Cud na Wembley. 50 lat minęło
- Dodano:
- Kategorie: Historia
Właśnie Lato, później jako prezes PZPN bardzo kontrowersyjny, ale przed laty jako napastnik bez konkurencji, czego dowodzi zdobyty w 1974 r. w RFN tytuł króla strzelców Mistrzostw Świata, jedyny dotychczas dla Polaka – okazał się jednym z bohaterów torującego nam drogę na ten turniej legendarnego dziś meczu z Anglikami na ich terenie przed 50 laty. To on podał piłkę Janowi Domarskiemu. Obaj grali w Stali Mielec, niewielkim przyfabrycznym klubie, który właśnie niespodziewanie zdobył wówczas mistrzostwo Polski. Rozumieli się więc znakomicie.
Domarski piłkę opanował bez trudu. Złożył się do strzału. Ale piłka – jak mówi się w futbolowym slangu – zeszła mu z nogi. Tym właśnie technicznym błędem zmylił Petera Shiltona – jednego z najlepszych bramkarzy świata. Piłka zatrzepotała w siatce. W ten sposób objęliśmy prowadzenie na stadionie Wembley, czasem nazywanym świątynią futbolu. A Anglicy to przecież wynalazcy tej najpopularniejszej gry.
Zdążyli jednak tylko wyrównać, udało się to z rzutu karnego Alanowi Clarke’owi. Na więcej nie pozwolił im broniący jak w transie Jan Tomaszewski. Między słupkami dokonywał cudów. Nazwano go nawet “człowiekiem, który zatrzymał Anglię”. Remis okazał się dla Polski zwycięski, bo oznaczał awans do pierwszych po wojnie finałów Mistrzostw Świata. Poprzednio graliśmy w nich w 1938 r. Po raz kolejny – dopiero w 1974.
Chodziło wtedy o coś więcej, niż sama tylko piłka nożna. Ten wynik podbudował samopoczucie zbiorowe Polaków. Pobudził narodową dumę. Właśnie gdy awansowaliśmy po tamtym “zwycięskim remisie”, na ulice wyległy pochody ludzi z biało-czerwonymi flagami. Spontaniczne, bo nie organizowała ich władza. Na kolejne przyszedł czas niemal dokładnie w pięć lat później, gdy konklawe w Watykanie wskazało na Stolicę Piotrową krakowskiego kardynała Karola Wojtyłę, który przybrał papieskie imię Jana Pawła II. Ale to już zupełnie inna opowieść. A o rocznicy Wembley także w gorączce powyborczej warto pamiętać, nawet jeśli następcy Laty, Domarskiego i Tomaszewskiego nie dają nam dziś podobnych powodów do radości.
Łukasz Perzyna

Wołyń i Michniów
Nie spełniają się nadzieje, że nasza pomoc dla Ukrainy z chlubnym zaangażowaniem całego społeczeństwa przyczyni się do oddania sprawiedliwości polskim ofiarom ludobójstwa ..Czytaj więcej ..

Demokracja, zdrada i co naprawdę powiedział Andrzej Duda
Wyrażone przez Andrzeja Dudę ubolewanie, że w Polsce od dawna nikogo nie powieszono za zdradę – to wypowiedź nieroztropna lub cyniczna – prezydent uznaje, iż wraz z upływem drugiej kadencji nie kończy się jego kariera i chciałby zostać premierem.Czytaj więcej ..

Jak pomóc demokracji – realizm nie idealizm
Wybory prezydenckie pokazały uwiąd i kompromitację mediów głównego nurtu. Zamiast nad tym ubolewać – lepiej postarać się powstałą lukę zabudować. Czas zapewne pokazać, że w kwestii demokracji nie potrzebujemy tylu polityków.Czytaj więcej ..

Jak pomóc demokracji – realny network obywatelski
Wybory prezydenckie pokazały uwiąd i kompromitację mediów głównego nurtu. Zamiast nad tym ubolewać – lepiej postarać się powstałą lukę zabudować. Czas zapewne pokazać, że w kwestii demokracji nie potrzebujemy tylu polityków.Czytaj więcej ..

Wszystkie barwy czerwca
Zostawcie te wyniki w spokoju, chciałoby się powiedzieć mecenasom Giertychom i doktorom Kontkom. Są wystarczająco ciekawe, żeby zamiast je zmieniać, gdy klamka już zapadła a głosy dawno policzono, pochylić się nad nimi z zainteresowaniem. Warte są tego. Po prostu pasjonujące. Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

