Pokonać Persów – iluzja dominacji
- Dodano:
- Kategorie: Świat, Wojna w Zatoce Perskiej
Wojna w Zatoce Perskiej jest w centrum raportów i analiz wszystkich liczących się organizacji medialnych na świecie – to oczywiste. O bombardowaniu obiektów wojskowych i ludności cywilnej dowiadujemy się szybko. Ale tylko niektóre media koncentrują się rzetelnie na niewidocznych jeszcze ale dobrze już obecnych efektach ubocznych jej trwania. To im poświęcamy dziś uwagę.
Emiracki biznesmen i bilioner Khalaf Ahmad Al Habtoor publicznie zapytał prezydenta USA Donalda Trumpa o niedawne ataki militarne na Iran, twierdząc, że decyzja ta umieściła kraje Zatoki Perskiej w centrum konfliktu, „którego nie wybrali”. W poście opublikowanym na portalu X, Al Habtoor skrytykował decyzję Waszyngtonu o ataku na cele irańskie, pytając: „Kto dał wam prawo wciągania naszego regionu w wojnę z Iranem? I na jakiej podstawie podjęliście tę niebezpieczną decyzję?”.
„Czy oszacowaliście straty uboczne, zanim nacisnęliście spust? I czy wzięliście pod uwagę, że pierwsze ucierpią na tej eskalacji kraje regionu?”
– zapytał Habtoor.
W szóstym dniu wojny Iran uderzył w obiekty które pozornie tylko nie mają z wojną nic wspólnego. 6 lutego obiektem ataku stało się masywne komputerowe centrum danych firmy Microsoft w Zatoce Perskiej. Obiektem nie był magazyn broni ani nawet amerykańska baza wojskowa ale obiekt wspierający działanie chmury komputerowej używanej przez globalne system finansowe świata, sieci korporacyjne, systemy łączności i systemy sztucznej inteligencji.
Uderzono w main stream rozproszonych systemów informatycznych świata które używane są przez tysiące kompanii, nie tylko na Bliskim Wschodzie.
Na Bliskim Wschodzie działa ponad 200 centrów danych obsługiwanych przez różne podmioty, w tym największych amerykańskich firm takich jak Amazon, Microsoft i Google. Obiekty te koncentrują się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (56) i Arabii Saudyjskiej (43), co wynika z niskich kosztów energii i dużego popytu na usługi w chmurze.
Sektor finansowy Bliskiego Wschodu przechodzi szybką, napędzaną technologią transformację, tworząc kluczowe centra w Dubaju, Abu Zabi i Rijadzie.
Dzięki dywersyfikacji gospodarczej i młodej, obeznanej z technologią populacji, region ten odnotowuje znaczny wzrost w obszarze technologii finansowych, bankowości cyfrowej i integracji sztucznej inteligencji.
Iran informuje świat o czymś niezwykle specyficznym i znaczącym. Pole bitwy toczącej się wojny nie jest już tylko fizyczne.
Każdy element amerykańskiej infrastruktury w regionie, każde centrum finansowe i każda inwestycja w infrastrukturę cyfrową jest teraz uzasadnionym celem. Uderzenie Iranu w centrum Microsoft czy, jak donosza agencje takze w centra Amazon, musi być rozważane w bardzo konkretnym kontekście – to rozpoczęcie drugiej fazy wojny która tym razem narzuca nie Izrael czy Stany Zjednoczone.
To faza w której celem Iranu staną się cyberataki na amerykańską infrastrukturę, sieci energetyczne czy systemy finansowe zlokalizowane w Stanach Zjednoczonych. Faza pierwsza to rakiety, drony i płonące rafinerie o których media raportują na miejscu. Faza druga, może okazać się dla Stanów Zjednoczonych znacznie bardziej dotkliwa niż uderzenia w bazy wojskowe.
Biznesman z Zatoki Perskiej to dla Trumpa i jego polityki niezwykle poważne ostrzeżenie o którym nie wspomina żaden z amerykańskich kanałów medialnych a oglądam większość z nich. Al Habtoor to jeden z najbardziej prominentnych deweloperów i inwestorów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie jest politycznym oponentem Trumpa, za to kimś kto w przeszłości stał za budową najbardziej spektakularnych obiektów architektury w Zatoce Perskiej. Al Habtoor zadaje retoryczne pytanie o to kto dał Trumpowi prawo do rozpętania wojny w jednym z najbardziej spokojnych obszarów do prowadzenia biznesu na świecie i zrobił to w interesie Izraela. Kilka godzin po publikacji listu mówią o nim wszystkie arabskie media komentując zarówno autora jak i ton jego listu.
Próżno szukać komentarza amerykańskich mediów w sprawie. Gdy bilionerzy piszą takie listy oznacza to jednak, że kalkulacja i priorytety dyskutowane są w gronie prawdziwych decydentów, tych, których decyzje mają charakter makroekonomiczny. Al Habtoor i jemu podobni to ludzie, którzy od lat inwestują w stabilność i mają najwięcej do stracenia przez konflikt, to ludzie którzy po raz pierwszy publicznie kwestionują amerykańską politykę w regionie.
Niezauważalne dla dziennikarzy medialnych, ale dobrze już widoczne dla bankierów staje się gwałtowne wycofywanie inwestycji. To zjawisko które waży więcej niż każde z uderzeń amerykańskich czy izraelskich w Iranie.
Państwowe fundusze majątkowe (SWF) Rady Współpracy Zatoki Perskiej [ang: GCC] zarządzają aktywami o wartości około 5-6 bilionów dolarów, co stanowi ponad 40% globalnego kapitału. Zbudowani na dochodach z ropy naftowej Zatoki Perskiej, ci główni inwestorzy – w tym PIF, ADIA i QIA. Co oznaczają ci gracze? PIF to Publiczny Fundusz Inwestycyjny, ADIA to Urząd Inwestycyjny Abu Dhabi zaś QIA to Katarski Urząd Inwestycyjny. Podmioty te zazwyczaj nie są finansowane przez inwestorów zewnętrznych w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.
Są to państwowe fundusze majątkowe (SWF), co oznacza, że są własnością, są kapitalizowane i zarządzane przez rządy poszczególnych państw w celu zarządzania majątkiem państwowym, generowanym głównie z dochodów z ropy naftowej i gazu. A majątek to nie lada bo podmioty w rzeczywistości zarządzają trylionami dolarów.
W nieodległej przeszłości podmioty te dywersyfikowały swoje inwestycje w globalne technologie, sztuczną inteligencję i infrastrukturę, jednocześnie radząc sobie z regionalnymi ryzykami geopolitycznymi i zmieniając strategię na rzecz rynków azjatyckich. Dziś, ze względu na brak stabilności w regionie zajmują się pośpiesznym przeglądem swoich zagranicznych inwestycji, szczególnie z zakresie tych dokonywanych w Stanach Zjednoczonych.
Co jest przedmiotem przeglądu? Inwestycje spektakularne. Na przykład proponowany podmorski rurociąg o wartości 5 miliardów dolarów (Głębokowodny Rurociąg Bliski Wschód–Indie powszechnie znany jako MEIDP – Middle East to India Deepwater Pipeline). Rurociąg ma połączyć Zjednoczone Emiraty Arabskie i Oman z Indiami a jego całkowita długość to niemal 2000 km. Ma służyć do transportu gazu ziemnego. Opracowany przez South Asia Gaś Enterprise (SAGĘ), ten korytarz energetyczny ma zabezpieczyć potrzeby energetyczne Indii, omijając na przykład wrażliwą geopolitycznie Cieśninę Ormuz.
To właśnie w tym kontekście należy rozumieć jakie zagrożenie dla amerykańskich finansów stanowi rozpoczęta przez Izrael wojna z Iranem. Inwestycja GCC [red: Rady Współpracy Zatoki Perskiej] w rurociąg o którym mówimy to jedna z wielu w amerykańskie aktywa. Wstrzymanie jej a tym bardziej całkowite zaniechanie to cios w amerykańską potęgę gospodarczą i amerykańską ekonomię.
System petrodolara czyli aranżacji przepływu kapitału w którym kraje Zatoki Perskiej sprzedają ropę za amerykańskie dolary i reinwestują te dolary w amerykańskie aktywa jest niewidocznym fundamentem wszystkiego co Amerykanie przyjmują za rzecz oczywistą z punktu widzenia własnej ekonomii.
To dlatego Stany Zjednoczone, pomimo astronomicznego długu 33 trylionów dolarów, mogą pożyczać pieniądze na relatywnie niskiej stopie oprocentowania. To także z tego powodu amerykański dolar pozostaje walutą rezerwową świata a amerykańscy konsumenci mogą kupować importowane towary po relatywnie niskiej cenie. Wyprowadzenie kapitału z amerykańskiego rynku przez kraje Zatoki Perskiej to nie tylko strata kapitału. To uruchomienie kaskadowego procesu. To przede wszystkim wzrost stopy procentowej amerykańskiego długu ze względu na mniejszy popyt na amerykańskie obligacje skarbowe, to obniżenie wartości dolara, to także niezdolność rządu amerykańskiego do kontrolowania inflacji w Stanach Zjednoczonych.
Kraje Zatoki Perskiej przemówiły do prezydenta Stanów Zjednoczonych wspomnianym listem inwestora z poważnym ostrzezeniem. To kraje szczególnie dziś dotknięte amerykańsko-izraelską próbą podboju Persów, cywilizacji o ponad dwu-i-pol tysiecznej historii. Co najważniejsze, to kraje które mają dziś nieamerykańską alternatywę – Chiny dostarczają tę alternatywę od kilku lat. Mowa tu o alternatywnym do SWIFT systemie międzybankowych transakcji, mowa o kontraktach ropy naftowej denominowane w yuanie czy o relacjach w sferze inwestycji w infrastrukturę, które nie wymagają baz wojskowych i przyzwolenia na stacjonowanie w nich F-16.
Możliwość przeniesienia inwestycji i kapitału krajów Zatoki Perskiej w inną orbitę nie jest tylko teoretyczna. Ten proces już się zaczyna i dramatycznie przyśpiesza. Uderzenie w centra komputerowe firm Microsoft czy Amazon ktorych zyski pompowane sa w amerykanskie aktywa i ekonomie to najgorszy z mozliwych scenariuszy dla Stanow Zjednoczonych.
Pracuję jako programista w zespole obliczającym codziennie ryzyko kredytowe kontrahentów dla jednego z kanadyjskich banków. Jednym z parametrów tego ryzyka jest ocena zdolności kredytowych kontrahenta. To tzw. “credit risk” czyli mówiac prostym językiem ryzyko, że podmiot który pożyczył pieniądze może przestać spłacać odsetki a w najgorszym scenariuszu całkowicie zaprzestać spłacania długu.
Od sierpnia 2025 r. agencja Fitch Ratings potwierdziła długoterminowy “rating kredytowy” (IDR) Stanów Zjednoczonych Ameryki na poziomie „AA+” ze stabilną perspektywą. To wysoka ocena zdolności Ameryki do płacenia swoich długów. Podobnie ocenia te zdolności inna agencja – S&P [red: Standard & Poor’s Ratings Services]. Jeśli jednak w wyniku wojny Izraela i USA z Iranem dojdzie do obniżenia oceny zdolności kredytowej USA w konsekwencji wycofania sie inwestorów Bliskiego Wschodu, uruchomi to katastrofalny dla Stanów Zjednoczony wzrost kosztów pożyczania pieniędzy.
O kosztach pożyczania pieniędzy i wartości pieniądza w czasie mówiliśmy w artykule o pożyczce SAFE – Zakute łby i pożyteczni idioci. Przy obecnym deficycie USA wzrost kosztów pożyczania pieniędzy uruchomi efekt domina i doprowadzić może do niewypłacalności kraju i zapaści globalnego systemu finansowego.
Inną, nie mniej ważną konsekwencją wojny z Iranem będzie wypchnięcie Amerykanów z obszaru Zatoki Perskiej i utrata wpływów w regionie. Amerykańska obecność nie jest gwarantem bezpieczeństwa kraju udzielającego gościny, a magnesem przyciągającym ataki, dziś ze strony Iranu a jutro być może ze strony Turcji. Z punktu widzenia interesów ekonomicznych Stanów Zjednoczonych redukcja obecności tego kraju w Zatoce Perskiej to ograniczenie dostępu do ogromnego tam kapitału. To wizja katastrofalna dla Ameryki. Ekonomiści mówią już dziś, że największą ofiarą wojny z Iranem są metropolie w Dubaju i Abu Dhabi, dotychczas oazy spokoju i stabilności. To o zachwianiu tej stabilności mówi wcześniej wspomniany list inwestora z Emiratów do Donalda Trumpa.
Podsumowanie
Tuż przed atakiem Izraela na Iran rozmawiałem z moim irańskim partnerem z którym przyjaźnie się od lat. Fatemeh pochodzi z Teheranu, jest doskonale wykształconym Persem, informatykiem, ma doktorat z fizyki kwantowej a nasze rozmowy o polityce trwają już przez lata. Przewidział wszystko co wydarzyło się w jego kraju w ostatnich dniach. W rozmowie zwrócił mi uwagę, że perska część społeczeństwa Iranu, a stanowi ona 60% calej populacji, jest głęboko antyamerykańska.
– Liczenie Amerykanów na wsparcie ze strony Persów w wojnie z reżimem Ayatollachów jest całkowicie nierealne
– twierdzi Fatemeh, który przepowiedział zamknięcie cieśniny Hormuz i zapewnił mnie, że zaplecze wojskowe Iranu jest w kraju tak rozproszone, że bombardowanie obiektów wojskowych nie wyeliminuje zdolności Iranu do obrony i kontrataków.
Fatemeh zapewnił mnie jeszcze o czymś innym co skłoniło do refleksji. Choć nie był nigdy sympatykiem reżimu, był zawsze dumnym ze swojej historii Persem. Przyszło mi do głowy, że starcie Izraela z Iranem, w którym służebną rolę według Sekretarza Stanu Marco Rubio odgrywają Stany Zjednoczone, to w istocie starcie Dawida z Goliatem a wynik wojny może być tylko jeden.
Jack Malik

Grenlandia na gorąco czyli gambit o wszystko
Wyścig o bogactwa Grenlandii dowodzi, że inteligencja nie jest zasobem eterycznym; jest zasobem fizycznym wydobywanym z niegościnnych zakątków globu. Sztuczna inteligencja to agent, który sam się buduje. Czytaj więcej ..

Świat po Maduro – fanfarów nie będzie
Mamy do czynienia z szarą sferą globalnej polityki. Trump zrealizował kilka celów które nie mają nic wspólnego z porządkiem międzynarodowym. Interesy USA realizowane przez uprawianie polityki kontraktowej prowadza świat na globalny kurs kolizyjny. Czytaj więcej ..

Wenezuela w strefie zgniotu
Posunięcie Donalda Trumpa nad ranem 3 stycznia ’26 jest polityczną kontynuacją polityki Roosevelta i kontynuacją doktryny Monroe ale także bezpośrednim uderzeniem w interesy Chin. I tak właśnie należy rozumieć wydarzenia w Caracas z ostatnich godzin. Czytaj więcej ..

Nowy Rok 2026 – A gdy już otworzymy szampana..
Życząc innym Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia marzeń pamiętajmy, że ich realizacji musi towarzyszyć troska o to co razem dzielimy i na czym wspólnie budujemy. Troska o państwo niech także znajdzie dziś swoje miejsce w Waszych życzeniach. Czytaj więcej ..

Czy reset?
O resecie z Ukrainą nie ma mowy. Elita polityczna tego kraju wspomagająca oligarchów własnych i zagranicznych prowadzi Ukrainę do ruiny. Polityczna zdolność państwa do artykulacji swojego głosu zależna jest od jakości politycznych elit.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

