Ruch Naprawy Polski
czyli nowi na starcie nie bez szans
- Dodano:
- Kategorie: Polityka Krajowa
To jest początek. Tworzymy Ruch Naprawy Polski. Nie możemy czekać, gdy Polska znajduje się w potrzebie, a kontynuowanie tych rządów oznacza dla niej zgubę – uzasadniał Dariusz Grabowski, dawny poseł (1997-2004) wybierany z list ROP i PSL i eurodeputowany Ligi Polskich Rodzin w latach 2004-9, przedsiębiorca w czasach przełomu 1980-81, działacz i redaktor pisma NSZZ “Solidarność” na Uniwersytecie Warszawskim. Od dawna zbiera zwolenników odrodzenia Powszechnego Samorządu Gospodarczego, jaki istniał w Polsce do 1939 r, ale po wojnie próby jego reaktywacji stłumili
biurokraci komunistyczni. Partnera w wyborach parlamentarnych widzi w Federacji Bezpartyjni i Samorządowcy, umowę z nimi chciałby podpisać jeszcze w czerwcu. Obecny na kongresie przedstawiciel niezależnych samorządowców wiceburmistrz warszawskiej Pragi Północ Dariusz Kacprzak też zapraszał Ruch do wspólnego działania: – Żebyście działali z nami. Wystawili kandydatów na listy. Pomogli zbierać podpisy. Potrzebny jest nośnik do tego, żeby Polskę zmieniać. Organizacja, która jest w stanie wejść do parlamentu – uzasadniał Kacprzak w imieniu Bezpartyjnych Samorządowców.
Dłużej się czekać nie dało
Wśród celów nowego sojuszu dwóch samorządów – już działającego terytorialnego oraz mającego dopiero powstać gospodarczego – wymieniano uznanie polskiej przedsiębiorczości i rolnictwa za fundament gospodarki oraz rzeczywistą równość obywateli wobec prawa. “Rozproszeni po różnych organizacjach, nie mamy wpływu na decyzje polityków” – stwierdzili w swoim apelu uczestnicy.
Wysoka inflacja ogranicza nasze możliwości wyboru – wykazywał Grabowski. – Drogi kredyt uzależnia, ludzie czują, że wolność jest im odbierana.
Marian Banaś przestrzegł, że wbrew Konstytucji wyprowadza się środki poza budżet i kontrolę parlamentu. Narasta zadłużenie państwa. Nawiązując do tego, prezydent Centrum im. Adama Smitha, ekonomista Andrzej Sadowski przypomniał, że rząd Grecji przez 12 lat z powodu zadłużenia nie był w stanie podejmować suwerennie decyzji gospodarczych. Jego zdaniem polski przedsiębiorca wyróżnia się zaradnością, skoro bez udziału banków, do których dostęp pozostawał ograniczony, w pierwszych latach transformacji
powstało w Polsce 2 miliony firm z sześcioma milionami miejsc pracy. Uratowały pokój społeczny, zatrudniając ludzi masowo zwalnianych z państwowych zakładów, a zapewne również demokrację.
Teraz dzieje się inaczej. Rządzący, na co skarżył się Grabowski, napuszczają pracowników na przedsiębiorców. A główne ugrupowania prowadzą spór o to, ile i kiedy “jałmużny dołożyć”.
Stanisław Kluza wskazał, że spadek inwestycji stanowi efekt “podatku inflacyjnego”. Jeszcze niedawno 20 procent produktu krajowego brutto stanowiły inwestycje, teraz tylko 16 proc. Przestrzegł, że drożyzna dotyka najmocniej najskromniejsze gospodarstwa domowe. Ale tamuje też rozwój najbardziej dynamicznych przedtem firm.
Receptę założyciele Ruchu Naprawy Polski widzą w abolicji podatkowej (związane ze skarbówką formalności zajmują estońskiemu przedsiębiorcy 50 godz rocznie, a polskiemu aż 334), zrównaniu polskich firm co do warunków gospodarowania z zagranicznymi korporacjami, obniżeniu podatku VAT.
Dariusz Grabowski opowiedział się za wprowadzeniem zwolnień podatkowych dla Polaków powracających z emigracji i gotowych u nas zainwestować zarobione tam pieniądze.
Przed jałowym egoizmem przestrzegał Witold Solski ze Związku Samozatrudnionych, nie przebierając w słowach: – Zwycięzca wyścigu szczurów nie przestaje być szczurem.
Na bezrybiu… I przynajmniej konkretnie
Za to obecna inicjatywa okazuje się pierwszą, która powstaje poza Wiejską i ma realną szansę wpłynąć na to, co tam od jesieni będzie się działo. Pod warunkiem, że organizatorzy Ruchu Naprawy Polski wykorzystają znany z psychologii efekt pierwszeństwa oraz ubóstwo oferty konkurentów, skłonnych zresztą ostatnio, jak AgroUnia Michała Kołodziejczaka i resztówka formacji Jarosława Gowina bardziej się dzielić niż łączyć.
Przetasowania partyjnych skrótowców mniej jednak obywateli obchodzą. Natomiast dla Ruchu Naprawy Polski przesłanką sukcesu stać się może adresowanie oferty do konkretnej grupy wyborców, co już się udało, a w polskiej polityce stanowi bardziej rzadkość niż regułę.
Łukasz Perzyna

Polak sobie i z Unią poradzi
Problem dotacji z KPO wydanych przez rzad D. Tuska nie sprowadza się do wyliczeń, lecz do powszechnego poczucia sprawiedliwości. To, za sprawą afery KPO zostało wystawione na kolejną ciężką próbę.Czytaj więcej ..

Umiemy liczyć …
Karol Nawrocki złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i został kolejnym prezydentem Polski. Każdy sensowny i odpowiedzialny komentarz do tego wydarzenia zawierać musi satysfakcję.Czytaj więcej ..

Co się wydarzy 6 sierpnia
Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..

Oblany egzamin z prawa
Jeśli obywatele zaczną w podobny sposób płacić podatki, jak politycy prawo interpretują – państwo może zbankrutować. Co oznacza, że granic z konieczności strzec będą musiały ochotnicze patrole obywatelskie, których działalność już teraz spotyka się z uznaniem ponad połowy z nas. Wiemy jednak, że nie powstrzymają tanków Władimira Putina ani nawet

Polityka to rozmowa
Polityka w demokracji to rozmowa. A do niej niezbędne okazuje się bezpośrednie spotkanie. Dziwne, że w ojczyźnie Solidarności trzeba powtarzać prawdy tak oczywiste.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

