Wymyślił Weisera i… NZS
Odszedł Paweł Huelle (1957-2023)
- Dodano:
- Kategorie: Kraj, Wydarzenie
Realizm magiczny po polsku
Działki, cmentarz, nawet węże niejadowite to magia i cud ale na miarę polskiego miasta na ziemiach odzyskanych w dwanaście lat po wojnie, wciąż mocno zabiedzonego. W książce Pawła Huelle jest nim Gdańsk. W jej ekranizacji reżysera Wojciecha Marczewskiego – Wrocław.
Węże zaś powrócą – w swojej niezwykłej funkcji łączników świata zwierzęcego z ludzkim – u obdarzonego podobnie wielką wyobraźnią Radka Raka (“Baśń o wężowym sercu albo Wtóre słowo o Jakóbie Szeli”), weterynarza z zawodu, urodzonego w tym samym roku, kiedy Paweł Huelle publikował swojego “Weisera Dawidka”.
Jeszcze zanim go wydał, zapisał się w historii.
27 sierpnia 1980 r. przed bramą strajkującej Stoczni Gdańskiej noszącej wtedy imię Lenina z inicjatywy Jacka Jancelewicza, Pawła Huelle oraz Andrzeja Zarębskiego i Donalda Tuska ogłoszono apel o powołanie niezależnej ogólnopolskiej organizacji studentów. Nazwy NZS jeszcze nie uzgodniono [2].
Lewitacja w starej cegielni
W kolejnych latach Huelle redagował “Głos Wolny”, który w hali Olivia przeglądali uczestnicy I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ “Solidarność” jesienią 1981. Pisał dla drugiego obiegu, uczył przyszłych lekarzy filozofii na gdańskiej Akademii Medycznej. Pozostanie jednak autorem “Weisera”. Scena w starej cegielni zapada w pamięć i też nie chodzi w niej o bohaterstwo ani ofiarę jak w znanym opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza.
“Elka rozwinęła zawiniątko. W migotliwym blasku świec ujrzałem w jej dłoniach dziwny instrument muzyczny. Przypominało to połączone ze sobą piszczałki nierównej długości. Przytknęła je do ust, czekając znaku od Weisera. Wreszcie, gdy uniósł głowę, usłyszeliśmy pierwsze dźwięki – powolną i pełną tęsknoty melodię – dziwnie od nas daleką – zupełnie jakby grał ktoś na szczycie góry (..) Z początku wziąłem to za przywidzenie, ale stopy Weisera coraz wyraźniej unosiły się nad podłogą. (..)
– Chryste! – usłyszałem szept Szymka. – Chryste, co on robi?
Weiser lewitował nad brudną podłogą (..)
Dwadzieścia trzy lata później to samo pytanie zadawałem Szymkowi, kiedy siedzieliśmy naprzeciw siebie w jego słonecznym mieszkaniu (..). Pod oknami domu przeciągał pochód. Na transparentach widniały nowe hasła albo prawie zupełnie nowe. “Żądamy rejestracji” – przeczytałem na jednym z nich. “Prasa kłamie” (..)” [3]
Przez całe życie umiejętnie unikał banału. A także pewnej publicystycznej umowności. Ludzie okazują się sobą a nie takimi, jakimi powinni nam się wydać. Gdański stoczniowiec z jego opowiadania różni się zasadniczo od pomnikowej postaci Janka Wiśniewskiego. Jeździ na motorze, zaleca się do pochodzącej z lepszej sfery dziewczyny. Domyślamy się jakoś od razu, że źle skończy. Przypomina trochę robotniczych bohaterów angielskiego pisarza Alana Sillitoe.
Na użytek naszej wyobraźni stworzył Paweł Huelle niezwykły, pełen zagadek świat. Ale też znakomicie i w moralnym sensie bezbłędnie odnajdował się zawsze w tym realnym. Wiele mu zawdzięczamy.
[1] Paweł Huelle. Weiser Dawidek. Puls, Londyn 1992, s. 168
[2] Niezależne Zrzeszenie Studentów [w:] Encyklopedia Solidarności encysol.pl
[3] Paweł Huelle. Weiser Dawidek, op. cit, s. 97 i 99
Zdjęcie główne: Wideo spotkanie z Pawłem Huelle – “Kiedyś chciałem być malarzem” – Biblioteka Gdańsk
Łukasz Perzyna

Jedna Polska, jedno plemię
Mury nie rosną, wbrew gorzkiemu przesłaniu słynnego protest songu Jacka Kaczmarskiego, co najwyżej pospiesznie wznoszone są między nami przepierzenia jak z dykty, na tyle dziurawe, że na szczęście nie przestajemy przez nie widzieć tych, co po drugiej stronie.Czytaj więcej ..

Gorączka spada. Lekarzu, lecz się sam
Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego premier Donald Tusk oznajmił, że nie należy podważać wyniku wyborczego. Oznacza to, że sam uznaje, iż prezydentem został Karol Nawrocki.Czytaj więcej ..

Zawsze po złej stronie
Różne ksywy noszą politycy ale w tej tak nieprzyjaznej ujawnia się oczywisty fakt: Giertycha nikt nie lubi. Zwłaszcza we własnym ugrupowaniu. Nie inaczej jest dzisiaj w Platformie Obywatelskiej, której posłem został półtora roku temu ze Świętokrzyskiego.Czytaj więcej ..

Jak pisać o polityce, by nas nie przerosła
Jeśli z dwóch powieści, zaliczanych do gatunku political fiction, słabsze wrażenie wywiera książka celebryty i skandalisty, a lepsze debiut samorządowca dotychczas z pióra się nie utrzymującego – daje to do myślenia. Czytaj więcej ..

Lewandowski, bój się Boga
Jakie czasy tacy bohaterowie. Nikt oczywiście nie odbierze Lewandowskiemu tego, co sobie na boisku wywalczył. Nie ma też chyba sensu go zmuszać, żeby na nie wybiegał, w biało-czerwonych barwach. Mamy go jednak prawo oceniać. I tego powinien się bać jako celebryta, wieloletni bohater wyobraźni zbiorowej. Niby tak wielki, a okazał
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

