Jednym ruchem długopisu

Podpisując ustawę o komisji weryfikacyjnej Andrzej Duda podjął decyzję korzystną dla własnego obozu politycznego ale rujnującą resztki jego własnej prezydenckiej niezależności.
 
Nie na zasadzie pobożnego życzenia można było raczej spodziewać się weta. Wcześniej przecież to Duda zatrzymał odmową podpisu sławetne “lex TVN” pod wyraźnym naciskiem Amerykanów, ale z korzyścią dla reputacji własnego obozu. Tym razem stało się inaczej. Reputacja rządzących wprawdzie znów się pogorszy, ale zarazem to przewodniczący najmocniejszej partii opozycji Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zepchnięty zostanie do defensywy.
 
Tusk bowiem w przeddzień formalnej kampanii wyborczej zmuszony będzie do obrony siebie i własnej rodziny (pamiętamy sprawę syna i domniemanych pieniędzy w reklamówce). Wyborcy zaś zawsze wolą polityków, którzy… bronią raczej ich interesów, a nie siebie samych. Nie przesądza to jeszcze o wyniku wyborów, ale zwiększa szansę konkurentów PO-Koalicji Obywatelskiej: na pewno zaś liderujących Trzeciej Drodze Szymona Hołowni i Władysława Kosiniak-Kamysza, którym teraz łatwiej przyjdzie przekonać elektorat, że demokracji bronią bezinteresownie, nie zaś z osobistych bądź rodzinnych względów. Pozycja Tuska nie pozostaje niepodważalna. W niedawnym badaniu Social Changes na pytanie o lidera opozycji wybrało go 28 proc, podczas gdy 10 proc wskazało Rafała Trzaskowskiego. Co znaczące – Tusk w nikłym stopniu wygrał z kandydatem o imieniu i nazwisku “trudno powiedzieć” (23 proc) oraz z przekonaniem równie destrukcyjnym, że “opozycja nie ma lidera” (21 proc) [1]. Słaby to dla przyszłego premiera prognostyk. 
W piątek Tusk przyszedł do Sejmu, który właśnie kontrowersyjne przedłożenie przyjmował, by stawić czoła sytuacji. Z pewnością zostanie mu to poczytane za ruch właściwy.
 
Jednak na wiadomość o podpisie prezydenta pod ustawą o komisji weryfikacyjnej do zbadania wpływów rosyjskich – przewodniczący PO-KO zapowiedział wzmożony udział sympatyków w zaplanowanej wcześniej przez jego formację ale nie wspartej przez Trzecią Drogę demonstracji 4 czerwca. Pojawia się zatem pytanie, ile osób musiałoby na nią przyjechać, żeby jej przebieg uznano za sukces. Wiadomo, że
Donald Tusk w Sejmie, po głosowaniu nad projektem ustawy o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

masowe manifestacje Komitetu Obrony Demokracji ani marsze wolności samej PO sprzed paru lat nie przyczyniły się do złagodzenia polityki rządzących wobec sądów czy mediów państwowych ani nie napędziły zwolenników partiom opozycyjnym. Nie tędy droga.

Polacy ustawę o komisji weryfikacyjnej oceniają jednoznacznie. Zdaniem aż 61 proc badanych przez United Surveys stanowi ona wyłącznie przedwyborczą zagrywkę PiS, która ma pogrzebać przeciwników politycznych [2].
 

 

Nie tylko o Tuska chodzi

Mówi się o “lex Tusk”, co samemu liderowi odpowiada, jednak nie tylko o jednego polityka opozycji tu chodzi. Polaków razi przemieszanie kompetencji różnych organów władzy i brak możliwości odwoławczych od decyzji, takich jak zakaz pełnienia funkcji publicznych przez dziesięć lat, zapewne również drakońskie kary pieniężne za odmowę stawiennictwa przed komisją weryfikacyjną. Składająca się z urzędników i polityków, ta ostatnia nie stanie się wcale odpowiednikiem komisji śledczej przed dwoma dekadami badającej aferę Lwa Rywina: w jej skład wchodzili bowiem wyłącznie posłowie a procedur drobiazgowo przestrzegano chociaż wnioski i wtedy nie okazały się bezsporne.

Uznany jeszcze w XVIII wieku przez francuskiego filozofa Charlesa de Montesquieu za warunek dobrego ustroju podział władz na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą pozostaje od tego czasu metrem sewrskim demokracji. Pisowska ustawa go łamie. Ludzie wiedzą, że coś jest nie tak, nawet jeśli nie czytują filozofów.
Podpis Dudy pod złą ustawą redukuje nadzieje, że prezydent zatrzyma w przyszłości inne złe regulacje: w tym związane z kwestią suwerenności Polski i pielęgnowanymi przez rząd Mateusza Morawieckiego oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego założeniami transakcji “pieniądze za praworządność” – przy faktycznym braku tak jednego jak i drugiego.

 

Niebezpieczne związki rządzących

Zarówno prezydent jak prezes i premier wydają się uznawać jednak, że do wygrania kolejnych wyborów wystarczą im głosy tych 39 proc obywateli, którzy ustawie o komisji weryfikacyjnej się nie sprzeciwiają. Mogą się jednak przeliczyć. Zwłaszcza jeśli przy okazji wymarzonego przez PiS “grillowania Tuska” czy innego byłego premiera – Waldemara Pawlaka z PSL-Trzeciej Drogi, teraz typowanego, jak słychać, na wicemarszałka Senatu w kolejnej kadencji – opinia publiczna szerzej pozna również prorosyjskie powiązania czołowych polityków PiS, w tym Antoniego Macierewicza. Ten ostatni, urzędujący wiceprezes partii rządzącej, przed laty utrzymywał bliskie związki polityczne i biznesowe z milionerem z Lublina Robertem Luśnią, który jako poseł Ligi Polskich Rodzin uznany został prawomocnym wyrokiem sądu za “kłamcę lustracyjnego”. Oficerem prowadzącym Luśni, w latach 80. pobierającego wynagrodzenie za donosy, pozostawał Józef Nadworski. Zaś współpracownikiem w służbie bezpieczeństwa, sąsiadem i kolegą tegoż Nadworskiego – Marek Zieliński, oficer SB już po zmianie ustrojowej skazany przez sąd wolnej Polski za szpiegostwo na rzecz wywiadu najpierw radzieckiego a potem rosyjskiego. Nasuwają się tu dwa popularne powiedzenia. Po pierwsze, o praniu brudów poza własnym domem. I drugie bez porównania groźniejsze: kto sieje wiatr, zbiera burzę.

[1] sondaż Social Changes z 14-17 kwietnia 2023
[2] badanie United Surveys z 26-28 maja 2023  

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Piramida demokracji

Jeden bunt przy urnach dopiero co nastąpił. Obywatele w ostatnim głosowaniu zawstydzili polityków, powtarzających przedtem, że życie publiczne przeciętnego Polaka nie pasjonuje. Zaprzeczyły temu długie wieczorne kolejki do urn wyborczych.Czytaj więcej ..

Jedziemy na Euro

Po wyeliminowaniu Walii rzutami karnymi w barażowym meczu na wyjeździe – polscy piłkarze pojadą na Mistrzostwa Europy. Nie ma sensu narzekanie, że awans zdobyli w ostatnim momencie albo nie w takim stylu jak trzeba. Kto nie umie cieszyć się z sukcesów, kolejnych już nie odniesie.Czytaj więcej ..

Między nami a Walijczykami

Ustrzegliśmy się podobnie niemiłej niespodzianki, jaką w grupie eliminacyjnej stała się porażka z Mołdawią. Piłkarze Michała Probierza zgodnie z planem i rankingami pokonali Estonię 5:1 i o awans do finałów Euro zagrają w Cardiff z Walią. To symboliczne dla nas miejsce i przeciwnik.Czytaj więcej ..

Jaka tragedia taka Balladyna

Minął czas, kiedy Nową Lewicę uosabiały miła buzia i posągowa sylwetka Magdaleny Ogórek. Z sejmowej trybuny gorszą twarz postkomunizmu zaprezentowała przewodnicząca klubu Anna Maria Żukowska, zapowiadająca, że znane ze “strajku kobiet” błyskawice powrócą i jedna z nich porazi Szymona Hołownię ..Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments