Śmierć z piskiem opon
...i słabe państwo Polaków
Mieszkając w centrum Warszawy i nie mając kłopotów ze snem, niemal każdej weekendowej nocy słyszę przez okno pisk opon, towarzyszący kawaleryjskiej jeździe po ulicy, która – zupełnie nie przelotowa – całkiem się do podobnych akcji nie nadaje. Jeśli zaś policja w tej okolicy się pojawia, to nie w celu poskromienia piratów drogowych, lecz legitymowania licealistów popijających piwo na okolicznych skwerach, co oczywiście pozostaje zabronione ale bez porównania mniej szkodliwe.
Kto nas obroni
Podobnie gdyby Marika Matuszak wyrywała torbę nie aktywistce LGBT lecz staruszce na ulicy, jak czynią to bez podobnie twardej reakcji sędziów zwyrodnialcy w licznych polskich miastach – nie trafiłaby na rok do więzienia. A warto pamiętać, że wyrok, którego wykonywanie wobec dziewczyny z Gniezna przerwała dopiero decyzja ministra sprawiedliwości, opiewał na trzy lata. Bo szarpanie za torbę uznano za próbę rozboju.
Ta przeklęta polityka czyli dlaczego nie warto być przyzwoitym
Kluczowa wydaje się kwestia, jak w tej sytuacji odnaleźć się ma zwykły człowiek, nie mogący liczyć nie tylko na protekcję układu rządzącego ani równie wpływowego sędziowskiego ani nawet na całkiem legalną już pomoc znakomitego – czyli zarazem kosztownego – adwokata. Skręcić w bok, gdy dostrzega kolumnę rządową, żeby nie podzielić losu młodego człowieka, który znalazł się nieopatrznie na trasie triumfalnej kawalkady poprzedniej szefowej rządu Beaty Szydło swoim wiekowym autem i na którego próbowano przerzucić odpowiedzialność za wypadek. Zastanowić się, czy warto dzwonić na policję. Nawet na alarmowy numer 112, do celów ratunkowych przecież przeznaczony.
Łukasz Perzyna

Korzyści z kohabitacji
Utyskując na dwutorowość polskiej polityki zagranicznej i traktowanie jej jako jednego z pól bitewnych zimnej wojny toczonej przez obozy premiera i prezydenta – warto mieć świadomość, że jej utarczki nikogo poza Polską nie obchodzą.Czytaj więcej ..

Zanim nadejdzie 17 września
17 września nie tyle ma stanowić groźne memento – raczej zachętę, aby tę smutną rocznicę sowieckiego noża w plecy, ciosu co zniweczył ostatecznie polskie plany obronne w 1939 r. – obejść porządniej niż niedawne sierpniowe. Czytaj więcej ..

Hołownia? Szacun zamiast requiem
Marszałek Hołownia się nie ugiął, zamach stał się tylko puczem. Niewielu jak Roman Giertych żałuje, że nie stało się inaczej. A mnie raczej żal wyborców KO ze Świętokrzyskiego – regionu zasłużonego dla patriotyzmu jak niewiele innych – że ich właśnie w Sejmie reprezentuje niewydarzony adwokat.Czytaj więcej ..

Zły duch Anchorage
W trakcie szczytu amerykańsko-rosyjskiego 15 sierpnia na Alasce żadne wiążące ustalenia nie zapadły. Główną wiadomością pozostaje więc sam fakt, że spotkanie się odbyło. Na czym zyskuje Władimir Putin ..Czytaj więcej ..

Kto mordował od 1939
Politycy chociaż żyją z naszych podatków, mają tendencję do komplikowania prostych sytuacji, to samo dotyczy ekspertów, których – w odróżnieniu od posłów i senatorów – nikt uprzednio demokratycznie nie wybierał.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

