i Jan Żaryn, a całością kierował prof. Piotr Witakowski. Co ciekawe i budzące ogromny niepokój to wiele instytucji odmówiło współpracy przy organizacji tego ważnego wydarzenia. Są to m.inn. Instytut im. Witolda Pileckiego, Muzeum Powstania Warszawskiego,  Muzeum Warszawy, Muzeum Dulag 121.

Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie nie wyraziła zainteresowania tematem konferencji. Istnieje na szczęście strona znakomicie opisująca samą tragedię i przebieg konferencji pod adresem: https://genocidewola44.pl/

Ważne jest aby o tym tragicznym dziele barbarzyńców niemieckich informować szeroką, międzynarodową opinię publiczną, która coraz szybciej zapomina, że II WŚ, ludobójstwo na Polakach i Słowianach to ich dzieło, a nie żadnych nazistów. Ważne jest, aby np. polscy europosłowie zainicjowali debatę w parlamencie europejskim i uzyskali rezolucję opisującą i potępiającą tę zbrodnię niemieckiej armii.

Tak na marginesie: planowana konferencja o reparacjach się nie odbyła, bo jakże miałaby się odbyć w mieście gdzie urzęduje konsul generalny naszego najlepszego sąsiada.

Wykład o rewizjoniźmie, reparacjach i odszkodowaniach dla Polski i polskich ofiar od Niemiec pn. “Niemiecki naziland” z dnia 30 marca 2023 r. we Wrocławiu w Złotej Sali dla środowisk konserwatywnych.

Wiesław Misiek – autor tekstu
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Reparacje – fakty i mity

W tym krótkim opracowaniu podkreślić należy rażąco cyniczny stosunek elit państwa niemieckiego wobec skali odpowiedzialności narodu niemieckiego za zapaść cywilizacyjną jaką spowodowała okupacja niemiecka i jej następstwa dla naszego Państwa i Narodu. Czytaj więcej ..

Fałszywa edukacja czyli o potrzebie pamięci i tożsamości

Brak rozliczenia się państwa oprawców z zadanych nam cierpień i zniszczeń jest całkowicie niezrozumiały z ludzkiego punktu widzenia nie mówiąc o dziś tak modnych europejskich wartościach. To mistrzowsko uprawiana wobec nas polityka kija i marchewki i mataczenia nie bez znaczącego udziału miernej klasy politycznej w Polsce.Czytaj więcej ..

Zbrodnia bez kary

Zbrodnia na naszym Narodzie jak do tej pory nie została w żaden sposób naprawiona. Po wielu dziesiątkach lat przedstawiciele Niemiec zdobyli się zaledwie na kilka słów przeprosin i zastrzegali, że dziś nie mogą tych krzywd w żaden sposób naprawić.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments