Umiemy liczyć …

czyli bez patosu o 6 sierpnia 2025

Karol Nawrocki złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i został kolejnym prezydentem Polski. Każdy sensowny i odpowiedzialny komentarz do tego wydarzenia zawierać musi satysfakcję, że nie spełniły się obawy, wcześniej związane z datą 6 sierpnia, kiedy to nastąpiło. Co w naszej sytuacji geopolitycznej tylko cieszy.
 
W drugiej turze wyborów prezydenckich dr Nawrocki uzyskał prawie 11 milionów polskich głosów. Każdy, kto liczyć potrafi, przyzna, że to wynik tyleż imponujący, co zobowiązujący dla samego zwycięzcy. Wybory odbyły się przy wielkim zainteresowaniu rodaków – znów podobnie jak wcześniej w głosowaniu do Sejmu i Senatu 15 października 2023 r. do urn poszło prawie trzy czwarte z nas. Więcej nawet niż w historycznym dniu 4 czerwca  1989 r, który otworzył przed Polską odzyskaną perspektywę demokracji i niepodległości. A przecież przez dekady skarżyliśmy się na nikłe zainteresowanie obywateli sprawami publicznymi, objawiające się marną frekwencją wyborczą. 

Karol Nawrocki pokonał Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze różnicą ok. 370 tys głosów: mniej więcej tylu mieszkańców liczy jedno wielkie miasto, jak Szczecin. To przewaga niewielka, ale przecież nie mikroskopijna. Polska klasa polityczna, w wielu wypadkach znana z egoistycznych zachowań, tym razem poskromiła skutecznie wcześniej objawiające się tendencje do nastawania na ponowne przeliczenie głosów. Wiemy, jakie skutki miały podobne żądania w dalece bardziej stabilnej demokracji amerykańskiej zarówno w 2000 r. na Florydzie jak cztery lata temu na Kapitolu. 

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Uniknęliśmy najgorszego – stwierdzić można więc z nutą patosu. 

Albo zwyczajnie podsumować, że sami liczyć umiemy, a konkretnie potrafią to w naszym imieniu przedstawiciele w komisjach wyborczych. Przykłady Ukrainy sprzed dwóch dekad czy Rumunii sprzed paru miesięcy potwierdzają, że dodatkowa trzecia tura wyborów prezydenckich nie tylko nie zapewnia pokoju społecznego, lecz daje odwrotny efekt.

W Zgromadzeniu Narodowym Karol Nawrocki – chociaż grzecznie podziękował wszystkim, co zagłosowali, również wyborcom rywala – swoje przemówienie adresował głównie do własnych zwolenników. Zresztą masowo przybyli oni do Warszawy i wypełnili ulice stolicy. Nowy prezydent jednak nie za słowa będzie oceniany, lecz za działania.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Trudno nie zgodzić się z jego stwierdzeniem, że chociaż należymy do Unii Europejskiej i powinniśmy w niej pozostać – to jednak tu w kraju jest Polska, a nie Unia Europejska. Podobnie jak z opinią, że sędziowie nie są bogami i nie powinni się zachowywać jakby nimi byli. Czy ze sprzeciwem wobec podziału kraju na Polskę A i B.

Do kategorii technologii politycznej zaliczyć natomiast można uwypuklenie kwestii budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – bo przeciętny Polak tym nie żyje, a wiele protestów mieszkańców przeciw tej inwestycji okazuje się zasadnych, o czym doskonale wiedzą znający sprawę samorządowcy. Zaś postulowane uchwalenie nowej konstytucji okaże się realne, gdy ukształtuje się niezbędna do tego w parlamencie większość. A na razie stanowiąca zaplecze Nawrockiego formacja pozostaje zarówno w Sejmie jak w Senacie w opozycji. Wiadomo również, że zwykłego Polaka ceny w Lidlu czy Biedronce interesują bardziej niż rada gabinetowa, na którą prezydent wzywa premiera Donalda Tuska. Nie każdy nawet, kto studia wyższe ukończył, pamięta, że ta rada to rząd obradujący pod przewodnictwem głowy państwa.

Z chwilą, gdy Nawrocki został prezydentem, dewaluują się stawiane mu w kampanii zarzuty. Mniej istotne okazuje się, jak zachowywał się jako student, amatorski bokser czy nawet prezes IPN. Dalece ważniejsze – jakim będzie prezydentem. 
 
Kto umie liczyć, ten nie tylko ucieszy się ze skutecznej obrony wyniku wyborczego jako demokratycznego i prawomocnego – ale zwróci też uwagę na badania opinii publicznej. 
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Po zwycięstwie Karol Nawrocki okazuje się liderem rankingu zaufania do polskich polityków. Ufa mu 47 proc z nas. Ale zarazem aż 46 proc deklaruje nieufność wobec prezydenta [1]. Widzimy, jak niewielu pozostaje obojętnych. Nawet Aleksander Kwaśniewski po pełnej dramatycznych zwrotów kampanii sprzed 30 lat, kiedy pokonał Lecha Wałęsę, nie polaryzował Polaków aż tak bardzo. Jeśli rzecz ująć po ludzku, to chociaż kampania wyborcza dawno się skończyła, postać nowego prezydenta wciąż dzieli rodaków. Dla Nawrockiego to jak się wydaje stanowi główne wyzwanie, na które powinien odpowiedzieć.         

Plan minimum został zrealizowany. Inauguracja kadencji nowego prezydenta odbyła się godnie i spokojnie, bez burd i ekscesów. Pozostaje czekać na więcej. Doczekamy się, jeśli uda się nam wyjść z dwubiegunowej i zawodnej logiki życia publicznego, opartej na zasadzie gry o sumie zerowej, w której gdy jedna strona wygrywa – nieuchronnie porażkę ponosi druga. Rzut oka na mapę naszej części Europy – z zaznaczoną na niej od trzech lat, po raz pierwszy od ośmiu dekad, linią frontu wojny gorącej i pełnoskalowej, a przy tym tak bliskiej naszych rubieży  – wystarczy, by uznać, że okaże się to opłacalne. Ale o realności tego zamierzenia za wcześnie wyrokować.    
 
[1] sondaż IBRIS z 25-27 lipca 2025
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Polak sobie i z Unią poradzi

Problem dotacji z KPO wydanych przez rzad D. Tuska nie sprowadza się do wyliczeń, lecz do powszechnego poczucia sprawiedliwości. To, za sprawą afery KPO zostało wystawione na kolejną ciężką próbę.Czytaj więcej ..

Co się wydarzy 6 sierpnia

Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..

Oblany egzamin z prawa

Jeśli obywatele zaczną w podobny sposób płacić podatki, jak politycy prawo interpretują – państwo może zbankrutować. Co oznacza, że granic z konieczności strzec będą musiały ochotnicze patrole obywatelskie, których działalność już teraz spotyka się z uznaniem ponad połowy z nas. Wiemy jednak, że nie powstrzymają tanków Władimira Putina ani nawet

Polityka to rozmowa

Polityka w demokracji to rozmowa. A do niej niezbędne okazuje się bezpośrednie spotkanie. Dziwne, że w ojczyźnie Solidarności trzeba powtarzać prawdy tak oczywiste.Czytaj więcej ..

Wołyń i Michniów

Nie spełniają się nadzieje, że nasza pomoc dla Ukrainy z chlubnym zaangażowaniem całego społeczeństwa przyczyni się do oddania sprawiedliwości polskim ofiarom ludobójstwa ..Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments