TVP… nie na pożarcie
- Telewizja publiczna? - Że co?
- Dodano:
- Kategorie: Polityka Krajowa
Kruczki i inne pieski
Zaś przed ćwierćwieczem podała wiadomość o mojej, piszącego ten tekst, rychłej nominacji na rzecznika rządu Jerzego Buzka, co rozbawiło serdecznie samego premiera ale też liderów wspierających go partii, bo o takim wariancie personalnym nawet wróble w rządowym ośrodku w mazurskich Mierkach, gdzie AWS dzieliła posady w trakcie suto zakrapianych posiedzeń wyjazdowych klubu parlamentarnego, nie ćwierkały. Wypominanie komukolwiek kłamstw sprzed ćwierćwiecza okazuje
I kudłate i łaciate, pręgowane i skrzydlate…
Szabrownicy i odnowiciele
Na rynku pozostanie więc “nasza telewizja” TVN i nieskory do zadzierania z rządzącymi Polsat. W ten sposób kolejne długi Tuska zostaną spłacone. Czego innego zresztą spodziewać się po polityku, który adwokata własnej rodziny Romana Giertycha umieścił na liście wyborczej swojej partii do Sejmu. Tę logikę znamy z młodszych klas szkoły podstawowej: moje to moje a co wasze to… wspólne. Tyle, że to jej wyznawcy najczęściej zostawali na drugi rok.
Zlikwidować TVP – i niczego w jej miejsce nie powołać.
Próbę reanimacji TVP warto podjąć. Trudno uwierzyć, żeby się nie powiodła.
Wiadomościami mogą pokierować Karol Małcużyński i Piotr Sławiński, którym już się to z sukcesem udawało, bo profesjonalizm łączyli z niezależnością, kreatywność z brakiem podatności na naciski
A kandydat na prezesa?
Żeby na ekranie nie został obraz kontrolny
Żeby na ekranie nie został obraz kontrolny
Nie ma pan większych zmartwień, może ktoś zapyta. Przecież chodzi o pieniądze z KPO. Dużo ważniejsze. Nie całkiem tak.
Amerykanie, bardziej zaangażowani teraz na Bliskim Wschodzie niż na kierunku ukraińskim, z którym łączą Polskę, mogą wycofać się z finansowania TVN. Zaś właściciel Polsatu Zygmunt Solorz, co niewykluczone, skupi się na inwestycjach w branży energetycznej nie medialnej. A TVP już nie będzie, bo rozszarpią ją najmici PO-KO oraz dawni pisowscy kolaboranci przewerbowani naprędce przez ekipę Tuska.
Co wtedy? Zostanie obraz kontrolny.
Znamy to już z jednego z kultowych seriali, gdzie lokator zakłada się z cieciem o wynik meczu piłkarskiego. O telewizor, w którym go oglądają. Popijając przy tym tęgo.
Cieć zakład wygrywa. Bierze pod pachę wygrany odbiornik. Ale sam, mocno napity, spada z nim ze schodów. Trofeum roztrzaskuje się na klatce schodowej.
– I co pan zrobił? Teraz pan nie ma telewizora – odpowiada przegrany w tym zakładzie.
– Ale pan też nie – zauważa z satysfakcją cieć.
I tak to właśnie, bez happy endu, może się wszystko skończyć. Chyba, że na to nie pozwolimy.
Łukasz Perzyna

Jedna Polska, jedno plemię
Mury nie rosną, wbrew gorzkiemu przesłaniu słynnego protest songu Jacka Kaczmarskiego, co najwyżej pospiesznie wznoszone są między nami przepierzenia jak z dykty, na tyle dziurawe, że na szczęście nie przestajemy przez nie widzieć tych, co po drugiej stronie.Czytaj więcej ..

Gorączka spada. Lekarzu, lecz się sam
Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego premier Donald Tusk oznajmił, że nie należy podważać wyniku wyborczego. Oznacza to, że sam uznaje, iż prezydentem został Karol Nawrocki.Czytaj więcej ..

Zawsze po złej stronie
Różne ksywy noszą politycy ale w tej tak nieprzyjaznej ujawnia się oczywisty fakt: Giertycha nikt nie lubi. Zwłaszcza we własnym ugrupowaniu. Nie inaczej jest dzisiaj w Platformie Obywatelskiej, której posłem został półtora roku temu ze Świętokrzyskiego.Czytaj więcej ..

Jak pisać o polityce, by nas nie przerosła
Jeśli z dwóch powieści, zaliczanych do gatunku political fiction, słabsze wrażenie wywiera książka celebryty i skandalisty, a lepsze debiut samorządowca dotychczas z pióra się nie utrzymującego – daje to do myślenia. Czytaj więcej ..

Lewandowski, bój się Boga
Jakie czasy tacy bohaterowie. Nikt oczywiście nie odbierze Lewandowskiemu tego, co sobie na boisku wywalczył. Nie ma też chyba sensu go zmuszać, żeby na nie wybiegał, w biało-czerwonych barwach. Mamy go jednak prawo oceniać. I tego powinien się bać jako celebryta, wieloletni bohater wyobraźni zbiorowej. Niby tak wielki, a okazał
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

