O łamaniu prawa pytań kilka

Czy minister sprawiedliwości może łamać prawo, kiedy powołuje się na prawo? To pytanie, które w całej awanturze wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości powinno wybrzmieć znacznie najmocniej.

Czy minister sprawiedliwości może zignorować zabezpieczenie Trybunału Konstytucyjnego tylko dlatego, że uważa je za niewiążące? Bo właśnie z takim problemem mamy dziś do czynienia.
 

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek 9 września podtrzymał decyzję o odwołaniu dr. Michała Sopińskiego( na zdjęciu) z funkcji Rektora-Komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Ministerstwo uważa decyzję za ostateczną i wykonalną. Tylko, że 27 maja wydarzyło się coś, czego nie można po prostu wymazać z historii tej sprawy. Trybunał Konstytucyjny wydał zabezpieczenie dotyczące właśnie postępowania w sprawie Sopińskiego.

I tu zaczyna się problem. Bo zabezpieczenie nie było przecież komentarzem publicysty, wpisem na portalu społecznościowym ani opinią polityka opozycji. Było rozstrzygnięciem organu konstytucyjnego.

Czy minister sprawiedliwości ma prawo sam zdecydować, które rozstrzygnięcia organu konstytucyjnego będzie respektował, a których nie?
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, to mamy problem znacznie większy niż nazwisko Sopińskiego.
Bo wtedy każdy organ państwa może kiedyś powiedzieć:

„Owszem, jest decyzja. Owszem, jest zabezpieczenie. Owszem, jest orzeczenie. Ale ja uważam, że nie powinienem go wykonywać”. 

To jest bezprawie. 

Michał Sopiński został odwołany z funkcji rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości przez Waldemara Żurka, ale nie ma zamiaru rezygnować z pełnienia obowiązków. Fot: TV Republika

A przecież Sopiński nie jest przypadkowym człowiekiem. W tej historii warto również powiedzieć, kim jest człowiek, którego stanowisko stało się przedmiotem tak ostrego konfliktu. 

Dr Michał Sopiński jest prawnikiem i naukowcem, absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, studiował również w Paryżu. Był Visiting Research Fellow na Princeton University w ramach James Madison Program, zajmującym się między innymi konstytucjonalizmem i myślą polityczną. To pokazuje poziom jego akademickiego dorobku.Jeżeli w Akademii doszło do nieprawidłowości, trzeba je wyjaśnić.

Ale od tego właśnie są procedury i sądy. Nie ministerialna zasada: „Ja mam inne zdanie, więc robię swoje” bo to oczywiste bezprawie. Żurek jest ministrem sprawiedliwości. To nie jest stanowisko, na którym można sobie pozwolić na szczególnie swobodne traktowanie prawa. Minister sprawiedliwości powinien być jednym z pierwszych ludzi w państwie, którzy pokazują, że prawo obowiązuje także wtedy, kiedy jest niewygodne. Zwłaszcza wtedy.

Czy minister sprawiedliwości może działać wbrew zabezpieczeniu Trybunału Konstytucyjnego? Czy może uznać, że zabezpieczenie go nie obowiązuje? Czy minister może sam stać się sędzią we własnej sprawie i zdecydować, które rozstrzygnięcia organów państwa są dla niego wiążące? Bo jeżeli tak, to trzeba uczciwie powiedzieć:

problemem nie jest już Sopiński. Problemem jest granica władzy ministra.

Jeżeli praworządność ma znaczyć coś więcej niż polityczne hasło, odpowiedź na to pytanie powinna być bardzo prosta: władza również podlega prawu. Nawet wtedy, kiedy nazywa się Żurek czy Tusk.
Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Wojna prewencyjna?

W historii przywódcy państwowi widzą nadciągającą katastrofę wcześniej niż inni. I zbyt często zostawali z tym sami. Tak było w Polsce. W 1933 roku, po dojściu do władzy Adolfa Hitlera,

Finanse i dług państwa

Minister finansów Domański powinien być strażnikiem stabilności. Twardym księgowym państwa. Kimś, kto potrafi powiedzieć „nie”, gdy politycy chcą rozdawać więcej, niż gospodarka jest w stanie udźwignąć. Tymczasem budżet coraz bardziej

“SAFE” czyli bezpieczeństwo na kredyt

Polska stoi dziś przed decyzją, która nie jest tylko księgową operacją w tabelach budżetowych. To decyzja o kierunku państwa -czy budujemy siłę na własnych nogach, czy dokładamy kolejne warstwy długu,

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted