Rada Niepokoju
- Dodano:
- Kategorie: Polityka ze Świata, Świat, Warto przeczytać
Sonda Rymanowskiego
W rozmowie red. Rymanowskiego z Markiem Budziszem, Strategy&Future, prowadzący rozmowę podał interesujące wyniki ankiety stworzonej ad-hoc na potrzeby programu. – Na kogo Polacy powinni liczyć w budowie własnego bezpieczeństwa, Stany Zjednoczone, kraje Europejskie czy też.. na siebie? Wyniki ankiety niezwykle pouczające nie tylko dlatego, że w trakcie programu zagłosowało aż kilka tysięcy ludzi, także dlatego, że aż 75% respondentów wskazało na trzecią opcję.Można przypuszczać, że Polacy w większości zdają sobie sprawę, że suwerenne państwo musi kierować się własną racją stanu a nie zewnętrznymi zobowiązaniami – ryzyko redukcji naszego kraju wyłącznie do roli wasalnego biorcy bezpieczeństwa jest zbyt duże – dowiedli tego z pewnością słuchacze programu Rymanowskiego ale ci są raczej elitarni jeśli słuchają eksperta a tym bardziej gdy rozumieją o czym mówi. Stąd takie a nie inne wyniki sondażu.
Rada Pokoju a polskie interesy
Jestem sceptykiem Rady Pokoju Donalda Trumpa jako narzędzia do realizacji polskich interesów i polskiej racji stanu. Obecność w Radzie prezydenta Federacji Rosyjskiej Putina czy premiera Izraela Netanyahu, ludzi oskarżonych o zbrodnie wojenne na Ukrainie czy ludobójstwo Palestyńczyków w Gazie wykluczać musi wspólne interesy podobnie jak obecność Jareda Kushnera, mianowanego członkiem zarządu wykonawczego Rady Pokojowej Trumpa, człowieka który odegrał kluczową rolę w negocjacjach dotyczących Strefy Gazy i który zaprzecza, by Gaza była miejscem ludobójstwa – jakby śmierć 30 tys. palestyńskich dzieci od wybuchu wojny nie był faktem. Trudno nie dostrzec, że nasze interesy nie mają nic wspólnego z interesami wymienionych osób.Rada Pokoju – z kim nam po drodze
Sceptycyzm wobec Rady Pokoju amplifikuje fakt, że akcesu do Rady nie zgłosiły największe państwa europejskie. Prowadzenie przez Polskę polityki wielo-wektorowej, także w odniesieniu do krajów Europy nakazuje wstrzemięźliwość w deklaracjach, które mogą wysadzić nas z siodła w relacjach bilateralnych z tymi krajami niemal w każdym wymiarze, zarówno politycznym jak i ekonomicznym. Nie mam złudzeń, że liczenie na ekonomiczne czy polityczne wsparcie polskich interesów w Europie ze strony Brytyjczyków, Francuzów czy Niemców jest iluzoryczne ale do Rady nie przystąpili nawet Włosi – Premier Włoch Giorgia Meloni powiedziała, że udział w takiej radzie byłby niezgodny z konstytucją kraju. Ostracyzm w polityce i jednokierunkowość nie leży tu w interesie polskiej racji stanu. To rozdział krótki, nie wymagający wyjaśnień.Rada Pokoju – obiadu za darmo nie będzie
Sceptycyzm wobec Rady Pokoju budzi formuła “wykupywania miejsca” w aliansie politycznym bo takim jest z pewnością inicjatywa Trumpa nawet jeśli nazwa sugeruje “pokojowe” intencje. Pokój za cenę przegnania z własnej ziemi dwóch milionów Palestyńczyków, przegnania które jest bezdyskusyjne, nie może być celem a tym bardziej czynnikiem jednoczącym liderów Rady.
W grę wchodzą kontraktowe interesy zagospodarowania strategicznie położonej enklawy, która dotychczas była domem Palestyńczyków a według Kushnera jest dziś przeznaczona na realizację interesów silniejszych.
Pieniądze przeznaczone przez państwo polskie na zagospodarowanie odebranej innym ziemi nie przysporzą nam dumy, co ważniejsze, ich inwestycja nie leży w naszym interesie, ani politycznym ani tym ekonomicznym. Finansowa “inwestycja” w Radę może za to uwikłać nas w konflikty, których państwu polskiemu nie potrzeba a z pewnością takie, w których będziemy mieli niewiele do powiedzenia.
Nie jest jasne jak wydawane będą zebrane pieniądze, czyje interesy będą wspierać, jak je odzyskać w przypadku konfliktu tych interesów. Bezpieczniej jest powiedzieć jak mówią Anglosasi, “there is no free lunch here” – obiadu za darmo nie będzie.
Rada Pokoju – interesy i sprzeczności
Marek Budzisz z think-tanku Strategy&Future jest z pewnością najlepszym, dodajmy najbardziej ostrożnym w ocenach, komentatorem geopolitycznych przesileń na świecie, tych dotyczących relacji międzynarodowych jak i tych dotyczących wojny na Ukrainie. Przyglądam się uważnie jego komentarzom nie widząc jednoznacznej diagnozy w ocenie Rady Pokoju ze strony eksperta. Inni komentatorzy co też wolni od umysłu nie są, podzielają sceptycyzm w odniesieniu do projektu politycznego Trumpa. W rozmowie dla kanału Biznes Misja Radosław Pogoda twierdzi, że“Rada Pokoju jest tylko po to, żeby dać de facto ludziom noszącym małe czapeczki, których kraj leży tam gdzie chce, dać dyplomatyczną przykrywkę pozorów tego, że państwa świata zgadzają się na to co się odbywa w tej chwili w strefie opatrunku”.Czytelnik nie ma problemu z identyfikacją co kryje się za porównaniami Pogody. Kim jest sam rozmówca kanału? To przedsiębiorca, uważny obserwator życia politycznego, posiadający z pewnością rozległe koneksje w świecie biznesu i jak się wydaje do bólu “nieoszczędne” poglądy na temat polityków, polskiej klasy politycznej, liderów prominentnych partii i ich mocodawców. Być może to co najważniejsze to fakt, że Pogoda ma zasięgi i wpływ na odbiorców choć nierzadko irytuje powierzchownością i wyrażaniem kontrowersyjnych ocen. – Zastanawiam się co [w sprawie Rady Pokoju] zrobi prezydent Nawrocki i ludzie w jego otoczeniu bo masz tam osoby takie jak profesor Cenckiewicz i wielu innych ludzi, którzy się wywodzą na przykład z najgłębszego jądra PiS-u – mówi Pogoda. Zwróćmy uwagę na sprawną manipulację mówcy – zastanawia się nad problemem co zrobi Nawrocki ale obecność przy nim Cenckiewicza stawia znak zapytania, czy głowa państwa podejmie dobrą, nie mówi jaką, decyzję – przeszkadza “jądro PiS-u“.
Debata na temat Rady Pokoju nie może odbywać się w atmosferze oferowanej przez Pogodę, choć ten ostatni zadaje pytania które leżą na sercu wielu myślącym Polakom. Brak wyrazistości w ocenach zjawiska i konkluzji z nich wynikających jest grzechem pierworodnym sporej gromadki prominentnych dziś publicystów i komentatorów.
Do tej grupy zaliczam nie tylko R. Pogodę, także Warzechę i Lisickiego z tygodnika doRzeczy, także Tomasza Piekielnika który prowadząc doskonały kanał zawodzi niemal w każdym z godzinnych odcinków na YouTube nie oferując własnej odpowiedzi na żadne z zadawanych przez siebie, dobrych pytań. Tak nie robi się dobrej publicystyki.
Rada Pokoju – polityka Nawrockiego
Jak na razie prezydent Karol Nawrocki zachowuje w sprawie przystąpienia do Rady stanowisko godne męża stanu. – Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem – mówił w w TV Republika prezydent Karol Nawrocki po rozmowie z Trumpem w Davos. Nie może być lepiej a “jądro PiS-u” którego tak bardzo boi się Pogoda nie odebrało prezydentowi mądrości godnej dojrzałego polityka. Nawrocki efektywnie odmówił Trumpowi zaproszenia do Rady i zrobił to z klasą. Pytany, czy Polska zamierza do Rady dołączyć Nawrocki odparowuje, że łatwiej jest taką deklarację złożyć tym państwom, w których władza skupiona jest u jednego człowieka, ponieważ wówczas „jest to decyzja zupełnie osobista”. W przypadku Polski – jak dodaje prezydent – tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. Nawrocki pozamiatał zanim jeszcze cokolwiek było do sprzątania.Rada Pokoju – kto przeciw?
W debacie o włączeniu Polski do Rady Pokoju, jedynym śmiałkiem który jednoznacznie zabrał głos w temacie jest Tomasz Pietryga, redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej stwierdzając:“Prezydent Karol Nawrocki nie powinien zasiadać w Radzie Pokoju z Putinem i Łukaszenką. Odrzucenie propozycji Donalda Trumpa nie przekreśla dobrych relacji z USA i nie będzie aktem nielojalności wobec sojusznika, bo interesy suwerennych państw nie zawsze muszą być zbieżne. W interesie Polski nie leży wpuszczanie dyktatorów na salony ani geopolityczny powrót do przeszłości”.Redaktorowi naczelnemu chwała za jednoznaczność wypowiedzi i wynikające z tego konsekwencje. Poczytny Dziennik Gazeta Prawna nie stracił na poczytności – wypowiedź Tomasza Pietrygi ukazała się na portalu gazety 23 stycznia. Nie słychać słów rezygnacji Pietrygi ale co symptomatyczne, nie słychać także komentarzy na temat jego wypowiedzi ze strony prominentnych publicystów o których wspomniałem wcześniej. Znamienne – można mieć w kraju niepopularne zdanie i nie stracić posady
Warto pochylić się nad argumentacją Pietrygi ale lekturę tekstu pozostawiam Czytelnikowi. Ta argumentacja jest w moim odczuciu wystarczająca choć niepełna. Kluczowym stwierdzeniem Pietrygi jest to o suwerenności państwa:
“Suwerenne państwo powinno w pierwszej kolejności kierować się własnym interesem, swoją racją stanu. Tymczasem stawiając na piedestale lojalność i zobowiązanie wobec kogoś z zewnątrz, nawet przyjaciela czy sojusznika, kosztem własnego dobra, przekreśla się istotne władztwo w państwie i sprowadza je w skrajnej sytuacji do statusu kolonialnego czy wasalnego”.
Czy można jaśniej?
Rada Pokoju – fiasko polityki tranzakcyjnej
W debacie o potencjalnym przystąpieniu Polski do Rady Pokoju nie może zabraknąć kluczowego argumentu: Polska biorąc udział w jej pracy staje się stroną konfliktu na Bliskim Wschodzie który trwa od dekad. Nawet jeśli założymy, że za cenę uczestnictwa i żyrowania pokrętnej logiki celów Rady Amerykanie wybudują nam w kraju Fort Trump, rachunek zysków i strat jest nieprzewidywalny podobnie jak nieprzewidywalne były wszystkie głosy oddane w 2003. na wstąpienie przez Polskę do Unii Europejskiej. Czym jest dziś Unia widzimy, czym będzie Rada Pokoju Trumpa bez Trumpa za lat kilka? Konia z rzędem temu, kto ma odpowiedź na tak zadane pytanie. W kakofonii ocen polityków, komentatorów i publicystów odnajdujemy ciągle pohukiwania, jak to obecność obcych wojsk w Polsce wpływa na poprawienie stanu bezpieczeństwa naszego państwa. Ta narracja kłóci się z przesłaniem sondy Rymanowskiego o której wspomniałem na wstępie. Jeśli bowiem prawdą jest jak twierdzi 75% respondentów, że w budowaniu własnego bezpieczeństwa powinniśmy liczyć wyłącznie na siebie, to prawdą jest także, że nie potrzebujemy Fortu Trump w Polsce i obcych nam tu butów. Logiczna konkluzja jak się zdaje. W idealnym świecie lepiej by tych butów u nas nie było. By było jasne: jestem przeciwnikiem stacjonowania zarówno amerykańskich jak i niemieckich butów w naszym kraju. Nawet jeśli kilka niemieckich samolotów patroluje dla nas polskie niebo a Amerykanie sprzedają nam swoje Abramsy. Jest bowiem tak, że sojusze odchodzą wraz z politykami o czym boleśnie przekonuje się dziś Dania czy Kanada. Jest tylko kwestią czasu, gdy Rada Pokoju może zakwestionować zdrowy rozsądek a NATO zakwestionować suwerenność Danii czy Kanady.Rada Pokoju to z pewnością projekt polityczny a jej zdolność do zastąpienia ONZ jest przedmiotem sporu którego rozstrzygnąć dziś nie możemy. W tym sensie to raczej Rada (nie)Pokoju. Wolałbym więc by ostatecznym decydentem w sprawie naszego w niej uczestnictwa był przytomny polityk z “jądra PiS” niż przytomny lobbysta interesów obcego państwa z jądra KO.
To pierwsze jądro daje szansę na rozumne decyzje Nawrockiego, granie na czasie i emocjach, odsuwanie decyzji i deklaracji w taki sposob, by minimalizowac potencjalne polityczne straty.
To polityka wyrafinowana i skuteczna. Drugie “jądro” decyzję ma już za sobą: “Berlin reaguje na Radę Pokoju: Dziękujemy za zaproszenie” – pisze Deutche Welle 22 stycznia.
Konkluzje
Rada (nie)Pokoju to projekt dla Polski chybiony i niebezpieczny, wikłający Polskę w potencjalne konflikty i nie odpowiadający polskiej racji stanu. Inicjatorzy projektu prowadzą dziś politykę kontraktową o czym mówiliśmy, politykę z gruntu niebezpieczną dla państw średniej wielkości. Przekonuje się dziś o tym i Dania i Kanada. Przekonują się o tym także Brytyjczycy na których Trump bezceremonialnie nakłada dziś taryfy, choć ich Połączone Królestwo średnim państwem raczej nie jest.
Rada (nie)Pokoju to także temat dziś zastępczy. Są inne wymagające naszej natychmiastowej uwagi. To KseF czyli zdumiewająca próba pełnej inwigilacji polskiego biznesu, to zaciągane przez UE w naszym imieniu, bynajmniej nie interesie, kredytu na program SAFE, to także katastrofalny stan służby zdrowia w kraju. Państwo trzeszczy w szwach bo na naszych oczach demontowany jest dziś jego układ nerwowy czyli system norm prawnych gwarantujący jego przetrwanie.
Rada Niepokoju choć temat to zastępczy, powróci. Przynajmniej w tej kwestii bądźmy mądrzejsi – przed szkodą.
Jack Malik

Epicka furia czy.. katastrofa
Od 30 lat amerykańscy przywódcy wojskowi konsekwentnie odradzają wojnę z Iranem ze względu na rozmiary kraju, liczbę ludności, trudne położenie geograficzne i strategiczną kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Bombardowanie Iranu nie doprowadzi do zmiany reżimu, a do przedłużenia konfliktu.Czytaj więcej ..

Pokonać Persów – iluzja dominacji
Iran informuje świat o czymś niezwykle specyficznym i znaczącym. Pole bitwy toczącej się wojny nie jest już tylko fizyczne. Każdy element amerykańskiej infrastruktury w regionie, każde centrum finansowe i każda inwestycja w infrastrukturę cyfrową jest teraz uzasadnionym celem. Czytaj więcej ..

Zakute łby i pożyteczni idioci – synteza sporu
Jesteśmy świadkami zdarzenia bez precedensu. Chodzi o pożyczkę z funduszu SAFE i zwiazaną z tym debatę. Debata dokonuje spustoszeń na polskiej scenie politycznej i jest efektem szytej na miarę prowokacji ze strony Unii EuropejskiejCzytaj więcej ..

Amerykanin, nasz.. Michael Ollis – pamiętajmy tego chłopca
Sierżant Michael Ollis, który uratował
🇵🇱 polskiego żołnierza kapitana Karola Cierpicę, a sam zginął, zostanie uhonorowany pośmiertnie Medalem Honoru, najwyższym odznaczeniem wojskowych Stanów Zjednoczonych.Czytaj więcej ..

Grenlandia na gorąco czyli gambit o wszystko
Wyścig o bogactwa Grenlandii dowodzi, że inteligencja nie jest zasobem eterycznym; jest zasobem fizycznym wydobywanym z niegościnnych zakątków globu. Sztuczna inteligencja to agent, który sam się buduje. Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

